adres zamieszkania dziecka

17.09.12, 17:30
witam, mam pytanie czy sąd może nakazać że nie mogę zmienić miejsca zamieszkania bez zgody ojca dziecka? mąż w odpowiedzi na pozew napisał, że wnosi o to że on musi wyrazić zgodę na zmianę miejsca zamieszkania dziecka. czy są może mi to nakazać? czy jest takie prawo? czy to jest logiczne, że będę musiła pytać byłego męża o zgodę na miejsce zamieszkania moje i dziecka. Wiem, że przy wyjeździe za granicę to muszę mieć zgodę, ale w kraju, w tym samym województwie???? proszę o odpowiedź.
    • grzespelc Re: adres zamieszkania dziecka 17.09.12, 20:14
      czy to jest logiczne, że będę musiła pytać byłeg
      > o męża o zgodę na miejsce zamieszkania moje i dziecka.

      Jeżeli ma prawa rodzicielskie - tak, jest logiczne.
    • kobieta306 Re: adres zamieszkania dziecka 17.09.12, 21:25
      a ja uważam, że w tym samym województwie, to nie, bo niby jakim prawem. Co to ona jest niewolnica??? A on się jej pytać musi?? Skoro tak, to również zastrzegłabym sobie podobny zapis co do jego osoby - nie może się wyprowadzić dalej od dziecka niż 100 m. I co???
    • argentusa Re: adres zamieszkania dziecka 18.09.12, 08:53
      Mój przypadek: o ile nie ograniczy to DRASTYCZNIE kontaktów dziecka z tatą, sąd nie widzi powodu by o zgodę na zmianę miejsca zamieszkania dziecka pytać ojca. U nas eksio się nie zgadzał, sąd mu wyjaśnił, że jeden dorosły nie może ograniczać życia innemu dorosłemu.
      odległośc grubo przekracza 100 km.
      Ar.
    • lampka_witoszowska Re: adres zamieszkania dziecka 19.09.12, 14:34
      dokładnie o to pytałam przed ewentualną apelacją po rozwodzie adwokata - nie, żaden sąd nie nakaże zdobywać pozwolenia ojca na przeprowadzkę matki, a co za tym idzie dziecka - co najwyżej możesz za każdym razem zawiadamiać ojca o zmianie adresu na taki a taki, a ojciec może lecieć do sądu poskarżyć się, co spowoduje konieczność przedstawienia przez Ciebie argumentów, dla których zmieniasz adres - żeby nie było, że wyjeżdżasz na złość mężowi

      dobrze, że o to wnosi, zamien to w odpowiedzi na jego wniosek na oczywistość powiadamienia go każdorazowo o nowym adresie (zobowiązujesz się do tego sama) ale bez pytania o zgodę, bo obawiasz się złośliwości ojca - przecież właśnie ojciec dziecka wnioskując o Twoje pytanie go o zgodę sam udowadnia, jak ciężkim jest partnerem w ustaleniach i zakrawa to na chęć upokorzenia Cię (możesz w sądzie zapytać, czy to pytanie o zgodę ma odbyć się przy wprowadzaniu się do ewentualnego partnera? macie z przyszłym małżonkiem wtedy pokazać mieszkanie byłemu mężowi? czy zapytać go jeszcze wcześniej, czy wolno Ci założyć nową rodzinę, w której będzie wychowywało się dziecko? czy przy kupowaniu samodzielnie dla siebie i dziecka mieszkania będziesz musiała przed zakupem zyskać akceptację człowieka, który już mężem nie jest i w żaden sposób nie będzie finansował w najmniejszym procencie nowego mieszkania?)

      sąd przyznając Ci opiekę nad dzieckiem równocześnie zaufał Ci również co do miejsca zamieszkania - rolą ojca jest utrzymanie kontaktu z dzieckiem, a Twoją nieutrudnianie tego, obecnie połączenia komunikacyjne nei stanowią dla ludzi problemu, więc jego wniosek bez sensu

      ... i mniej więcej taki wykład otrzymałam od adwokata
      • kaszubek_1979 Re: adres zamieszkania dziecka 19.09.12, 21:59
        bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi na moje pytanie. Na zdrowy rozum wydawało mi się to nielogiczne, bo skoro się rozwodzę to znaczy, że nie chcę mieć kontaktów z mężem a jakim sensem byłoby pytanie go o zgodę na zmianę miejsca zamieszkania? po rozwodzie być uzależnioną od byłego męża.

        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
        • karolana Re: adres zamieszkania dziecka 15.10.12, 12:23
          kaszubek_1979 napisał(a):

          > bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi na moje pytanie. Na zdrowy r
          > ozum wydawało mi się to nielogiczne, bo skoro się rozwodzę to znaczy, że nie ch
          > cę mieć kontaktów z mężem a jakim sensem byłoby pytanie go o zgodę na zmianę mi
          > ejsca zamieszkania? po rozwodzie być uzależnioną od byłego męża.

          No zastanówmy się...
          A rozwiodłaś się Ty z mężem, czy też rozwiosłaś z nim dziecko?
          Macie WSPÓLNE dziecko i o ile facet nie jest skończonym sk..nem, dziecko (!!!) ma prawo mieć ojca na miejscu. Jeśli ojciec się wyprowadza, na nim spoczywa obowiązek ewentualnych dojazdów i żaden NORMALNY ojciec nie wyprowadzi się zbyt daleko od swojego dziecka.
          Szkoda, że szanowne mamusie zapominają, że ich były mąż to cały czas AKTUALNY tato dziecka.
          Skoro matka chce się wyprowadzić, okej, nie ma sprawy, ale to na niej powinien spocząć w tym momencie obowiązek zawożenia i odbierania dziecka na wizyty z ojcem.
          I jestem bardzo ciekawa jak wiele z tych pań tak chętnie zmieniałoby miejsce zamieszkania i jak bardzo zmieniłaby się perwspektywa odległości, gdyby musiały 2-3 godziny w jedną stronę zapierniczać żeby dziecko mogło się z ojcem zobaczyć.
          • kwiaty_zla Re: adres zamieszkania dziecka 15.10.12, 14:02
            karolana napisała:

            Wiem, że nie do mnie ale urzekło/poruszyło mnie jedno zdanie w Twojej wypowiedzi;

            > No zastanówmy się...
            > A rozwiodłaś się Ty z mężem, czy też rozwiosłaś z nim dziecko?

            Mąż się rozwodzi ze mną I Z DZIECKIEM.

            > Macie WSPÓLNE dziecko i o ile facet nie jest skończonym sk..nem, dziecko (!!!)
            > ma prawo mieć ojca na miejscu. Jeśli ojciec się wyprowadza, na nim spoczywa obo
            > wiązek ewentualnych dojazdów i żaden NORMALNY ojciec nie wyprowadzi się zbyt d
            > aleko od swojego dziecka.

            O to właśnie zdanie - ŻADEN NORMALNY OJCIEC NIE WYPROWADZI SIĘ ZBYT DALEKO... Dlatego wysnuwam wniosek z mojej sytuacji - wkrótce były rozwodzi się ze mną I Z DZIECKIEM. A moje wyraźne życzenia o regularne spotkania to są (UWAGA!!!) SZYKANY!!!

            > Szkoda, że szanowne mamusie zapominają, że ich były mąż to cały czas AKTUALNY t
            > ato dziecka.

            Mój eks to OJCIEC. Biologiczny, i zaznaczam, że moje dziecko raczej nie będzie miećinnego.

            > Skoro matka chce się wyprowadzić, okej, nie ma sprawy, ale to na niej powinien
            > spocząć w tym momencie obowiązek zawożenia i odbierania dziecka na wizyty z ojc
            > em.

            To zależy co jest powodem rozpadu związku. Zwykle ktoś "bardziej winny" musi się starać - wnioskuję w wypowiedzi różnych osób na forum.

            > I jestem bardzo ciekawa jak wiele z tych pań tak chętnie zmieniałoby miejsce za
            > mieszkania i jak bardzo zmieniłaby się perwspektywa odległości, gdyby musiały 2
            > -3 godziny w jedną stronę zapierniczać żeby dziecko mogło się z ojcem zobaczyć.

            JW, bardziej winny.
            Z tym, że "nie mój" uważa, że i tak ja (niewinna jako lelija smile ) powinnam zawozić, bo jemu trudno przyjeżdżać. I jeszcze najlepiej pod same drzwi zenobii.....

            Kwiatek
            • kwiaty_zla Re: adres zamieszkania dziecka 15.10.12, 14:04
              BTW, jak zechcę to się wyprowadzę na przeciwległy koniec Polski niż były mieszka, i będzie mógł mnie pocałować w d... Nikt mi nie może ograniczać wolności - o taką wolność on sam walczył dla siebie. A ja co? Od macochy? (bez urazy)

              K.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja