kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dzieci

22.09.12, 17:45
Krótka historia o miłości, zaczęta od końca ....

"Nie chodzi o pieniądze, ale muszę zostać dla dzieci, żegnaj kocham."

Tak to się "skończyło", jednak aby nie być stronniczym, kilka faktów nazwanych przez psychologa, jej związek to przykład znęcania się psychicznego nad nią samą i dziećmi, sytuacja trwa od lat doznała eskalacji, po tym, jak on dowiedział się o tym, że ona ma partnera. W ocenie stanu przez psychologa, ona uciekła ze związku, do kogoś gdzie czuje się bezpiecznie, nie ponosi winy za tą sytuację, jednak kompletnie nie potrafi zdecydować w domu o niczym, nawet nie potrafi powiedzieć mężowi, że sama idzie do miasta na zakupy. Ma wsparcie partnera, ma pracę, przeciw niej są jej rodzice, mąż dał jej odczuć, że jest pasożytem i śmieciem nazywając to nieco bardziej dosadnie. Od dłuższego czasu ona planuje, jak ma wyjść z domu, jednak boi się, że mąż zabierze jej dzieci, prawnik zapewnia, że to niemożliwe, ona dostrzega, że dzieciaki uciekają od rodziny, niestety nie dostrzega tego, że tatuś rozbija rodzeństwo i starszego syna przeciąga na swoją stronę prezentami i zastraszaniem, że mama go nie kocha i zostawi dla swojego partnera a on będzie musiał z nim mieszkać, co więcej babcia (jej mama) podobnie się wypowiada. Syn w panice krzyczy do niej, że sobie coś zrobi, jak nie będzie z ojcem.

i teraz wracamy na początek ..... co jej radzić

    • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 17:50
      Co jej radzić? Nic. Sama musi do decyzji dojrzeć. Być może kiedyś dojrzeje, być może nie. Dorosła jest i ma prawo ze swoim życiem robić to co tylko chce.
      • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 17:53
        Tak, ale czy jej strach przed mężem uzasadnia to, że zostaje przy mężu z dziećmi, który znęca się też nad nimi psychicznie ?

        Wierzysz w nagłą poprawę jego zachowania zwłaszcza teraz !
        Co musiałaby "zrobić" aby on jej odpuścił ? (Wolę nie myśleć - choć się domyślam - bo ich związek to głównie łóżko - które "rozwiązywało" wszystkie problemy)
        • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:00
          Nie, absolutnie nie wierzę, że jej mąż się zmienia. Nawet więcej - jestem pewna, że on się nie zmieni.
          Zmienić swoje podejście może tylko ona, ale skoro już chodzi po psychologa i nadal nie zrozumiała na czym jej problem polega, to Ty raczej też jej nie pomożesz.
          A to czym ona uzasadnia trwanie w tej patologii, to jest inna sprawa. Jeśli nie zrozumie, że to w czym siedzi jest chore i nie podejmie decyzji o odejściu, to będzie sobie wymyślała różne argumenty przeciw odejściu i nawet sama w to, że są to racjonalne powody będzie wierzyła.
          • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:10
            Niestety to co piszesz znajduje wyraz w części zachowań jakie miały miejsce. W psychologa wypowiedź uwierzyła, przez kilka dni trwała w decyzjach, że trzeba to skończyć, ale problem przyszedł ze strony dziecka (12 latek) który był świadkiem tego, że mąż ją wyzywa od szma...., że ma kochaśia..... szantażował, że zabierze pieniądze i syn zareagował emocjonalnie o zgrozo MÓWIĄC IDENTYCZNIE JAK JEGO OJCIEC DO NIEJ - identycznie - to ją załamało - i momentalnie się wycofała. Jak ona tam chce pozostać - jako kobieta ? Może mi to ktoś wyjaśnić, bo ja tego nie pojmuję, jak można tłumaczyć sobie znęcanie się nad dziećmi przez męża tym, że nie mam siły zdecydować, że jednak to jest lepsze dla nich, a dziecko samo mówi, że rozwód akceptuje ale chce zamieszkać z ojcem, tylko przestanie się odzywać do mamy, jeśli ta będzie z partnerem w przyszłości i szantażuje, jeśli nie wrócisz do ojca powiem mu wszystko, że rozmawiałaś z partnerem
            • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:14
              Poczytaj sobie jak działa współuzależnienie, wtedy zrozumiesz mechanizm, który nią kieruje.
              Jedynie solidna terapia może jej pomóc, ale najpierw ona sama musi zrozumieć, że ma poważny problem i musi chcieć ten problem rozwiązać i pracować nad sobą. Bo wychodzenie ze współuzależnienia to jest kawał ciężkiej roboty. Nad sobą.
            • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:15
              Dziękuję, że podjęłaś temat (będę wdzięczny za kontynuację bo bardzo mi na tym zależy). Nie ukrywam, że tel do Ciebie mógłby pomóc

              Początkowo było ogromne poczucie jej winy, że to przez to że ma partnera, on taki jest i negowanie, że nigdy taki nie był, że w gruncie rzeczy jest dobry, a ona mu nie dała szansy. Kiedy usłyszała od psychologa, że nie ponosi za to winy, wzmocniła się, ale nie zdążyła się z psychologiem przygotować, jak podejść do dzieci, mąż jej zapowiedział, że dzieci jej odbierze, zabiera pensje, każe jej kwitować jak daje na jedzenie, nie pozwala robić kolacji dla gości z jego jedzenia, dzieciakom robi godzinne wykłady nt. sprzątania (mogę tak w nieskończoność wymieniać).
              • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:21
                Pytanie: Czy takie zachowanie nastolatka, świadczy o konieczności że ona musi tam zostać ? Jak jej pokazać, że da się i ten problem rozwiązać ?
                • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:25
                  Takie zachowanie nastolatka wg mnie świadczy o tym, że powinna wiać, ale ona ma na razie zaburzone postrzeganie rzeczywistości.
                • niutka Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 23.09.12, 09:53
                  Najstarszy syn (17 lat) mojej koleżanki tez się tak zachowywał. Odeszła od męża (nie miała nikogo) ale tez trochę to trwało. Dwaj synowie zostali z ojcem, najmłodszy (10 lat) z nią.
              • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:23
                Ja nie jestem psychologiem, więc niewiele mogę pomóc. Jeśli chcesz jej pomóc, to z uporem maniaka namawiaj ją na terapię. Ale tylko namawiaj, przekonuj, nie naciskaj.
                Możesz też dać jej link do tego forum. Niech napisze o sobie, o swojej sytuacji, a na pewno znajdzie się sporo ludzi, którzy jej do rozumu przemówią smile
                • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:25
                  Szczerze to i ja w tej sytuacji potrzebuje pomocy sad a nie mam z kim o tym pomówić dlatego ten tel sad
                  • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:30
                    Poczekaj, może jeszcze ktoś się w tym wątku odezwie i Ci pomoże. Ja, jak już napisałam, nie jestem psychologiem i porad "indywidualnych" staram się nie udzielać, bo mogłabym kogoś skrzywdzić nieświadomie. Na forum pisze wielu ludzi, więc wiele porad człowiek dostaje i może sobie wybrać to, co dla niego jest najbardziej pomocne.

                    A ja Ci mogę na razie dać tylko taką radę, że skoro sam sobie z tą sytuacją nie radzisz, to po prostu odejdź. To jest dorosła kobieta. Chce sobie życia marnować, to niech marnuje.
                    • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:32
                      Sęk w tym, że nie umiem przejść obojętnie obok tego, że jestem pewien, że nie tylko sobie zmarnuje, ale i dzieciom i partnerowi, a poza tym mam podstawy przypuszczać, że mąż "pozwoli" jej wrócić a potem z hukiem wyrzuci, aby zemścić się na niej.
                      • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:35
                        Ale na to co ona robi i co robi jej mąż, nie masz absolutnie żadnego wpływu.
                        • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:37
                          Proszę prześlij mi nr tel na niebedacysoba@gazeta.pl (zupełnie anonimowo) oczywiście nie będę nalegał ale chciałem z kimś porozmawiać, zostałem sam a jestem jej jedyną deską ratunku
                          • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:44
                            Odpisałam.
                  • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:30
                    Jeśli dziecko mówi że sobie coś zrobi, to to jest powód żeby już reagować, a ona wychodzi z założenia, że jak "będzie dobrą już żoną" to wszystko wróci do "normy" - czy to ma sens ?
                    • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:33
                      Nie, to nie ma żadnego sensu.
                      Zaproś ją na to forum, a dostanie solidną porcję ochrzanu za samo takie myślenie smile
                      • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:34
                        Zaprosiłbym ale, ona nie włączy komputera w domu ze strachu przed mężem, z pracy również, bo powiedział że będzie ją tam kontrolował .... czy jeszcze mam mówić ?
                        • mola1971 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:37
                          W pracy będzie ją kontrolował? Niby jak? A nawet jeśli będzie ją kontrolował, to co z tego? To na forum nie może pisać? Ona jest ubezwłasnowolniona?
                          • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:39
                            Zrozum ona się boi własnego cienia ! Nie może nigdzie sama wychodzić, nie może stawać autem w miejscach, gdzie jej mąż zakazał, nie może sama wyjść do koleżanki ..... napisz proszę do mnie na @ niebedacysoba@gazeta.pl
                            • mayenna Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:48
                              Jesli w rodzinie ojciec tyranizuje innych członków to mozna zawiadomić kuratora sadowego i prosić o wgląd w rodzinę. A nuż się kobieta obejrzy co robi.
                              Można jeszcze porozmawiać z jej mężem, ale prawdopodobnie niczego to nie zmieni.

                              Możesz jeszcze znaleźć centrum pomocy ofiarom przemocy czy interwencji kryzysowej i zapytać tam o radę. Może wymyślą coś konstruktywniejszego niż my.
                            • krokodil123 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 19:11
                              Ja też żyłam w przemocowym związku, znam się co nie co na te mechanizmy ale zawsze mnie dziwiło jak osobą panicznie bojąca się własnego cienia mająca męża despotę mogła i miała czas na znależenie kochanka i schadzek. Dobrze zrozumiałam czy coś pokręciłam?
                              • mayenna Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 19:18
                                Sam się zjawił jako ten zbawca i rycerz na białym koniusmile
                                • krokodil123 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 19:46
                                  Ale że co? Oprawca z zakrwawioną ze złości mordę go nie pogonił od razu z tasakiem?
                              • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 19:55
                                a jeśli w danym związku "łóżko" załatwiało problemy męża i tylko o to chodziło, a nagle się coś skończyło i nie ma służącej, tylko jest człowiek który mówi czuje i myśli .... (spr. jest delikatna i nie mam upoważnienia do szczeg. poza tym mi niezręcznie) ale inaczej, mąż akceptował wiele pod warunkiem że była "jego"
                                • krokodil123 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 20:29
                                  Ale ja tego nie neguję. Nie piszę o uczuciach a o realiach.
                                  Konkretnie. Jeżeli kobieta jest totalnie zastraszona a mąż ją poddaje pełniej inwigilacji to jak i kiedy ona miała czas na romans? Piszesz że się boi komputera odpalić, a nie bała się iść na randki?
                                • krokodil123 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 20:32
                                  "mąż akceptował wiele" a co dokładniej-oszustwa, zdrady, robienia z sobie jelenia czy coś innego?
                                  • mozambique Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 20:51
                                    sluszna uwaga - niby pani taka ubezwlasnowolniona i pierdnac nie moze bez pozowlenia meza a jednak nie tylko przygodnego byzkacza ale nawet PARTNERA na boku sobei jakos dala radę znalezc
    • mayenna Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:44
      Pomóc dorosłej osobie można tylko wtedy, gdy ona sama tego chce.
      Nawet jak zadecyduje źle to jest to jej wybór.
      • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:48
        Ale można próbować, jak ją obudzić, skoro już przejrzała na oczy i przyznała, że to przemoc, czemu tak bardzo wystraszyła się szantażu 12-latka, przecież wiedziała, że mąż nastawia go przeciw niej, mówiąc że mama go nie kocha, tylko że negowała to albo nie chciała przyjąć do wiadomości, że mąż może posunąć się aż tak daleko
        • mayenna Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:49
          Na kobietę najłatwiej wpłynąć przez jej dziecko. Porozmawiaj i przekonaj syna to matka tez się 'obudzi'.
          • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 18:51
            Taki mechanizm zastosował mąż, nastawiając dziecko przeciw matce .... tylko po co .... tak chce ją odzyskać ? Nie potrafię tego zrozumieć - po co mu taki związek, dla wygody, dla jego poczucia maczomeństwa dla zemsty ?
            • mayenna Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 19:06
              Czemu chcesz to rozumieć? Tak po prostu robi. Gra dzieckiem bo to jest bardzo skuteczne jak widać. On chce ją kontrolować to jest to jeden ze sposobów.
              Moim zdaniem wdepnąłeś w rolę zbawcy. Ona nie jest małą, bezradna dziewczynką i nie uratujesz jej wbrew jej woli. Jesli tam jest taka przemoc i kontrola jak piszesz, to trzeba reagować, ale nie oznacza to, że ty osobiście dasz radę coś zrobić.
              • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 22.09.12, 19:08
                Po co miałbym kłamać ? Szukam odpowiedzi czy da się jej pomóc, chyba problem jest w tym, że ona nie wierzy, że jest w stanie wyjść z dziećmi z domu ? Nie wie, jak to zrobić ? A teraz jeszcze usłyszała od syna, ze sobie coś zrobi, jak nie będzie z ojcem !
    • smarhta Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 23.09.12, 06:56
      niebedacysoba napisał:

      > i teraz wracamy na początek ..... co jej radzić

      Kolejna wizyte u psychologa.
      Jesli ma dostep do internetu, mozesz jej podrzucic linka:
      uciekamdoprzodu.blogspot.com/
      • altz Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 23.09.12, 08:50
        Mleko się rozlało. Może faktycznie najlepsze dla wszystkich jest pozwolić synowi mieszkać z ojcem?
        Syn się bardzo utożsamia z ojcem, będą jazdy, jak cholera, a jest szansa, że jakoś wszystko "przetrawi" i ogólny poziom agresji spadnie. 12 lat to spory wiek, ale na pograniczu dziecka i młodzieńca. Póki sam tego nie przeżyje, to nie będzie wierzył nikomu, a na pewno nie posłucha argumentów matki. Trzeba najpierw siebie ratować, potem dziecko, zupełnie jak w samolocie.

        Współczuję serdecznie Partnerowi, bo ma bardzo trudną sytuację.
        • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 23.09.12, 12:57
          Sadze ze matce wydaje sie ze jedyne rozwiazanie to powrot do tego co bylo, czyli teraz bedzie negowac rzeczywistosc, szukac argumentacji, pytanie tylko jak ona chce to osiagnac, majac w sercu co innego ? Problem jednak w tym ze ona boi sie ze maz ja wyrzuci i zabierze dziecibwiec tak na prawde musi wrocic do meza aby byc z dziecmi - wydaje sie ze to proste - ale gdzie w tym wszystkim jest poczucie odpowiedzialnosci za dzieci ppczucie wlasnej wartosci i kobiecosci ?
          • krokodil123 Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 23.09.12, 13:54
            A ja ponawiam wczorajsze moje pytanie:

            "mąż akceptował wiele" a co dokładniej-oszustwa, zdrady, robienia z sobie jelenia czy coś innego?
    • sweety-stories Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 24.09.12, 12:00
      "Nie chodzi o pieniądze", ale w przeciwieństwie do despotycznego męża, to za wiele tych pieniędzy nie masz, nieprawdaż NieBedacySoba ?
      Gdyby Twoja Luba wylądowała w szpitalu, to rzeczywiście byłaby to przemoc, chociaż i tak byłaby to przemoc w afekcie, a mąż Twojej Lubej miałby spore szanse na uwzględnienie przez sąd okoliczności łagodzących.Natomiast na podstawie Twoich informacji o 'przemocy psychicznej', bazujacych z kolei na relacjach Niewiernej, oraz na podstawie informacji o dalszym zamieszkiwaniu Niewiernej z mezem-przemocowcem można śmiało wnioskować, że pan małżonek jest tu w istocie człowiekiem spokojnym i zrównoważonym.

      Kiedy ona decyduje, że musi zostać dla dzieci i żegna się z Tobą ckliwie, tzn. że jej całkiem w tym małżeństwie dobrze. Jeśli nie zrozumiałes tej drobnej aluzji, to musisz się jeszcze sporo nauczyć o kobietach.
      • niebedacysoba Re: kiedy ona "decyduje" że musi zostać dla dziec 24.09.12, 13:43
        Trudno odnieść się do tego co piszesz, bo sprawa w szczegółach nie dotyczy mnie, jako obserwator, nie do końca mogę wszystko pisać, ale jedno mogę powiedzieć, że ta przemoc to nie efekt nazwijmy to za tobą "niewierności" ale to trwa - przemoc stała się właśnie powodem, dla którego "uciekła na chwilę z tego związku" - problem tkwi raczej w możliwości, pokazania tej osobie, że ma szanse poznać INNE DROGI, które też pozwalają jej być dla dzieci, a nie wydaje mi się, że "powrót dla dzieci" w ogólnym bilansie, komukolwiek przyniesie korzyści, zarówno ona jak i on zostaną sfrustrowanymi niespełnionymi starcami, a dzieci ich ponowią ich wzorce w dorosłym życiu, spirala cierpień powróci - dlatego zastanawiam się nad zakresem znaczeniowym słowa "dla dzieci" czy aby to nie jest podszyta obawa przed działaniem i takie uzasadnienie sobie decyzji, że nie jest w stanie podjąć innej decyzji, jak tylko pozostać.

        Macie rację - jej życie jej decyzje - czas, a może nie dzieci ją rozliczą z tego, bo nie wierzę w to, że ludzie się zmieniają - kto się h.... urodził, skowronkiem nie umrze.

        smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja