cozzycie_80
23.09.12, 10:02
Witam,
mam pytanie w sprawie alimentów.
Mam już zasądzone, dokładnie 1000zł i to jest koszt przedszkola dziecka (nie zmianiałam, ponieważ Pani psycholog powiedziała, żeby jej w głowie jeszcze bardziej nie mieszać, a poza tym on powiedział, ze jeżeli to zrobię, to znaczy, że działam na niekorzyść dziecka itd.) Zgodziłam się na takie ponieważ były obiecywał pomagać (kupowanie ubranek itd). On sam zarabia ok. 8-10tys miesięcznie. Niestety nie wiem już teraz dokładnie. Mieszka w naszym starym mieszkaniu, to ja się wyprowadziłam, płaci hipotekę.
Ostatnio straciłam pracę, pozadłużałam się wszędzie, gdzie mogłam, jest mi bardzo ciężko.
Pracę już mam, ale z długów będę wychodzić jeszcze długo.
Poprosiłam o pomoc byłego, nie dla mnie, tylko dla córki, nie chciałam pieniędzy, ale żeby kupił jej coś do jedzenia, ubrania, odmówił, powiedział, ze nie ma pieniędzy, bo takie wysokie alimenty musi mi płacić.
Wiem, że napiszecie, że i tak mam wysokie alimenty, że powinnam się cieszyc, że jestem roszczeniowa. Ale trudno, ja ledwo wiąże koniec z końcem, zastanawiam się czy będziemy miały co jeść, a on się dobrze bawi.
Napiszcie mi czy jest w ogóle szansa, zebym dostała wyzsze alimenty, czy jest się o co szarpać?
pozdrawiam