CV ;-)

29.09.12, 22:40
Od razu proszę, by tematu nie traktować śmiertelnie poważnie, bo sobota wieczór jest wink

Ale ad rem... Gdy szukamy pracy, musimy mieć dobrze napisane CV, a w nim dobrze jest podać referencje. Podobnie - pracodawca szukając pracownika, czyta to CV, sprawdza referencje.
Dlaczego nie robimy tego samego, gdy na naszej drodze staje nie nowa praca/nowy pracownik, lecz nowa znajomość damsko - męska (celowo nie używam słowa miłość)? Przecież to mogłoby nas uchronić przed wieloma problemami.
Kto jeśli nie byłe partnerki / byli partnerzy zna tego kogoś, kogo my dopiero poznajemy, lepiej?
Oczywiście istnieje ryzyko, że ex/exia kłamać będzie jak z nut, ale ryzyko zawsze jest wink

Co Wy na to? smile

P.S.
Nie bez powodu ten temat mnie dziś dopadł. Natchnął mnie blog, który Heksa w innym wątku zapodała, a konkretnie to.
    • nangaparbat3 Re: CV ;-) 29.09.12, 22:45
      Chciałabys skazać wszystkich na wieczny celibat sad
      • mola1971 Re: CV ;-) 29.09.12, 22:49
        Nanga i Ty to mówisz??? Ty, która się przyjaźni z neksią?
        • nangaparbat3 Re: CV ;-) 29.09.12, 22:58
          Neksia też juz jest eksią.
          Doświadczyla wszystkich problemow jakie miałam z exem - choc chyba w większym natężeniu.
          Uwielbiam plotkować z nią o teściowej big_grin big_grin big_grin
          • mola1971 Re: CV ;-) 29.09.12, 23:02
            No toż o to właśnie się mię rozchodziło wink
            • nangaparbat3 Re: CV ;-) 29.09.12, 23:12
              Myślalam, że szło Ci o UPRZEDZENIE. Ale po pierwsze - kto by tam wierzył eksi, po drugie - kto by tam sie troszczy
    • logicman Re: CV ;-) 29.09.12, 22:59
      W tym blogu razi jednostronne wyłożenie tematu (psychofag=mężczyzna, ofiara=kobieta). Mimo to rozpracowanie materii problemu jest doskonałe. Tak czytając o niszczeniu systemu wartości przez psychofaga zacząłem się zastanawiać, czy osoba, która doświadczyła takiego związku później sama nie będzie przejawiać tendencji destrukcyjnych wobec innych?
      I tak nawiązując pomysłu Moli - sam bym nie wystawił CV swojej ex. Nie powiem nic dobrego ale i nie widzę sensu mówić prawdy o niej - niech się następny frajer z nią męczy, gdy w końcu pokaże swoje prawdziwe oblicze. Czy to nie świadczy jednak i jakimś upadku mojego człowieczeństwa?
      • mola1971 Re: CV ;-) 29.09.12, 23:08
        Blog jest jednostronny, bo jest pisany przez kobiety. Jednak, z tego co wyczytałam, wynika, że około 4-5% populacji to psychopaci. A skoro mowa o populacji, to dotyczy to w równym stopniu kobiet i mężczyzn.

        Co do referencji, to tak jak już napisałam, nie należy tego traktować poważnie smile
        Choć ja sama przyjaźnię się z jedną z ex mojego porozwodowego ex i bardzo sobie tę przyjaźń cenię. Tyle, że poznałyśmy się jak już obie byłyśmy ex smile A szkoda, bo gdybym ją wcześniej poznała, to dużo mniej czasu bym na niego straciła.
        • nangaparbat3 Re: CV ;-) 29.09.12, 23:15
          mola1971 napisała:

          > z tego co wyczyta
          > łam, wynika, że około 4-5% populacji to psychopaci. A skoro mowa o populacji, t
          > o dotyczy to w równym stopniu kobiet i mężczyzn.

          A gdzie tam. To moze znaczyc, że 2% kobiet i 8% mężczyzn - na przykład. Wszelkie mutacje i dewiacje mężczyzn dotykaja cześciej.
          • mola1971 Re: CV ;-) 29.09.12, 23:19
            No to tym bardziej trza się zmobilizować i psychopatów z rynku matrymonialnego wyeliminować wink
            Gdyby coś takiego jak solidarność jajników naprawdę istniało, to żaden psychol nie miałby prawa skrzywdzić więcej niż jednej kobiety.
            • zegnaj_kotku Re: CV ;-) 29.09.12, 23:37
              Takie CV nic by nie dało... bo kobiety często myślą tak: "JA to jestem inna - lepsza niż jego BYŁA, mnie to ON kocha naprawdę, NAM się uda". np kwestia zdradzaczy... nie rozumiem jak można zaufać partnerowi który już raz kogoś zdradził... jak zdradził JĄ ze MNĄ to przecież może zdradzić MNIE z INNĄ...

              Zresztą jeśli są kobiety, które pisują listy do psychopatycznych morderów odsiadujących wyroki, a nawet biorą ślub z tak poznanym "pen-friendem" to ja raczej nie wierzę, by CV od innej babki zdziałało cuda wink
              • mola1971 Re: CV ;-) 29.09.12, 23:40
                No właśnie o tym jest ten blog, do którego link zamieściłam w pierwszym poście.
                Baby gupie som sad
    • anbale Re: CV ;-) 29.09.12, 23:12
      Obawiałabym się, że moimi referencjami mogłabym kogoś odstraszyć- a jestem przekonana, że jest taki typ kobiet, które mogłyby czuć się dobrze z moim eks i jego specyfiką...
      Poza tym on po naszym rozejściu dużo przemyślał i wiele zrozumiał, właściwie nie wiem, czy jest dalej tym samym człowiekiem, może się w końcu jakoś odblokował emocjonalnie, więc moje referencje mogłyby być w tym momencie niektualne smile
      • kalpa Re: CV ;-) 29.09.12, 23:45
        Niejedną nockę przegadałam z niegdysiejszą wielką miłością mojego exia wink
        Życie płata takie figle, że szok wink
        Obie wiemy, że życie z exiem to tylko dla naprawdę odważnych wink
        Dlatego obie życzymy Nexi dużo siły, cierpliwości i wytrwałości smile smile
        Generalnie biorę pod uwagę zdanie byłej zony pana, który mnie zaciekawi, bo na jest to zdanie pozbawione koloryzacji i czarownego wabika wink wink
        Dzięki temu, że jedna pani wprost mi powiedziała-"wiej od niego, bo skończysz jak ja" uniknęłam poważnej wtopy. Kochana z niej dusza wink wink

        • mola1971 Re: CV ;-) 29.09.12, 23:54
          kalpa napisała:
          > Dzięki temu, że jedna pani wprost mi powiedziała-"wiej od niego, bo skończysz j
          > ak ja" uniknęłam poważnej wtopy. Kochana z niej dusza wink wink

          O! To właśnie smile
    • zalosny.jestes A jak nazwiecie kobietę odpowiadającą opisowi na 30.09.12, 06:51
      tym blogu? Psychofażka? No bez jaj, jak czytam te bzdety to mi ręce opadają. Czemu te wypociny są napisane tak, gdyby te zjawiska dotyczyły tylko mężczyzn?
      • zegnaj_kotku Re: A jak nazwiecie kobietę odpowiadającą opisowi 30.09.12, 08:15
        A "kierowca" czy "chirurg" też dotyczą tylko mężczyzn? wink
        Tak jak socjolog-socjolożka tak pewnie i psychofag -psychofażka...
        Ze swoimi rozterkami natury językowej musisz się zwrócić do Rady Języka Polskiego:

        -Stanowisko Rady Języka Polskiego w sprawie żeńskich form nazw zawodów i tytułów

        Bloga napisała kobieta na podstawie swoich przeżyć z psychofagiem i adresuje go głównie do kobiet w podobnej sytuacji, Ty możesz napisać swojego adresowanego do mężczyzn - na podstawie swoich przeżyć z psychofażką - nikt nie broni...
        Jak już napiszesz to nam go zlinkuj smile


        "żegnaj kotku... żegnaj, świnko, moja przyjemności krzynko przez krótkiego rozdziału część...
        Za to, gdy się z tobą rozstać, to ze szczęścia bzika dostać" Jeremi Przybora
        • zalosny.jestes Ale ja piszę i hordy kobiet wylewają na mnie 30.09.12, 08:41
          pomyje bo podobno generalizuję wink Jak widać wszystko w "waszym" świecie działa w jedną stronę - tak, jak "wam" akurat jest wygodnie.
          • zegnaj_kotku Re: Ale ja piszę i hordy kobiet wylewają na mnie 30.09.12, 08:49
            może wybrałeś złą grupę docelową dla swojej twórczości? wink

            btw czy horda ma jakaś określoną liczebność bo coś mi chyba umkneło...
            • zalosny.jestes Tu nie chodzi o moją twórczość, tylko o zarzuty 30.09.12, 12:49
              że wszystko co piszę to bzdura bo kobiety są wspaniałe, altruistyczne, kochane, dobre, piękne, cudowne a ja albo jestem z marginesu albo miałem pecha. Stąd moja wątpliwość odnośnie formy linkowanego bloga. Z tekstu wyraźnie wynika, że psychofagiem może być tylko facet...
              • mola1971 Re: Tu nie chodzi o moją twórczość, tylko o zarzu 30.09.12, 13:17
                Na tym blogu kobiety dzielą się swoimi doświadczeniami, więc piszą o mężczyznach, bo w związkach z kobietami nie były. Poczekaj, może za czas jakiś pojawi się tam lesbijka, która swój związek z psychogażką opisze. Lub też jakiś mężczyzna podzieli się swoimi doświadczeniami.
                Nikt tam nie pisze, że wszyscy mężczyźni to psychole i tym ten blog różni się od Twojej pisaniny, Ty swoje doświadczenia przekładasz na wszystkie kobiety. One tego nie robią.
                • zalosny.jestes No jak to nie, skoro ja sam zostałem tam mianowany 30.09.12, 13:22
                  naczelnym psychofagiem i mizoginem III R.P.
                  • mola1971 Re: No jak to nie, skoro ja sam zostałem tam mian 30.09.12, 13:35
                    Tam, to znaczy gdzie? Na tamtym blogu? Mógłbyś zalinkować w którym miejscu? Całego bloga nie przeczytałam.
                    • zegnaj_kotku Re: No jak to nie, skoro ja sam zostałem tam mian 30.09.12, 19:18
                      O nie bądź taki... "zlinkuj się" smile
                      • zalosny.jestes Nie zlinkuję, bo moje posty (całe dwa LOL) zostały 01.10.12, 08:42
                        usunięte natychmiast, bo "tam się leczą ludzie i nie ma potrzeby prowadzenia rozważań, gdzie leży problem". Jedyną słuszną linią jest ta, że chłop to psychofag, kanalia i kawał gnoja.
                        Liga rządzi, liga radzi, liga nigdy Cię nie zdradzi.
                        • mola1971 Re: Nie zlinkuję, bo moje posty (całe dwa LOL) zo 01.10.12, 09:14
                          Jeśli napisałeś tam w takim tonie i z taką "kulturą" osobistą jak piszesz tutaj, to wcale się nie dziwię, że zostało to usunięte. Znaczy dziewczyny zdrowe są i potrafią być asertywne smile
                          • zalosny.jestes Czyli nie kijem go to pałą ;-) 01.10.12, 09:57
                            B/T
                            • mola1971 Re: Czyli nie kijem go to pałą ;-) 01.10.12, 10:01
                              Dlaczego od razu niby tak agresywnie? Przeca nikt Cię tam nie uderzył, tylko panie kulturalnie wyprosiły Cię z lokalu, który nie jest dla Ciebie tongue_out
                              • zalosny.jestes Aby dalej leczyć się bzdetami i odbierać szansę 01.10.12, 10:34
                                na normalne życie innych skrzywdzonym przez los kobietom? Przecież to sekta żerująca na słabości innych kobiet wink
                                • mola1971 Re: Aby dalej leczyć się bzdetami i odbierać szan 01.10.12, 10:39
                                  Taa, a Ty jako ten rycerz białokonny chciałeś te biedne, wciągnięte do sekty kobity uratować wink
                                  • zalosny.jestes Szczerze mówiąc wisi mi to, ale próbowałem 01.10.12, 10:41
                                    wgryźć się i zrozumieć o co "kaman" jak to się dziś mówi...nie da się. Każdy chłop to psychofag, mizogin...ja nawet nazistą zostałem wink
                                    • mola1971 Re: Szczerze mówiąc wisi mi to, ale próbowałem 01.10.12, 10:56
                                      Przecież te kobity leczą tam kaca właśnie po takich rycerzach białokonnych, więc nic dziwnego, że alergicznie na Ciebie zareagowały. To tak jakbyś Ty się upił, rano obudził się z kacem gigantem, a ktoś by Ci alkohol pod nos podstawił tongue_out
                                      • logicman Re: Szczerze mówiąc wisi mi to, ale próbowałem 01.10.12, 11:01
                                        Nie wydaje Ci się chore, że panie mają prawo reagować alergicznie na panów ale za to panowie już nie mają prawa reagować alergicznie na panie?
                                        • zalosny.jestes Przecież to naturalne ;-) 01.10.12, 11:07
                                          Tam zawsze "fszystko" działa w jedną stronę wink
                                        • mola1971 Re: Szczerze mówiąc wisi mi to, ale próbowałem 01.10.12, 11:08
                                          A gdzie ja napisałam, że panowie takiego prawa nie mają?
                                          Każdy, zaraz po rozstaniu, ma prawo do alergii do płci przeciwnej. Tyle, że ta alergia z czasem powinna mijać, gorzej gdy komuś zostaje na stałe, bo to zwyczajnie chore jest.
                                          • zalosny.jestes Aleriga trwa dotąd dopóki nie usunie się alergenu 01.10.12, 11:11
                                            Faceci mają to nieszczęście, że alergenu do czasu jak dorosną dzieci nie da się usunąć. No dobra, 97% facetów w tym kraju ma takie nieszczęście.
                                            • mola1971 Re: Aleriga trwa dotąd dopóki nie usunie się aler 01.10.12, 11:16
                                              Mamy XXI wiek i rozwiniętą medycynę. Alergię da się leczyć nie tylko unikając alergenów, ale też zażywając leki. Tyle, że trzeba ją najpierw zdiagnozować i chcieć wyleczyć, a nie kichać, prychać na wszystkich dookoła i tłumaczyć się alergią na pyłki traw tongue_out
                                            • mayenna Re: Aleriga trwa dotąd dopóki nie usunie się aler 09.10.12, 06:35
                                              Mojego eksa nie widziałam od roku. W tym czasie dwa razy przekazałam mu informacje telefonicznie. Mieszkamy dość blisko, dzieci bywają u taty gdy chcą. Jak się chce to można. smile

                                          • blue_ania37 Re: Szczerze mówiąc wisi mi to, ale próbowałem 01.10.12, 11:15
                                            Byłam z przemocowcem, leczę się od rokusmile i próbuję normalnie żyć, ale nie uważam że każdy facet to świnia i nie uważam, że przemoc zawsze działa tylko w jedną stronę w stronę kobiet.
                                            Mogłabym po moich doświdczeniach uważać że należy płeć przeciwną zlikwidowaćsmile a mimo to uważam nadal że niektórzy faceci są fajni.
                                            Wybór żałosny należy do ciebie..co będziesz uważać o kobietach.
                                            A
                                            • zalosny.jestes Ale ja kocham kobiety i podkreślam to zawsze! 01.10.12, 11:17
                                              Nie wiem skąd przeświadczenie, że inny punkt widzenia plus kontestowanie pewnych wzorców = nienawiść do wszystkich kobiet...
                                              • noname2002 Re: Ale ja kocham kobiety i podkreślam to zawsze! 08.10.12, 22:32
                                                Nie wiem skąd przeświadczenie, że inny punkt widzenia plus kontestowanie pewnyc
                                                > h wzorców = nienawiść do wszystkich kobiet...

                                                =nienawiść do wszystkich rozwódek?
                        • anbale Re: Nie zlinkuję, bo moje posty (całe dwa LOL) zo 01.10.12, 10:05
                          Dyskusja z tobą, jak się przekonałam, nie ma żadnego sensu, ale zabawne mi wydaje, jak ktoś, dla kogo KAŻDA kobieta to pijawka i kanalia podskakuje z oburzenia, że może się zdarzyć kobieta, dla której KAŻDY mężczyzna to psychofag i kawał gnoja. A przecież moglibyście sobie ręce podać.
                          A poza tym kompletnie nic nie zrozumiałeś z tego bloga, i faktycznie można cie tam potraktować tylko jako kolesia. co przyszedł się wyszumieć czyimś kosztem.
                          • zalosny.jestes Nie rozumiem, czemu dyskusja ze mną nie ma sensu? 01.10.12, 10:37
                            Przedstawiam argumenty i na razie poza tym, że załosny jestem, kaleka emocjonalny, mizogin, psychofag a nawet NAZISTA nie usłyszałem NIC konstruktywnego. Wykazałem już, że to "drogie" panie mają skłonność do generalizowania, która zresztą jest najzupełniej zrozumiała dla reszty pań, natomiast moje wpisy zawierające zdania typu "większość", "90%", "najprawdopodobniej" są traktowane jak atak na wszystkie baby. Wniosek jeden, widać to co piszę uderza gdzieś głębiej w Was same tylko jak to w życiu bywa, to co nieładne i brzydko pachnące lepiej zamieść pod dywan albo zamknąć tak, żeby widać nie było - vide deska sedesowa wink
                            • zegnaj_kotku Re: Nie rozumiem, czemu dyskusja ze mną nie ma se 01.10.12, 11:45
                              zalosny.jestes napisał:

                              > Przedstawiam argumenty i na razie poza tym, że załosny jestem, kaleka emocjonal
                              > ny, mizogin, psychofag a nawet NAZISTA
                              Sporo tego, niedługo może będziesz miał własną gablotkę w Sèvres pod Paryżem wink
                              BTW - z czymś z powyższych się zgadzasz?
                            • anbale Re: Nie rozumiem, czemu dyskusja ze mną nie ma se 01.10.12, 14:08
                              Nie wiem o czym z Tobą rozmawiać. Masz swoją mantrę na okrągło, rozmowa z tobą wydaje się tak jałowa jak chyba mało z kim na tym forum.
                            • mayenna Re: Nie rozumiem, czemu dyskusja ze mną nie ma se 09.10.12, 06:42
                              zalosny.jestes napisał:

                              Wniosek jeden, widać to co piszę uderza gdzieś głębiej w Was s
                              > ame tylko jak to w życiu bywa, to co nieładne i brzydko pachnące lepiej zamieść
                              > pod dywan albo zamknąć tak, żeby widać nie było - vide deska sedesowa wink

                              A ty do czego wykorzystujesz to co przykrywa się deską sedesową? Fekalia to nawet niezbyt interesujący temat do rozmów, nawet te niemowlęce.

              • zegnaj_kotku Re: Tu nie chodzi o moją twórczość, tylko o zarzu 30.09.12, 19:22
                A czy widzisz chociaż subtelną różnice pomiędzy:
                "trafiłam na psychofaga i ON zniszczył mnie i moje życie"
                a
                "WSZYSTKIE kobiety to pijawki i suki żerujące na mężczyznach".
                • zalosny.jestes Widzę poważną, ale czytając TEN i inne blogi 01.10.12, 08:43
                  pokrewne nie widzę stwierdzeń typu trafiłam na psychofaga, tylko każdy chłop to kanalia. Nawet opis zjawiska pod tytułem "psychofag" jest prowadzony w taki sposób jakby dotyczył tylko mężczyzn.
                  • nangaparbat3 Re: Widzę poważną, ale czytając TEN i inne blogi 01.10.12, 10:11
                    To nie czytaj blogow.
                    Lepszy Dostojewski.
                    • zalosny.jestes I znów nie kijem go to pałą... 01.10.12, 10:33
                      B/T
                      • nangaparbat3 Re: I znów nie kijem go to pałą... 01.10.12, 11:12
                        No przepraszam, ale czytanie blogow kiedy w ksiegarniach jest teraz tyle wspaniałych książek - nigdy tego nie pojmę sad
                        • to.ja.kas Re: I znów nie kijem go to pałą... 08.10.12, 22:16
                          Nanga, rzadko, ale czasami z Tobą się zgadzam. Dziękuję Ci za ten wpis, aż parsknęłam śmiechem. smile))
                        • noname2002 Re: I znów nie kijem go to pałą... 08.10.12, 22:36
                          Są blogi równie fascynujące jak książki.
                          • to.ja.kas Re: I znów nie kijem go to pałą... 08.10.12, 22:47
                            Bywają....książka ma jedną zaletę - kończy się smile
                            • noname2002 Re: I znów nie kijem go to pałą... 09.10.12, 07:35
                              Dla mnie to wada, za szybko czytam i ciągle szukam nowych lektur smile
    • triss_merigold6 Re: CV ;-) 30.09.12, 21:26
      Nie sprawdziłoby się w moim wypadku.wink
      Dostałabym kiepskie referencje, mój aktualny też, bo w przeszłości wierność, stałość i monogamiczność to nie były nasze najmocniejsze strony. P
    • xciekawax Re: CV ;-) 01.10.12, 20:23
      Zwiazek zwiazkowi Nie rowny. W poprzednim czesto krzyczalam, bylam klotliwa. W obecnym w ogole agresji Nie mam. Moge dyskutowac, porozumiewamy sie argumentami, zartami. Bo rozmawiam z normalnym czlowiekiem. Tego Nie mialam w poprzednim zwiazku.
      • anbale Re: CV ;-) 01.10.12, 20:30
        Mam podobnie i zgadzam się z Tobą. W małżeństwie byłam wiecznie spięta, sfrustrowana, zła bo czułam, że się nie liczę. Wiem dziś, że prowokowałam konflikty tylko po to, by wejść w jakąś interakcję z mężem, żeby zwrócił na mnie uwagę. Pewnie by mi napisał w referencjach, że kawał zołzy ze mnie.
        Teraz jestem wzór spokoju i łagodności. Nie ma to jak właściwy człowiek smile
        • to.ja.kas Re: CV ;-) 08.10.12, 22:26
          A to naturalne. Bo raz, że się rozwijamy (niektórzy niestety się zwijają wink ) a dwa, że życie to reakcja na reakcję.
          Poprzedni mąż budził we mnie masę złych emocji. Obecny powoduje, że nawet jeśli wybuchnę to trwa to moment, a już w ogóle nie wyobrażamy sobie akcji pt. "gniewamy się na siebie". Szkoda nam na to czasu. Za starzy jesteśmy by marnować czas który nam dano.

          A co do samego CV - specjaliści od zarządzania kadrami i ci którzy zajmują się rekrutacją bardzo często mówią o tym, że w CV znajduje się wiele przekłamań, a czasami wręcz kłamstw.
          Czytając forum, najczęściej można wysnuć wniosek, że nigdy nie trafił na forum przemocowiec płci obojętnej a wina zawsze była po drugiej stronie:
          on przemocowiec - ja anioł
          on maminsynek - ja wprawdzie mieszkam z rodzicami, ale to ma swoje uzasadnienie
          on rozrzutny - ja nie mam kasy, ale oczywiście wiem jak nią zarządzać
          on zdradzał - ja szukałam pocieszenia u innego dopiero jak straciłam wiarę w nasz związek
          (od razu mówią, że rodzaj męski/żeński zastosowany stereotypowo i tak jak mi wygodnie, nie trza do tego wagi przywiązywać).
          Takich cefałek jest masa na sympatia.pl czy inszych portalach matrymonialno - randkowych. Jak się to ma do rzeczywistości?....jak bajka o kopciuszku do realnego życia na podlaskiej wsi.
    • mayenna Re: CV ;-) 09.10.12, 06:49
      U mnie wymienione w blogu cechy powodują, ze przyciągam egoistów.
    • rosapulchra-0 Re: CV ;-) 09.10.12, 21:18
      Nie jestem rozwódką i nie zamierzam być, ale..
      ten blog mnie boli z każdym napisanym zdaniem coraz bardziej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja