nowe dziecko i "stare"alimenty

10.10.12, 13:02
ex się ożenił
od ożenku ma problem z płatnością alimentów (tłumaczy, że nie pracuje i jest na utrzymaniu żony), sprawa jest u komornika, ale efektów póki co jeszcze brak
wiem, że nie jest prawdą jego bezrobocie, ale nie mam na to dowodów (podobno w stoczniach nadal można pracować na czarno...)
next ma swojego syna i spodziewa się wspólnego dziecka...
czy to jest wystarczający powód na zmianę (w domyśle zmniejszenie) alimentów?

dla zbilansowania - nasz podział jest "w apelacji", ale to ja będę go spłacać, jestem "stacjonarna" namierzalna i mam dziecko, więc będę się wywiązywać ze spłaty, czyli dodatkowo kredytować...
ja muszę wypełnić wyrok, ale on już nie?
    • zmeczona100 Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 13:25
      Albo podajesz o alimenty dziadków Twojego syna, albo wskazujesz komornikowi z czego może ściągnąc te alimenty- czyli komornik będzie po prostu kładł łapę na twoich spłatach i Ci je odsyłał jako ściągnięte należności alimentacyjne, łącznie z zaległościami.
      Chyba, że ex zechce się dogadać i w zamian za spłatę nie będzie płacił alimentów- ale to wymaga spisania stosownej umowy i bez porady adwokata się nie obejdzie.

      Przestrzegam przed jednym- Ty go spłacasz szybko i w całości, a on upłynnia szybko te pieniądze i znowu nie ma z czego ściągnąć komornik. A piszę o tym na podstawie przygód mojej rozwiedzionej znajomej, która zapożyczyła się, aby spłacić exa i mieć go z głowy, a on ulotnił się za granicę i przez ponad 13 lat nie płacił alimentów i zaległości rosły; umarło mu się niedawno, nie miał żadnego majątku (wszystko drugiej żony w Niemczech), nie pracował oficjalnie, więc nawet renty po nim dwójka dzieci nie dostaje; wcześniej ściąganie alimentów z Niemiec było bezskuteczne, bo oficjalnie był na jakimś zasiłku, który wg tamtejszego prawa był zbyt mały, aby mógł być przekazywany jako alimenty.
      • plujeczka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 13:41
        wciaz nie chcesz słuchac moich dobrych rad-pisałam Ci- nie spłacaj go wystap o sprzedaż mieszkania i podział tego co po sprzedazy zostanie.
        Tobie zostanie spłata exa, wspólny małżeński kredyt bo wiadomo ,że z ciebie sciagną a z niego nie bo pływa pod obca bandera, tobie zostaje dziecko i brak alimentów od exa. Ładna perspektywa ale jak chcesz się mordowac to się kobieto morduj tylko przyjdzie dzień ,że wszystkim spłatom z twojej pensji nie podołasz wiec albo stracisz mieszkanie bo zabierze cI KOMORNIK ALBO ZLICYTUJE cIE SPOŁDZIELNIA MIESZKANIOWA ZA POMOCĄ KOMORNIKA.
        cZY NAORAWDE TWOJE MIESZKANIE JEST TEGO WARTE, JESTES UPARTA JA OSIOŁ.
        a tak sprzedajecie, dziecie kase na połowę i ty bierzesz kredyt na mniejsze mnieszkanie ale TWOJE, dziewczyno zastanów się co robisz, nikomu niczego nie udowodnisz a stracisz kase, zdrowie a może i mieszkanie.
        Ponieważ znam Ciebie i twoją sytuację to pozwalam sobie na takie osobiste "pouczenie"=wiem co pisze bo przeszłam przez podział, kredyty, spłate itp.-słuchaj się w końcu bo inaczej zarzniesz się jak kura i bedziesz zyła przesłościa i nowym dzieckiem exa , uwierz ,że ty nie bedziesz miala wcale mniejszych problemów.
        Bank Ci kredytu nie odpusci a nie musisz mieszkać w 3 pokojach, po "grzyba"? co chcesz udowodnic? ze dajesz rade ? ale jakim kosztem?"==
        • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 13:45
          ceny mieszkań są spadające
          wartość nowego kredytu dobranego jest większa niż wartość spłaty ex
          on niech sobie żyje jak chce i z kim chce, ale niech się wywiązuje z obowiązków wobec dziecka, przynajmniej finansowych...
          • plujeczka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 14:14
            nie rozumiesz dalej
            rzeczoznawcza dla przykładu wycenił mieszkanie na 250 tysiecy czyli ty exowi masz spłacić połowę czyli 125 tysiecy.Nie pisze teraz o kredycie.
            Jesi sprzedacie mieszkanie to napweno nie za 250 tyz a za duzo mniej bo takie sa ceny czyli np. za 175 tys. wówczs dzielicie to na połwę to wychodzi dla exa 87,50 . Rozumiesz????
            Pewnie ,że możesz sprzedaż to własnie mieszkanie kiedy ty bedziesz je spłacala i bedziesz miała na nim kredyt ale jaki idiota to kupi? i za ile/ ===TWOJE MIESZKANIE JEST STOSUNKOWO STARE, NIEMODNE -TERAZ LUDZIE KUPUJĄ NOWE MIESZKANIA OD DEWELOPERÓW, BEZCZYNSZOWE .
            tY MUSISZ RÓWNIEŻ ZEJŚC Z KOSZTÓW BO SIĘ DZIEWCZYNO ZAJEDZIESZ, POLICZ SOBIE opłaty czynsz, światło,gaz , dojazd do pracy , paliwo itp. a przed tobą lata kształcenia dziecka i reczej mizerne widoki na alimenty od exa.Dasz radę? wiem ,że liczysz na rodziców ale Ci wiecznie zyc nie będą, Kupisz małe mieszkanie dla Was obu, zejsdziesz z kosztów bo tak naprawe sama widzisz jaka jest teraz potworna sytuacja na rynku pracy i w kraju.dasz rade to mieszkanie z olbrzymim kredytem utrzymać? Jesli tak to ok- ale dobrze przekalkuluj, wiez kartkę napisz po jednej stronie Zalety, Wady, Koszty i sama dojdziesz do wniosku ,że może byyc ciezko i nie ma się co łudzić ,że kryzys przejdzie w ciagu miesiaca.Musisz patrzc bardziej perspektywicznie.
            Uwierz mi ,że sciagnięcie alimentów od marynarza płyawjacego pod obca bandera jesli jej nie znasz graniczy w tym kraju z cudem, z ciebie sciagną wszystko bo masz etat a jemu mogą co najwyżej skoczyc...../
            • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 15:44
              ale jaki jest sens sprzedawania za mniej? przecież to nie tylko on mniej dostanie, tylko mniej w całości do podziału będzie
              czyli więcej kredytu na "nowe" będzie trzeba dobrać?
              dla samego faktu, żeby on dostał wymiernie mniej?
              mimo wszystko nie nadążam
              • zmeczona100 Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 09:28
                > ale jaki jest sens sprzedawania za mniej? przecież to nie tylko on mniej dostan
                > ie, tylko mniej w całości do podziału będzie

                Pokopanko, Plujeczka ma całkowitą rację.
                To, że sprzedasz za mniej nie oznacza, że stracisz! Wręcz przeciwnie- zyskasz!

                Teraz masz kredyt, np. 40 000 i mieszkanie warte na wolnym rynku np. 100 000. Jeśli sprzedacie i spłacicie kredyt, to zostanie Wam po podziale 30 000 na głowę.

                Ale!
                Sąd nie uwzględnia ceny rynkowej, tylko takiej, jak sobie rzeczoznawca wyceni i wyceni to w Waszym przypadku np. na 120 000 zł. Wtedy masz do spłaty kredyt 40 000 i exa w wysokości 60 000. Czyli 100 000, ale dochodzić możesz 20 000 kredytu od exa (bo braliście go razem?), czyli zostanie Ci do spłaty 80 000.

                Przekalkuluj, czy za te 80 000 spłaty exa i 30 000, które by Ci zostały po sprzedaży teraz, nie kupisz sobie nowego, normalnego gniazdka.
                Bo może się okazać, że za to, co spłacisz bankowi i exowi, na wolnym rynku możesz kupić mieszkanie większe, nowe, w lepszej lokalizacji.
                • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 09:59
                  mam 3 pokoje, nie mam potrzeby na większe i ex ze ścian do mnie nie woła,mieszkanie nie wymaga nakładów, a koszty utrzymania mniejszego w okolicy to rząd może 100 zł w comiesięcznych opłatach, oczywiście, że w czasie może to być zyskiem, ale w życiu bieżącym tak sobie
                  w okolicy mniejsze mieszkania są droższe i czekają na kupców ponad rok, więc naprawdę nie widzę różnicy w kredycie na eks czy na "nowe własne m"
                  i to kredyt i to kredyt, a za pozostaniem przemawia choćby stabilność dla dziecka i bliskość dziadków
                  w rozliczeniu spłaty sędzia "zapomniała" rozliczyć kredyt i m.in. o to jest apelacja, składałam wniosek o pozostanie w mieszkaniu i nie wiem w jaki sposób miałabym nagle zmieniać (po 3 latach) na sprzedaż i podział posprzedażowy
                  nadal uważam, że jeśli nie uda mi się sprzedać w cenie określonej przez biegłego (a co jest wysoce mało prawdopodobne, jeśli będzie mi zależeć na czasie) to tracę, bo sprzedając za mniej, do podziału zostaje mniej realnej gotówki
                  • zmeczona100 Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 10:16
                    Sędzia wcale mogła "nie zapomnieć", mogła wydać taki wyrok, skoro kredyt jest na Was obojga, a to otwierałoby Ci drogę do sądownego domagania się spłaty połowy spłaconego kredytu przez Ciebie. Tak, niestety, bywa bardzo często. Tyle, że to przeciąga się w czasie, no i wymaga spłaty przez Ciebie całości zobowiązania co miesiąc (a np. raz w roku oddawać sprawę do sądu). Chyba, że masz zdolność kredytową i bank zgodzi się na przepisanie tego kredytu Tobie- wtedy sąd nie powinien wydać takiego wyroku, jak wydał.
                    • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 10:25
                      "zapomniała"/przeoczyła/śpieszyła się - nie zrobiła, a powinna, choć przytaczała dokumentację kredytową w wyroku , bo inny sędzia w tym samym sędzia w analogicznej sprawie uwzględnił i pomniejszył spłatę, więc jakieś normy w obrębie jednego budynku powinny obowiązywać
                      poza tym to jest dokładnie tak samo jak ze sprzedażą - najpierw spłata kredytu, a potem to co zostaje jest do podziału, sąd kredytów nie dzieli, ale zobowiązania pomniejszają wartość majątku
                      wyrok sądu (że kredyt zostaje z mieszkaniem) dla banku nie jest wiążący, nadal oboje jesteśmy kredytobiorcami, póki umowa nie zostanie zmieniona
                      • zmeczona100 Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 10:43
                        Tylko do tego się odniosę:

                        pokopanka napisała:

                        bo inny sędzia w tym samym sędzia w analogi
                        > cznej sprawie uwzględnił i pomniejszył spłatę, więc jakieś normy w obrębie jed
                        > nego budynku powinny obowiązywać

                        Wiesz, to takie nasze pobożne życzenia, niestety. Sędzia to jak każdy inny zawód- jeden sądzi, aby co miesiąc mieć wypłatę, a inny- za tę samą kwotę- pracuje tak, jak powinien. I budynek czy nawet sąsiedztwo sal, nie ma tu nic do rzeczy. Trzeba liczyć na sędziego w sądzie apelacyjnym, że bardziej zna życie i ma większe doświadczenie.
                        Chociaż sędzia może się obawiać, że jeśli odliczy kredyt od wartości mieszkania, a on nadal będzie wisiał także i na mężu, to potem ex może mieć kłopoty, bo Ty spłacać nie będziesz i ex będzie musiał dochodzić w sądzie swoich roszczeń.
                        Bo te bajania o sędziach przychylnych matkom, to se w d.pę można wsadzić.
                        • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 12:41
                          no dobrze, a teraz ja mam z każdą ratą, która solidarnie po połowie powinna być płacona, a nie jest , biegać do sądu o zwrot?
                          czy spłacać kredyt i domagać się zwrotu, za 25 lat od trupa? bezsens
                          a umowy w banku się renegocjuje, ale to juz zainteresowanym trzeba być
                      • plujeczka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 12:33
                        a swoją droga od kiedy sądy dzielą między małzonków pasywa??? albo inaczek długi bankowe???
                        czyli Pokopanko rozumujesz w ten sposób ,że na " papierze" bedzie miala z sadu ,że połowa kredytu jest twoja do spłacenia a druga jego????.i co wówczas bank połowy przez niego nie bedzie dochodził od Ciebie jako byłej zony? --wszak kredyt braliście razme w czasie małżenstwa, przyznam szczerze .ze jeszcze o takim wyroku sadu nie słyszalam ,zeby podzielony zostal małżenski kredyt--no ale jesli się myle proszę o sprostowanie tych, którym sąd " ujał" połowę kredyty obciazajac nim dawniejszą połówkę "małżeńską czyli męza lub ex zonę
                        • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 12:44
                          ja nigdzie nie powiedziałam, że sąd dzieli kredyt
                          i że wyrok sądu jest obligatoryjny dla banku, bo nie jest
                          ale podziałowi podlega czysta masa, a nie zobowiązania, więc wartość do podziału powinna zostać zmniejszona
                          chyba , że sąd oczekuje kolejnej sprawy cywilnej ad kredytu, którego on i tak nie spłaca...
                        • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 12:45
                          "Pojawia się jednak pytanie, jaka jest wartość mieszkania, gdy jest ono obciążone hipoteką. Sytuacja taka jest obecnie codziennością – mieszkania w zdecydowanej większości są nabywane za środki pozyskane z kredytu bankowego. Wątpliwość tę rozstrzygnął ostatnio Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 21 stycznia 2010 r., oznaczonym sygnaturą I CSK 205/09, stwierdzając, że obciążenie hipoteką (jak również innymi prawami rzeczowymi) należy uwzględniać jako elementy zmniejszające wartość nieruchomości."
                          www.eporady24.pl/mieszkanie_obciazone_hipoteka_a_podzial_majatku_wspolnego_malzonkow,aktualnosci,1297.html
                        • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 12:48
                          a również tutaj www.kobietaiprawo.pl/kredyt-a-rozwod.html
                          więc nie dajmy się zwariować, zdejmuje się kredyt z wartości do spłaty i tyle
                        • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 12:50
                          i tu również jest, że zmniejsza wartość
                          hipotek.pl/kredyt-hipoteczny-rozwod
        • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 13:51
          trochę też nie bardzo mimo wszystko rozumiem sugestie konieczności sprzedaży bieżącego M, po wyroku też będzie moje, a spłata i tak obowiązuje
          kiedy będzie moje w całości zawsze będę je mogła sprzedać,z kredytem lub bez
      • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 13:41
        mamy wspólną córkę
        komornik póki co dostał info nt wszystkiego co wiedziałam...nie wiem czy ta wiedza wystarczy
        a dziadkowie to sugestia do komornika czy sprawa w sądzie?
        i czytałam, że dziadkowie pokrywają tylko część (nie całość) zobowiązań, w tym przypadku syna...
        no, ja mam spłatę w 2 ratach, bo w moim sądzie są takie tylko praktyki... nie ma szans na więcej spłat
        wiem, ze mogę odliczyć sobie niezapłacone alim od naszego wsp.majątku, ale to chyba po papierologii od komornika...

        ale chodziło mi tez o sam fakt, czy samo powiększenie rodziny jest wystarczającą przesłanką do zmniejszenia alim.
        • inna_nowa_ja Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 13:50
          dobrze Plujeczka mówi, ja zostałam tak urobiona przez eksa, że mam zbieg egzekucji na moim jednym wynagrodzeniu, bo jego rzecz jasna jest wolne od zajecia.
          I alimenty od rodziców eksa możesz ściągnąć ale nie całe tylko procentowo.
          Obyś nie została w czarnej dupie.
          • plujeczka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 14:31
            też się zgadzam ,że dziewczyna zostanie z ręką w "czarnej d..." i będzie miała tyle spłat ,ze w końcy uschnie z głodu w naszym państwie-bo jest uparta.i jescze jeszcze jedno sąd wszystko może w tym również może obniżyć alimenty bo znam taki przypadek kiedy urodzi się drugie dziecko oczywiście w przypadku kiedy tatuś powie ,że wogóle nie pracuje i tyle albo wykaże minimalne zarobki i nic mu Pokopanka nie zrobi .Co prawda ogólnie mówi się ,że urodzenie kolejnego dziecka nie powinno mieć wpływu na standart zycia poprzedniego dziecka bo niby dlaczego" ale to tylko się tak mówi, facet nie ma dochodu na "legalu" i co sad ma zasądzic, z czego? z jego mozliwości zarobkowych? jakich? to marynarz dzisiaj pływa jutro nie i co dalej się pytam?
            Na papierze mozna miec wszystko ale wazne jest to za co mozna coś do "przysłowiowego" garnka włozyć.
            Znam dziewczynę, której maz jest winien alimentów na 2 dzieci coć około 170 tys?????? i co?...wystapił o podzial majatku co Wy na to?..........
            Pokopanko prawo w naszym kraju jakie jest wszyscy widzimy, nie łudż się ,że ty nie bedziesz jego ofiarą, dbaj o swoje interesy i patrz żebyś się nie "zapętliła"
            • tautschinsky Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 14:55
              plujeczka napisała:

              >Co prawda ogólnie mówi się ,że urodzenie kolejnego dziecka n
              > ie powinno mieć wpływu na standart zycia poprzedniego dziecka bo niby dlaczego"

              Dlatego, że z pustego się nie naleje, a to następne dziecko czy dzieci też mają prawo do bycia sponsorowanymi przez ich ojca i gadaniem, że mógł on ich nie robić nie nakarmisz ich - bo cóż one winne temu, że mają już rodzeństwo, choćby takie przyszywane? Niby czemu to pierwsze - bo mateczka zadbała o to - miałoby wieść lepsze życie od tych następnych? Gadki zaś niech zmieni pracę i zarabia więcej i pracuje dłużej są z ciemności jelita grubego wzięte - bo jakby to robienie dzieci się miało przekładać na zaradność i pracowitość oraz dłuższą dobę, toby dziecioroby były najbogatsze i w ogóle jakimiś nadludźmi nie muszącymi spać, jeść big_grin



              > Znam dziewczynę, której maz jest winien alimentów na 2 dzieci coć około 170 ty
              > s?????? i co?...wystapił o podzial majatku co Wy na to?..........


              To, że niepłacone alimenty są przyznane DZIECIOM, a podział majątku jest pomiędzy byłymi małżonkami. Tutaj wyszło z wora to myślenie kobiet i ich fałsz: pieniądze są dla dzieci, de facto są niczym więcej jak haraczem płaconym byłym, które posiadają prawo do dysponowania wspólną rzeczą (sic!), która to, kiedy wygodnie, nabiera kształtów człowieka, małego biednego człowieczka. Zupełnie jak w fazie ciąży. Dopóty kobiety łaskawie nie uzna, że chce urodzić dziecko, jest ono płodem i jako płód zostanie wyskrobane.
              • plujeczka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 15:22
                kolego bez nerwów-widzę ,że nie wyzbyłeś się złości,agresji oraz przekonania ,że alimenty matki wydają na fryzjera ale to już twój proble,m Zyczę więcej optymizmu życiowego.Baj...
                • tautschinsky Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 15:30
                  plujeczka napisała:

                  > kolego bez nerwów-widzę ,że nie wyzbyłeś się złości,agresji oraz przekonania ,ż
                  > e alimenty matki wydają na fryzjera ale to już twój proble,m Zyczę więcej optym
                  > izmu życiowego.Baj...

                  Merytoryczne wyjaśnienia, czym są alimenty na dzieci i że są czym innym niż podział majątku dajesz bardzo... kobiecą odpowiedź.

                  I tak, jeszcze raz tak! Kolejne dziecko ma wpływ na alimenty na poprzednie - to oczywistość - dochodzi jeszcze jedna gęba do wykarmienia i zachodzi duże prawdopodobieństwo, że czasu takiemu ojcu nie przybywa od pojawienia się nowego dziecka, a ubywa - bo dochodzi bezpośrednia opieka nad nim, którą dzieli z matką dziecka, co tak musi boleć tę poprzednią big_grin
              • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 15:51
                to zależy kto ma puste, bo on nie ma, żyje na wysokim c i na takim samym ma prawo żyć jego dziecko, i "stare" i nowe"
                ani rodzeństwu ani partnerce nie zazdroszczę, bo naprawdę nie ma czego, wręcz się cieszę (podobnie jak i jego matka), że go nie mam na swojej głowie i rozwiązywać za niego spraw nie muszę już ja
                czasu swego nie włoży w wychowanie, bo cuda się nie zdarzają, a jego zawód nie pomaga

                skoro się zdecydowała na założenie nowej rodziny i jej powiększenie, jako przykładny ojciec i głowa rodziny powinien zadbać o standard wszystkich, których ma pod opieka, a nie wozić się na żonie

                nie mam czasu na pracę więcej, bo nie starczy mi go dla dziecka
                więc schowaj swoje teorie do kieszeni, uczę się dodatkowo jeszcze, żeby zwiększyć swoje kwalifikacje, a ex od lat przebiera nogami w miejscu
              • inna_nowa_ja Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 20:50
                tautschinky, wierz mi lub nie, ja z alimentów (marnych) eksa opłacam i kupuję niezbędnę rzeczy, nie robię sobie jednego cycka w jednym miesiącu i czekam na alimenty za miesiąc żeby zrobić sobie drugi.
                Taki jest Wasz tok rozumowania, że Wy nie dajecie tych pieniędzy własnym dzieciom tylko byłej.
                I dopóki tak myślicie, dopóty nas te wstrętne byłe będziecie tak postrzegać, a zadałeś sobie trud i pomyślałeś jaki poza kasą dajesz wkład własny w wychowanie dziecka? Czy jak dziecko w nocy gorączkuje 40 stopni to Ty się zrywasz i wydzwaniasz na pogotowie?
                Więc skończ bajki opowiadać jacy to Wy jesteście biedni i traktowani jako najpierw: dawcy a potem bankomaty.
                I tak, nosiłam obije 9 miesięcy, urodziłam i uzurpuję sobie większe prawa, bo Panowie by się obsrali gdyby mieli urodzić dziecko.
        • biedronka7112 Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 13:58
          > ale chodziło mi tez o sam fakt, czy samo powiększenie rodziny jest wystarczającą
          > przesłanką do zmniejszenia alim.

          Są, jeśli facet poda sprawę o zmniejszenie alimentów do sądu i jeśli przedstawi dowody na to, że nie jest w stanie płacić alimentów na dziecko w dotychczasowej wysokości.
          • blackglass Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 15:57
            Tak.
            Znam przypadek że pan, ze swoja next zaplanowali sobie bejbi z min. myślą, że spowoduje to zmniejszenie alimentów ( wg. niego zbyt wysokich) na dzieci z poprzedniego małżeństwa. Para mieszka razem, mają wspólne gospodarstwo domowe, ale oficjalnie ( dla sądu) nie są razem i on płaci alimenty na to dziecko.
          • zmeczona100 Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 09:21
            Nie. Ale to zależy od argumentacji i oczywiście, sędziego.
            Tak samo, jak zaciąganie innych zobowiązań (kredyty) nie powinno być brane pod uwagę. Ale u nas co sąd, sędzia, to obyczaj.
    • mayenna Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 10.10.12, 21:34
      pokopanka napisała:

      > ex się ożenił
      > od ożenku ma problem z płatnością alimentów (tłumaczy, że nie pracuje i jest na
      > utrzymaniu żony), sprawa jest u komornika, ale efektów póki co jeszcze brak
      > wiem, że nie jest prawdą jego bezrobocie, ale nie mam na to dowodów (podobno w
      > stoczniach nadal można pracować na czarno...)
      > next ma swojego syna i spodziewa się wspólnego dziecka...
      > czy to jest wystarczający powód na zmianę (w domyśle zmniejszenie) alimentów?

      Zmiana sytuacji rodzica jest wystarczającym powodem do obniżenia alimentacji. Na tobie ciąży udowodnienie, ze druga strona ma możliwości zarobkowe takie, żeby mogła łożyć na wszystkie dzieci i jeszcze siebie utrzymać. Jeśli neksia pracuje to może sąd uzna, że ojciec może łożyć tyle co do tej pory na wasze dziecko.
      Porozmawiaj z eksem. Może on naprawdę nie może tyle płacić co do tej pory. Może pomoże ci w inny sposób.
      • pokopanka Re: nowe dziecko i "stare"alimenty 11.10.12, 09:48
        to nie jest partner do rozmów, nie "dogadalismy" się przez 4 lata, więc teraz tym bardziej
        nie widział się z córka od 2 lat, więc to mówi samo za siebie, pomimo, ze mieszka w tym samym mieście
        ale skoro sytuacja rodzica jest bazą do zmiany alimentacji, to jeśli ja go będę spłacać, moja się również zmieni i równocześnie córka zmienia szkołę, więc mam podstawy, żeby oczekiwać większego wkładu od niego
        możlwiości ma, ale ich świadomie nie wykorzystuje, akurat na to mat. dowodowy mam
        póki co jest to tylko czysta teoria, żeby nie czuć się zaskoczonym, kiedy nastąpi
        nie mam w ręku papieru o obniżenie, a o zaległe sprawa jest u komornika
Inne wątki na temat:
Pełna wersja