motyle6
17.10.12, 09:30
nie wiem czy trafiłem na dobre forum bo po rozwodzie nie jestem, ale myśle o nim nieustająco. jestem w malzenstwie od kilkunastu lat, raz bylo lepiej raz gorzej, od kilku lat wiem ze nic juz do niej nie czuje, ale ona tego nie rozumie, powiedzialem jej wprost ze jej nie kocham i chce rozwodu, problem w tym ze mamy dziecko, 10-letnie, chcialem aby to byla nasza wspolna decyzja, zeby nie bylo sytuacji aby dziecko myslalo ze to ja je zostawiam bo go np. nie kocham, tylko abysmy razem mu wytlumaczyli ze nam sie nie uklada. nie sypiamy ze soba, spimy w osobnych pokojach, osobno wyjezdzamy, osobno wychodzimy, praktycznie ze soba nie rozmawiamy oprocz spraw dotyczacych dziecka, nie chce juz trwac w czyms takim, ale boje sie ze dziecko mi tego nie wybaczy, dzis niestety szala sie przelala, dziecko polknelo kilka tabletek, dlaczego? bo on chce miec rodzine

co robic? jest jakies wyjscie z tej sytuacji? czy udac sie z dzieckiem do jakiegos psychologa?