tautschinsky
06.11.12, 11:14
Temat nadający się na to forum, bo dotyczący relacji rodzinnych, niewinnych kobiet i winnych mężczyzn, złego społeczeństwa i sąsiadów, oraz biednych, skrzywdzonych dzieciobójczyń.
Powiedziałbym kolejny obrzydliwy w swojej wymowie tekst mający na celu oczyścić kobietę morderczynię, a raczej kobiety - morderczynie, sprawczynie przemocy, bo rozmowa, choć ogniskuje się na przypadku dzieciobójczyni, odnosi się do biednych, skrzywdzonych kobiet z definicji. Z niej właśnie wynika: cokolwiek złego kobieta zrobi a dowody będą tego ewidentne, zawsze winnego się znajdzie w innej osobie czy instytucji. W ostateczności można zrzucić na sąsiada, opiekę, ojca. Byle powiedzieć: zamordowała, ale winni są oni. Ona niewinna, ona ofiarą.
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,12800226,_Ojciec_powie__Nic_nie_wiem_o_dziecku__A_sasiad_odwroci.html