kobieta-000
18.11.12, 07:22
20.11.2012 ( wtorek ), godz. 9.00, Sąd Okręgowy w K..
Kolejna ( dziesiąta ) sprawa rozwodowa. Ponoć ostatnia. Naturalnie jeżeli Niewierny nie rzuci pod nogi kolejnej kłody.
Nie mam już sił: nawet auto sprzedałam, by kupić jedzenie, opłacić ratę zaległych rachunków za telefon i internet.
I żeby było ciekawiej znowu zostałam bez pracy ( sp zoo w której pracowałam 2 miesiące rozwiązała się). Więc nie mam już żadnych dochodów. Nawet umowa najmu naszego wspólnego domu się zakończyła (do 31.10 wynajmowaliśmy dom firmie by rata w CHF się spłacała ).Owa firma "wisi" nam kasę za ostatni miesiąc wynajmu, więc i ja jestem winna za ostatni miesiąc wynajmu tak gdzie ja wynajmowałam.
Teraz od 01.11 wróciłam z dziećmi do "mojego" domu, ale cóż.. spokoju psychicznego nie mam. Bo przecież Niewierny jest współwłaścicielem ( mimo, że sam się wyprowadził w 09.2010 i kupił sobie kolejny dom ) i jak stwierdził "może wchodzić i siedzieć kiedy chce , bo jest też u siebie ".
Nie ma mowy o kulturze. Jest tupet, nachodzenie, żeby nękać, nie dać spokoju.
Niewierny grozi mi wytoczeniem ( napisany już ma pozew ) cywilny wobec mnie o niepłacenie raty kredytu na dom. Nie zapłaciłam w październiku ( do tej pory płaciłam bo miałam z wynajmu ).
W 10.2012 i 11.2012 Niewierny dał alimenty na chłopaków ale "potrącił" sobie na raty.
Dziewczyny: powiem tak: za 600 zł utrzymałam się ja i dwóch synów ( 16 i 14 lat ). Naturalnie żadnego rachunku nie zapłaciłam, mam długi od dawna, zaczynają pukać do drzwi dziwni ludzie, piszę pisma do banków, orange itd..
Przepraszam , że się nieco rozkleiłam..nie daję już rady..
Zobaczymy co wtorek przyniesie..