rozwód i dwuletnie dziecko

02.12.12, 21:31
Mija drugi tydzień odkąd eks sie wyprowadził. Przychodzi do małego jak mnie nie ma, dwa razy w tygodniu, w porywach do trzech. Ale... Dziecko ma dwa lata. Nie używamy pieluch już od dobrych kilku miesięcy a ty nagle zonk - maluch tak jakby przestał kontrolować się i sika w majtki. Wcześniej nie było z tym problemu. Intuicja podpowiada mi że to przez to że się rozstajemy i że czuje ten nasz stres. No bo choćby nie wiem jak udawało mi się grać zadowoloną i uśmiechniętą to jednak wewnętrzne napięcie pozostaje. Miał ktoś podobne doświadczenia? Jak zareagowały Wasze dzieci w podobnym wieku na rozwód?
    • tigertiger Re: rozwód i dwuletnie dziecko 02.12.12, 22:11
      brak bezpieczeństwa, przewidywalności, regularności wizyt ojca u tak mały dzieci najczęściej objawia się utratą osiągnięć rozwojowych "regresem". To co opisujesz, to typowy objaw, do tego jeśli w nocy sypiał spokojne, teraz może budzić się z płaczem 2-3 razy. Dwulatkowie, którzy potrafiły już spokojnie bawić się sami, po separacji z ojcem, nieustanie chcą mieć bliski kontakt z matka,płaczą gdy ta znika z pola ich widzenia choćby po to by pójść do toalety, lub przygotować obiad. Bywa też, że w sytuacjach które w wcześniej dwulatki lubiły jak kipiel, teraz mają napady złości, leku, frustracji, albo tracą zainteresowanie tymi zabawkami, zabawami, które wcześniej go cieszyły. Powinnaś zgłosić się do specjalisty, najlepiej zgłosić się do psychologa klinicznego, który zajmuje się sprawami dzieci i rodziny.
      • buba2002 Re: rozwód i dwuletnie dziecko 02.12.12, 22:34
        Oczywiście, że rozwód i atmosfera z tym związana mogą być przyczyną. Każda nowa sytuacja może tak podziałać - pojawienie się młodszego dziecka, przedszkole... Psycholog wskazany, ale najważniejsze, żeby wyciszyć emocje, uspokoić atmosferę. Dużo czasu poświęcać dziecku, zachowywać się przy nim spokojnie, rozmawiać, bawić się, czytać. W domu powinno być tak, jakby nic złego się nie działo, dziecko musi być bezpieczne. Porozmawiaj z byłym, też powinien włączyć się. I co ważne - żadnych dyskusji, kłótni przy dziecku, nie rozmawiać o sprawach dorosłych - co z tego, że małe i nie rozumie, atmosferę wyczuje...
      • oczy123 ja proponuje 04.12.12, 19:56
        tigertiger napisała:

        > brak bezpieczeństwa, przewidywalności, regularności wizyt ojca u tak mały dziec
        > i najczęściej objawia się utratą osiągnięć rozwojowych "regresem". To co opisuj
        > esz, to typowy objaw, do tego jeśli w nocy sypiał spokojne, teraz może budzić s
        > ię z płaczem 2-3 razy. Dwulatkowie, którzy potrafiły już spokojnie bawić się sa
        > mi, po separacji z ojcem, nieustanie chcą mieć bliski kontakt z matka,płaczą gd
        > y ta znika z pola ich widzenia choćby po to by pójść do toalety, lub przygotowa
        > ć obiad. Bywa też, że w sytuacjach które w wcześniej dwulatki lubiły jak kipiel
        > , teraz mają napady złości, leku, frustracji, albo tracą zainteresowanie tymi z
        > abawkami, zabawami, które wcześniej go cieszyły. Powinnaś zgłosić się do specja
        > listy, najlepiej zgłosić się do psychologa klinicznego, który zajmuje się spraw
        > ami dzieci i rodziny.

        zeby go od razu zamknac na oddziale psychiatrycznym w pasach i podac antydepresanty oraz elektrowstrzasy a na koniec dac rente

        wypisujesz jakies absurdalne diagnozy pouczasz i straszysz kobiete........................ a maly sie po prostu zsikał....i tyle

        nie ma zadnej granicy kiedy przestaja sikac moze to byc 2 / 3 /4 lata sprawa indywidualna
    • zegnaj_kotku Re: rozwód i dwuletnie dziecko 02.12.12, 22:19
      Mam starsze dziecko i rozstania z jego tata nie nie wywołało u niego jakiś niepokojących zachowań (np. moczecie, lęki itp). Wrecz przeciwnie trochę sie uspokoiło - bo w domu skończyła się "nerwowa atmosfera".
      Co do moczeniasię w kilka miesięczy p oodpieluchowaniu to też to przechodzilismy - mimo, że sie wtedy nie rozwodziłam wink po prostu dziecko jest tak zaaferowane zabawą, że trzyma do ostatniej chwili - bo już wie jak - ale nie docenia siły fizjologi i poprostu czasem nie zdąża. U nas pomogło przypominanie - przed każdym wyjściem, przed snem i w domu co 2-3 godziny.
    • lampka_witoszowska Re: rozwód i dwuletnie dziecko 02.12.12, 22:55
      moja córka miała 1,5 roku, jak się rozwodziliśmy, a 2 lata i 2 miesiące, jak się rozprowadzaliśmy po swoich mieszkaniach

      przytulana na każde wołanie, ze wspólnym spaniem włącznie, mama na wyciągnięcie ręki prawie cały czas (urlop wychowawczy), zapewniona regularność spacerów z tatą i przewidywalność - a to, co się nie dało przewidzieć, usiłowałam traktować jak przygodę

      i przetrwałyśmy

      moje dziecko równoczesnie odpieluchowało się i zaczęło mówić 2-3 tygodnie od momentu zamieszkania na spokojnie u siebie (u nas) - ale ja wyszłam z załozenia, że do 18tki spać ze mna nei będzie, podobnie z załatwieniem w pieluszkę czy ssaniem smoczka, więc miała tu pełną dowolność, mówieniem też się nie zamartwiałam, bo przecież i tak zacznie, jak będzie gotowa

      a co chcesz osiągnąć?
      • nastja Re: rozwód i dwuletnie dziecko 03.12.12, 11:32
        Lampko, chcę żeby jak najmniej odczuł skutki rozstania. żeby czuł się bezpiecznie i że jest kochany i chciany. Jest więc ciągłe przytulanie, wspólne rysowanie, czytanie i zabawy. Tyle że muszę zadbać o stronę finansową naszego życia i pochłania to dużo czasu. Jestem rozdarta bo z jednej strony wiem, że dziecko mnie teraz bardziej potrzebuje a z drugiej strony jak szybko nie zacznę zarabiać dużo większych pieniędzy to stracimy bezpieczeństwo finansowe. I też będzie źle.
        Szlag mnie trafia że faceci tak łatwo sobie potrafią odejść mając gdzieś to, co stanie się z ich dziećmi.
        • lampka_witoszowska Re: rozwód i dwuletnie dziecko 03.12.12, 11:53
          kurczę... tylko chyba nie warto potrząsać facetem, żeby zechciał przemyśleć decyzję jeszcze raz, przejąć się dzieckiem i zostać dla tego dziecka - sam musi czuć, że Was kocha, bo wspólne życie nei wyjdzie, jeśli kocha tylko dziecko...

          spokojnie, Nastja, masz konkretne realia, ogarniasz je, a w przypadku synka bądź jak najbardziej cierpliwa, bo czas, kiedy będzie mały i rozbity bardzo szybko minie - a jak teraz będziecie blisko, to oboje skorzystacie - tylko spokojnie

          moim zdaniem chłop jest dorosły, niech duma samodzielnie, a jak rezygnuje, to krzyżyk na drogę, może ma powody, może nie dorósł, w tym temacie odpuściłabym - chyba, że dla Twojego spokoju przyda się spokojna rozmowa sam na sam, bez dziecka, najlepiej poza domem i wyjasnienie sobie tego, co trzeba
          • nastja Re: rozwód i dwuletnie dziecko 03.12.12, 12:10
            Nie zamierzam nim w żaden sposób potrząsać. Ten temat jest dla mnie zamknięty. Ale miesza mi w życiu finansowym - ustalamy coś a potem on się rakiem wycofuje. Nie ufam mu w kwestiach finansowych i nie mam żadnej gwarancji że zapłaci rate kredytu za mieszkanie np. Już o kasie na dziecko nie mówię. Nie mam czasu na zastanawianie się jak się za to zabrać - muszę działać tu i teraz. A dziecko traci na tym i to mnie wkurza. Tatuś nie potrafi zapewnić mu bezpieczeństwa finansowego, zmienia co chwilę zdanie i za jego decyzję o odejściu będziemy płacić wszyscy - o mnie mniejsza, bo jestem dorosła, ale dziecku braknie mamy bo muszę się zająć pracą żebyśmy nie wylądowali na bruku. Mam do wyboru bezpieczeństwo finansowe moje i dziecka a bezpieczeństwo dziecka które potrzebuje mamy. Czuję się jak ten osiołek przy złobie...
            • to_nie_ja2 Re: rozwód i dwuletnie dziecko 03.12.12, 12:22
              Moje dzieci też niestety reagują na sytuację w domu. Starsza (5,5 roku) śpi teraz ze mną i to śpi bardzo niespokojnie, popłakuje przez sen. Młodsza (2,5 roku) wróciła do smoczka, jest bardziej płaczliwa i lgnie do mnie przy każdej nadarzającej się sytuacji.
              Mąż na pytanie znajomego "ja wszystko znoszą dzieci" odpowiedział "bardzo dobrze, zaakceptowały moją decyzję". Pozostawiam to bez komentarza sad
            • lampka_witoszowska Re: rozwód i dwuletnie dziecko 03.12.12, 12:52
              najrozsądniej może jednak podac o alimenty, jeśli się jeszcze nie rozwodzicie - takie sprawy są rozpatrywane w sądzie rodzinnym, i są rozpatrywane szybciej

              inna sprawa, że jeśli ponosicie odpowiedzialność finansową wspólnie, to albo trzeba się z tego wycofać, jeśli Cię nie stać (sprzedać mieszkanie, podzielić łupy i rozejść się finansowo, mając alimenty na dziecko), albo na spokojnie z mężem omówić, kto za co płaci i do kiedy, i jakie sobie dajecie na to potwierdzenie - choćby u notariusza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja