potrzebuje waszej rady

03.12.12, 01:38
witajcie czytam was dosc dlugo nawet pisalam kiedys radzilam sie w tej chwili jestem pod scianem wydawalo mi sie .ze jednak uratuje moje malzenstwo bylo dobrze do momentu gdy w nasze zycie nie wtracila sie rodzina meza nie bede opisywc szczegolow po co w kazdym razie co myslicie o tym jezeli rodzina meza was obraza mnieobmawia .a maz mnie nie broni co wy na to malo twierdzi .ze to moja wina dac sobie spokoj.kiedy nie ma oparcia w najblizszej osobie to po co z nim byc .przepraszam za bledy nie mam sily pisac.
    • malgolkab Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 09:20
      Rozumiem Cię, bo dla mojego pierwszego męża zawsze jego rodzina była przede mną uncertain Na szczęście teraz mam męża, który w takiej sytuacji stanąłby za mną murem i nie pozwoliłby rodzinie na wtrącanie się nasze życie (ja z resztą zrobiłabym tak samo).
    • laylablack83 Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 10:59
      Witaj, po pierwsze porozmawiaj z mężem o całej sytuacji z jego rodziną i że czujesz się skrzywdzona że On nie staje po Twojej stronie. (tylko w tej rozmowie nie oskarżaj nikogo tylko mów o twoich odczuciach, na spokojnie, musisz dać mu do zrozumienia że takim postępowaniem Cię rani). Jeśli ta rozmowa nic nie da to powiedz że poważnie zastanawiasz się nad rozwodem gdyż nie masz w nim oparcia itp. Nie ma sensu się starać jeśli druga osoba nie chce nic zmienić bo to "walka z wiatrakami". Jeśli jednak twój mąż coś zrozumie (w co wątpię) radziłabym dużo rozmawiać a najlepiej iść na terapię małżeńską lub po prostu do psychologa (możesz iść sama bo raczej nie uda Ci się Go namówić). Trzymam za Ciebie kciuki.
      • yoma Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 11:27
        Aha, zaczyna się. Złamałaś paznokietek? Idź na terapię...
        • laylablack83 Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 15:52
          yoma napisała:

          > Aha, zaczyna się. Złamałaś paznokietek? Idź na terapię...


          Jeśli zauważyłaś/eś to nie o paznokcie tu chodzi, więc daruj sobie... Dziewczyna szuka pomocy
          • yoma Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 15:56
            Czyli ma iść na terapię. OK. I co, twoim zdaniem, powinna powiedzieć terapeucie?

            BTW jestem zalogowana płciowo.
            • laylablack83 Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 16:32
              Wystarczy że powie to co tutaj.
              • yoma Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 16:45
                Aha. A czy nie jest przypadkiem tak, że terapia powinna służyć, jak sama nazwa wskazuje, leczeniu?

                I to leczeniu deficytów/urazów/lęków/whatever pacjentki, a nie rodziny jej męża?
                • laylablack83 Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 16:58
                  Nie pisałam nic o terapii rodziny jej męża!
                  • yoma Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 17:47
                    No dobrze. Problem: rodzina męża mnie obmawia, a mąż nie staje po mojej stronie.
                    Rozwiązanie: idź na terapię.

                    Naprawdę nie brzmi ci to głupio? Co ona ma twoim zdaniem terapeutyzować?

                    Do czego zmierzam: robi się dziwna moda, że kiedy ktoś zgłosi jakikolwiek problem, pojawia się dobra rada: idź na terapię, niezależnie od wagi problemu. Pokłóciłaś się z mężem? Idź na terapię. Sąsiadka krzywo spojrzała? Idź na terapię. Złamał ci się wspomniany paznokietek? Idź na terapię. No ludzie, "terapia" to nie jest czarodziejska różdżka, którą ktoś machnie i wszystkie problemy się same rozwiążą!
    • esteraj Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 12:17
      A czy nie zastanawiałaś się, czy w tym co mówi rodzina męża i sam mąż, jest jakaś prawda?
      Może zamiast tak bojowo się nastawiać, należałoby przemyśleć zarzuty?
      Owszem, nie jest to miłe, kiedy osoby trzecie wtrącają się w małżeństwo. Być może Twoje zachowanie było dla nich tak rażące, że w końcu postanowili zwrócić Ci uwagę. Może widzą, że uwagi męża ignorujesz i próbują mu jakoś pomóc.

      Ja na Twoim miejscu zapytałabym się wprost, o co im chodzi i jakie mają dla Ciebie propozycje zmiany. Starałabym się przedyskutować sprawę i przekazać swoje stanowisko.
      Nie oczekuję także, by mąż musiał mnie bronić lub zgadzać się z moim zdaniem. Ważne, żeby szanował mój punkt widzenia, tak jak ja szanuję jego.
      • tornado27 Re: potrzebuje waszej rady 03.12.12, 19:48
        przez 2 lata walczyłam z urojeniami zdrady i okradania u mojego męża
        jak doszła do tego jego rodzina-tez zaczęła mnie oskarżać nie widząc błędów(choroby) męża poddałam się
        w lutym na 3 rozprawie(po około roku szarpania) dostaniemy rozwód, zrezygnowałam nawet z orzekania o winie, bo zaczęło robić się bardzo nieciekawie

        to jest bardzo ciężki przypadek
        wiadomo, że rodzina zawsze stanie murem za swoim, a mąż za rodziną
        to jest znak, że przestał cię szanować, może kochać...

        życzę dużo sił
    • inna_nowa_ja Re: potrzebuje waszej rady 04.12.12, 10:16
      Z własnego doświadczenia powiem Ci jedno, daj mu w cholerę rozwód i kopnij w dupę.
      Mój eks całe życie był za mamą, jej wybaczył nawet fakt, że wypięła się na wnuki a jego własne dzieci, zawsze miał dla niej wytłumaczenie kiedy mi sprawiała przykrość, zawsze bronił jej kiedy mowiłam że nie jestem dobrze przez nią traktowana. No więc teraz mieszka sobie z mamusią i niech sobie układa życie. Ja już nie noszę tego garba w postaci teściowej.
      • alice913 Re: potrzebuje waszej rady 15.12.12, 01:34
        Tak właśnie- idź na terapię dla samej siebie i dla siły jaką na niej zdobędziesz i nie dasz się tym egoistycznym ludziom.
        Idź do biblioteki i szukaj pozycji z psychologii a manipulacji i asertywności i kobiecej psychice.
        Zrozum siebie i uwolnij się od nich.
        Nie wierzę ,że mąż przejrzy na oczy ale Ty musisz zdobyć siłę żebyś Ty przejrzała na swoje.
        To z własnego doświadczenia.Na początku nie kumałam jak mówił do mnie:"matkę ma się jedną a kobiet wiele", "bądź posłuszna mi to obronię Cię przed nimi", "poznaj swoje miejsce w szeregu".
        Z ludżmi bez kultury którzy wchodzą w Twoje życie z buciorami udajac wielkie państwo nie wygrasz-możesz tylko im wybaczyć i uwolnić się od nich.
        Wiele przepłakanych mam dni za sobą,wiele szarpania i walki o nas a on i tak wybrał mamusięsmile a najlepiej dla niego żebym była blondynka jak ona i żebym była tak przeraźliwie chuda jak ona.
        I nie powinnam mieć mózgu bo mam się dostosować.
        Zmądrzałam choć trwało to długo i mówię całej świętej trójce"a kuku". I nie dam się zniszczyć tak jak to sobie zaplanowali.
        Głowa do góry i walcz o siebie.


        • kasper254 Re: potrzebuje waszej rady 15.12.12, 09:39
          Za mądrze piszesz, Esteraj. Tutaj najgłośniej słychać nawet najcichszy głos komara.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja