jlory
03.12.12, 01:38
witajcie czytam was dosc dlugo nawet pisalam kiedys radzilam sie w tej chwili jestem pod scianem wydawalo mi sie .ze jednak uratuje moje malzenstwo bylo dobrze do momentu gdy w nasze zycie nie wtracila sie rodzina meza nie bede opisywc szczegolow po co w kazdym razie co myslicie o tym jezeli rodzina meza was obraza mnieobmawia .a maz mnie nie broni co wy na to malo twierdzi .ze to moja wina dac sobie spokoj.kiedy nie ma oparcia w najblizszej osobie to po co z nim byc .przepraszam za bledy nie mam sily pisac.