rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne

13.12.12, 04:20
Ponad 5lat razem, nie jestesmy malzenstwem, on nie chcil, ja nie nalegalam.
Było nienajlepiej od roku, tysiace rozmów, tysiace obietnic sobie nawzajem ze spróbujemy sie dogadac, naprwic "nas". Synek juz byl na swecie i wlasciwie zaczelo si epsuc jak mial jakis rok, cora czestsze kłótnie o pierdoly. Potem bylo jakis czas lepej , stworzylismy córke, dzis ma 3 miesiace. Juz 2 miesiace przed jej urodzeniem znowu sie psulo, ale sadzilam ze to moja wina, moich hormonów w ciazy , zniecierpliwienia pod jej koniec i pewnie byla moja wina. mimo rozmow nie bylo porawy, zzylismy jakos tak obok. od 5 miesiecy mieszkalismy w osobnych pokojach, poczatkowo pretektem byla ciaza, ze nie moge sie wyspac, potem urodzila sie corka i on stwierdzil ze na kanpie mu lepiej. od miesiaca jest bardzo zle, ale nie ma kłótni, bo prawie sie nie odzywamy. dzis psychicznie nie wytrzymałam i spokojnie spytałam co sie z nami stalo? powiedzial ze nie wie, a na moje pytanie co zrobic, jakie jest wyjscie, powiedzial ze chce sie rozstac na probe na jakis czas, ze nie wie czy mnie jeszcze kocha, na chwile obecna nie, ze nie wie czy potrafi jeszce pokochac, ze uwaza zee terapia nic nie da, ale jak chce to mozemy pojsc, ze nikogo nie ma i ze bedzie odwiedzal dzieci.
A ja sadze ze to rozstanie na jakis czas to tak jak ta kanapa z której sie nie wraca. Mimo ze ciezko nam bylo ostatnio, nadal go kocham, chcialabym to ratowac, ale zupełnie nie wiem jak sie z to zabrac.
Nie wie jak dam sobie rade sama z ta moja mala dwojka (nie mam zadnej rodziny to, najblizsza 300 km), co ja powiem mojemu synkowi.
Zupełnie nie wim jak sie zachowac? pozwolic sie wyprowadzic czy walczyc o terapie? wyjechac na miesiac do rodziców z dziecmi i dac nam odpoczac od siebie czy wrecz odwrotnie- wychodzic z domu i zostawic mu obowiaxki na glowie? pokazac ze mi jest potrzebny i go kocham czy udawac ze jest mi obojetny i pokazac jak swietnie sobie radze sama. Wiem ze poradze sobie sama jak bede musiala, bo nie bdzie innego wyjsci, nie ja pierwasz i pewnie nie ostatnia, ale nie chce, chce z nim byc, chce sie dogadac, porozumiec, wychowac wspolnie dzieci, kupic ten dom ktory mielismy kupic. itd
    • mayenna Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 13.12.12, 07:28
      Ogromnie Ci współczuję. Nie wiem co zrobić w takiej sytuacji.
      Wiesz, ja mam wredny charakter i teraz, z tym doświadczeniem które mam, to zaryzykowałabym i skoro on chce na probę się rozstać to ja bym sie wyprowadziła. bez dzieci. Wiem, że to dla Ciebie pewnie jest nierealne rozwiązanie, ale moim zdaniem tylko takie mogło by go zmusić do zastanowienie się czym dla niego jest rodzina, obowiązek i dzieci.
      On dązy do uwolnienia się od zobowiązań i pewnie dopnie swego.
      Zastanów się czy nie kryje się za tym inna kobieta.
      • miacasa Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 13.12.12, 08:50
        > On dązy do uwolnienia się od zobowiązań i pewnie dopnie swego.
        > Zastanów się czy nie kryje się za tym inna kobieta.

        Mój mąż na prawie rok przed skonsumowaniem romansu odsunął się emocjonalnie ode mnie i dzieci, też byłam w ciąży, też spaliśmy osobno bo na górze domu jeszcze łazienka nie wykończona a ja w ciąży nie dawałam rady nocą po schodach biegać. Komputer, pornografia i tęsknota za koleżanką z pracy. Gdy urodziłam kompletnie nie interesowało go dziecko ani dwoje starszych. Sypiać zaczęli ze sobą gdy byłam 2 miesiące po porodzie, nawet już do sypialni małżeńskiej wróciłam. Wiele rozmów, które kompletnie nic w zachowaniu męża na lepsze nie zmieniały. A ja się starałam, słuchałam, że to kryzys wieku średniego (dobiegamy czterdziestki), że minie....aż wszystko zaczęło się składać i okazało się, że jest w moim łóżku małżeńskim ktoś jeszcze.
        Nie twierdzę, że Twój partner Cię zdradza ale poważnie przemyśl czy ktoś nie ciągnie go w swoją stronę. W domu wiadomo: obowiązki, problemy dnia codziennego, dzieci chorują a tam nikt od niego nic nie chce, zrozumienie, przyjemności.
      • moniapoz Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 13.12.12, 08:55
        ?? zostawiłabyś 3 miesięcznego bobasa pewnie jeszcze karmionego piersią, żeby coś udowodnić facetowi ?

        ja jednak bym nalegała na terapię i uważnie obserwowała partnera czy się w ogóle w nią angażuje.....jak nie to szkoda kasy i czasu. to, że myśli, że terapia nic nie da jeszcze go nie skreśla. wielu facetów nie wierzy w terapie....on nie mówi definitywnie nie, nie chcę terapii, więc warto spróbować, zwłaszcza, że go kochasz ....no i są malutkie dzieci.


        • blue_ania37 Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 13.12.12, 09:21
          Zgadzam się z Monią, jak nie przekreśla terapii to bym spróbowała, ale uczciwie patrząc to ludzie muszą podejść do tematu terapii bardzo poważnie i naprawdę się zaangażować bo inaczej to nic nie daje.
          Mam trochę inne pytaniesmile
          Kochasz go czy nie wyobrażasz sobie jak by to było bez niego?
          W przypadku pierwszym warto walczyć w przypadku drugim, niekoniecznie.
          A
          ...Niemożliwe po prostu wymaga, trochę więcej czasu.....
        • mayenna Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 13.12.12, 09:22
          Monia, znam faceta, który musiał dorosnąć jak mu zona przy porodzie umarła. Zajął się dwojgiem dzieci. Z karmieniem też nie miał problemu. Demonizujemy trochę to zostawianie przez matkę malutkiego dziecka. Tutaj celem jest utrzymanie, naprawa rodziny. W przeciwnym razie maluch mamę będzie maił, ale ojca może stracić bo pan nie czuje się ojcem, mężem.
          Nie wiem jednak jak bym to rozegrała. Może przychodziłabym do opieki nad dziećmi jak pan jest w pracy. W każdym razie celem było by przekazanie mu odpowiedzialności za dzieci, a tym samym za rodzinę.
          Jakby mężczyzna wiedział, że w razie rozpadu rodziny te malutkie dzieci zostają z nim i sam będzie musiał się nimi zająć, dodatkowo łącząc to z pracą zarobkową, to mniej chętnie optowaliby za wyprowadzką w celu" poprawy".
          On nie chce nic naprawiać - on chce odejść i nie mieć wyrzutów sumienia że zostawił kobietę z malutkimi dziećmi, chce podzielić odpowiedzialności za swoje odejście z żoną.
          • argentusa Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 14.12.12, 16:47
            A ja wredna jestem, pojechałam do spa na tydzień, jak dzieć miał 4 miesiące. Został z tatą. Obu nic się nie stało a i ja wypoczęta wróciłam. Dzisiaj zrobiłabym tak samo.
            Ar.
            • mayenna Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 14.12.12, 17:46
              Argi, jakby kiedyś coś, to ja tez się piszęsmile

              • argentusa Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 14.12.12, 21:50
                No, to jest nas więcej, zapewniam Cię.
                Ja w ogóle uważam, że kobiety to tak strasznie się trzymają tego bycia matką bo być moze to ostatni "bastion" władzy" w rodzinie. A jak byśmy tak dopuściły do siebie myśl, ze nie ma nic złego w tym, że nie jesteśmy niezastąpione? Naprawdę spora część facetów (prawie wszyscy moi znajomi!) jak im się tylko da szansę, to potrafi się zająć dziećmi wystarczająco dobrze. WYSTARCZAJĄCO dobrze, bo idealnie to nikt nie musi.
                Ar.
                ps. ale to wymaga jednak zdjęcia z głowy korony "jedynej-wiedzącej-jak-się-zająć-dziećmi". I naprawdę niezawiązany do końca szalik nie jest najważniejszy. Nawet jak -10 st na dworze.
        • mayenna Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 13.12.12, 09:30
          Moinia, ona świetnie ujęła: poradzę sobie sama bo nie bedę miała innego wyjścia. jej mąż też sobie poradzi jak nie będzie miał wyjęcia, a może dodatkowo poczuje wież z dziećmi, poczuje ze dzieci od niego są zależne i on za nie odpowiada.W tej chwili to on nawet nie mysli co się stanie z jego rodziną, dziećmi jak on sobie pójdzie.

          Facet proponuje że wypisze się z rodziny, nie proponuje terapii. Jest tego jakaś przyczyna. Obstawiam inna panią. Ale zaproponować warto, chociaz moim zdaniem on odmówi.On ju nie jest zainteresowany naprawa, on chce ociec.
    • dreemcatcher Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 13.12.12, 09:51
      nie daj się zmanipulować na forum , już zaczyna się wytykanie faceta palcami i próby wykazania jaki on zły bo chce odejść. Masz jeszcze w sobie wiele siły i energii żeby walczyć o związek , moze ma jakieś problemy i nie może sobie z nimi poradzić. Mówi że terapia małżeńska nic nie da, a jednak wspomina o niej . Może na niej coś więcej się dowiesz , może terapeuta spowoduje ze facet powie co mu leży na sercu. Będziesz przynajmniej wiedziała że zrobilaś dużo aby związek przetrwał. Może to jego wina ale bedziesz świadoma tego dopiero po wielu próbach . Dwoje ludzi którzy żyją obok siebie dla dobra dzieci to nietrafiony pomysł, delikatnie mówiac. Nie daj się namówić na rozgrywanie tej sytuacji dziećmi , nie tedy droga. A twój maż to nie ktoś z którym (ku uciesze niektórych ) powinnaś zacząć walczyc.
      • gijego Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 13.12.12, 10:04
        Takie sytuacje są trudne.
        Twój mężczyzna może ciągnąć do innej, ale równie dobrze może się bać odpowiedzialności za rodzinę. Macie malutkie dzieciątko. Drugie starsze niewiele więcej. Sama mam dzieci w tym wieku i widzę jak bardzo mąż zmienił. Odsunęliśmy się od siebie przez nawał obowiązków.
        Ja go nie chwaliłam za to jak stara się pomagać przy dzieciach, choć on mnie tak.
        Do tego w pracy różnie się układało i miał już niestety o sobie złe mniemanie jako o głowie rodziny.
        I nie ważne tu, czy jest się po ślubie, czy nie.

        Musisz zwrócić uwagę, dlaczego się od siebie odsunęliście.
        jeśli jednak nie chce być z Tobą i dziećmi, bo nie, to lepiej wcześniej niż później.
        Zdążysz sobie jakoś ułożyć życie.
    • mozambique Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 14.12.12, 12:47
      nie jestesmy malzenstwem, on nie chcil, ja nie nalegalam. '

      I WLASNIE WIDZISZ JAKI TO BYL BLĄD, sprawa powinan byc prosta - chesz chłopie dzieci - to bierz na klate wszelką odpowiedzialnosc z tym związaną
      dalas sie wrobic w obowiazki , dzieci i - chyba-samotne rodzicielstwo , bez zadnych praw i przywilejów przynaleznych zonie
      na 90% procent facet ma na widoku inna babkę, bez dzieciaków uwieszonych na nodze i stad ta chec wyprowadzki , chce pobzykac spokojnie bez ukrwyania sie i marudzenia

      jak najszybciej biegnij do sądu i skłądaj sprawe o alimenty , zanim facet calkiem sie nei wymiksuje z obowiazków i nie zniknie z horyzontu na zawsze nie zostawiając adresu


      • zlakobieta.haha Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 11:39
        mozambique napisała:

        > nie jestesmy malzenstwem, on nie chcil, ja nie nalegalam. '
        >
        > I WLASNIE WIDZISZ JAKI TO BYL BLĄD, sprawa powinan byc prosta - chesz chłopie d
        > zieci - to bierz na klate wszelką odpowiedzialnosc z tym związaną
        > dalas sie wrobic w obowiazki , dzieci i - chyba-samotne rodzicielstwo , bez zad
        > nych praw i przywilejów przynaleznych zonie

        A cóż to za przywileje ma żona???? Zostawiona szczególnie???


        > na 90% procent facet ma na widoku inna babkę, bez dzieciaków uwieszonych na nod
        > ze i stad ta chec wyprowadzki , chce pobzykac spokojnie bez ukrwyania sie i ma
        > rudzenia
        >
        > jak najszybciej biegnij do sądu i skłądaj sprawe o alimenty , zanim facet calki
        > em sie nei wymiksuje z obowiazków i nie zniknie z horyzontu na zawsze nie zosta
        > wiając adresu
        >
        >
        • mozambique Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 17.12.12, 15:23
          o alimentach na wspolmazlonak pozostawionego w niedostatku lub bez mozliwosci zarobkowania slyszlaas ? jak nie slyszalac to se poczytaj

          o praiwe do polowy zarobków i uzbieranego majatku slyszalas ?
          o prawie do zamieszkiwania pod jednym dachem , gdyby panu nagle przyszlo do glowy wyrzucic panią na bruk co by zrobic miejsce dal nowej dziuni , slyszalas?

          a w prztypadku wybranai sie pana na tamten siwiat istniej mozliwosc uzyskania renty na wspolmalzonka takze

          jesli nie to nic nie wiesz na ten temat

          w POlsce wciaz prawo chroni osoby bedace w zwiazku malzenskim , podczas gdy konkubenci w przypadku rozstaania najczesciej moga tylko łzykac łzy i narzekac " o jaka ja glupia byłam "

          szczegolnie w przypadku gdy pan rozmnazac sie chcial ale zaobraczkowac jzu nie , czyzby cos planował?

          zreszta na innym forum autorka jzu wyjazsnila skad ta chec pana do izolacji - pan ma doope na boku , czyli w pracy

          stad te jego problemy ze sobą

          ta tak banalne ze az juz nudne


          Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
    • kicia2012 Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 14.12.12, 13:10
      To co piszesz przypomina mi moją sytuację sprzed 1,5 roku. Zaczęło się psuć kiedy na świecie miała pojawić się nasza 2 córka, potem na chwilę było dobrze ale gdy po jakims czasie pojawił się jeszcze syn to ex zaczął się zachowywać podobnie jak twój, mowił że już nie kocha, że chce się wyprowadzić że nie ma już nas jest on, ja i dzieci... no i po jakims czasie wyszło szydło z worka, chciał mnie zostawić dla siksy młodszej od niego o 16 lat... "proponował" abym się wyprowadziła do mojego taty z hasłem "dzieci możesz sobie wziąć", tak jakby były jakims przedmiotem. W efekcie ja wyprowadziłam się rok temu a on m-c później zawitał w mieszkaniu tej panienki i od jakiegoś czasu mieszkają tam razem. Niestety ja i dzieci przegraliśmy z 24-latką... Proponuję Ci abyś stała się bardziej uważna, mój ex twierdził, że sobie wszystko wymyśliłam, że jestem chora psychicznie bo przecież on nikogo nie ma....
    • ciociacesia przytulam cie 14.12.12, 21:57
      mocno bo pamietam jak ja sie miotałam i szaleńczo chciałam ratowac, ale u nas szan nie bylo
    • katja75live Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 10:28
      Przeczytalam caly watek i tez uwazam, ze powinnas zaproponowac tacie, abys to ty sie wyprowadzila na troche bez dzieci. Wyjedz na tydzien do rodzicow sama, zobaczymy jak szybko zadzwoni abys wracala. Nie zgadzam sie z moniapoz, ze jak nie wyklucza terapi to jest jeszcze szansa.
      Moje doswiadczenie, mowi mi glosno i wyrazniem, ze jest inna kobieta, a jemu znudzily sie obowiazki.
      Mialam taka sama sytuacje, nawet chodzilismy na 2 terapie ktore nic nie daly, i z perspektywy czasu bardzo mnie zal zainwestowanego czasu i energi. (dla niego to byla po prostu zaslona dymna, coby mial czyste sumienie na zasadzie -probowalem wszystkieg).
      • mayenna Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 10:55
        Pan już dwa razy się ewakuował od problemów...
      • moniapoz Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 18:01
        > Przeczytalam caly watek i tez uwazam, ze powinnas zaproponowac tacie, abys to t
        > y sie wyprowadzila na troche bez dzieci. Wyjedz na tydzien do rodzicow sama, zo
        > baczymy jak szybko zadzwoni abys wracala. Nie zgadzam sie z moniapoz, ze jak ni
        > e wyklucza terapi to jest jeszcze szansa.

        Katja, nie wiem czy terapia pomoże czy nie - ale nawet zgodnie z mottem tego forum - trzeba spróbować. Jak napisałam - obserwowałabym partnera czy w ogóle się angażuje w terapię czy też robi to tylko dla picu. To będzie od razu widać. I ta próba terapii ma pomóc autorce - niech wie, że zrobiła wszystko żeby związek ratować.
        Na innym forum autorka dokładniej opisała swoją sytuację i jest ona bardziej skomplikowana niż w krótkim opisie na RiCD. Być może za zachowaniem partnera stoi inna kobieta a być może jednak nie - tego naprawdę nie da się wywnioskować po kilku zdaniach napisanych na forum. Dlatego moim zdaniem pozostaje obserwacja oraz jeżeli jest chęć obu stron - terapia gdzie za pomocą kogoś z zewnątrz być może uda się stronom porozumieć i zrozumieć których potrzeb wzajemnie sobie nie zaspokajają.

        Pomysł zostawienia 3 miesięcznego niemowlaka aby pokazać mężowi co to jest odpowiedzialność - jest moim zdaniem nieporozumieniem. Mówimy o parzę w stanie ostrego kryzysu, a nie o parze w której trwają typowe rozgrywki i walką o władzę/ odpowiedzialność w związku. Taki wyjazd niczego nie rozwiązuje a zaognia konflikt który z opisu wydaje się być już dość mocny.

        • mayenna Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 18:32
          moniapoz napisała:


          > Pomysł zostawienia 3 miesięcznego niemowlaka aby pokazać mężowi co to jest odpo
          > wiedzialność - jest moim zdaniem nieporozumieniem. Mówimy o parzę w stanie ost
          > rego kryzysu, a nie o parze w której trwają typowe rozgrywki i walką o władzę/
          > odpowiedzialność w związku. Taki wyjazd niczego nie rozwiązuje a zaognia konfl
          > ikt który z opisu wydaje się być już dość mocny.

          Monia, norma jest, że dziecko ma oboje rodziców i oboje od samego początku powinni byc zaangażowani w opiekę i wychowanie. Moim zdaniem pozostawienie dziecka pod opieką drugiego rodzica jest naturalne i bardzo dla dziecka korzystne, bardziej niż z opiekunką czy babcią - są panie, które po macierzyńskim wracają do pracy.Stała kontrola matki nad opieka sprawowaną przez ojca tez mi się osobiście nie podoba.Dla mnie mąż i partner to 'drugi' ja i nigdy nie miałam obiekcji aby powierzyć mu dzieci i zająć się swoimi sprawami.
          Kiedyś też trzeba dzieci z ojcem sam na sam zostawić i uważam, że im szybciej to następuje i jest wynikiem normalnego życia, tym lepiej.
          Tutaj pan jest odsunięty i nie mają wspólnego życia. On się nie zastanawia co będzie z jego dziećmi jak się wyprowadzi, jak ona sobie poradzi. On chce być sam. Nie rozumiem tego. Ja nie chciałabym byc bez dzieci. Dlatego wnioskuję, że on nie ma z nimi dobrej więzi i trzeba to jakoś szybko i radykalnie zmienić bo dzieci nie będą miały ojca.
          Jeszcze dobrym rozwiązaniem było by podjęcie pracy przez panią i podział obowiązków domowych na dwoje.
          Pan już był na terapii - chyba w poprzednim związku? Jesli on już sam deklaruje że to nic nie da to szansa na powodzenie jej jest nikła.
          .
          • moniapoz Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 21:39
            > Monia, norma jest, że dziecko ma oboje rodziców i oboje od samego początku powi
            > nni byc zaangażowani w opiekę i wychowanie. Moim zdaniem pozostawienie dziecka
            > pod opieką drugiego rodzica jest naturalne i bardzo dla dziecka korzystne, bard
            > ziej niż z opiekunką czy babcią - są panie, które po macierzyńskim wracają do
            > pracy


            norma normą, a życie życiem.......zdarza się przecież bardzo często, że faceci nie dorastają do roli ojców w przypadku małych dzieci.

            cały czas uważam, że w stanie ostrego kryzysu "granie" dziećmi nie ma sensu i nic nie da.
            dzieci jakoś to przeżyją, a facet i tak się wywinie z odpowiedzialności. zostawienie dzieci z ojcem na tydzień - w takiej sytuacji - jest niedojrzałe i nic nie rozwiąże.

            w tej chwili nie chodzi o terapię dla terapii....tylko o możliwości powiedzenia czego się oczekuje w taki sposób, żeby druga strona nie czuła się atakowana - do tego potrzebny jest dobry terapeuta. autorka potrzebuje wsparcia przy dzieciach, zaangażowania, odpowiedzialności od partnera, on także ma swoje potrzeby które nie są spełnione....

            nie rozumiem czemu zniechęcacie do terapii?
            • red-truskawa Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 22:04
              dokłądnie tak jak napisałaś, potrzebujemy kogos kto nam przetłumaczy to co do siebie mówimy, bo problem narasta od 2 lat, nie jest to kwestia ostatniego miesiaca. Wiele razy próbowalismy sie porozumiec na własna reke, dogadac ale nic nam z tego nie wychodziło i dlatego sadze ze on już nie chce.
              Zostawienie go z dziecmi nic nie da, bo on z nimi zostaje, syn jest oczkiem w jego głowie, z córka wiezi jeszcze takiej nie ma, ale ona ma zaledwie 3 miesiace. Ja wiem,z e on sobie poradzi jak zostanie sam, on nie rozumie nie tego ze bedzie mi cholernie ciezko, a tego ze kotakty dzieci/ojciec ucierpią, ejmu sie wydaje ze beda prawie normalne, ze w cigu 3 dni odwiedzania nadrobi tydzien niebytnosci.
              Tak , wczoraj sie dowiedzialam ze jest jakas ona, ale na razie to chyba tylko poczatkowa fascynacja, bo nie moga sie długo znac, bo zistałą przyjeta do ich pracy 2 miesiace temu, zreszta on nigdy niegdzie nie wychodzi (domator) , zawsze prosto z pracy do domu wiec spotykanie poza praca nie było raczej mozliwe. wiem ze jest bo wczoraj widzialam wysyłany sms i wiemz e nie jeden, nie chciał sie oczywiscie przyznac, zaprzeczał. mam nadzieje ze ona nie jest powodem a jedynie skutkiem naszych poparanych ukłądów i ze mimo wszytko uda sie cos z tym zrobic. On nawet nie ukrywał sie z pisaniem tych sms, nie wiem jak to odczytać, ze chce mi specjalnie zamanifestowac jej istnienie? Dał nam ól roku- do roku czasu na ponowna próbe, chociaz nie wiem czy mówił uczciwie, czy sam tak chce a ie mówił tak boja tochce usłyszec.
              no i te sprzeczne komunikaty dla mnie, raz mnie nie kocha i raczej nie ma mozliwosci aby odbudowac zwiazek, za 2 h nie jestem mu jednak całkowicie obojetna, "znacze cos w jego zyciu i to pozytywnie", potem znowu ze terapia nic nie da, a za chwile ze "narobi sobie nadzieii a po 3 miesiacach znowu szlag trafi". to dla mnie te zupełnie niezrozumiale i nie bardzo wiem jak to odczytywac.
              Chce mimo wszytko zawalcyc, dla siebie, dla naszych dzieci, jezeli nic z tego nie wyjdze to przynajmniej bede miala swiadomosc ze spróbowałam.
              Ja wiem,z e mojej winy jest w tym tyle samo co jego, nie chce sie wybielac
              • catissa Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 18.12.12, 10:52
                Według mnie a przeszłam naprawdę wiele, facet nie daje sprzecznych komunikatów, po prostu nie czuje już tego co kiedyś, miłość wygasa a to że coś znaczysz w jego życiu no cóż, byliście z sobą parę lat, na tej podstawie trudno byś nagle stała sie obca babą, masz specjalne miejsce w jego sercu na zawsze, bo macie razem dzieci. To nie przeszkadza w tym by wygasła milosc taka codzienna, niestety (dużo czasu mi zajęło oswojenie się z ta właśnie myslą). Co innego szanowac kogos za podarowanie zycia jego dzieciom i pamiętanie o tym ze byl kims szczególnym a co innego codzienne życie i niedogadywanie sie w najprostszych sprawach.
                Wszyscy polacaja terapie ale ja zapytam o jedno, czy jest sens na sile przekonywac sie do milosci. Mimo że mąż się starał, chciał, i że na początku łudziłam się że się uda, męczyłam sie strasznie i juz nie wiedzialam jak mu powiedziec ze proby nie maja sensu bo trudno zyc na codzien z mysla o tym ze sie poswiecamy bo a nuż się uda więc szkoda marnowac zwiazek. Nigdy więcej czegoś takiego.Skoro tak długo już trwa wasz kryzys to nie jest to sprawa latwa bo przecież terapeuta nie bedzie nad nikim stal na kazdym kroku przez całe zycie, w koncu bedziecie musieli sprobowac sami i co? Przypomne ze nie udaje wam sie to pare LAT...
                I jeszcze to zainteresowanie faceta inna kobieta, nawet dwojka dzieci nei jest dla niego dostatecznym impulsem by sie ogarnac... Wg mnie strata czasu twojego i jego, odejdz na jakis czas i pozwol mu zobaczyc czy jest szczesliwy, co wazniejsze ty tez sprobuj byc szczesluiwa bez niego, przeciez tak naparwde z nim szczeliwa nie jestes....
                Tkwienie w nieudolnym zwiazku gdy jedno nie kocha to unieszczeliwianie calej rodziny.

              • smarhta Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 22.12.12, 19:37
                red-truskawa napisała:

                > on nie rozumie nie tego ze bed
                > zie mi cholernie ciezko, a tego ze kotakty dzieci/ojciec ucierpią, ejmu sie wyd
                > aje ze beda prawie normalne, ze w cigu 3 dni odwiedzania nadrobi tydzien niebyt
                > nosci.

                Moj maz zrozumial to po ponad pol roku od rozstania, strasznie zalowal ze tak pozno. W tych pierwszych tygodniach byl albo gluchy, albo niemyslacy, jakis otumaniony tym zadurzeniem, nawet psycholog-mediator, ktory mial za zadanie jesli nie zapobiec rozpadowi zwiazku, to sprobowac przynajmniej zapewnic zeby rodzice byli nadal rodzicami po rozstaniu, byl bezsilny.

                > Tak , wczoraj sie dowiedzialam ze jest jakas ona, ale na razie to chyba tylko p
                > oczatkowa fascynacja, bo nie moga sie długo znac, bo zistałą przyjeta do ich pr
                > acy 2 miesiace temu, zreszta on nigdy niegdzie nie wychodzi (domator) , zawsze
                > prosto z pracy do domu

                Moj maz nawet pracowal ze mna. Postanowil mnie porzucic ostatecznie po 6 tygodniach znajomosci z nia, powody dwa: "bo sie zakochal" i "bo tak mu latwiej".
                Hormony zwiazane z zakochaniem, (nie mylic z miloscia) urok nowosci tej drugiej dzialaja przeciwko Wam, prawdopodobnie sklaniaja go tez do nieracjonalnego myslenia, rozowych okularow zarezerwowanych dla niej i czarnych do patrzenia na Ciebie. Byc moze odwleczenie rozstania zapobiegnie temu rozstaniu, tzn da mu czas zeby trzezwo na Was spojrzec. Nie lekcewaz SMS-ow.

                > czy sam tak chce a ie mów
                > ił tak boja tochce usłyszec.

                Z moich doswiadczen: albo jedno i drugie, albo tylko to drugie.

                > no i te sprzeczne komunikaty dla mnie, raz mnie nie kocha i raczej nie ma mozli
                > wosci aby odbudowac zwiazek, za 2 h nie jestem mu jednak całkowicie obojetna, "
                > znacze cos w jego zyciu i to pozytywnie", potem znowu ze terapia nic nie da, a
                > za chwile ze "narobi sobie nadzieii a po 3 miesiacach znowu szlag trafi". to dl
                > a mnie te zupełnie niezrozumiale i nie bardzo wiem jak to odczytywac.

                Sami wybieramy kogo kochamy, malo kto zdaje sobie z tego sprawe. Wiec czesto wybieramy nieswiadomie. Czesto mamy mocne, dobre powody, zeby wybrac "odkochanie". Ale wybieramy naprawde sami, to nasz wlasny wybor.
                On teraz jeszcze sie sam nie zdecydowal, czy Cie kocha. Nawet nie wie, ze o tym sam decyduje. Czeka prawdopodobnie na moment, kiedy sie dowie czy kocha albo kogo kocha, liczy na to, ze okolicznosci wyklaruja mu mysli i zupelnie nie zdaje sobie sprawy z tego, ze to on sam w koncu wybierze. Co najwyzej zrzuci z siebie odpowiedzialnosc za swoj wybor na okolicznosci, zrzadzenie losu itp.

                Sprobuj mu to przekazac, przynajmniej wybierze swiadomie, moze bedzie mniej Cie ranil i obwinial za swoja decyzje, a moze dotrze do niego, ze za to, czy jest w zwiazku z Toba i za jakosc tego zwiazku jest takze odpowiedzialny. I postaraj sie wplynac na niego, zeby nie podejmowal ostatecznej decyzji teraz, w czasie pierwszych 3 miesiecy znajomosci z nia, kiedy te hormony mu szaleja...

                Moj maz to zrozumial dopiero kilka miesiecy po tym jak wreszcie zdecydowalam sie go nie kochac. Jak uznalam, ze czlowieka, ktory jest zdolny do skrzywdzenia mnie w ten sposob kochac nie potrafie i nie chce. I nie chodzi o to, ze mu nie wybaczylam, tylko o to, ze zrozumialam, ze jest do tego zdolny, skoro juz raz to zrobil i zapewnial przez wiele tygodni, ze wie co robi, ze tego chce i ze zdania nie zmieni.
                Jak wybralam kogo innego, jak zalozylam nowa rodzine to zdanie jednak zminil, zalowal, chcial odkrecac.

                > Chce mimo wszytko zawalcyc, dla siebie, dla naszych dzieci, jezeli nic z tego n
                > ie wyjdze to przynajmniej bede miala swiadomosc ze spróbowałam.
                > Ja wiem,z e mojej winy jest w tym tyle samo co jego, nie chce sie wybielac

                O ile zawsze wina jest po obu stronach, o tyle nigdy nie jest taka sama... A i z ta wina, to nie do konca wina, a odpowiedzialnosc za zwiazek. Bo winy rozpadu zwiazku moze nie byc nawet i po zadnej stronie.
                Jesli uwazasz, ze warto sprobowac, to walcz. Zycze szczerze, zeby sie Wam udalo.
        • katja75live Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 18:52
          Zostawienie pana meza z dziecmi sam na sam na tydzien to jak dla mnie w tej sytuacj jedyna szansa, ze cos jeszcze do niego dotrze. Nie mozna zaczynac zycia na nowo jak sie ma 2 malych dzieci, to sa obowiazki od ktorych sie nie ucieknie, moze go cos taka sytuacja nauczy, byc moze nie..., na pewno jednak wiecej niz jakas terapia. Ja jestem generalnie przeciwniczka modnych tu ostatnio terapii. Jezeli para zywi jeszcze do siebie jakies uczucia, to sie porozumie i bez terapeuty, jak jedna osoba juz nie kocha to szkoda pieniedzy, czasu, i energi. Moj exs sie bardzo angazowal w terapie (terapeukta byla zadowolonasmile, szkoda tylko ze juz nie kochal. Emocjonalnie duzo mnie to kosztowalo, i zaluje straconego czasu.
          • mayenna Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 15.12.12, 19:01
            katja75live napisała:

            > Zostawienie pana meza z dziecmi sam na sam na tydzien to jak dla mnie w tej syt
            > uacj jedyna szansa, ze cos jeszcze do niego dotrze.

            Podobnie myślę. On już ratował jeden związek terapia, ociekał dwa razy. Chyba mu wstrząsu trzeba.
    • red-truskawa Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 24.12.12, 19:47
      a on ciągle jest z nami, tylko ja zaczynam watpić w tego sens...
    • violadamore Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 03.01.13, 14:37
      Nie dalam rady przejechac przez wszystkie posty, wiec mozliwe ze sie za kims powtorze, ale trudno. Nie umiem Ci udzielic zadnej rady odnosnie Waszego malzenstwa, ale co mi sie cisnie na usta, to w pierwszej kolejnosci uswiadomienie Twojemu partnerowi, ze jako ojciec ma obowiazki, ktorych wyprowadzka z domu nie usunie. To znaczy, ma brac, obojetnie w jakiej roli, partnera aktualnego, bylego czy w zawieszeniu, czynny i regularny udzial w opiece nad dziecmi. Jesli sie rzeczywiscie wyprowadzi powinnas moim zdaniem wymoc na nim podzial obowiazkow przy dzieciach w miare mozliwosci 50/50. To znaczy przez pol tygodnia dzieci sa u niego, albo przez pol dnia codziennie, jak Wam wygodniej. Chodzi o to, zeby mu od samego poczatku wtloczyc do glowy, ze opcja zamiany domowego chaosu z 2 dzieci na wygodne nicnierobienie na kanapie nie wchodzi w gre.
      • red-truskawa Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 04.01.13, 23:09
        Po kilku rozmowach- jeteśmy nadal razem i to z jego inicjatywy... Powiedziałam tylko tyle- jestes dorosłym człowiekiem wiec wierze, ze podejmiesz odpowiedzilną i przemyślana decyzję, zastanowisz sie jak ma wygladać twoje życie i czego oczekujesz i zrobisz jak uważasz. Dodatkowo uświadomiłam go, ze ja akurat jestem osobą która najmniej straci na rozstaniu, ze żył sobie nie podetnę z tego powodu, bo w końcu wyleczę sie z jakiegokolwiek uczucia do niego, a najwiecej stracą dzieci, a potem on, że w momencie wyprowadzki nadal zostanie ojcem swoich dzieci wiec nadal bedzie im prał, sprzątał, odprowadzał do przedszkola, kąpał i kładł spać, ale zaraz potem zabierze swój tyłek z naszego domu i pójdzie spac do siebie aby rano przyjsc do dzieci... Dałam mu tydzien do namysłu. Namślił się, ze jednak coś do mnie czuje, ze wcale nie mówił że mnie nie kocha (?), ze chce jeszcze spróbować ratować naszą rodzinę. Postawiłam warunek- zerwanie kontaktów z owa "tylko" koleżanką, sam zaczał szukać innej pracy, a teraz ma 4 tyg urlopu. Zobaczymy co bedzie, ale ja teraz już nie wiem, o czym go poinformowałam, czy będę w stanie ponownie mu zaufać i nauczyć sie żyć obok tego, bo zapomnieć na pewno mi sie nie uda.
        Zobaczymy. Teraz musimy isc na terapie, bo on już chce i wierzy ze może pomóc.
        • jolczaq1981 Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 05.01.13, 23:15
          ja tu nowa....
          sytuacja niestety bardzo podobna do mojej
          tylko u mnie juz dłuzej, beznadzieja...
          trzymam mocno kciuki,żeby Wam sie udało
    • mafik76 Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 06.01.13, 02:32
      Rozstanie na próbę przerobiłam. Chciał miesiąc czasu na przemyślenia, a potem się okazało ze już od dawna nic dla niego nie miało znaczenia, a był ze mną bo ....nie wiedział jak mi powiedzieć ze już nie chce. Żeby było śmieszniej przez ten czas naprawialiśmy nasze małżeństwo, mieliśmy iść na terapię.....Porażka. Złożyłam wniosek o separację, a on w sądzie zgłosił znowu chęć mediacji. Nie zgodziłam się na sądową, tylko na taką we własnym zakresie i okazało się wtedy że on ma na głowie koniec roku i inne ważne sprawy. Ostatni dzień roku i ostatnia moja próba rozmowy o szansę dla naszego małżeństwa....bo dzieci, bo coś sobie kiedyś obiecaliśmy. Patrząc mi prosto w oczy powiedział, żebym go nie brała na litość. Koniec roku, koniec wszystkiego.
    • braktalentu Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 06.01.13, 13:18
      "ze nikogo nie ma i ze bedzie odwiedzal dzieci."
      Zaproponowałabym połączenie wszystkich środków w jeden. "Rozstanie na próbę" + terapia, skoro nie ma nic przeciwko. Ii tylko jedno "ale" - ale to ja się wyprowadzę i będę odwiedzać dzieci.
      Czy zostawiłabym trzymiesięczne dziecko pod opieką ojca? Bez wahania. I nie po to, żeby coś temu ojcu udowodnić, tylko po to, żeby dzieci miały i ojca i matkę, a nie tylko matkę, która niesie życie w zębach i tego pana co przychodzi w odwiedziny.
      • cozzycie_80 Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 06.01.13, 21:07
        Red-truskawa Ty naprawdę nie wiesz jak wygląda życie po rozwodzie. Odwiedzać to on może i by odwiedzał, ale już widzę jak przesiaduje z dziećmi i wykonuje wszystkie dotychczasowe obowiązki.
        Marzenie rozwódki wink
        • altz Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 06.01.13, 22:28
          cozzycie_80 napisała:
          > Red-truskawa Ty naprawdę nie wiesz jak wygląda życie po rozwodzie. Odwiedzać to
          > on może i by odwiedzał, ale już widzę jak przesiaduje z dziećmi i wykonuje wsz
          > ystkie dotychczasowe obowiązki.
          > Marzenie rozwódki wink
          Fakt, to są jakieś rojenia albo źle dobrana literatura czy nie te seriale. wink
          Nie po to się ludzie rozwodzą, żeby siedzieć sobie na głowie.
          Na forach widać coś wręcz odwrotnego, panie nie chcą, żeby niewierni odwiedzali i nachodzili pań w ich twierdzach, a czasami nawet mają plan pozbycia się ojca z życia dzieci na zawsze. smile

          Truskawka powie przed sądem, jak wygląda wizja przyszłego życia i opieki nad dziećmi i sąd nie da rozwodu, ponieważ "nie wygasła więź emocjonalna".
          • jagienka_2 Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 06.01.13, 22:32
            Altz, o rozwodzie nie ma mowy, bo ślubu nie było...
            • altz Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 06.01.13, 23:24
              Fakt! Zagapiłem się! wink
              Sąd da sobie radę, zmusi do ślubu, a potem zabroni rozwodu. Sąd może wszystko! big_grin
          • cozzycie_80 Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 07.01.13, 08:14
            Altz, chyba mnie źle zrozumiałeś? wink
            Panie nie chcą? Ja bym bardzo chciała żeby mi mój były pomagał w wykonywaniu obowiązków przy dziecku.
            A on wciąż mi mówi, że ma prawa a obowiązki to teraz ja. Zabiera dziecko i owszem, jest wspaniałym tatusiem, ale w temacie rozrywek, a od obowiązków jestem ja.
            Zupełnie nie chodziło mi o to, o czym napisałeś.
            • altz Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 07.01.13, 11:17
              cozzycie_80 napisała:
              > Altz, chyba mnie źle zrozumiałeś? wink
              > Panie nie chcą? Ja bym bardzo chciała żeby mi mój były pomagał w wykonywaniu ob
              > owiązków przy dziecku.

              Napisałem, co wyczytałem z wpisów, nie o Tobie. Ja wiem, że ludzie są różni.
              Ostatnie dwa ekstremalne:
              1) pani się zapytała "jak się pozbyć ojca dziecka z mojego życia", państwo są po rozwodzie, a pan niecnota zawraca dziecku głowę odwiedzając niepotrzebnie i zabierając do siebie,
              2) pani się zapytała, jak zabronić ojcu wstawiania zdjęć dziecka na FB, zdjęcia normalne, neutralne, ale pani szuka paragrafu, bo jej się to bardzo nie podoba,

              3) kilka podobnych przypadków, pan przychodzi grzecznie po dziecko, pani od razu dzwoni na policję, że ją nachodzi, że się awanturuje, byle zniechęcić ojca do spotkań z dzieckiem. Świadkiem najczęściej jest matka pani i ona napędza agresję.
              • cozzycie_80 Re: rozstanie, 2 dzieci- 3-latek i 3- miesieczne 07.01.13, 13:22
                To o czym piszesz jest mi obce wink
                zresztą nie raz to podkreślałam.
                I może zabrzmi to egoistycznie, ale ja też mam czasami ochotę zająć się tylko sobą, wyjść z domu ze znajomymi więc dziwię się tym zabraniającym matkom, bo one żyją tylko życiem swojego dziecka, bo na swoje nie mają czasu wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja