odmówić spotkań z dziećmi?

13.12.12, 11:27
Z góry wszystkim wojującym panom o prawa dziecka do spotkań z ojcem dziękuję. Nie rozmawiamy tu o ojcu a o narcyzie-psychopacie który za cel życia ustawił sobie obecnie zniszczenie mnie. Pytanie o stronę formalną:

Pytanie - czy odmówić mu spotkań z dziećmi? Spotyka się z nimi poza naszym mieszkanie,m, do którego nie wchodzi na własne życzenie, czego nie mam zamiary zmieniać. Czy mogę złożyć wniosek o spotkania wyłącznie w obecności kuratora lub innej osoby trzeciej? Obecnie mam zabezpieczenie kontaktów na czas trwania procesu w którym ma zabezpieczone jedno popołudnie w tygodniu i dwa weekendy w miesiącu (z tego co wiem, to standard).

Tak, dzieciom dzieje się krzywda. Nie, nie opiszę jaka z obawy przed zdemaskowaniem przez ex.
    • nowel1 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 11:38
      Trudno Ci coś doradzić, jeśli nie wiemy, o co chodzi.
      Jeśli dzieciom dzieje się krzywda - Sąd jest właściwy do rozstrzygnięcia o sposobie kontaktów lub ich ograniczeniu, do Sądu możesz zwrócić się z odpowiednim uzasadnieniem.
      Sama ograniczać kontaktów chyba nie powinnaś, to tylko (moim zdaniem) nasili problemy.

      Inna rzecz: skoro dzieci mają ustalone kontakty w takim wymiarze, jak piszesz, wnoszę, że nie wnosiłaś w Sądzie sprzeciwu?
      • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 11:42
        Do rozprawy z zabezpieczeniem kontaktów wydawało się że dzieci nie tyka. Sąd przystał na mój wniosek o taki wymiar spotkań, naiwnie sądziłam że ojciec dzieci kocha a mnie nienawidzi. Teraz wiem, że dzieci używa i szukam rozwiązania dla zaostrzenia ustaleń z ostatniej rozprawy.

        Podskórnie czuję, że powinnam dostosowywać się do ustaleń sądu i iść w kierunku ich zmiany w sądzie właśnie. Jak radzisz.
    • yoma Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 11:40
      > czy odmówić mu spotkań z dziećmi?

      Możesz. Były poleci do sądu, przywalą ci grzywnę i tyle twojego.

      > Czy mogę złożyć wniosek o spotkania wyłącznie w obecności kuratora lub in
      > nej osoby trzeciej?

      Możesz. Możesz składać wnioski o cokolwiek ci do głowy przyjdzie, a sąd niech sądzi.
      • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 11:46
        > Możesz. Były poleci do sądu, przywalą ci grzywnę i tyle twojego.

        Ok, nie sprecyzowałam. Czy mogę bez konsekwencji odmówić tych spotkań. A jeśli nie to jakie konsekwencje mogą mnie spotkać. Z waszego doświadczenia chciałabym poczerpać...
        • yoma Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 12:01
          Prawne właśnie takie, plus wcześniej awanturowanie się byłego pod drzwiami w asyście policji, a międzyludzkie - nie wiemy, na co stać twojego byłego.
    • dreemcatcher Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 11:46
      maryanna212 napisała:

      > Z góry wszystkim wojującym panom o prawa dziecka do spotkań z ojcem dziękuję.
      a za co im dziękujesz ? sama jesteś psychopatką skoro twierdzisz że ojcowie na pewno nie mają racji. A prawo do widywania własnych dzieci nazywasz wojowaniem. Założyłaś że żaden facet nie udzieli ci rady bo się nie zna.... i już czy dlatego że nie jest kobietą ?smile bierzesz jakieś tabletki ?

      • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 11:48
        wow.
        mój apel ma na celu wyłącznie wycięcie z wątka panów typu cronat gold czy innych frustratów.
        każda rada rozsądnego ojca mile widziana.
        • dreemcatcher Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 13:17
          o to juz lepiej
          • agios_pneumatos Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 16:25
            dreemcatcher napisał:

            > o to juz lepiej

            G..no lepiej.

            Na każde spotkanie niech sobie przygotuje świadków. Żadnych kuratorów czy innych przedstawicieli aparatu reżimu, lecz znajomego co to będzie przy stoliku obok na tym placu zabaw czytał sobie gazetę.

            Miałem ochotę coś napisać o 'vis-avis' ale się powstrzymam.
    • wielo.rybia Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 11:50
      mozesz
      jezeli czujesz ze dzieciom dzieje sie krzywda, Ty jestes za nie odpowiedzialna

      sad nie przywali Ci grzywny bo musialby sie o tym dowiedziec, a nie dowie sie dopoki exs nie wystapi z pismem do sadu

      sila Ci dzieci nie zabiora nawet jak przyjdzie z policja i z papierem potwierdzajacym ze ma sie widziec i koniec
      mowisz ze masz uzasadnione obawy, i dzieci zostaja z toba

      jak zlozy sprawe w sadzie, to po prostu pojdziesz na nia i uzasadnisz swoja decyzje i juz

      dzieci sa z toba i to ty jestes odpowiedzialna za ich bezpieczenstwo i zdrowie, psychiczne rowniez
    • malgolkab Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 11:56
      A jak są nastawione do ojca/spotkań z nim dzieci? W jakim są wieku?
      • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 12:24
        W wieku przedszkolno-żłobkowym, nastawione są różne. Raz się cieszą, raz nie chcą. Zasadniczo nie tęsknią. Namawiam, tłumaczę że tata tęskni, że będzie fajnie, że na pewno czeka je zabawa więc jechały zadowolone, wracały raz zadowolone, raz rozbite. ostatnio wróciły zapłakane.

        jest nowa ciocia która sama w sobie mi nie przeszkadza wręcz jest gwarantem kobiecej ręki, co moim zdaniem tylko z korzyścią dla dzieci może się obrócić, ale jak ciocia znika i można przestać być super ojcem dzieje się niefajnie. Jak dzieci wracają i można dowalić ich matce za ich pomocą dzieje się bardzo niefajnie. I nie wiem, co robić...
    • altz Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 12:19
      maryanna212 napisała:
      > Pytanie - czy odmówić mu spotkań z dziećmi?

      Jeżeli dzieje się coś naprawdę złego, to masz nawet obowiązek odmówić spotkania do czasu rozpatrzenia tych nowych faktów przez sąd.
      Gdyby np. matka znęcała się psychicznie nad dziećmi, to ojciec miałby pełne prawo zabrania stamtąd dzieci i poinformowania o wszystkim sądu rodzinnego, bo obowiązkiem jest reagowanie na przestępstwo.
      • wielo.rybia otoz to! 13.12.12, 12:30
      • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 12:33
        no właśnie, tylko jak to udowodnić aby nie wzięli mnie za wariatkę frustratkę która dzieciom ojca chce zabrać?
        moje słowa powinny tu wystarczyć? chodzi o psychiczne szykany. nieuchwytne, trudne do opisania, niemożliwe praktycznie do udowodnienia. Ja to widze, wiem o co biega, ale dla osoby postronnej to może być moja histeria, wyolbrzymianie.
        jestem w kropce.

        • kobieta306 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 12:38
          daj im jakąś zabawkę z mikrofonem w środku i nagraj co on im opowiada.
          Dla mnie nie ma zmiluj, jesli miałabym choc cien wątpliwości, że dzieciom się dzieje krzywda.
        • wielo.rybia Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 12:41
          spisuj sobie wszystko co Cie niepokoi na biezaco
          wszystkie swoje obawy i podejrzenia

          a ze cie byc moze uznaja za furiatke? co z tego! masz do tego prawo zeby sie martwic o swoje wlasne dzieci, masz prawo czuc to co czujesz i juz
        • mayenna Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 13:26
          Poszłabym w tej sprawie do kuratora sadowego. Przed rozwodem i tak was czeka jego wizyta na okoliczność sytuacji dzieci,.a potem działałabym zgodnie z jego radą.
          Jesli ojciec bije lub znęca sie psychicznie nad dziećmi to można złozyć zawiadomienie na policję.
          Sama nie powinnaś ograniczać ojcu sądownie ustalonych kontaktów. Możesz wystąpić tez o ich zmianę.
          • blue_ania37 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 13:54
            Moje doświadczenie, zabezpieczone kontakty sadownie na czas rozwodu.
            Dziecko przedszkolne, odmówiło pójścia z tatą w lipcu argumentując że nie chce.
            Nastepna sprawa w sądzie, nikt mi nic nie zrobił że dziecko nie chce iść do taty, nie dostałam grzywny, ale oczekuję na badania w RODK, tylko mój pan tata to duży kaliber, to nie było opowiadanie że mama głupia, raczej bicie, wyzwiska i wieczne zostawianie go u babci bo dziunia tęskni.
            A
            • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 14:12
              kurcze, nie mogę za dużo napisać bo mnie śledzi i nie chcę aby się zorientował że ja to ja

              u mnie to jest trudna sprawa. nie bije, nie wyzywa, nie porzuca jeśli tylko ktoś widzi. wystawia sobie przy świadkach idealne świadectwo.
              a jak nikt nie widzi, to są to dla niego zabawki, rzeczy, już niepotrzebne tobołki. bez szacunku dla ich uczuć, zostawione przestraszone w niekomfortowej sytuacji, podrzuca mi je pod drzwi i odchodzi

              zabiera dzieci i idzie do znajomych, nowej pani, kolegów z pracy gdzie rozpływa się och ach nad ich losem, jakie piękne, jakie kochane, jaki ja biedny udręczony tata jestem
              jak nikt nie patrzy zostawia je same sobie, odrzuca jak wszytko, co ma związek ze mną

              to są śliskie, delikatne tematy, on nie mówi im że mama głupia bo to by mogły powtórzyć
              on je traktuje jak rzeczy po prostu i używa
              jak trzeba użyć ich w celu wyrobienia sobie dobrej opinii, robi to
              jak można ich użyć aby dokopać ich matce, robi to
              obie rzeczy robi w ciągu dwóch, trzech godzin - dzieci mają mętlik w głowie

              np masz nowego misia - przy świadkach tulisz go i głaszczesz, opinię o sobie uzyskujesz - wow ale ona tego misia kocha i szanuje, a jak wychodzą ciskasz go w ciemny kąt i zajmujesz się np telewizorem

              miś jak miś, uczuć nie ma ale kilkulatek tego nie rozumie, płacze, sika w nocy, śpi ze mną, jest zmieszany i smutny
              bo jak wytłumaczyć kilkulatkowi że dla taty jest takim misiem?
              • blue_ania37 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 14:25
                Hm....
                Ja wiem co to jest być z przemocowcem, jestem do Ciebie rok do przodu, jestem sama z synem od zeszłego roku od sierpnia.
                Chciałam aby mój syn miał tatę, on nie umiał się inaczej zachowywać już nie jest to moim problemem, ale może twoje spostrzeżenia wynikają też z tego że z nim nie jesteś i na wiele rzeczy patrzysz ostrzej, wyrażniej?
                Jak się od niego uwolniłam to pamiętam jak raz rozmawiałam z nim przez telefon a ja się go już nie bałam i już w punktach mogłam sobie wypisać jak ta rozmowa będzie wyglądać.
                Dzieciom czytaj bajki terapeutyczne znajdziesz w necie.
                A twoj mąż zachowuje się najprawdopodniej tak jak zachowywał się zawsze, tylko teraz może inaczej na to patrzysz.
                A
                • tola_pola Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 15:00
                  Ja nie mam wątpliwości - jeśli dzieciom dzieje się krzywda, trzeba je chronić.
                  A inny wątek jest oczywiście taki, czy to im się dzieje krzywda, czy Ty widzisz zachowanie ex przez własne okulary, które mówią Ci, że generalnie należało by go eksterminować.
                  Myślicie, że jest jakiś sposób na odróżnienie, czy to naszemu dziecku dzieje się krzywda, czy też to nasza własna nienawiść/krzywda zalewają nam oczy?
                  Tola
                  • lampka_witoszowska Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 15:10
                    jest sposób, tylko wymaga odrobiny wysiłku
                    najpierw emocje odkładamy na bok (albo piszemy list do byłego/byłej w pełnej wściekłości, płaczemy ze złości, zasuwamy fizycznie, biegamy, robimy generalne sprzątanie) - a potem, jak emocje wyciszymy, uruchamiamy rozsądek i myślimy o dobru dziecka - patrząc z jego perspektywy - i jak czujemy, że nas znowu krew zalewa, odkładamy podejmowanie decyzji i albo wściekamy się dalej, albo wyciszamy emocje
                    • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 16:07
                      to mam za sobą, oddzielam moje emocje od faktów
                      zresztą we mnie już nie ma emocji do niego, może jakieś resztki

                      widzę zapłakane dzieci, słyszę opowieści które mnie alarmują, widzę zasikane pieluszki u 5 latka, widzę dwójkę dzieci w moim łóżku noc w noc, nie słyszę tęsknoty za tatą, słyszę mamo wolę jak jesteśmy sami bo jest cisza i szczęśliwość, słyszę informacje od psychologa dziecięcego pracującego ze starszym

                      z mojej bardzo rozsądnej perspektywy, wolnej od nienawiści której nie ma we mnie dobro dziecka oznacza izolację od ojca
                      choć mi to wcale organizacyjnie nie pasuje, jesteśmy sami w dużym mieście i chwila oddechu choćby na zrobienie zakupów mi by się przydała, przekonania też mam inne - dzieci powinny mieć dwoje rodziców
                      ale moje dzieci nie mają ojca tylko przemocowca w najgorszym psychopatycznym wydaniu

                      ja się wstrzymam z nerwowymi ruchami, poczekam na rozprawę, na badania w rodk, tak będzie lepiej dla dzieci i dla mnie. dziekuję wszystkim za odpowiedzi.
                      • lampka_witoszowska Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 18:17
                        może więc warto sprawę ruszyć tak, jak czujesz - ale sądownie, nie sama wbrew orzeczeniom

                        też mnie trafia, jak się manipuluje bezbronnymi
              • mayenna Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 15:22
                Ja bym jednak przy takim pozornie dobrym ojcu jednak zabezpieczyła sobie prawnie tyły, zeby nie oskarżył o utrudnianie kontaktów.
                Trudno przewidzieć co będzie jak matka w ogóle nie umożliwi ojcu kontaktów z dziećmi ustalonych przez sąd. Jednorazowa akcja pewnie się nie liczy.Sporadycznie jak dzieci nie pójdą do taty to raczej nie będzie konsekwencji, ale tu chyba chodzi o długofalowe działanie.
                • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 16:10
                  dokładnie tak, ochłonęłam i widzę, że dużo więcej problemów narobię sobie nerwowymi ruchami teraz
                  trzeba utwardzić siedzenie i tyle. jeszcze raz dziękuję.

                  • maitai Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 16:54
                    Mam dokładnie ten sam problem i doskonale Cię rozumiem - na zewnątrz i przed innymi ludźmi przykładny i kochający tatuś - a tak naprawdę okrutny i bezwzględny drań, który tylko kombinuje jak przywalić mi wykorzystując do tego dziecko. To bardzo trudna sytuacja, aż się boję myśleć co ten człowiek może jeszcze zrobić żeby dopiec mi. Na razie unikam rozwiązań sądowych bo dziecko jednak ciągnie do ojca, ale jeśli to będzie trwało nadal to też będę musiała jakoś rozwiązać tę sytuację.
                    • blue_ania37 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 13.12.12, 17:18
                      maitai napisała:

                      drań, który tylko kombinuje jak przywalić mi wykorzystując do tego dziecko. To
                      > bardzo trudna sytuacja, aż się boję myśleć co ten człowiek może jeszcze zrobić
                      > żeby dopiec mi. Na razie unikam rozwiązań sądowych bo dziecko jednak ciągnie d
                      > o ojca, ale jeśli to będzie trwało nadal to też będę musiała jakoś rozwiązać tę
                      > sytuację.

                      A nie wydaję Ci się, że ty powinnaś się wzmocnić? niż izolować dziecko od ojca?
                      Ty musisz rozwiązac problem dopiekania Ci, a nie dziecko, jeśli wasi faceci sa w miarę normalnymi ludzmi dla dzieci, nawet jeśli was nienawidzą to i tak wam zazdroszczę, bo dziecko z zasady ma mamę i tatę.
                      A
                      • maitai Re: odmówić spotkań z dziećmi? 14.12.12, 10:14
                        Nigdy nie izolowałam dziecka i ex może je zabierać kiedy tylko chce - nawet nie mamy kontaktów ustalonych sądownie bo staram się zawsze iść mu na rękę właśnie po to żeby nie eskalować konfliktu. Ale niestety jeśli ma się do czynienia z psychopatą - bo normalnym tego człowieka nie można nazwać - to niestety nie ma żadnych sposobów na normalne porozumiewanie się w jakiejkolwiek sprawie.
                        • malgolkab Re: odmówić spotkań z dziećmi? 14.12.12, 11:45
                          Jak się faktycznie ma do czynienia z psychopatą, to się mówi to w sądzie i wnosi się o spotkania w obecności osoby trzeciej. A Ty psychopacie pozwalasz widywać dziecko kiedy i jak chce. Może sprecyzuj na jakiej podstawie stwierdzasz, że ktoś jest psychopatą.
                          Ja mam swoje zdanie o ex (i zbyt pochlebne ono nie jest smile), ale gdybym go uważała za psychopatę to na pewno dziecka bym do niego nie puszczała.
                          • maitai Re: odmówić spotkań z dziećmi? 14.12.12, 12:12
                            Rozmawiałam z wieloma osobami na ten temat i to nie jest takie proste jak by się mogło wydawać. M.in. psycholog twierdzi, iż powinnam starać się unikać jakichkolwiek sytuacji konfliktogennych z uwagi na dziecko bo on z uwagi na to, że dziecko jest jeszcze małe może mnie nękać jeszcze przez wiele lat. Każdy mój ruch wymierzony w niego jeszcze bardziej go zachęca do dalszego nękania. Taki jest mechanizm działania psychopatów - psycholog stwierdził, że jedyny sposób uwolnienia się od niego nastąpi w sytuacji jeśli na żadne jego działanie nie będę reagować albo jeśli znajdzie on sobie kolejną ofiarę do nękania. Oczywiście mogłabym toczyć boje w sądzie - ale wszyscy dobrze wiemy, że u nas sprawy ciągną się latami, czyli kolejnych kilka lat spędziłabym na walce, czyli dokładnie zrobiłabym to o co mu chodzi.
                            • blue_ania37 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 14.12.12, 12:43
                              maitai napisała:

                              M.in. psycholog twierdzi, iż powinnam starać się unikać jakich
                              > kolwiek sytuacji konfliktogennych z uwagi na dziecko bo on z uwagi na to, że dz
                              > iecko jest jeszcze małe może mnie nękać jeszcze przez wiele lat.

                              Nie rozumiem tego zupełnie, więc aby mąż cię nie nękał ty masz sie zgadzać na wszystko, aby nie zaogniać, przykład, mąz powie, że chce wziąść dziecko np o 16 wy macie plany, że idziecie do znajomych to rozumiem, że wg psychologa masz zmienić plany?
                              Ja bym zmieniła psychologa, szybciutko, on cie powinien nauczyć asertywności, umiejętności mówienia nie, a nie życie pod dyktando byłego męża.
                              Każdy mój ruch
                              > wymierzony w niego jeszcze bardziej go zachęca do dalszego nękania. Taki jest
                              > mechanizm działania psychopatów - psycholog stwierdził, że jedyny sposób uwolni
                              > enia się od niego nastąpi w sytuacji jeśli na żadne jego działanie nie będę rea
                              > gować

                              To z nim nie gadaj, nie kontaktuj nie rozmawiaj itp, wiem co mówię, z moim mężem ostatnio rozmawiałam w lipcu, żadne smsy, żadne maile, odmowa przyjęcia listu, założona niebieska karta i informacja, że jeśli cokolwiek to będę na policji szybciej niz samolot, postraszenie mnie, że porwie dziecko, momentalnie powiedzenie w przedszkolu, że ma zakaz odbierania i powiedzenia prawdy czym mnie postraszył.
                              Zaczęłam wszędzie gdzie mogę i muszę mówić prawdę.
                              I juz jest dobrze.

                              Oczywiście mogłab
                              > ym toczyć boje w sądzie - ale wszyscy dobrze wiemy, że u nas sprawy ciągną się
                              > latami, czyli kolejnych kilka lat spędziłabym na walce, czyli dokładnie zrobiła
                              > bym to o co mu chodzi.

                              Jeśli się go boisz, wasze dziecko, to bym tym bardziej wystapiła o sądowe ustalenie widzeń z dzieckiem, a do tej pory jeśli robi krzywdę izolowałabym dziecko, lub pozwalala na spotykania np przy kimś niekoniecznie ty skoro to tak żle działa.
                              A
                            • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 15.12.12, 21:35
                              >M.in. psycholog twierdzi, iż powinnam starać się unikać jakich
                              > kolwiek sytuacji konfliktogennych z uwagi na dziecko bo on z uwagi na to, że dz
                              > iecko jest jeszcze małe może mnie nękać jeszcze przez wiele lat. Każdy mój ruch
                              > wymierzony w niego jeszcze bardziej go zachęca do dalszego nękania.

                              taaa, blablabla
                              oczywiście że będzie nękać, ja myślę że zawsze już, unikać znaczy uginać się? całe życie?
                              tak właśnie wyglądało moje życie do niedawna, tak się nie da żyć
    • samisdan Re: odmówić spotkań z dziećmi? 15.12.12, 11:20
      Jak to jest, że dopóki nie zaczęliście się z mężem rozwodzić, to nie przeszkadzała ci jego
      obecność w życiu dzieci, a teraz kiedy "rozpoczęliście walkę" i chcesz orzeczenia o jego winie,
      to nagle zaczęły ci przeszkadzać kontakty raz na dwa tygodnie ?

      Możesz odmówić kontaktów, tak jak doradzają powyżej co bardziej waleczne koleżanki i jak tak sobie postanowisz, to w zasadzie nikt ci nic nie zrobi.
      Mi też kiedyś odmawiano i zażądano żebym sobie poszedł.
      No to sobie w końcu poszedłem, znalazłem w innym mieście dom, kobietę, pracę i przyzwyczaiłem się do braku kontaktu z dzieckiem, tak jak się po jakimś czasie obojętnieje na ciężką chorobę, albo na śmierć kogoś bliskiego.

      Po paru latach, kiedy dziecko podrosło i zaczęły się z nim problemy, a matka ma na głowie dwójkę kolejnych dzieci, to jej się nagle odmieniło i okazało się że już nie stanowię zagrożenia, tylko z kolei "wypisałem się z życia dziecka".
      O.k., wpadnę teraz raz na jakiś czas, sypnę trochę kasy, ale nie moja wina że generalnie jestem już gdzie jestem i to już nie będzie to samo. Sama tego chciałaś kobieto, więc masz czego chciałaś.

      Next time be careful what you wish for...
      • katja75live Re: odmówić spotkań z dziećmi? 15.12.12, 13:17
        Brutalnie napisane, ale genarlnie sie zgadzam. Tez nie rozumiem tego jak czesto kobiety pisza tu o zlym wlywie ojca na dzieci, robia co moga aby nie przychodzil do nich do domu (no bo to niekomfortowe), nie chca aby za czesto je bral do siebie (bo ogladaja telewizje zamiast cos pozytecznego robic) itp., a pozniej jest zal, ze sie dziecmi nie interesuje. Dzieci maja takiego ojca jakiego im wybralysmy i innego juz nie beda miecsad. Nie mozna ojca teraz zaczac wychowywac i wymagac od niego aby sie dziecmi zajmowal tak jak nam pasuje. Dzieci nie sa glupie i nie trzeba ich izolowac, one same za chwile beda mogly zadecydowac z kim wola spedzac czas.
        • mayenna Re: odmówić spotkań z dziećmi? 15.12.12, 13:30
          Generalnie też się zgadzam, ale dopuszczam myśl, ze ojcowie bywają różni.
          • agios_pneumatos Re: odmówić spotkań z dziećmi? 15.12.12, 15:22
            mayenna napisała:

            > Generalnie też się zgadzam, ale dopuszczam myśl, ze ojcowie bywają różni.

            Tak jak i matki.
      • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 15.12.12, 21:41
        rozwodzę się wyłącznie ze względu na dzieci, to dla nich odeszłam od męża, aby je uratować przed przemocą, awanturami, spieprzonym dzieciństwem, słabą dorosłością
        więc ja się generalnie nie zgadzam

        bardzo by mi zależało na dobrych relacjach z ojcem moich dzieci ale nie ma takiej opcji z tym człowiekiem
        odchodząc od męża wiedziałam, że zostaję z nimi sama już na zawsze, pod każdym względem, zresztą dobitnie mi to uświadomił mówiąc podobnie jak piszesz - że tak właśnie planuje zrobić jak tylko mnie dostatecznie zgnoi co mówił zresztą przy dzieciach tłumacząc im w ten pokrętny sposób że od teraz na tatę mają nie liczyć bo mama tego właśnie chce

        więc jak widzisz, ja się nie mogę z tobą zgodzićsmile
    • bylemrogaczem Re: odmówić spotkań z dziećmi? 15.12.12, 18:05
      a niby czemu dziękujesz wszystkim ojcom walczącym o prawo kontaktu ze swoimi dziećmi ??? Nie w płci leży problem a w zachowaniu . Jeśli uważasz , że dzieciakom dzieje się krzywda wnioskuj do sądu o ograniczenie kontaktów , kontakty w Twojej obecności i w Twoim niejscy zamieszkania a w ostateczności o kuratora i o ograniczenie praw rodzicielskich .
      Jeśli sama ograniczysz to zacznie się jazda . Policja , sąd wnioski o ukaranie i tym podobne . Pytanie jest jeszcze takie czy dzieci chcą się widywać z ojcem ????? bo o tym nie piszesz .
      • maryanna212 Re: odmówić spotkań z dziećmi? 15.12.12, 21:31
        wytłumaczyłam się wyżej z nieścisłości odnośnie walczących ojców
        nie mam nic przeciwko, uważam że mistrzostwem jest zgodne wspólne wychowywanie dzieci po rozwodzie, niespełnialnym marzeniem jest dla mnie chłodny szczery kontakt z ojcem moich dzieci w celu wspólnego ich wychowywania lecz jest to nierealne
        mąż okazał się bezwzględnym psychopatą, zgnoił mnie psychicznie, uciekłam w ostatniej chwili z galopującą depresją i myślami samobójczymi, obecnie nie ma zbyt wielu szans mnie tknąć więc robi to poprzez nasze dzieci które traktuje jak przedmioty, co one czują i okazują

        niestety nie mogę podać zbyt wielu szczegółów aby uzasadnić moje obawy

        dzieciaki są małe, staram się podtrzymywać ich zainteresowanie tatą lecz czują jakościową zmianę naszego życia po ucieczce i nie za bardzo chcą do taty jeździć
        do niedawna je na to usilnie namawiałam, teraz mam wątpliwości, stąd ten wątek

Inne wątki na temat:
Pełna wersja