układanie sobie życia

22.12.12, 17:44
przyszło mi do głowy, że największe parcie na "układanie sobie życia" mają ludzie, którzy robią dużo rzeczy, jakie wypada robić, jakie powinni robić albo jakie muszą robić, a mało mają w życiu tego, co naprawdę chcą robić

jak sądzicie?
    • tricolour Uważam inaczej... 22.12.12, 17:57
      ... przede wszytskim uważam, że układa to się trupa w trumnie lub rzeczy w szafie, a zycie sie planuje i plany realizuje pomimo przeciwieństw. Więc rozwód traktuję jako porażkę, która z pewnością zniechęca, ale nie zabija reszty aktywności.
      • lampka_witoszowska Re: Uważam inaczej... 22.12.12, 18:57
        otóż to

        to układanie brzmi koszmarnie, jakby człowiek był niepełnowartościowy na wstępie - jak tylko słyszę, że ktoś sobie nei może poukładać, bo chłopa nei ma na wyposażeniu, to ciarki przechodzą
        • nowel1 Re: Uważam inaczej... 22.12.12, 20:28
          Moim zdaniem, planowanie nijak się ma do uczuć i relacji międzyludzkich.
          Pozytywne nastawienie, gotowość - owszem, ale nie planowanie...
          • lampka_witoszowska Re: Uważam inaczej... 22.12.12, 22:19
            trudno też mówić o układaniu sobie życia uczuciowego, bo na uczuciach przecież opierają się związki

            myślę, że jedni planują i wdrażają sobie ten plan w życie, inni nie planują i żyją w tym, co życie przyniesie, też dobrze się z tym czując - to już zależy od filozofii życiowej
            ale niezależnie od tej wyznawanej filozofii, działać czy brać, co przychodzi - trudno mi przychodzi uznać, że ma się życie poukładane albo niepoukładane

            ba! jesli życie niepoukładane to takie, które trzeba po prostu przemeblować, to często takowe jest właśnie przed rozwodem i w jego trakcie
    • anbale Re: układanie sobie życia 22.12.12, 22:23
      Może to, co chcą robić to poukładać sobie życie? smile
      Mnie się wydaje, że to ten gatunek ludzi, co pragną żeby w ich życiu panował ład i harmonia, albo przynajmniej ich pozór. Niektórym się to udaje, niektórym nie- podobnie jak tym co dopuszczają improwizację, podążanie za głosem serca i marzą im się iskry i uniesienia, a nie wzorowy ład w każdym kątku i zakątku smile
      • triss_merigold6 Re: układanie sobie życia 22.12.12, 22:52
        O to ja. Potrzebuję ładu i harmonii. Stałej pracy, regularnego tryby życia, 7-8 godzin snu, ogarniętego domu, obiadu w lodówce i chłopa na miejscu. Improwizacja może dotyczyć doboru rozrywki w weekend, a nie spraw zasadniczych.
        Za głosem serca i innych części ciała podążyłam jak najbardziej, ale improwizacji w tym nie było.
    • mola1971 Re: układanie sobie życia 22.12.12, 22:35
      Ja tam w ogóle nie rozumiem o co chodzi z tym układaniem życia uncertain
      Może dlatego, że jestem zadaniowcem. Jest bałagan? To go sprzątam. Jest problem? To go rozwiązuję.
      Po prostu żyję. Zmieniam to, co zmienić mogę i chcę; sprawami, na które nie mam żadnego wpływu w ogóle sobie nie zawracam głowy. Bo i po co?
      • argentusa Re: układanie sobie życia 25.12.12, 12:28
        Molka - idolka! smile
        mam tak samo. Jestem zadaniowa - w opinii części społeczeństwa taka jakoś męska w tej zadaniowości. Co nie przeszkadza mi biegać na szpilach, w pończochach i dekoltach. I robić z siebie sierotkę życiową przy takim facecie, przy którym można sobie na to pozwolić.
        Lekki nieład i bałagan mi absolutnie nie przeszkadza, mam wystarczająco poukładane wnętrze żeby mi tu otoczenie przeszkadzało.
        Moim zdaniem, najważniejsze jest zachowanie równowagi między porywami serca, podążaniem za emocjami, a racjonalnym podejściem do rzeczywistości.
        Ar.
        ps sprawami, na które nie mam.... - za Molką.
    • jeriomina Re: układanie sobie życia 22.12.12, 23:06
      Sporo osób rozumie "układanie życia" jako bycie z kimś. Często też tak mówią o tzw. "ustatkowaniu się".
      Można mieć super ułożone życie w pojedynke i być w tym stanie ustatkowanym smile
    • mika61 Re: układanie sobie życia 23.12.12, 08:43
      Coź z układania niewiele wychodzi jezeli mówimy w kontekście związku jeżeli druga część układanki ma inne plany. Teraz planuje ale sprawy, które muszę a jak w międzyczasie cos się będzie działo w życiu to będę się zastanawiać i wchodzic w to(jeżeli mi będzie pasować) lub nie. Bez kogoś u boku też można mieć super"ułożone/poukładane" życie pełne pasji i spełnienia to zależy jak kto patrzy na swoje życie.
    • mamamalegomisia Re: układanie sobie życia 25.12.12, 17:48
      Moim zdaniem wszystko zależy od potrzeb, a te mogą się różnić. Moją najważniejszą potrzebą jest stabilizacja, możliwość oparcia w partnerze, posiadanie rodziny i więcej niż jednego dziecka a tego nie mam i mieć nie będę więc o szczęśliwym i spełnionym życiu nie może być mowy. Co nie zmienia faktu, że ktoś inny w takiej sytuacji, po okrzepnięciu po rozwodzie i przepracowaniu problemów, mógłby czuć się spełniony i szczęśliwy.
      Zgadzam się też z Lampką że sporo osób nie zastanawia się głębiej nad swoimi rzeczywistymi potrzebami i podąża za stadem, bo "trzeba ułożyć sobie życie".
      • noname2002 Re: układanie sobie życia 26.12.12, 10:18
        Moją najważniejs
        > zą potrzebą jest stabilizacja, możliwość oparcia w partnerze, posiadanie rodzin
        > y i więcej niż jednego dziecka a tego nie mam i mieć nie będę więc o szczęśliwy
        > m i spełnionym życiu nie może być mowy.

        A dlaczego myslisz, ze nie bedziesz miec?
        • mamamalegomisia Re: układanie sobie życia 26.12.12, 12:46
          Bo za pózno na to i ze względów zdrowotnych niemożliwe.
    • bylemrogaczem Re: układanie sobie życia 26.12.12, 22:16
      co rozumiesz przez "układanie sobie życia"???? sprecyzuj bo szkoda pary na dyskusję wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja