zazula2007
12.01.13, 15:45
Witam,
znowu ja... Znowu nie mogę znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie...
Dla jasności: jestem pół roku po rozwodzie, dzieci 4 i 5 lat są pod opieką ojca.
On chce wyjechać z nimi na stałe (chyba?) za granicę, ja się na to nie zgadzam! To ma być wyjazd do Szkocji i powiedział, że nie będzie przywoził mi dzieci, czyli nie będę się z nimi widywała. Nie mamy uregulowanych kontaktów z dziećmi, wniosek o ich uregulowanie wraz z zabezpieczeniem jest w sądzie. Teoretycznie będzie musiał się dostosować do wizyt, więc nawet jak wyjedzie to musi mi przywozić dzieci na wyznaczone terminy inaczej będę mogła wnosić o ukaranie go. On twierdzi, że taką zgodę ode mnie ma, bo są paszporty i gdzieś tam niby nagrane, że wyraziłam taką zgodę, choć wcale tak nie było. Raz podpisałam "papierek", w którym wyraziłam zgodę na uczęszczanie do szkół i lekarzy na terenie Unii...
On bez takiej zgody nie będzie mógł przebywać za granicą, bo mogę zgłosić porwanie rodzicielskie... ale chciałabym żeby do tego nawet nie doszło.
Z drugiej strony on może wystąpić z wnioskiem do sądu rodzinnego o taką zgodę i za pewne ją dostanie... ale chyba nie wie, że musi taką zgodę mieć, bo się spytał w urzędzie wydającym paszporty czy coś poza paszportem potrzebuje żeby wyjechać, to mu powiedzieli, że nie. Wyjechać może, ale zgodę na pobyt musi mieć...
I pytania:
*czy jeśli wystąpi do Sądu Rodzinnego o wydanie takiej zgody to się o tym dowiem? Czy będzie jakaś sprawa, czy decyzje są podejmowane zaocznie czy coś?
*czy ja z kolei mogę wystąpić z jakimś wnioskiem zakazującym mu wyjazd? Oczywiście opierając się na tym, że nie gwarantuje nam w ten sposób kontaktów...