Alimenty- okreslenie wydatków na dzieci-pomocy

13.01.13, 11:44
chce napisac pozew aby byc przygotowana, musze okreslić miesieczne kosztyutrzymania dwójki dzieci- 4 miesiece i 3 lata, nie chcciałabym aby cos mi umkneło. czy mozecie mi pomóc co mam uwzglednic teraz oraz w najblższej przyszłosci, tak jak np jedzenie dla niemowlaka (bo za 2 miesice przestanie dostawac tylko mleko). ja mam taki metlik w głowie ze pewnie o połowie zapomne.
    • mayenna Re: Alimenty- okreslenie wydatków na dzieci-pomoc 13.01.13, 14:00
      Robisz zakupy i mnie więcej wiesz, ile potrzebujesz na utrzymanie dzieci. Można wypełnić w sieci tzw. arkusz Grzybowskiego , ale w sądzie nie bardzo ten skrusz jest pomocny.Lepsze własne wyliczenie ogólne: czynsz, media, jedzenie, ubranie i inne wydatki miesięczne. Ponieważ masz małe dziecko i wymaga ono całodobowej opieki co uniemożliwia ci podjecie pracy, wnioskuj o to aby ojciec pokrywał wydatki na dzieci w 90%, czyli jeśli na utrzymanie dzieci potrzebujesz 1000 zł msc to wnioskujesz o alimenty w wysokości 900 zł - ale musisz rozbić te kwotę na poszczególne dzieci: czyli na starsze np.500 zł i na młodsze 400 zł.
      • kicia2012 Re: Alimenty- okreslenie wydatków na dzieci-pomoc 17.01.13, 12:22
        do rozliczenia wydatków na dzieci też doliczyłam czynsz i inne "sprawy przyziemne" ale wg sądu tak nie powinno się robic, bo jakby dzieci mieszkały z ojcem to i tak ja bym musiała pokrywać cały czynsz...
    • circa.about Re: Alimenty- okreslenie wydatków na dzieci-pomoc 13.01.13, 15:45
      Sprawdz tu - mi bardzo te pliki pomogły.
      grzybkowski-guzek.pl/pl/pro-publico-bono/167-koszt-utrzymania-maloletniego-wygodne-arkusze-kalkulacyjne.html
      • mayenna Re: Alimenty- okreslenie wydatków na dzieci-pomoc 13.01.13, 16:12
        U mnie sędzia nie chciał na te arkusze patrzeć nawet i chyba inni maja podobnie.Prosił o ogólna kwotę, którą potrzebuje dla dzieci. Dużo zależy od tego czy twojego eksa stać na taka kwotę. Musisz wykazać, że on może płacić alimenty w takiej kwocie.Skup się na udowodnieniu mu mozliwości zarobkowych, wykazaniu dotychczasowych dochodów.
        • mysz1978 Re: Alimenty- okreslenie wydatków na dzieci-pomoc 13.01.13, 20:34
          ja zrobilam sobei tabelke - jedna czesc to koszty krotkookresowe miesieczne (I cz to zwiazane meiszkaniem - czynsz, swiatlo, gaz, internet itp II to art spozywcze III-chemia IV - ubrania, V - oplaty stale (niania, przedskzole itp) VI - inne. No i na koncu bylo podsumowanie - wiekszosc tych kosztow dzielilam rowno na 3 (dwoej dzieci i ja), niektore oczywiscie dotyczyly tylko dzieci. Druga czescia byly koszty dlugookresowe - roczne - urodziny i swieta, wakacje, lekarstwa i wizyty lekarskie i inne. Podsumowalam je i podzililam na 12 (bo tyle jest meisiecy) i 1/12 tej sumy dodalam do tych miesiecnzych kosztow.
          No i wyszla kwota imponujaca big_grin Choc nie mam poczucia zeby byla zawyzona... Dostalam 3/5 tego co chcialam. Niby duzo, niby malo...

          U nas akta byly grube jak na jakiejs sprawie karnej bo bylo sporo paragonow big_grin Nie wiem czy potrzebnie - sedzia nie patrzyla, druga strona i owszem i usilowala obalic co nieco.

          Jak masz dowody ile twoj maz zarabia (wydruk z konta itp) to ci sie moze przydac, bo nie wiadomo jaksi on dochody przedstawi byleby tylko placic mniej.

          powodzenia!!!!
          • tricolour Czyli Ty zawyżyłaś obliczenia... 13.01.13, 20:41
            ... sąd obniżył do 60% i jest OK.

            Tyle, że druga strona ma wrażenie - i to uzasadnione - że w kwestii alimentów nie jesteś uczciwa skoro nawet przed sądem zawyżasz wydatki.
            • mysz1978 Re: Czyli Ty zawyżyłaś obliczenia... 13.01.13, 23:54
              tricolour napisał:

              > ... sąd obniżył do 60% i jest OK.
              >
              > Tyle, że druga strona ma wrażenie - i to uzasadnione - że w kwestii alimentów n
              > ie jesteś uczciwa skoro nawet przed sądem zawyżasz wydatki.

              rozumiem, ze to do mnie????
              a niby co Ty wiesz o moich wydatkach??? big_grin chyba nie tak wiele co ja... wink
              • tricolour Wiem tyle, ile napisałaś... 14.01.13, 00:20
                ... na przykład, że w kwestii czynszu i mediów wydatki podzieliłaś na trzy części. No tak jest napisane z czego wnoszę, że chciałaś by część "dzieciową" finansował ojciec.

                Tak?
                • zmeczona100 Re: Wiem tyle, ile napisałaś... 14.01.13, 00:33
                  Wiesz może, co to są koszty utrzymania?
                  • tricolour Owszem, wiem... 14.01.13, 08:44
                    ... to są realne wydatki. Realne, czyli takie jakie ponosimy w związku z danym przedsięwzięciem. Stąd moje pytanie do Myszy choćby o czynsz, którego wiele składników (ogrzewanie, oświetlenie komunalne, odpisy remontowe) nie zalezy od ilości domowników więc nie są kosztem utrzymania dzieci tylko są kosztem właściciela.

                    Gdy mieszkałem w bloku, to połowę czynszu stanowiło ogrzewanie. W sumie 70% czynszu nie zależało od ilości domowników. Nie ma powodu, by liczyć to do alimentów skoro dzieci nie generują tych wydatków.
                    • blue_ania37 Re: Owszem, wiem... 14.01.13, 09:15
                      Pierwsze słyszę, żeby od kosztów miesięcznych opłat na utrzymanie mieszkania a więc zapewnieniu dzieciom dachu nad głową, odliczać koszt odpisów remontowych.
                      Nie wiem jak rozumiesz to że ogrzewanie nie jest kosztem utrzymania dziecka?
                      Czynsz to czynsz i jeśli jest opłata za śmieci to też się to wlicza to kosztów utrzymania dzieci, bo one te śmieci też generują.
                      Zadziwia mnie logika męska, która jeśli chodzi o płacenie alimentów chce obniżenia o koszt latarni miejskiej.
                      Rozumiem, że te "byłe" dzieci mogą sobie nogi połamać idąc w ciemnościach?
                      A
                    • zmeczona100 Re: Owszem, wiem... 14.01.13, 10:47
                      tricolour napisał:

                      > ... to są realne wydatki. Realne, czyli takie jakie ponosimy w związku z danym
                      > przedsięwzięciem.

                      Tu się zgadza.


                      Stąd moje pytanie do Myszy choćby o czynsz, którego wiele skł
                      > adników
                      >cryingogrzewanie,


                      liczone od 1 m2 powierzchni mieszkania

                      >oświetlenie komunalne

                      U nas komuny żadnej nie ma. Za to w czynszu jest pozycja "koszty gospodarcze" i liczona jest od 1m2 powierzchni mieszkania. W tym jest nie tylko oświetlenie bloków (każdy ma swoje oddzielne), koszty utrzymania porządku w terenie (odsnieżanie, zamiatanie), porządku na klatkach (czyli sprzątaczki, zużycie wody, środków chemicznych itp.), energia elektryczna na klatkach i w piwnicach, piach na zimę, odsnieżanie pługiem, utrzymanie trawników etc.

                      >, odpisy remontowe)

                      liczone od 1 m2 pow. mieszkania

                      nie zalezy od ilo
                      > ści domowników więc nie są kosztem utrzymania dzieci tylko są kosztem właścicie
                      > la.

                      Jak widać- mylisz się.

                      Mój czynsz jest jakimś cudem wyższy, niż obok sąsiadki, która jest singlem i w związku z tym zajmuje całkiem mniejsze mieszkanie ode mnie. Gdyby kupiła sobie takie mieszkanie, jak moje, to oczywiście czynsz płaciłaby taki, jak ja.

                      Gdybym kupiła sobie jej mieszkanie, to myślałabym o tym, jak wydac najmniej, jak obciążyć się najmniej tym, że mam dziecko, a nie o jego uzasadnionych potrzebach. Jednym słowem- jak najmniej stracić. Ups, upodobniłabym się calkiem do Ciebie.


                      >
                      > Gdy mieszkałem w bloku, to połowę czynszu stanowiło ogrzewanie. W sumie 70% czy
                      > nszu nie zależało od ilości domowników. Nie ma powodu, by liczyć to do alimentó
                      > w skoro dzieci nie generują tych wydatków.
                      • zmeczona100 Re: Owszem, wiem... 14.01.13, 10:55
                        > Gdy mieszkałem w bloku, to połowę czynszu stanowiło ogrzewanie. W sumie 70% czy
                        > nszu nie zależało od ilości domowników.

                        U nas zależy od powierzchni mieszkania. A powierzchnia- od potrzeb osób zamieszkujących. No chyba, że chcesz wszystkich przekonac, że w interesie dziecka (a zwłaszcza nastolatka) jest to, aby gnieździło się ono na 30 m2 w jednym pokoju wraz z matką- jeśli wcześniej miało lepsze warunki, a rodziców nadal stać na to, aby je zapewnić.

                        Tak zauważyłam, że skoro ojciec ma nowe życie i dziecko zostało przy matce, to normalne, że musi mieć jakiś poziom życia, musi brać kredyt, bo przecież musi gdzieś mieszkać i stąd walka o jak najniższe alimenty. Matka za to nic nie musi, ani ich dziecko- bo przecież rozwód wszystko zmienia. Dla kogoś na lepsze, a dla kogoś na gorsze i nie trudno zauważyć, co dla kogo.

                        > Nie ma powodu, by liczyć to do alimentó
                        > w skoro dzieci nie generują tych wydatków.

                        Ta. dzieci to w ogóle są bezkosztowe.
                        • mysz1978 Re: Owszem, wiem... 14.01.13, 18:26
                          tricolour - dzielilam na trzy bo po pierwsze tak mi sugerowala adwokat, a po drugie alimenty mialy byc tez na mnie (nie pytaj z jakich powodow tongue_out).

                          a ze wyszla mi z tego wszstkiego kwota spora - coz... na codzien do tej pory nie zastanawialam sie jakos bardzo nad wydatkami i tym ile co kosztuje. Jak ucieklam od ex to zaczelam i stad tak naprawde to zdziwienie ze tych kosztow jest az tyle...
                      • tricolour Zmęczona, przecież umiesz liczyć... 14.01.13, 21:20
                        ... na Twojej uczelni chyba posiada się taką trudną umiejętność, prawda?

                        Więc skoro pozycja czynszu zależy od powierzchni, to "udział" dziecka wynosi tyle ile wzrost tego czynszu związany z zakupem DODATKOWEJ powierzchni dla dziecka (nie sam zakup powierzchni, bo ta należy do osoby wskazanej w akcie notarialnym. Sam wzrost czynszu). Plus oczywiście opłaty od łba.

                        No ale w związku z tym, że taki udział (na obydwoje rodziców) jest mniejszy niż czynsz podzielny na pół więc wybiera się korzystniejsze dla siebie rozwiązanie i liczy tak, by wyszło więcej.

                        Nie mam najmniejszej wątpliwości, że tak byś liczyła gdybyś miała za coś w ten sposób płacić.

                        PS. Upodobnisz się do mnie gdy syn wyprowadzi się z domu i przyjdzie po kasę. Ale już teraz wiadomo - bo to zapowiadałaś - że tyle, co ojciec, nie zapłacisz...
          • blue_ania37 Re: Alimenty- okreslenie wydatków na dzieci-pomoc 13.01.13, 20:46
            Alimenty, to było moje pierwsze prawdziwe przygotowanie.
            Mniej byłam przygotowana na maturęsmile
            Wypisałam chyba wszystko.
            Kartka z wypisaniem ubrań i przykładowych cen dzielona każda pozycja przez 12 miesięcy.
            Kartka z kosmetykami i kartka z jedzeniem, koszty stałe przedszkole, zajęcia dodatkowe itp...
            Dostałam tyle ile chciałam a nawet trochę więcej.
            Pomimo, że nie wnosiłam o to przyznano mi alimenty w podziale 70 % do 30 % z uwagi na brak zainteresowania a właściwie wymiksowania się pana taty z życia dziecka.
            A
Inne wątki na temat:
Pełna wersja