dziecko i kontakty z ojcem

14.01.13, 09:26
Witam wszystkich dawno się nie odzywalam bo rozwód był 3 lata temu i jak dotąd wszystko układało się dobrze. W zeszłym roku syn spędził 4 miesiące u ojca w związku ze stanem mojego zdrowia. Umówiliśmy się ze to czasowe i jak wroci do normy moje zdrowie znów będę głównym opiekunem. Jednocześnie razem z narzeczonym podjęliśmy decyzję o przeprowadzce. Ponieważ ojciec dziecka w czasie gdy zblizalo się oddanie dziecka do mnie zaczął sugerować ze syn powinien zostać z nim i widać było ze nie zamierza dotrzymać umowy, zaniepokojona ze nie odda dziecka najpierw przyjelam je do siebie, potem dopiero poinformowalam ojca. Dziecko przygotowalam do zmiany, zaadoptowal o się, ma pelna rodzinę i braciszka. Jest szczęśliwe w nowym miejscu. Po 3 latach ojciec wniósł o ustalenie miejsca zamieszkania przy nim. Co tydzien wywozi dziecko do miasta w którym mieszka 300km od nas. Dziecko wraca w strasznym stanie, mimo ze odbierane jest usmiechniete i radosne i czule żegna się ze mną. Wraca agresywne, warczy, zwija się w klebek, moczy się nie czując potrzeb fizjologicznych. Ojciec twierdzi ze mały nie chce wracać i to dlatego. Dziecko recytuje w kółko zdania ze źle mu i nie chce tu mieszkać a zapytane glebiej mówi ze nie pamięta. Mieliśmy wizytę kuratora, wyszło ze ojciec nastawia dziecko i rozmawia z nim co mówić. Martwię się bo mały po każdej wizycie wymaga dużo serca, uwagi, ciepła i dochodzi do siebie po 3 dniach. Ojciec co tydzien planuje zabierać go w najbliższym czasie do siebie. Dziecko w efekcie nie może skupić się w szkole. Czy moge coś zrobić żeby nie zgodzić się na wyjazdy? Mówię ojcu o objawach ale on przed sprawa sądową która za kilka dni zwala całą odpowiedzialność na mnie. Co sadzicie ytez o kwestii takiej - dziecko dostaje pieniądze lub zabawki od mojej rodziny które on zabiera mówiąc ze dziecko tak chciało. Dziecko tak chce w chwili pożegnania bo nie radzi sobie z emocjami a chwile później żałuję. Jak prosze o zwrot dostaje tasiemca maila jaką jestem zła matka ze dziecku nie pozwalam decydować o jego rzeczach itp. Ex zabrał tez pieniądze które dziecko dostało od mojej babci, na prośbę o zwrot zadzwonil do 80 letniej osoby która chce być neutralna i wymusił oświadczenie ze to nieważne gdzie są pieniądze. Może przesadzam ale czuje się ze są przekraczane moje granice. Jakie prawo ma ojciec dysponować rzeczami od mojej rodziny a jakie uprawnienie dziecko żeby decydować. Ex zasłania się dzieckiem ale nie uzgadniać takich rzeczy ze mną czy nie poinformował mnie np o prezencie piemoze to tez dlatego ze jestem naiężnym od babci. Czy moge coś zrobić? On próbuje w tej chwili pokazać ze centrum dziecka jest u niego ściągając tam ulubione zabawki, gry, kupując duzi drogich wymarzonych rzeczy itp. Czuje się trochę bezradna, nie życzę sobie żeby 3 lata po rozwodzie ktoś decydował o moich sprawach i rzeczach będących własnością dziecka z mojej części rodziny...jak to prawnie wygląda?
    • chalsia Re: dziecko i kontakty z ojcem 14.01.13, 09:37
      a jakie (i czy w ogóle są) sądowe ustalenia dotyczące kontaktów ojca z dzieckiem?

      Jeśli takowych nie ma, to możesz po prostu nie zgodzić się na zabieranie syna co tydzień na weekend do ojca i nie dać go ojcu. Nic Ci z tego powodu nie grozi.
      Oraz natychmiast wystąpić do sądu o ustalenie kontaktów z ojcem.

      Ponadto natychmiast poszłabym na Twoim miejscu z dzieckiem do psychologa dziecięcego.
      • mayenna Re: dziecko i kontakty z ojcem 14.01.13, 10:20
        Pozbieraj dowody na działania ojca w kwestii zabawek i pieniędzy. Pisemne oświadczenie babci o tej rozmowie w kwestii prezentu od niej.
        Czy kurator sądowa, która była u was na wywiadzie wie o sytuacji? Warto ja o tym poinformować i pokazać korespondencję mailową.

        Moim zdaniem on ma nikłe szanse na uzyskanie stałej opieki nad dzieckiem. Czym w ogóle taki wniosek uzasadnia?

    • mayenna Re: dziecko i kontakty z ojcem 14.01.13, 10:29
      A prawnie< skoro miejsce zamieszkania dziecka jest ustalone u ciebie to ty decydujesz o wszelkich sprawach finansowych dziecka.Jak ojciec ma jakieś zastrzeżenia to powinien wnioskować do sądu o rozstrzygniecie, a nie sam wymuszać decyzje.
      Jakie ustalenia na temat opieki masz w wyroku rozwodowym, bo może coś tam jest takiego, ze on uważa, że ma prawo do takich zachowań.
      Jak syn ma aż takie problemy po wizytach u taty to tez poszłabym do psychologa, albo skoro sprawa za kilka dni, wniosła o badanie w RODK. Weż może na rozprawę swojego partnera, niech i on opowie o sytuacji, albo kogoś z rodziny i powiedz o tym przed sądem. U mnie sąd dopuścił niewysłuchanie świadka, który był na korytarzu i nie był wcześniej zgłoszony.
      • emiczekk Re: dziecko i kontakty z ojcem 14.01.13, 22:52
        wnioskujemy o RODK, swiadkow mam, ale na pierwszej rozprawie beda jego swiadkowie. Bedzie wychowawczyni ze starej szkoly i pani ze swietlicy bo ex probuje udowodnic ze zaniedbywalam i porzucilam dziecko (a to ze nie pojawialam sie w szkole bylo wynikiem tego, ze bylam na zwolnieniu w zagrozonej ciazy).

        kurator wylapala ze dziecko jest nastawiane przez ojca i mam nadzieje ze wspomni o tym w opinii. zapisalam sie tez do psychologa zeby malego jakos wesprzec bo jest bardzo biedny po tych powrotach i widze ze duzo go to kosztuje.

        ustalenie w wyroku jest proste - miejsce zamieszkania dziecka w kazdorazowym miejscu zamieszkania matki, a w planie wychowawczym - widzenia 1 dzien w tygodniu i jeden dzien w weekend. do tej pory tego nie ograniczalam a wrecz pomagalam zeby bylo wiecej kontaktow ale w tej chwili jestem tak zaniepokojona malym i wkurzona na ex ze bardzo chce to respektowac co do minuty...
        • mayenna Re: dziecko i kontakty z ojcem 15.01.13, 08:52
          Udokumentuj to zwolnienie. Chyba naturalne jest, ze jak matka chora to ojciec zajmuje się dzieckiem i nie jest to porzucenie.
          Pozbierałabym opinie od pedagoga szkolnego, wychowawczyni, od lekarza: kto chodzi na szczepienie i od księdza z parafii nawet, ze bywam w kościele z dzieckiem i ma o mnie dobrą opinię.
        • emiczekk Re: dziecko i kontakty z ojcem 05.02.13, 20:38
          Jesteśmy po pierwszej rozprawie. Batalii ciąg dalszy.
          Na kolejnej będą moi świadkowie. Zastanawiam się jakie fakty warto potwierdzać ich zeznaniami, macie jakieś doświadczenie?

          Mam tez pytanie. Jak powinny w praktyce wyglądać takie kwestie jak np kontakty ze szkoła? Po wyprowadzce tylko ja przez pół roku się kontaktowalam z wychowawca. Jak wspomnialam o tym w sądzie teraz tata koniecznie chce porozmawiać telefonicznie z wychowawczynia o wynikach dziecka. Mam pytanie:
          1. Czy mam obowiązek sama z siebie informować go o tym ze jest zebranie, co było na zebraniu itp czy raczej to on sam powinien wykazać inicjatywę.
          2. Czy powinnam mu 'załatwić' kontakt z wychowawca, np spytać o możliwość rozmowy telefonicznej z ojcem czy on sam powinien to zrobić.
          • niutka Re: dziecko i kontakty z ojcem 05.02.13, 21:01
            W trakcie rozwodu "mąż" był z dwa razy na zebraniach u starszego syna, wcześniej nie bywał w ogóle. Kiedyś informowałam go o zebraniach, szczególnie jak były dwa zebrania w tym samym czasie i to w różnych szkołach. Wychowawca młodszego syna zna nasza sytuacje (dowiedział się w pewnym momencie), wychowawczyni starszego nic nie wie.
          • mayenna Re: dziecko i kontakty z ojcem 05.02.13, 21:05
            A ojciec nie umie sam? Ja bym się ogrniczyła do podanie nr telefonu wychowawcy na wyrazna prośbę eksa.
            Opinia ze szkoły.od pedagoga, że to ty przychodzisz na wywiadówki na pewno w sądzie nie zaszkodzi
          • yoma Re: dziecko i kontakty z ojcem 05.02.13, 21:07
            pfff... może jeszcze podnieś za niego słuchawkę i nakręć mu numer, żeby biedne dzieciątko mogło zadzwonić do szkoły?

            Jego zakichany ojcowski interes interesować się, co u dziecka w szkole i kiedy zebranie. Natomiast od ciebie, owszem, powinien się dowiedzieć, gdzie ta szkoła jest.
          • buba2002 Re: dziecko i kontakty z ojcem 05.02.13, 22:29
            O zebraniu poinformowałabym (jeśli jest harmonogram np. na stronie www szkoły - podaj to, wystarczy), o tym, co na zebraniu - nie, trzeba było uczestniczyć.
            Kontakty z wychowawcą niech sam sobie ustala. Jeśli nie wie, kto jest wychowawcą - niech się dowie np. w sekretariacie. Dorosły jest. Telefonicznie to ja (nauczyciel) informacji żadnych nie udzielam, bo skąd mam wiedzieć, kto jest po drugiej stronie. Jak się ma dzieci, to można się osobiście do szkoły pofatygować.
            Nie właź w d... eksowi, bo coś Ci zarzuci!
            • emiczekk Re: dziecko i kontakty z ojcem 05.02.13, 23:36
              On jest mistrzem wkrecania innych w swoje sprawy, wiec w pierwszym momencie prawie się dałam złapać. Powiedziałam ze ja kontaktuje się osobiście i moge zapytać jutro pani czy posiada telefon służbowy.
              Śmiać mi się chciało bo chłopczyk powiedział żebym spytała bo to jego jedyny kontakt z wychowawczynia (i oboje dobrze o tym wiemy') i żebym spytała kiedy on może umówić się z panią na rozmowę ew. przez stacjonarny.

              Wieczne delegowanie włausnych obowiązków smile)).
              Pogadam jutro z panią i wyśle tylko info ze adres szkoły i nazwisko ma w odpowiedzi na swój pozew.
              • mayenna Re: dziecko i kontakty z ojcem 06.02.13, 08:37
                Tak myśl, że w podanej sytuacji, gdybym akurat wybierała się do szkoły, to z grzeczności wrodzonej i troski o dziecko podałabym wychowawcy telefon. Żeby wychowawczyni wiedziała kto zacz i udzieliła informacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja