chciałam się przywitać

13.02.13, 22:18
zaczęłam od d... strony - wystukałam post o kuratorze, zamiast się najpierw przedstawić.
chamownia wyszła ze mnie smile
wyszperałam to forum miesiąc temu - jak złożyłam pozew o rozwód. szukałam informacji, co i jak znaleźć, zrobić, napisać, wyszukać. byłam jak błędny rycerz.
minął miesiąc i jakoś się ogarnęłam. na tyle, na ile to możliwe. innego wyjścia zresztą nie miałam, bo mam córkę 4,5-letnią. dzięki niej musiałam wstawać co rano, myć się, ubierać, wychodzić z domu... może to ona mnie trzymała przez ten miesiąc przy zdrowych zmysłach smile
a teraz stanęłam na nogi, otrząsnęłam się trochę i widzę jaśniej to wszystko. srał pies tego dziada, mojego męża !!! teraz chcę się tylko jak najszybciej rozwieść i wyjechać stąd !
pierwsza rozprawa niestety dopiero 22.04 - ale wierzę, że na drugiej uda się uzyskać rozwód. jest taka szansa....?
    • nigdy_w_zyciu1 Re: chciałam się przywitać 13.02.13, 22:26
      W temacie kuratora się nie wypowiadam bo się nie znam ale przywitać się mogę wink
      Optymizmem emanuje twój post. Cieszę się,że podchodzisz do tego wszystkiego tak rozsądnie, bez zbędnego rozczulania się. I tak trzymać! smile

      Jednak przygotuj się na to,że niektóre osoby będą próbowały ściągnąc cie na ziemie . Nie przejmuj się i rób swoje. Witam cie ja. Też jestem jeszcze przed. I też (jeszcze?)to wszystko ogarniam na miękko, zobaczymy jak będzie później wink

      Ps. A dokąd wyjeżdżasz? Daleko od szanownego męża? wink
      • mia17 Re: chciałam się przywitać 13.02.13, 22:50
        wracam tam, skąd przyjechałam tu smile
        10 lat temu zostawiłam dla niego (tfu!) moje miasto, rodzinę i przyjaciół i przeniosłam się do niego. obydwa miasta w Polsce, oddalone od siebie jakieś 350 km.
        tak więc jak już skończy się rok p-kolny i córka będzie miała wakacje - pakujemy bety i wracamy do mojej Mamy.
        • mysz1978 Re: chciałam się przywitać 13.02.13, 23:06
          powodzenia smile
          tez tak mialam ze wyjechalam ale wrocilam, bo w tamtym miejscu nie mialam nikogo bliskiego (tzn nikogo na kogo moglabym liczyc). I poukladalam blyskawicznie wsystko na nowo - Tobei tez tego zycze smile
          • mia17 Re: chciałam się przywitać 13.02.13, 23:09
            o, widzisz - i od razu mi lepiej smile
            znaczy się, że jest szansa na poukładanie się po powrocie.
            ja po rozwodzie też tutaj już nikogo bliskiego mieć nie będę - nie liczę kilku koleżanek i znajomych.
            muszę wracać tam, gdzie mam wsparcie, rodzinę i oddanych przyjaciół. bo to mi będzie bardzo potrzebne po tych wszystkich koszmarach rozwodowych.
            i tylko o córkę się martwię, jak ona to wszystko zniesie... sad
            • buba2002 Re: chciałam się przywitać 13.02.13, 23:28
              Ja też Cię witam cieplutko! Dobrze, że wracasz na stare śmieci, gdzie masz bliskich i wsparcie. To pozwoli Ci oderwać się od tego, co się złego wydarzyło i zacząć od nowa. Z wiarą, że będzie lepiej, bo spokojniej, inaczej.
              Po złożeniu pozwu czułam się okropnie, to była dla mnie klęska, przegrana... Po orzeczeniu rozwodu poczułam się, jakby mi ktoś zdjął z pleców ciężar, jakbym się ze sznurka urwała. Poczułam się wreszcie wolna. Życzę Ci takiego samego poczucia wolności.
    • mayenna Re: chciałam się przywitać 14.02.13, 06:38
      Jak jesteście w miarę zgodni co do rozwodu to mozliwe, że dostaniesz go na piewrszej rozprawie.
      Ja rozumiem emocje, ale z szacunku do siebie samej, do swojego dziecka, jednak lepiej nie używać pejoratywnych określeń. Nie mówiąc o szacunku do użytkowników forum bo mnie to bardzo razi. Kochałaś tego dziada i jest on ojcem twojej córki.
      • mia17 mayenna, 14.02.13, 07:09
        ale z tym "dziadem" to był żart. w słowie pisanym nie przekażesz miny, grymasu twarzy czy tonu głosu - dlatego niekiedy mogą pojawić się nieporozumienia (takie, jak to).
        oczywiście, że go kochałam. bardzo nawet. jest ojcem mojej córki i już zawsze będzie obecny w naszym życiu. choć z tym różnie bywa... czas pokaże.
        co do rozwodu jesteśmy zgodni - właściwie we wszystkich kwestiach udało się nam porozumieć bez szarpania. ale ja to robię ze względu na córkę - żeby nie widziała rodziców szarpiących się, kłócących i drących flaki.
        jeśli chodzi o mnie to jeszcze nie wykrzyczałam mu w twarz moich uczuć i krzywdy, jaką mi zrobił. ale pewnie przyjdzie i na to pora.
        bardzo bym chciała jak najszybciej dostać rozwód.
        • mayenna Re: mayenna, 14.02.13, 07:46
          Rozumiem.
          Dostaniesz. Tutaj chyba większości dostała na pierwszej rozprawie, o ile nie było kwestii spornych i orzekania winy.
          • mia17 Re: mayenna, 14.02.13, 08:54
            byłoby super - chociaż to jedno w tym całym szlamie...
          • mia17 p.s. 14.02.13, 08:54
            a nie - będzie orzekanie winy, męża.
            tak więc rozumiem, że nie ma co liczyć na jedną sprawę w tej sytuacji...?
            nawet, jeśli mąż się przyznał i mam to na piśmie?
          • nandita_7 Re: mayenna, 14.02.13, 09:03
            Witaj, Mia. Fajnie poznać silną, zdecydowaną i twardą kobietę, mój ideał - sama jestem po, ale skorupkę mam jeszcze bardzo miękką i niestety wciąż jeszcze miewam załamki. Jak jesteście dogadani, bardzo możliwe, że skończy się na jednej rozprawie. Trzymam kciuki.
            • mia17 Re: mayenna, 14.02.13, 09:10
              staram się być silna - ale czasem też mam załamki. to jeszcze wszystko takie świeże...
              pierwszy miesiąc płakałam bardzo dużo. potem się rozchorowałam z tego wszystkiego.
              teraz leci miesiąc drugi i jest lepiej. oczywiście miewam chwile, kiedy szarpię sobie wnętrzności, płaczę albo tupię ze złości.
              ale ogólnie stanęłam na nogi. i mam nadzieję, że przeżyję jakoś ten rozwód i będę potrafiła zacząć na nowo wszystko.
              dziękuję wszystkim za powitanie smile
              • nigdy_w_zyciu1 Re: mayenna, 14.02.13, 20:55
                I tak trzymać! Z takim podejściem na pewno dasz radę bo przecież wszystko jest w naszej glowie smile

                A co do rozwodu na pierwszej rozprawie - jeżeli on potwierdzi,to,co w pozwie i przyzna się,że to z jego winy to dostaniecie na pierwszej rozprawie. I tego ci życzę.
                • mia17 Re: mayenna, 14.02.13, 20:57
                  oby smile
                  • kiekrzanka Re: mayenna, 15.02.13, 00:18
                    powodzenia dla Ciebie i trzmam kciuki za taką silną kobietę dla mnie dopiero wszystko się zaczyna i zobaczymy co dalej będzie ale jestem dobrej myśli chodzę na terapię i mam dobre podstawy dzieki temu forum wiele zyskałam i jestem twardsza...
              • argentusa Re: mayenna, 15.02.13, 10:52
                To masz klasyczne objawy w takich sytuacjach. I to jest dobra wiadomość.
                Różnie pewnie jeszcze będzie, byleś nie traciła świadomości, że życie w ogóle to taka sinusoida.
                Powodzenia życzę smile
                Ar.
    • anto-nika Re: chciałam się przywitać 15.02.13, 13:19
      Dzień Dobry,
      Również się witam. Właśnie założyłam kontosmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja