zmeczona100 20.05.13, 19:50 O współczesnych mężczyznach Czyli o tym, jak to dzisiaj trudno mężczyznom sprostać oczekiwaniom kobiet Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
altz Re: Maczyzm się zużył ;) 20.05.13, 20:03 zmeczona100 napisała: > Czyli o tym, jak to dzisiaj trudno mężczyznom sprostać oczekiwaniom kobiet Z czego się, chłopie, cieszysz? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Maczyzm się zużył ;) 20.05.13, 20:43 Że nie muszę udawać, jaka to ja jestem słaba i mizerna istotka, wymagająca zaopiekowania Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Maczyzm się zużył ;) 20.05.13, 20:42 zmeczona100 napisała: > > O współczesnych mężczyznach > > Czyli o tym, jak to dzisiaj trudno mężczyznom sprostać oczekiwaniom kobiet Problem to mają ci którzy słuchają kobiet jacy mają być. A potem wszyscy zainteresowani są rozczarowani, kobieta bo jest kobietą, mężczyzna, bo słuchał. Ci co nie słuchają tylko sami wiedzą, nie mają problemu. Albo udaje im się sprostać, albo nie. ps. suchar na sen: Rosyjskim naukowcom po długich badaniach udało się wreszcie ustalić o co chodzi kobiecie. Ale ona w międzyczasie zmieniła zdanie. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Maczyzm się zużył ;) 20.05.13, 20:44 > Ale ona w międzyczasie zmieniła zdanie. Tylko raz? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Maczyzm się zużył ;) 20.05.13, 20:44 > Ale ona w międzyczasie zmieniła zdanie. Tylko raz? Dziwna jakaś Odpowiedz Link
wawrzanka Re: Maczyzm się zużył ;) 20.05.13, 21:49 Od kobiety już dawno się wymaga żeby była dziwką w sypialni, kucharką w kuchni i damą w salonie. Do tego jeszcze żelazną damą na zgromadzeniu wspólników. No więc w końcu niech i facet będzie „multimedialny”. Nastała sprawiedliwość! Odpowiedz Link
tricolour Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 09:02 ... tylko nabrał dodatkowych atrybutów. Generalnie facet musi nabrać dodatkowych atrybutów, by być facetem atrakcyjnym i mieć szanse na związek z kimś bardziej skomplikowanym od białych kozaczków. Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 09:22 A ten ktos bardziej skomplikowany od białych kozaczków też musi mieć odpowiednie atrybuty, żeby taki facet w ogóle na nią chciał spojrzeć, prawda? Odpowiedz Link
anielica84 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 10:07 jak zwykle faceci tylko o biuscie fajny temat Odpowiedz Link
anbale Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 10:54 Jeżeli chodzi o kobiety- to jest cała armia podręczników i poradników, wielki przemysł kosmetyczny etc. i wszyscy tłuką zgodnie i wytrwale kobietom, jakie powinny być i co powinny ze sobą zrobić, żeby były doskonale idealne. Mężczyznom pranie mózgu od czasu do czasu też nie zaszkodzi Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 11:16 anbale napisała: > Jeżeli chodzi o kobiety- to jest cała armia podręczników i poradników, wielki p > rzemysł kosmetyczny etc. i wszyscy tłuką zgodnie i wytrwale kobietom, jakie pow > inny być i co powinny ze sobą zrobić, żeby były doskonale idealne. No i jakie powinny być? Serio pytam. Odpowiedz Link
wawrzanka Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 11:39 lesnik5 napisał: > No i jakie powinny być? No przecież tym razem całkiem wyjątkowo jest o tym jacy Wy powinniście być Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 11:53 Raczej nie tacy, jak mówią kobiety, że powinni być? Marlena Dietrich: Kobiety z reguły starają się sprawić, by mężczyzna się zmienił; przerobiony zaś przestaje im się podobać. Odpowiedz Link
anbale Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 12:20 lesnik5 napisał: > Marlena Dietrich: Kobiety z reguły starają się sprawić, by mężczyzna się zmieni > ł; przerobiony zaś przestaje im się podobać. Dokładnie ten sam manewr robią mężczyźni. Albo wiążą się z "nieznajomymi"- kobietami o których wiedzą w sumie niewiele, którym dorabiają efekt aureoli, a potem zdziwienie, że ona taka zwykła Odpowiedz Link
anbale Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 12:05 lesnik5 napisał: > No i jakie powinny być? > > Serio pytam. Piękne, wiecznie młode, o idealnej figurze, cerze i włosach. W żadnym wypadku nie powinny się starzeć, nie ma na to przyzwolenia. Ciało nieskazitelne, żadnych rozstępów, cellulitu nie wspominając o zgrozo o zmarszczce czy fałdce gdziekolwiek (to bardzo ważne) Inteligentne, oczytane, silne i niezależne wszechstronnie wykształcone, ambitne, wyrozumiałe, materialnie niezawisłe, emocjonalnie dojrzałe, życiowo zaradne, ciekawe świata, rodzinnie usposobione, nastawione na rozwój zawodowy...mam dalej? (mogę tak do jutra rana, dużo jest tego) Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 13:07 90% facetów ma głęboko w dupie jakiś szczególny rozwój zawodowy kobiety i kolejne tytuły czy podyplomówki. Ambicje zawodowe kobiet też mają w dupie. Jeśli już to ważne żeby kobieta miała jakąś pracę, która pozwala na sensowny wkład do budżetu domowego, ale bez absorbujących nadgodzin i delegacji. Oczytanie? Owszem, żeby było o czym porozmawiać i żeby baba nie ośmieszała siebie i faceta przy ludziach. Ważniejsze jest żeby gotowała zupę (taki symbol) i była opiekuńcza domowo- dzieciowo. Odpowiedz Link
altz Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 13:25 triss_merigold6 napisała: > Ważniejsze jest żeby gotowała zupę (taki symbol) > i była opiekuńcza domowo- dzieciowo. Dobra zupa to jest prawdziwa sztuka! Odpowiedz Link
anbale Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 13:32 Triss, może Ty napiszesz poradnik? Serio, dwoje rady są zawsze takie "twardo dwoma nogami na ziemi" Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 13:48 To ja jestem w tych 10%. No co za zaszczyt, dzięki, dzięki. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 14:06 Super, a teraz powiedz prawdę: robiłoby Ci różnicę czy kobieta ma np. habilitację/MBA czy tylko zwykłe studia? Imponuje Ci kierownicze stanowisko i praca pełna wyzwań u partnerki czy po prostu byłbyś zadowolony, że pani robi coś co lubi i się spełnia, a przy okazji ma wyzwania i kasę? Chodzi mi o to, że ambicje zawodowe i i super praca u kobiety rzadko są traktowane przez mężczyzn jako wartość dodana, coś co pozytywnie wyróżnia kobietę i stanowi o jej przewadze na rynku męsko-damskim. To może najwyżej facetowi nie przeszkadzać. Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 14:08 Robiło by różnicę i wrażenie. Pozytywne. Odpowiedz Link
altz Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 14:35 triss_merigold6 napisała: > Super, a teraz powiedz prawdę: robiłoby Ci różnicę czy kobieta ma np. habilitac > ję/MBA czy tylko zwykłe studia? Imponuje Ci kierownicze stanowisko i praca p > ełna wyzwań u partnerki czy po prostu byłbyś zadowolony, że pani robi coś c > o lubi i się spełnia, a przy okazji ma wyzwania i kasę? Chciałbym, żeby ta hipotetyczna pani była zadowolona z tego, co robi i miała trochę czasu dla mnie, nie raz na miesiąc przez dwie godziny. MBA? Czyli koszykarka? Koszykarki są zgrabne! > Chodzi mi o to, że ambicje zawodowe i i super praca u kobiety rzadko są traktow > ane przez mężczyzn jako wartość dodana, coś co pozytywnie wyróżnia kobietę i st > anowi o jej przewadze na rynku męsko-damskim. To może najwyżej facetowi nie prz > eszkadzać. A co to jest ta ambicja? Czym się różni praca na stanowisku prezesa a własny zakład fryzjerski? Dla mnie to jest bez znaczenia, bo nie z zakładem pracy się człowiek wiąże, ale z osobą. Byle były zaspokojone podstawowe potrzeby i jakaś rezerwa, nawet nie miałbym potrzeby latać do Egiptu. Odpowiedz Link
errormix Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 20:17 triss_merigold6 napisała: > 90% facetów ma głęboko w dupie jakiś szczególny rozwój zawodowy kobiety i kolej > ne tytuły czy podyplomówki. Ambicje zawodowe kobiet też mają w dupie. Z nieukrywaną radością śpieszę donieść, że należę do owych 90 procent, które mają głęboko w dupie "szczególny rozwój zawodowy kobiety". Bo co to do diabła jest, żeby się tym podniecać? Chce kobita się uczyć, robić podyplomówki, czy MBA, to niech robi. A co mi do tego? Mam ją za to hołubić? Rzucać jej kwiaty pod nogi, bo robi to co chce i co lubi? A co to? Latanie na księżyc, że cały świat ma ją wielbić? Faceci też kończą studia, podyplomówki czy inne kursy, pracują po kilkanaście godzin dziennie i jak wrócą do domu to chcą - jak napisał to konkretne Altz - zupy. Proste jak drut. Żadnego dorabiania zbędnej filozofii. Tymczasem kobieta zupy nie chce. Ona pewnie by chciała, żeby do końca życia bez przerwy ją podziwiać i chwalić jej "rozwój zawodowy", jej ambicje, chciałaby żeby ją głaskano przy wejściu i mówiono: jaka ty zdolna i pracowita Drogie panie, odpuście sobie. Jeśli sądzicie, że faceci będą się podniecać waszymi dyplomami czy kursami to się mylicie. Kwestia rozwoju zawodowego i dokształcanie się to indywidualna sprawa każdego człowieka. Powinno się to robić dla siebie, a nie po to by ktoś nas za to chwalił. Odpowiedz Link
teuta1 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 21.05.13, 22:59 A ja bym chciała, żeby mi imponował. Niekoniecznie ilością pompek, jakie potrafi wykonać na jednej ręce.. Odpowiedz Link
kasper254 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 07:29 Czy dla imponowania wystarczy, że będzie dbał o przyrost ilościowo - jakościowy (a chociaż długość) męskości? Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 08:48 kasper254 napisał: > Czy dla imponowania wystarczy, że będzie dbał o przyrost ilościowo - jakościowy > (a chociaż długość) męskości? A ja w książce Starowicza o mężczyźnie ostatnio przeczytałam że długość nie ma w ogóle znaczenia, ewentualnie grubość A Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 09:29 IMO zamiast czytania lepsze jest osobiste sprawdzenie... Odpowiedz Link
noname2002 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 09:43 Tylko mężczyzna mógł coś takiego napisać Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 09:52 A co seksuolog ma powiedzieć panom niefartownie nieobdarzonym? Musi jakoś pocieszać. Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:21 triss_merigold6 napisała: > A co seksuolog ma powiedzieć panom niefartownie nieobdarzonym? Musi jakoś pocie > szać. czyli coś jak małe piersi u kobiet? Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:24 Fani drobnych biustów i chłopięcej niemal budowy u kobiet istnieją. Fanek mikrofiutków nie znam, nie słyszałam nawet o takowych. Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:29 I tak pocieszają się właśnie właścicielki małych biustów. Tylko kobieta mogła to powiedzieć Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:32 Nie mam małego biustu. Nadwagi też nie mam. Za to mam niezłą skalę porównawczą jeśli chodzi o panów i ich walory. Odpowiedz Link
luciva Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:43 Pudło! Spotykam się teraz z gościem, który lubi mały biust lub też inaczej - jego wielkośc nie ma dla niego znaczenia. Natomiast lubi fajne pupy. Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:45 Lubi albo tylko mówi że lubi. Tak jak zapewne żadna z Pań nie powie aktualnemu partnerowi że ma zbyt małego członka. Za to jeśli jest już były, no to wtedy można być szczerym. Prawdę mówię? Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:49 a czy członek decyduję o tym jakim sie jest mężczyzną , albo czy biust decyduje o tym jaką się jest kobietą? A Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:53 Nie. Ale fajnie jest popatrzeć jak ktoś kto się śmieje z innych z siebie już nie potrafi. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:55 ale nikt się nie śmiał, naprawdę starowicz tak napisał A Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:58 No wiem, a ten kolega co to mówił koleżance, że podoba mu się mały biust, na prawdę tak mówił. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 12:01 Sugerujesz, że tylko duże biusty mają wzięcie? W takim razie jestem boginią A Odpowiedz Link
malgolkab Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 09:32 lesnik5 napisał: > Lubi albo tylko mówi że lubi. > Tak jak zapewne żadna z Pań nie powie aktualnemu partnerowi że ma zbyt małego c > złonka. Za to jeśli jest już były, no to wtedy można być szczerym. > Hm, dla mojego męża wielkość biustu nie ma znaczenia i nigdy nie mówił tego, by nie sprawiać mi przykrości, bo po pierwsze biust mam całkiem spory, a po drugie głosił takie tezy na długo zanim zostaliśmy parą Odpowiedz Link
malgolkab Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 09:28 luciva napisała: > Pudło! > Spotykam się teraz z gościem, który lubi mały biust lub też inaczej - jego wiel > kośc nie ma dla niego znaczenia. Natomiast lubi fajne pupy. Spotykasz się z moim mężem? Odpowiedz Link
luciva Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:34 Oczywiście, że grubość ma znaczenie! Przy odpowiedniej długości! Ale na pociechę dodam, że nie zawsze ten największy rozmiar jest najlepszy - osobiście tego doświadczyłam. A co do ambicji zawodowych kobiet...hm....tylko kobieta wraca z pracy i też chce zupy. No i ? Dlaczego ona ma ją podawać a nie on? I nie, nie jestem wcale feministka, jak dla mnie mógłby nadal istnieć tradycyjny podział ról, ale czy faceci sa na tyle honorowi, aby na zawsze zapewnić kobiecie pozostającej w domu, byt i bezpieczeństwo? Czy są na tyle fair? A co, gdyby on zginął w wypadku? Zatem jednak kobieta musi być w jakiś sposób niezależna, a to daje praca, zatem również wraca z tej pracy i chce zupy! Odpowiedz Link
nowel1 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:41 A moim zdaniem ta rozmowa jest seksistowska i nie lubię jej Tak samo zresztą, jak nie cierpię seksistowskich rozmów na temat kobiet. Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 11:17 to tak samo jak tzw. puszyste kobiety pocieszają się, że waga i wygląd nie są ważne? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 12:05 Kochanego ciała nigdy dość Odpowiedz Link
wawrzanka Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 14:59 lesnik5 napisał: > to tak samo jak tzw. puszyste kobiety pocieszają się, że waga i wygląd nie są w > ażne? Wygląd jest ważny, i biust, i uśmiech i wszystko. Ale razem. A nie jakieś poszczególne fragmenty ciała Jakby tak rozbierać człowieka na czynniki pierwsze to doszlibyśmy do wątroby, tkanki chrzęstnej, ewentualnie silikonu, i sztucznej szczęki i wiagry w krwioobiegu. A to wszystko i tak nie ma znaczenia, bo liczy się tylko miłość. Oczywiście namiętna i pełna orgazmów. Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 15:06 No prawda, ale z facetem z małym członkiem to w tym temacie może nie być za różowo. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 21:30 Jakieś kompleksy się odezwały? Dla jednej może być za mały, ale dla innej- w sam raz. Przecież każda z nas TAM jest inna Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 08:53 Tak, zawsze marzyłem o 30 cm, bo 26 cm to tak średnio podobno. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 11:55 Może to tylko kwestia metodyki pomiaru? Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 12:01 Ja cię zmęczona niekiedy uwielbiam Drugi raz w życiu oplułam monitor, ze śmiechu a to niedobrze wpływa na kompa. A Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 12:16 Uprzedzam, że nie mam ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za ewentualnie wyrządzone szkody, więc uprasza się o panowanie nad emocjami i swoim zachowaniem w trakcie lektury moich postów. Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 12:24 Raczej nie. Ale co, znasz jakieś metody żeby pomiar wychodził korzystniej? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 12:37 Niestety, nie mam żadnej praktyki w tym zakresie. Jeszcze. Może w calach mierzysz? Odpowiedz Link
lesnik5 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 12:44 26 Cal - Inch [in] = 66,04 Centymetr [cm] chyba bym coś zauważył, no ale kto wie Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 12:55 Wiesz, takie drobne różnice łatwo przeoczyć Poza tym- metodyka Tzn. np. czy leżąc, czy wisząc (jak Spiderman w akcji). Tak sobie tylko kombinuję. Może wyrpóbujesz? W każdym razie daj znać, czy coś się zmienia w pomiarach. Aha, gdybyś mierzył miarką taką wiesz, budowlaną, to pamiętaj o tym, żeby dobrze ją zablokować, bo normalnie do amputacji może dojść. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 12:45 lesnik5 napisał: > > Ale co, znasz jakieś metody żeby pomiar wychodził korzystniej? Aby pomiar wychodził korzystnie wystarczy zakochane oko A Odpowiedz Link
sonia_30 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 15:42 Znaczy co? Należy mierzyć razem z kręgosłupem? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 17:46 Przynajmniej z częścią ogonową Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 12:20 teuta1 napisała: > A ja bym chciała, żeby mi imponował. O to, dokładnie to! Niekoniecznie MBA, habilitacja czy prezesura- byleby miał coś swojego, w czym by się realizował- np. miłość do motocykli Ale jednocześnie zaradność życiowa i inteligencja. I koniecznie musi mieć swoje poglądy i umieć je bronić, dyskutować I to mi imponuje. Wysoko poprzeczka zawieszona, co nie? Aha, a ostatnio to w zachwyt wpadłam z powodu "złotej rączki"- po prostu w dawnym życiu zapomniałam z dzieciństwa jak to jest, gdy facet umie sobie radzić z drobnymi naprawami w domu, ułatwieniami, pomysłami. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 12:29 zmeczona100 napisała: - byleby miał coś swojego, w czym b > y się realizował- np. miłość do motocykli Szczerze nie polecam i to wcale nie będzie o byłym mężu. Ciągle brudne łapki, ciągle siedział w garażu, ciągle się to psuło a było wiekowe, ciągle kupował jakieś części, raz mnie zgubił kiedy jechaliśmy Potem tych motocykli tez przybywało, dziś jest prezesem jakiegoś koła motocyklowego i w telewizji go zobaczyłam, jak był przedstawiony jako organizujący zimowe zloty A > > Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Moim zdaniem nie zużył się... 22.05.13, 21:27 blue_ania37 napisała: > Szczerze nie polecam i to wcale nie będzie o byłym mężu. A ja nie narzekam Facet usmarowany jak po wizycie w piekle, pochłonięty bez reszty grzebaniem w tonach żelastwa, z wypiętym od czasu do czasu kształtnym tyłkiem- no cóż może być bardziej sexy? Byleby tylko w głowie mu się z tego nie poprzestawiało i nie zagarnęło całej przestrzeni życiowej Ja też bywam uwalona- ziemią Grzebię, gdzie się tylko da Odpowiedz Link
malgolkab Re: Moim zdaniem nie zużył się... 23.05.13, 09:17 errormix napisał: > > > Faceci też kończą studia, podyplomówki czy inne kursy, pracują po kilkanaście g > odzin dziennie i jak wrócą do domu to chcą - jak napisał to konkretne Altz - zu > py. Proste jak drut. Żadnego dorabiania zbędnej filozofii. Tymczasem kobieta zu > py nie chce. Znowu wychodzi na to, że jestem facetem. Choć wolę jak małżonek czeka z drugim daniem >Ona pewnie by chciała, żeby do końca życia bez przerwy ją podziwia > ć i chwalić jej "rozwój zawodowy", jej ambicje, chciałaby żeby ją głaskano przy > wejściu i mówiono: jaka ty zdolna i pracowita A co mi przyjdzie z głaskania jak głodna będę? Każdy człowiek jak przychodzi po całym dniu, a 2 osoba jest w domu chce tej przysłowiowej zupy - oprócz pań, które wszystko umieją najlepiej, a chłop zawsze wszystko robi źle (co nie przeszkadza potem im w użalaniu się jakie są biedne, bo tylko one sprzątają, piorą i gotują) - ale to temat na osobny wątek. > > Powinno się to robić dla siebie, a nie po to by ktoś nas za to chwalił. Dokładnie tak. Odpowiedz Link
marta_51 Re: Maczyzm się zużył ;) 22.05.13, 13:18 Ja myślę, że zarówno kobiety jak mężczyźni powinni być sobą. Zostaliśmy bowiem tak stworzeni, że różniąc się diametralnie doskonale do siebie pasujemy - fizycznie i psychicznie. Oczywiście niemałą sztuką jest znaleźć tą właściwą/pasującą polówkę. A jeśli się już ją znajdzie i dwoje ludzi polączy miłość, szczęście trwa tak długo, jak długo towarzyszy mu zaufanie. A siłę czerpie się z uczucia partnera i jego (zasłużonego!!!) zaufania. Czyli wszystko jest w gruncie rzeczy dużo prostsze, a raczej byłoby, gdybyśmy postępowali zgodnie z żelaznymi zasadani, które regulują zarówno życie wewnętrzne jednostki jak i współżycie z innymi. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Maczyzm się zużył ;) 22.05.13, 21:34 marta_51 napisała: Zostaliśmy bowiem > tak stworzeni, że różniąc się diametralnie doskonale do siebie pasujemy - fizyc > znie i psychicznie. Tiaaa... Na początek może i dobre; ale nie na całe życie. Oczywiście niemałą sztuką jest znaleźć tą właściwą/pasującą > polówkę. Jaką połówkę?? Że niby same/ sami to jakieś niepełnowartościowe twory jesteśmy?? Sorry, ale gadanie o jakichś tam połówkach jabłka, pomarańczy czy hugo wie czego, to dla mnie wyraz totalnej dziecinady. Odpowiedz Link
marta_51 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 08:42 Może to dla Ciebie totalna dziecinada, ale nie da się chyba zaprzeczyć, że szczęście na tym świecie da się osiągnąć tylko pod warunkiem znalezienia prawdziwej milości czyli odpowiedniego partnera. Powszechnie nazywa się to drugą połową, ale można też przecież inaczej . Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 09:08 Marto, szczęście nei jest zalezne od znalezienia prawdziwej miłości, kluczyków od auta albo kłaczy malwy w sklepie ogrodniczym - tę miłośc, niekoniecznie zresztą damsko-męską, miło jest mieć w sobie i dawać w prezencie każdemu, z kim ma się do czynienia w życiu (w prezencie i niekoniecznie z oczekiwaniem rewanżu ) a szczęście to nasza zdolność do odczuwania tegoż, nic więcej ps. bo jak to jest, że tyle nieszczęśliwych kochających "prawdziwą miłością", a przy tym tyle szczęśliwych, spełnionych ludzi pojedynczych? nie mówię o modzie młodych na singlostwo, żeby czasem nic nikomu nie dać i się nei angażować, mówię o mądrych ludziach cieszących się życiem takim jakie jest, bez stawiania warunków: będę szczęśliwa dopiero, gdy.../.../... Odpowiedz Link
marta_51 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 12:42 No, tu się z Tobą nie zgodzę, lampko. Mogę być i jestem szczęśliwym człowiekiem, mogę się spełniać na wielu płaszczyznach, ale jako kobieta znajdę spełnienie i szczęście tylko wtedy, jeśli uda mi się znaleźć miłość. Porównanie tego do kluczyków do samochodu czy kłączy malwy nie wydaje mi się chybione. Dawać bez oczekiwania na rewanż? Też mnie nie przekonuje, bo zarówno miłość jak przyjaźń bez wzajemności są tylko zródłem frustracji. Ale masz prawo mieć własne inne zdanie, tak jak ja zresztą, prawda? Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 14:19 cieszę się, że porównanie znalezienia miłosci do znalezienia kłączy malw nie wydaje Ci sie chybione, dziękuję natomiast dyskusje rodzą się z tego własnie, że kazdy ma swoje zdanie i przedstawia kolejne argumenty, żeby przekonać kogoś albo przekonac siebie do zmiany zdanie (na tym równiez polega rozwój czlowieka) - można jednak swoje zdanie jedynie wygłosić i zakończyć na tym rozmowę, czemu nie moja mama całe życie tak robiła, teraz ma żal do świata, że nikt z nią nei rozmawia ale to na marginesie jako kobieta czuję się spełniona i bez partnera podonie jak bez miliona na koncie i bez kota, i bez drugiej chochelki - więc gdy czutam, że NIE DA SIĘ ZAPRZECZYĆ, że chłop jest potrzebny do pełni szczęścia - to odpowiadam: owszem, rzeczywistość daje radę temu zaprzeczyć Odpowiedz Link
marta_51 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 14:41 zwykły błąd, "nie" niepotrzebnie tam się znalazło. Mam wrażenie, że przy tak diametralnych rozbieżnościach w poglądach nie ma szans na dyskusje, lecz tylko na dwa monologi, co nie rozwija ani nie sprawia przyjemności. Ponadto pouczasz z pozycji lepiejwiedzącej, bo tak właśnie odbieram Twoje wypowiedzi. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 07:54 to rzeczywiście, nie pogadamy skoro juz ustalilaś, że związek musi być, to w sumie z tym sobie spokojnie żyj - ale Ty, Twoje prawa nie obowiązują na szczęście innych tak czy siak, powodzenia i dużo szczęscia życzę Odpowiedz Link
tricolour Kaleka też tak twierdzi... 23.05.13, 16:19 ... że z jedną ręką, nerką czy piersią też żyć można i jest git. Bo jest git. Tyle, że może być git i git. Można żyć w pojedynkę i czuć się spełnionym, szczęśliwym. Można, ale na jednoosobowy wymiar. To mniej niż na wymiar dwuosobowy. Mniej o miłość, czułość, bliskość, ciepło, zaufanie, oddanie, wierność i seks. Nie chodzi o milion, malwy, chochelkę czy inne przedmioty, które z łatwością wymieniasz. Chodzi o uczucia rodzące się w związku, a które nie mogą zaistnieć w pojedynkę... Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Kaleka też tak twierdzi... 24.05.13, 07:57 i wiele kalekich osób byłes w stanie wysłuchać? już pomijam, czy rzeczywiście głosza takie poglądy nt. swojego zdrowia... po drugie - porównanie miłości erotycznej do chochelki albo do reki jest równie trafione po trzecie - owszem, jest ot całkiem inny wymiar, byłam sama, byłam w związkach i za kazdym razem byłam w stanie odczuwać najprawdziwsze szczęście Odpowiedz Link
tricolour No i to jest prawda... 24.05.13, 09:30 ... ona zresztą wcześniej czy później sama się wyartykułuje: "byłam sama, byłam w związkach i za kazdym razem byłam w stanie odczuwać najprawdziwsze szczęście". Nie napisałaś, że zwyczajnie odczuwałaś, ale że byłaś w stanie. Czyli przychodziło to z wysiłkiem i rzadko. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: No i to jest prawda... 24.05.13, 13:28 a więc rozwinę dla rozumiejących inaczej: byłam w stanie bez problemów odczuwać szczęście jeśli w mojej wypowiedzi nadal znajdujesz coś podejrzanego lub coś, co tylko utwierdza Cię w nieskończonej Twojej mądrości, Tri, pisz śmiało Odpowiedz Link
marta_51 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 16:48 No, niekoniecznie chłop, lesbijka potrzebuje np. kobiety. Twój przykład dowodzi, że można znaleźć spełnienie w związku sama z sobą, pozazdrościć Ci tylko. Większość (do ktorych i ja należę) potrzebuje jednak partnera płci przeciwnej i cierpi z powodu samotności. Dotyczy to napewno także zdeklarowanych singli zwłaszcza po osiągnięciu pewnego wieku. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 16:53 I to chyba wg mnie jest podstawowy błąd. Nie szukam spełnienia związku sama ze sobą, staram się tylko siebie lubić, bo będę z sobą na zawsze Cierpienia z powodu samotności nie znam, wole wypić wino z kumpelą, co to znaczy samotność? Mieszkasz na bezludnej wyspie bez ludzi? Nie rozmawiasz z nikim? nigdy nie wypijasz z kimś kawy? A Odpowiedz Link
nowel1 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 17:23 Otoz to blue_aniu. Jestem od jakiegos czasu singlem. Nie pamietam takiej chwili, zebym czula sie samotna albo "niespelniona". Nb: co znaczy "niespelniona"? A kiedy jest się "spelnionym"? Juz w momencie pierwszego spaceru za raczke, czy dopiero podpisujac papiery w USC? Odpowiedz Link
marta_51 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 19:01 Aniu, napisałam wcześniej, że jestem szczęśliwą (mimo różnych deficytów) osobą spełnioną na wielu płaszczyznach: jako matka, siostra, przyjaciółka. Mam fajne grono ludzi, piękne przyjaźnie liczące po kilkadziesiąt lat, ale to wszystko nie jest w stanie zaspokoić moich tęsknot jako kobiety i przyznaję się do braku zaspokojenia. Dziwię się trochę, że budzi to takie reakcje. Uważasz to za podstawowy błąd? A może dziś do szczęścia wystarczy jakiś rodzaj automiłości? Byle z wzajemnością Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 19:29 Ja myślę po moim cholernym małżeństwie, że najpierw trzeba kochać siebie aby być spełnionym. Lubię swoją samotność, lubię siebie, swoje wybory, swoje sposoby na spędzanie czasu. W momencie kiedy człowiek akceptuję siebie i swoje życie prościej mu otworzyć się też np na płeć przeciwną, bo jest to wybór a nie konieczność do osiągnięcia szczęścia. Jeżeli będę uważać, że mam fajna pracę, dzieci i byłam na Mazurach ale będę szczęśliwa dopiero jak będzie ON to nie osiągnę szczęścia nigdy. Ja akceptuję swoją samotność, może dlatego tak mam, mi jest dobrze tylko z synem i nie wyobrażam sobie, że miałby ktoś wejść do naszego świata. Może to też mój błąd? A Odpowiedz Link
tricolour Nie błąd tylko etap... 23.05.13, 21:49 ... www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,13901150,Z_bloga_Lumpiata_w_drodze__Dziewiec_etapow_bycia_singlem.html#Cuk Odpowiedz Link
anbale Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 17:30 Ja tam wierzę, że mogą być ludzie w pełni szczęśliwi jako single, choć sama nie należę do tego gatunku. Już nawet nie chodzi o to, że nie znajdują odpowiedniego partnera- ale często sami nie nadają się do związku, generują takie problemy, takie konflikty, że zdecydowanie lepiej jest im samym. Niektórym ludziom przeszkadza też bardzo codzienna obecność drugiego człowieka, z powodu mizantropijnego usposobienie albo słabej tolerancji na inność, odmienną osobowość- no po prostu tak bywa. Ale jednak mimo tego wszystkiego człowiek ciąży ku człowiekowi, choć czasem nie do końca zdaje sobie z tego sprawę i może go uszczęśliwiać samo to ciążenie, niekoniecznie z końcową realizacją w postaci bycia z kimś na co dzień. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 15:27 marta_51 napisała: > No, tu się z Tobą nie zgodzę, lampko. Mogę być i jestem szczęśliwym człowiekiem > , mogę się spełniać na wielu płaszczyznach, ale jako kobieta znajdę spełnienie > i szczęście tylko wtedy, jeśli uda mi się znaleźć miłość. Zgadzam się z Lampką. Dla kobiety nie musi być spełnieniem i szczęściem jak uda jej się miłość. Mam miłość syna, poziomek rosnących w doniczce na parapecie, mam SWÓJ pilot od telewizora. Do szczęścia nie brakuje mi faceta. Nie mówię facetom nie, lubię męski zapach i lubię zasypiać mając się do kogo przytulić. Ale to nie świadczy, że to moje spełnienie to moje lubienie! Kochać należy przede wszystkim siebie i w tym znajdować swoje szczęście to i facet szybciej się znajdzie A Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Maczyzm się zużył ;) 23.05.13, 12:42 marta_51 napisała: > Może to dla Ciebie totalna dziecinada, ale nie da się chyba zaprzeczyć, że szcz > ęście na tym świecie da się osiągnąć tylko pod warunkiem znalezienia prawdziwej > milości czyli odpowiedniego partnera. No chyba się da zaprzeczyć, a raczej na pewno. Odpowiedni partner jest po prostu innym wymiarem szczęścia. Z nim jest po prostu inaczej. Odpowiedz Link
marta_51 Re: Maczyzm się zużył ;) 22.05.13, 13:22 Sorry, powinno być ..."szczęście trwa tak długo, jak długo miłości towarzyszy zaufanie"... Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 09:47 Klasyka, samotni będą twierdzić, że im świetnie, znakomicie organizują sobie czas i nie odczuwają braków. I w ogóle lepiej być samej niż z byle kim, bo niesamotne z definicji są z byle kim (jakżeby inaczej). P I oczywiście kawka/wino z koleżanką + patrzenie na śpiące dziecię (urocze, nie da się ukryć) zastąpią dobry seks oraz inne plusy związkowe. Ja tam mogę otwarcie twierdzić, że potrzebuję chłopa na co dzień, aczkolwiek z moim do wspólnego zamieszkania dojrzewaliśmy powoli. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 13:43 to bardzo ładnie, że możesz otwarcie twierdzić, aczkolwiek śmieszno, że nie można twierdzic niczego przeciwnego ale niedokładnei przeczytałam wątek, nie zauważyłam, by ktokolwiek tu napisał o byciuz byle kim i że sparowane sa z byle kim z załozenia (chyba, że w typowo babski sposób dopowiadasz -z tym z kolei logika nei daje rady dyskutować ) Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 13:45 triss_merigold6 napisała: I w ogóle lepiej być samej niż z byle kim, bo > niesamotne z definicji są z byle kim (jakżeby inaczej). Ja nie twierdzę, że niesamotne są z byle kim, ja wolę swoją samotność niż być byle z kim. Jak ludzie postrzegają swoje związki to ich sprawa P I oczywiście kawka/w > ino z koleżanką + patrzenie na śpiące dziecię (urocze, nie da się ukryć) zastąp > ią dobry seks oraz inne plusy związkowe. Do dobrego seksu nie potrzeba związku, plusy związkowe istnieją ale istnieje też coś takiego jak plusy samotności > Ja tam mogę otwarcie twierdzić, że potrzebuję chłopa na co dzień, aczkolwiek z > moim do wspólnego zamieszkania dojrzewaliśmy powoli. Jak dorosnę do tego aby potrzebować chłopa na co dzień to się zastanowię. Narazie wybieram samotność z wyboru. A Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 13:54 oby dotarło, bo jasniej chyba się nei da Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 13:56 Przecież Ciebie mąż wywalił z domu, a nie wybrałaś samotność... Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 13:59 Ale to bylo dwa lata temu, w związku z tym, MUSZĘ być chcieć z kimś? To była dyskusja o tych którzy już byli w związku i się rozstali z różnych przyczyn, niektórzy chcą spróbować jeszcze raz, niektórzy nie i tyle. A Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 14:06 No wlaśnie, i tylko o to mi chodzi. Zakończenie mojego małżeństwa nie ma nic do rzeczy. Nie mam uczuć nienawiści do facetów, ale nie widzę się przynajmniej na ten moment w relacji jakiejś. I cieszę się, że akceptuje to i że jest to mój wybór, a nie łażę marudząc że chłopa potrzebuję, bo życie nabierze barw. Może już nikomu nie zaufam, ale nie zamierzam być z tego powodu niespełniona i tyle. A Odpowiedz Link
anbale Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 14:14 Ale czemu na tym forum każda sugestia, że jakaś kobieta "potrzebuje chłopa" jest od razu traktowana jak ciężka presja na samotnych ? ? Przecież różnie się ludziom w życiu układa, życie nie stoi w miejscu, zmieniają się potrzeby, punkt widzenia, modyfikują poglądy itp... Po co się okopywać na jakichś pozycjach bojowych i traktować innych, co mają inne potrzeby lub są na innym etapie jak chorych intruzów? Przecież to głupie. Może jutro spotkasz kogoś kto zmieni Twoje zapatrywania na singlowanie o 180 stopni- a może nie i też dobrze... Jak się poczujesz, gdy stwierdzisz, że jest Ci fajnie z kimś a ktoś podsumuje, że w takim razie jesteś wiocha chora na związek? Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 14:19 Ja sie nie okopuję na jakiś pozycjach. Ale mam takie odczucie, może subiektywne, że jak się piszę, że się nie potrzebuję tych przysłowiowych portek. To jest się od razu postrzeganym, jako dziwoląg, i że pewnie brzydka i gruba i mało sympatyczna. A ja uważam że kiedyś nie wyobrażałam sobie bycia jako samotna kobieta, ale życie postawiło to przede mną i okazuję się, że jest zupełnie sympatycznie i tyle. A Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 14:31 A masz jakiś wybór? Bo takie rozważania z cyklu "jest mi zbyt dobrze samej, żeby teraz wchodzić w poważną relację" można snuć, mając wybór i zainteresowanego, sensownego pana na horyzoncie. Odpowiedz Link
anbale Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 14:31 Właśnie nie wiem skąd to odczucie, mam wrażenie, że ci samotni bronią się na wszelki wypadek, nawet przez nikogo nie atakowani- jakby sami wewnętrznie czuli się gorsi... Bez sensu, ja też byłam przez pewien czas samotna, od czasu odejścia od męża do rozpoczęcia obecnego związku. Nie był to żaden dramat dla mnie, ale żebym czuła się jakoś specjalnie szczęśliwa to też nie powiem; bo to w ogóle był bardzo trudny czas z różnych względów. Raczej należę do kobiet lubiących być z mężczyzną na co dzień, więc nie ukrywam, że traktowałam to jako stan przejściowy; nie wstydzę się tego tak samo jak nie wstydzę się mojej ówczesnej, krystalicznej niekiedy, samotności. Po prostu tak się ułożyło, wykorzystałam to najlepiej jak umiałam bez walenia głową w ścianę, i już. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 14:44 Ja byłam singielką z wyboru między pierwszym małżeństwem, a związkiem z drugim mężem. Wspominam super, byłam dobrze przed 30-tką, zero zobowiązań, własne lokum i okres szaleństw przeróżnych. Gdybym jednak to samo miała przeżywać przez kolejne 15 lat, to odgryzłabym sobie głowę i ją zjadła, bo singlowanie-balowanie traktowałam jako okres przejściowy przed stabilizacją. Również lubię być z mężczyzną na co dzień, mimo że mieszkałam sama, (też sama z dzieckiem) przez parę lat i było zupełnie ok. Ale - mając porównanie - wolę z facetem, przy założeniu, że związek jest udany i spełnia określone potrzeby. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 14:25 IMO okres bycia samemu po rozpadzie związku, zwłaszcza nieprzyjemnym rozpadzie, jest często potrzebny, żeby się wyciszyć, ochłonąć, jakoś sobie poukładać emocje i priorytety. Niemniej wartościowanie "lepiej samej" niż w parze, uważam dorabianie ideolo do niekoniecznie chcianej sytuacji. Co do seksu bez związku... wielkie buhahahah... Jak pani ma pracę, dziecko, które nie znika na sobotni wieczór u tatusia i te 30+ na karku, to wcale nie jest jej łatwo o bezpieczny, satysfakcjonujący i regularny seks bez zobowiązań. W barze, przepraszam, będzie wyrywać? Kiedy? Gdzie z panem pójdzie? Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 14:34 zwróciłaś może uwagę, kto pisal: lepiej samemu niz w parze? bo może było o tym, że i samemu dobrze, i w parze? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 15:27 riss_merigold6 napisała: > Przecież Ciebie mąż wywalił z domu, a nie wybrałaś samotność... A gdyby nie wywalił, to by nie była samotna. Czyli potwierdzasz- lepiej z byle kim, niż samej. Ale inni mają inaczej- wolą być same, niż z byle kim. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Maczyzm się zużył ;) 24.05.13, 16:30 A dla mnie stabilizacją jest właśnie bycie samej. Ale nie samej z obgryzionymi pazurami jedzącej dwie pizze oglądającej smutny melodramat, pomstującej na czas i okoliczności że faceta brakuje. Lubię facetów, mam z kim się pośmiać, zapalić papierosa, wypić kawę. Lubią mnie koledzy w pracy jak i faceci w sklepach. Jeden rozwodnik wyciągnął mnie z doła rozwodowego. Ale nie traktuję czasu jako czas przejściowy bez faceta. Moje życie jest moje i ode mnie zależzy czy bedzie to czas fajny, czy przejściowy. To jest ta cholerna różnica. Ja nie czekam na nic, bo jest nieżle. Co nei znaczy, że jestem otoczona drutem kolczastym. Ale mając porównania czy z facetem czy bez faceta, zdecydowanie wybieram bez. Nigdy moje życie nie było tak w sumie pełne i satysfakcjonujące, wszystko co robię zawdzięczam tylko sobie i tylko ja za to płacę. Odpowiedzialność przybija ale daje ogrom siły. A Odpowiedz Link
marta_51 Re: Maczyzm się zużył ;) 25.05.13, 14:30 Większość piszących tu samotnych, w moich oczach bardzo dzielnych kobiet, ma za sobą nieudane związki (jak ja), ich obecna sytuacja to nic innego jak wybór mniejszego zła. Bo nie wyobrażam sobie, żeby któraś zerwała szczęśliwy, piękny związek, żeby spełniać się w samotności. I niepotrzebnie tak się najeżacie broniąc swojego wyboru, bo nikt nie próbuje odebrać Wam do niego prawa. Razi mnie tylko reakcja na inne polgądy, to pouczanie z wyższością, używanie epitetów na określenie poglądów innych od własnych (dziecinada) i dorabianie ideolo, jakby ten styl życia był jedynie słusznym. Odpowiedz Link
to.ja.kas A tak se pojadę....:) 11.06.13, 22:08 Znam wiele osób - singli, które opiewają uroki takiego stanu. I ani jednej (bo piszę o kobietach, faceci jak są singlami ciesza się na niezobowiązujący seks, a jak się chcą związać to po prostu to robią), która mimo wołania i zachwalania "jak to wspaniale być samej" w międzyczasie nie szukałyby, nie zakochiwały się, nie płakały po jakimś samcu....najczęściej (!!!) o zgrozo to samiec już sparowany z inną kobietą i płacz , bo nie dał się oddzielić równie łatwo jak wagon od lokomotywy. Jak potem czytałam takie chóry pochwalne jak to wspaniale być samej i jak to panie W OGÓLE NIE CHCĄ I NIE PLANUJĄ I ZWIĄZKI TO SĄ BE I FUJ!!!! To zastanawiałam się jak dużo energii trzeba poświęcić na to by wmówić sobie, że mi jest świetnie i nie chce inaczej. Najzabawniejsze jest też to, że na spotkaniach takich pań singli żelazny temat nr 1 to chłopy, nr 2 to chłopy i nr 3 to seks z chłopami. A temat nr 4 to brzmiał "bosze, jakimże ona jest bluszczem, żyć bez chłopów nie umie i se jędza faceta znalazła. Na pewno ją rzuci!". Ileż ja się tego nasłuchałam (i ku sprawiedliwości swojego czasu ten chór też tworzyłam) .....)))) To tak apropos maczyzmów, wyborów by być samą po rozwodzie i innych ostatni ciekawych tu tematów. Ku sprawiedliwości powiem, że ja tez zachwalałam sobie stan bez faceta...póki faceta z którym zechciałam się zaobrączkować nie spotkałam na swojej drodze i zostałam tym bluszczem co bez spodni żyć nie umie.....No nie umiem....bez mojego męża nie wyobrażam sobie teraz swojego życia bo mi tak CHOLERNIE dobrze, że wcześniej nawet nie wiedziałam, że tak dobrze może być. Odpowiedz Link
luciva Re: A tak se pojadę....:) 12.06.13, 08:32 No, ale jak ja napisałam kiedyś, ze zachwalanie tzw samodzielności to takie dorabianie ideologii, to zakrzyczana zostałam, bo portki do szczęścia są potrzebne. Prawda jest taka, ze z właściwym facetem można zyć tak samo i robić dokładnie to samo, co i samemu w pojedynkę. A dodatkowo zycie wzbogacone, bo jednak dzielić z kimś się czymś (przeżyciami, emocjami) jest chyba fajniej, niż samemu? Owszem, zauważyłam jedną prawidłowość, gdy byłam sama, ten czas był jakby bardziej stabilny emocjonalnie, mniej rozterek duchowych he he he. Ale może faceci niewłaściwi, stąd te rozterki. Odpowiedz Link
tricolour Gdyby było tak... 12.06.13, 08:41 ... "Prawda jest taka, ze z właściwym facetem można zyć tak samo i robić dokładnie to samo, co i samemu w pojedynkę" - to facet (kobieta) nie byłby do niczego dodatkowego potrzebny. Prawda jest taka, że związek jest bogatszy. A że biedniejsi nie lubią być biedniejsi więc chrzanią, że bieda lepsza. I owszem - bieda miewa zalety, na przykład taką, że nie ma czego stracić. Na przykład faceta. Odpowiedz Link
luciva Re: Gdyby było tak... 12.06.13, 09:10 Hm, Tri trzeba w całości czytać wypowiedzi, dalej napisałam, że jednak dzielenie się z kimś (przeżyciami, emocjami) jest fajniejsze, nie? Widzisz to? No więc. Odpowiedz Link