gigi_75
11.06.13, 09:40
po rozwodzie? życie toczy się dalej..., zostają ci sami znajomi, czasem dzieci których nie można odstawić na półkę.. Fakt, zamiast chęci przez jakiś czas (wszystko zależy od stanu emocjonalnego) zamiast chęci do życia budzi nas poczucie obowiązku...
I nic nie jest w stanie zmienić tego stanu. Uciekanie w pracę jest jakimś rozwiązaniem.., ale później przychodzi chęć posiadania czegoś, kogoś tylko dla siebie tzn. hobby.
Ale nasza ufność została już nadszczerbiona.., jesteśmy starsi, czasem mądrzejsi, z przyzwyczajeniami i bardzo trudno znaleźć drugą osobę do wspólnych wieczorów. Nasza codzienność narzuca nam pewien rytm. W moim przypadku są to dzieci i ich wychowanie (dodatkowe zajęcia które organizują mój czas 4 dni w tygodniu)... Zaczynamy się rozglądać, poturbowani poprzednim związkiem, staramy się nie powielać wcześniejszych błędów (w/g naszego odczucia), ale tak na prawdę okazuje się że świat się zmienił.., to już nie czas na tworzenie nowych związków.., że jest to coraz trudniejsze.
Ludzie niepoważni szukają miłości przez "M" a ich egoizm przysłania prawdziwość odbioru naszej osoby. Trzeba być bardziej uważnym i asertywnym.., nie oszukujmy się że teraz trafimy na lepszego człowieka. Bo świat składa się wciąż z tych samych ludzi.
Ja czas po rozwodzie poświęciłam na rozmyślania o sobie. Doszłam do wniosku że jestem trudnym człowiekiem i mam tego świadomość. A że nie potrafię kłamać więc pierwsza rzecz o której informuję jest właśnie to. I co?? w dalszym ciągu spotykam ludzi którzy innych traktuję jako przygodę w drodze do celu.... Mam za sobą 2 "grubsze" związki.., trudne.., i zastanawiam się co dalej.. Nie chcę być sama.., ale też widocznie jeszcze nie trafiłam na tego właściwego. Biorąc to wszystko cały czas pracuję nad sobą.., bo tylko siebie możemy zmieniać.
Staram się wypracować normalny rytm życia.., taki niezależny od Mężczyzn. Kiepsko mi to wychodzi bo po każdym związku przeżywam katusze emocjonalne. Mój dom zapada się w gąszcz bałaganu i brudu...
Dużo zależy od tego jakimi jesteśmy ludźmi emocjonalnie, jak duże zaangażowanie oddajemy drugiej osobie, i jak bardzo jesteśmy w stanie się uzależnić.
Pierwsza podstawowa rzecz... zanim wejdziesz w kolejny związek pożegnaj ostatni, wszystko co dotyczy rzeczy minionych poukładaj w głowie na półeczce "WSPOMNIENIA". Zachowaj tylko miłe chwile....., bo bez względu na to jak bardzo byś się nie bronił przeszłość zawsze wraca i zakłóca spokój tylko kiedy jesteśmy osłabieni kolejnym niepowodzeniem.....
Pozdrawiam