Kilka pytań, jestem nowa

18.01.15, 17:48
Witam, to mój pierwszy post tutaj. Właśnie złożyłam pozew o rozwód bez orzekania o winie. Sytuacja wygląda następująco: mój mąż jest pod przemożnym wpływem swej mamusi (która od rozstania całkowicie urwała ze mną kontakt, nawet na urodziny do wnuka nie przyszła ani nie odwiedziła go w szpitalu). Chciałam się rozstać polubownie, po przyjacielsku, nie wyszło - trudno. Niestety, mąż nie dotrzymuje żadnych umów. Zgodziliśmy się, że do rozwodu nie bierzemy adwokatów, dogadujemy się między sobą - nagle dowiaduję się (nie od niego - mieszkamy w małym mieście, trudno cokolwiek ukryć), że podpisał pełnomocnictwo z panią adwokat, o czym mi nie powiedział. Gdy go o to zapytałam, powiedział:
- Zamierzam raz w życiu się rozwodzić i chcę to zrobić porządnie.
Obecnie mąż płaci na naszego 3-letniego syna 600 złotych miesięcznie, z czego 370 złotych idzie na przedszkole. Mały choruje ok 1-2 razy w miesiącu, wymaga wówczas opieki, lecz mąż stwierdził, że on "nie ma prawnego obowiązku zapewniania synowi opieki w czasie choroby, to należy do osoby, z którą syn mieszka" (dodam, że moi rodzice pracują, teściowa jest na emeryturze. Przed rozstaniem n ie miała problemu z zostawaniem z synem, teraz odmawia, gdyż to oznaczałoby dla niej pomoc dla mnie). Zarabiam trochę więcej niż mąż, ale mam na głowie rachunki i kredyt za mieszkanie (kupiłam je jako panna), w którym obecnie mieszkam z synem - mąż mieszka z rodzicami, choć ma swoje mieszkanie - wynajmuje je. Złożyłam wniosek o 800 złotych alimentów - za dużo? Czy jest szansa, że takie dostanę? Naprawdę nie jest mi łatwo samej. Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi, pozdrawiam!
    • heniek.8 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 17:58
      na 800 zyli na pewno jest szansa,
      natomiast dziwi mnie że masz jakieś oczekiwania co do byłej teściowej - starsza pani ma prawo nie chcieć sprawować opieki nad swoim wnukiem, może zajmować się czym tylko chce i w związku z tym nie ma co tworzyć "trójkąta dramatycznego"
      • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 18:02
        Hm, chodziło mi o to, że za każdym razem, kiedy idę na zwolnienie na dziecko, ciachają mi po nadgodzinach i są to niemałe kwoty. Uważam, że ojciec też ma wciąż obowiązki wobec syna, że razem powinniśmy myśleć, co tu zrobić, gdy jest chory. A poza tym - czy tylko dla mnie to jest chore, że teściowa z chwilą rozstania przestała być babcią? To jej pierwszy wnuk i jedyny którego ma "na miejscu".
        • heniek.8 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 18:12
          babcia nie ma obowiązków wobec wnuków, z tego co słyszałem.
          ja np. jak będę dziadkiem zamierzam sobie dorabiać jako żigolak i nie będą mi tu dzieci bachorów podsyłały smile
          ale mówiąc poważnie - widzisz tylko swoją połowę prawdy. spłacasz kredyt więc zostaje Ci mniej dochodu, ale tworzysz swój majątek - gdyby teraz Twój stary wziął kredyt na nowe mieszkanie, to miałby prawo powiedzieć że 600zł to za dużo bo jego dochód rozporządzalny jest mniejszy?
          siedzenie z dzieckiem to jest praca - Ty tracisz na nadgodzinach a czas babci jest darmowy?
          powinno to być ustalone pomiędzy wami rodzicami co w przypadku choroby, czy alimenty załatwiają sprawę czy nie - ale mieszanie do tego babci jest nie na miejscu
          • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 18:53
            heniek.8 napisał:


            > siedzenie z dzieckiem to jest praca - Ty tracisz na nadgodzinach a czas babci j
            > est darmowy?

            Babcia babcią, ale co z wynagrodzeniem ojca w tym czasie? Też się zmniejsza? Bo jesli nie, to niby dlaczego nie miały się dzielić opieką z matką w czasie, gdy choruje ich dziecko?
            Tak btw, doskonały przykład tatusia, dla którego dziecko jest sprawą jego matki. A ta powinna się cieszyć, że podarował jej - za darmo!!!- własny plemnik, żeby sobie dziecko urodziła i wychowywała- bez zaprzątania ojcu głowy.
            I przykład, jak to ojcowie walczą w sądzie o prawo do wyłącznej opieki nad swymi dziećmi.


            > powinno to być ustalone pomiędzy wami rodzicami co w przypadku choroby, czy ali
            > menty załatwiają sprawę czy nie - ale mieszanie do tego babci jest nie na miejs
            > cu

            Jak tam nie wiem, ale przynajmniej część babć jest zakochana w swoich wnukach, pomagać chce nawet na siłę itp. Jakoś tak się zdarza jednak, że w przypadku spraw okołorozwodowych ta miłość wielka jak Ocean Spokojny- mija...

            Autorko, w koszty utrzymania i wychowania dziecka wlicz koszty opiekunki, którą już teraz miej do dyspozycji na wypadek choroby. Jest to usprawiedliwiona potrzeba- skoro tatuś nie chce tracić na wynagrodzeniu, to niech płaci.
            • heniek.8 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:03
              zmeczona100 napisała:

              > ale co z wynagrodzeniem ojca w tym czasie? Też się zmniejsza? Bo
              > jesli nie, to niby dlaczego nie miały się dzielić opieką z matką w czasie, gdy
              > choruje ich dziecko?

              no o tym właśnie piszę że trzeba to rozstrzygnąć. w sądzie matka powie "w przypadku choroby dziecka ja muszę brać wolne albo wynajmować opiekę proszę to uwzględnić przy ustalaniu wysokości alimentów" a po wyroku będzie "ty też jesteś ojcem, powinniśmy dzielić po równo te dni wolne"
              ciekawe czy nasza bohaterka zgodziłaby się płacić 600zł a dziecko by mieszkało z ojcem u babci, i już żadne nadgodziny by jej nie przepadły?

              > Jak tam nie wiem, ale przynajmniej część babć jest zakochana w swoich wnukach,
              > pomagać chce nawet na siłę itp.

              może tak może nie - to jest wg mnie postawa roszczeniowa. nie wiem dlaczego ale takie pogaduszki np. u cioci na imieninach - ta jest na emeryturze to by mogła się zająć wnukiem, ten tyle zarabia to by mógł dać droższy prezent itd. - to mnie jakoś mierzi
              • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:15
                heniek.8 napisał:


                > no o tym właśnie piszę że trzeba to rozstrzygnąć.

                Napisałeś, że trzeba to ustalić między sobą- co odebrałam jako absurd, bo ojciec dokładnie wyraził swoje stanowisko: "Dziecko mnie nie interesuje". Dlatego napisałam o opiekunce i wliczeniu jej w alimenty.

                w sądzie matka powie "w przyp
                > adku choroby dziecka ja muszę brać wolne albo wynajmować opiekę proszę to uwzgl
                > ędnić przy ustalaniu wysokości alimentów" a po wyroku będzie "ty też jesteś ojc
                > em, powinniśmy dzielić po równo te dni wolne"

                Tia. Niektóre sądy jednak orzekają w oparciu o dowody, a nie chcenie czy twierdzenie wink
                Równie dobrze ojciec może zadeklarować przed sądem, że będzie brał zwolnienia albo organizował zastępstwo np. w postaci babci. A później będzie "radź sobie sama" smile

                > ciekawe czy nasza bohaterka zgodziłaby się płacić 600zł a dziecko by mieszkało
                > z ojcem u babci, i już żadne nadgodziny by jej nie przepadły?

                Takie dywagacje nie mają przecież sensu-ojciec dokładnie się określił smile

                >
                > może tak może nie - to jest wg mnie postawa roszczeniowa.

                Nie pisałam o oczekiwaniach co do świadczenia opieki, ale o tym, gdy ona jest świadczona z chęcią, bez problemu- do momentu, kiedy tatuś dziecka znajduje wreszcie dla siebie idealną kobietę albo z innych powodów dochodzi do wyautowania dziecka z jego życia wink
            • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:09
              zmeczona100 napisała:
              > Jak tam nie wiem, ale przynajmniej część babć jest zakochana w swoich wnukach,
              > pomagać chce nawet na siłę itp.

              Ja z kolei wiem, że część kobiet zupełnie się nie nadaje do opieki nad dzieckiem.
              Urodziły własne, zajęły się dziećmi, bo tak wypada, potem już nie chcą powtarzać tej pomyłki i słusznie robią.
              Dziwne, że tutaj nie pojawił się dziadek do opieki? Ale może nie żyje? Mężczyźni krócej żyją, ciężej pracują.
              • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:27
                Mężczyźni ,żyją krócej, bo palą i chleją na potęgę, a do tego giną z powodu brawury, w wypadkach smile Na choroby układu krążenia, nowotwory odtytoniowe i wypadki sami sobie ostro pracują smile
                • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:10
                  zmeczona100 napisała:
                  > Mężczyźni ,żyją krócej, bo palą i chleją na potęgę
                  Palą dużo, ale kobiety już ich dogoniły, w każdym razie w Polsce.
                  Piją często w pracy na wyjazdach. Widzą dzieci 4 razy w roku. Książki mają czytać? smile

                  > do tego giną z powodu brawury, w wypadkach smile
                  Ostatnio były wypadki śmiertelne spowodowane przez kobiety. Ostatni na pasach.
                  Mężczyźni jeżdżą dużo więcej, niż kobiety.

                  > Na choroby układu krążenia, nowotwory odtytoniowe i wypadk
                  > i sami sobie ostro pracują smile
                  Kobiety też są grube, a żyją dłużej. To są proste tłumaczenia, ale nie wyjaśniają wszystkiego.
                  Poza tym, nie słyszałem jeszcze o kobiecie, która straciła oko na budowie czy złamała obie ręce w pracy. Kobiety wybierają łatwiejszą pracę i bezpieczniejszą, taka jest prawda.

                  Ale to jest odejście od tematu. smile
              • pajak30 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:07
                Dziwne, że tutaj nie pojawił się dziadek do opieki? Ale może nie żyje? Mężczyźn
                > i krócej żyją, ciężej pracują.

                czesciej tez pija, pala i nie dbaja o zdrowie tongue_out
                • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:16
                  pajak30 napisała:
                  > czesciej tez pija, pala i nie dbaja o zdrowie tongue_out

                  Nałogowych palaczy-panów jest 5,5 mln, pań 3,5 mln i szybko doganiają.
                  W USA to 20% mężczyzn i 18% kobiet, pewno z czasem będzie u nas podobnie.

                  Czy kobiety piją mniej? Nie masz takich danych, bo to wstydliwy temat. Uważam, że zmyślasz. wink
                  • pajak30 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:19
                    wcale nie zmyslam, widzialam w radiu tongue_out
            • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 09:09
              Dokładnie zrób tak jak pisze zmeczona, szczegolnie, ze postawa tatusia jest fatalna. Szkoda ze pislas o 800 zł, sady żwykle zasadzają mniej. Powinnas wnioskować o 1,2 tys conajmniej
          • kukulkao Re: Kilka pytań, jestem nowa 26.01.15, 12:28
            heniek.8 napisał:

            > siedzenie z dzieckiem to jest praca - Ty tracisz na nadgodzinach a czas babci j
            > est darmowy?

            No soory, babcia zyje z jej pracy! Z jje skaldek. A skąd ma babcia emeryturke, he? Kwestia czasu jest ustawowe obwiązanie emerytow do tego , by jednak partycypowali-jesli nie czasowo to finansowo w zyciu dzieci, ktore na nich jednak łozą, gdy pracują.

            Nie wyborażam sobie, by stara baba, ktora siedzi w domu robila mi problemy z zostaniem z moimi dziecmi, bo ona nie musi.
            Helol!
            Czasy sie zmieniaja, a podroze po Antarktydzie to nie za moje. Pomoc jest obligatoryjna i jesli pani o tym nie wie, to moze pora zastanowić sie nad sensem jej emerytury..
            • luciva Re: Kilka pytań, jestem nowa 27.01.15, 09:23
              Babcia żyje ze składek, które sama wypracowała.
              Twoje dzieci, to Twoje dzieci, Ty bierzesz odpowiedzialność za opiekę i wychowanie powołując je na świat, a babcia może się nimi zająć, ale nie musi.
              • meniera33 Re: Kilka pytań, jestem nowa 27.01.15, 14:33
                Luciva- toż to kukułka, ona ma we krwi podrzucanie dzieci wink.
        • pajak30 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 18:14
          aliment zaleza od mozliwosci zarobkowych rodzicow i uzasadnionych potrzeb dziecka, sama zastanow sie ile to jest
          niestety nie mozesz wymagac od nikogo, ze bedzie zajmowal sie dzieckiem
          ugadaj sie z mezem, chyba kocha dziecko i moglby nim tez sie zajmowac, ale moze to taka zagrywka, bo to ty zlozylas pozew...?
          • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 18:26
            A mi nawet nie przyszlo do głowy aby prosić wymagać cos od byłego męża i teściowej.
            Można chcieć nawet 2000 zl alimentów.
            Tracisz kasę poszukaj opiekunki.
            A
            • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 22:01
              Nie przyszło Ci do głowy, żeby wymagać od ojca zajmowania się własnym dzieckiem? To kto ma się nim zajmować jak nie jego rodzice??? Matka i ojciec, rozwiedzeni czy nie, pozostają matką i ojcem według mnie.
    • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:24
      Twój mąż dostał już odpowiednie wskazówki od swojej mamusi, został postawiony przez nią do pionu- nie będziesz jej syna skubać z pieniędzy na alimenty, więc licz się z tym, że pani mecenas jest po to, abyś te alimenty uzyskała jak najmniejsze (wersja light), a do tego z orzeczoną wyłączną winą za rozpad małżeństwa (w wersji optymalnej). Nie bierze się adwokata do polubownego załatwienia sprawy. Dla mamusi Twoja wina za rozpad będzie jak balsam na jej umęczoną duszę- wszak wiadomo, że jej syn jest wspaniały i jeszcze znajdzie sobie na pewno wspaniałą kobietę, która będzie jego warta i zaopiekuje się misiem, wykorzystanym przez Ciebie- harpię wink Żebyś się nie zdziwiła, jeśli na sali sądowej dojdzie do cyrku z udziałem jego mamusi i pół tuzina jego pociotek, które widziałaś raz w życiu, na Waszym ślubie smile Takie mamusie to dopiero umieją mobilizować obronę swoch synusiów smile
      • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:36
        Uwierzcie mi, że walczyłam o to małżeństwo tak długo, jak było można. Poza tym, nigdy nie uważałam swojego męża za złego człowieka - to, co wyprawia teraz, po rozstaniu, nie mieści mi się w głowie. Może to tylko ja taka durna jestem, że dobro dziecka stawiam ponad swoją wygodę. Poza tym - tu nie chodzi o to, że wymagam od teściowej, żeby się zajmowała dzieckiem. Wymagam od męża, żeby miał swój udział w obowiązkach wobec małego - a jak to zrobi (czy za pomocą matki, zwolnienia, urlopu, opiekunki) pozostawiam jemu. On wypiął się dokumentnie, bo w tej chwili wychodzi na to, że ojciec jest od tego, żeby dwa razy w tygodniu się z synem spotkać i pobawić, ale żadne obowiązki już go nie dotyczą.
        Podobnie idiotyczna była jego reakcja, na moje wyliczenie kosztów utrzymania dziecka - powiedział mi, że jakim prawem uwzględniam tam rachunki za mieszkanie, przecież gdyby syna nie było, to i tak bym je płaciła. I gadaj tu z takim...
        W czerwcu, tuż po wyprowadzce, chciałam, żeby syn spotykał się z tatą jak najczęściej. Miałam nadzieję, że to pomoże mu się przystosować do nowej sytuacji, będzie dla niego mniej bolesne. Zadzwoniła do mnie wtedy teściowa i nawstawiała mi, że jej syn nie ma kiedy odpocząć (spotykał się z małym 3 razy w tygodniu po pracy plus co drugi weekend u niego), że ja się tylko dziecka staram pozbyć z domu i tym podobne przyjemnostki. Chcę Wam dać obraz tego, co to za ludzie. Ja wciąż do końca nie wierzę.
        • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:50
          aiello napisała:

          > Poza tym,
          > nigdy nie uważałam swojego męża za złego człowieka - to, co wyprawia teraz, po
          > rozstaniu, nie mieści mi się w głowie.


          Moja droga smile
          Nie chcę snuć czarnowidztwa, ale mogłabym się podpisać pod Twoim postem, i prawdziwy koszmar zaczął się dopiero w momencie, gdy sprawa w sądzie ruszyła.
        • heksa_2 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:51
          Weź porządnego adwokata i walcz o porządne alimenty, skoro nie możesz liczyć na nic innego. WYlicz koszty opiekunki itp, a nie daj się spławić. I na wszystko bierz rachunki od razu. Przynajmniej się odkryli i nie będziesz zaskoczona w sądzie. Nie dyskutuj z mężem, skoro nie chce pójśc na współpracę.
          A rozwód z jakiej przyczyny, że tak cię teściowa znienawidziła?
        • heniek.8 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 19:51
          on się wypiął, Ty sporządzasz wniosek w którym przewidujesz taki scenariusz że on jest wypięty i sąd wam powie ile ma zapłacić. o co właściwie chodzi - że jesteś zdziwiona że on by chciał płacić jak najmniej i nie radują go Twoje wyliczenia?
          dla rozładowania atmosfery powiem Ci że moja stara w pozwie wyliczyła koszty utrzymania 2 dzieci z państwowej podstawówki na 8000
          • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:22
            Heniek, rozumiem teraz Twoje rozgoryczenie. Uwierz, nie każda kobieta chce wycisnąć mężczyznę jak cytrynę. Od czasów studiów nikt mnie nie utrzymywał i nie widzę powodu, żeby to się miało zmienić. Ale mój syn zasługuje na to, żeby po rozwodzie nie zmieniły się jego warunki życia, on nie jest niczemu winny.
            • pajak30 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:24
              aiello nas nie musisz przekonywac, w sadzie musisz to zrobic...
            • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:26
              aiello napisała:
              > Ale mój syn zasługuje na to, żeby po rozwodzie nie zmieniły się jego warunki życia,
              > on nie jest niczemu winny.

              W szkole pewno miałaś ekonomię? Nie wiesz, że utrzymanie dwóch domów jest dużo droższe od jednego? Nie da się utrzymać warunków życia sprzed rozwodu, można tylko równo dzielić biedę.
            • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:30
              A czemu się zaslaniasz dzieckiem?
              Jemu nie mają zmienić się warunki.
              Przy rozwodzie zmieniają sie warunki.
              Dzieci rodziców rodziny
              • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:43
                Nie rozumiem. Przed czym się zasłaniam dzieckiem?
        • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:03
          aiello napisała:
          > On wypiął się dokumentnie, bo w tej chwili wychodzi na to, że ojciec jest od tego,
          > żeby dwa razy w tygodniu się z synem spotkać i pobawić, ale żadne obowiązki już go nie dotyczą.

          Nie wypiął, bo się spotyka dwa razy w tygodniu i w łykendy. Nie mieszkacie razem, nie jesteście ze sobą, to będzie inaczej, niż było. To jest naturalne.
          • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:15
            No racja, to ja jestem jakaś trzaśnięta. Rozwód bierze ze mną, nie z synem. Ojciec jest nie tylko od oglądania bajek, obowiązki jakieś chyba też powinny go dotyczyć?
            Co ciekawe, skorzystałam z kalkulatora obliczającego koszty utrzymania przedszkolaka i wyszło mi (bez ubranek, organizacji Świąt i urodzin oraz innych pomniejszych, których nie chciało mi się wypełniać), że koszt ten miesięcznie wynosi ok. 2000 zł. Podzielone pomiędzy oboje rodziców daje tysiąc. Ja wnioskuję o alimenty w kwocie 800 zł. Jakim cudem ktokolwiek może myśleć, że chcę oskubać męża?! Nie potrzebuję, żeby mnie ktoś utrzymywał, chcę, żeby mąż miał swój wkład w utrzymanie syna. Li i jedynie.
            A co do wcześniejszego pytania, tzn. dlaczego teściowa mnie tak nienawidzi - nie mam pojęcia. Jej reakcja była dla mnie szokiem. Rozstaliśmy się, bo małżeństwo od dawna było fikcją, skończyło się i tyle, już praktycznie nie rozmawialiśmy ze sobą, nawet się nie kłóciliśmy. Żadne osoby trzecie nie były w to zaangażowane. Może nie znosi mnie dlatego, że to ja podjęłam ostateczną decyzję?
            • pajak30 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:23
              stanela po stronie syna nic wiecej, a moze on jej opowiedzial swoja wersje, krzywdzaca dla ciebie?
            • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:23
              aiello napisała:
              > No racja, to ja jestem jakaś trzaśnięta. Rozwód bierze ze mną, nie z synem.
              Rozwodzą się rodzice, ale też rozwodzi się cała rodzina. To jest nieuniknione, nic nie będzie takie, jak wcześniej.

              > Co ciekawe, skorzystałam z kalkulatora obliczającego koszty utrzymania przedszk
              > olaka i wyszło mi (bez ubranek, organizacji Świąt i urodzin oraz innych pomniej
              > szych, których nie chciało mi się wypełniać), że koszt ten miesięcznie wynosi o
              > k. 2000 zł. Podzielone pomiędzy oboje rodziców daje tysiąc.
              W każdej miejscowości, w każdej rodzinie? wink
              Co proponujesz w takim razie? Odebrać 85% rodzin dzieci i oddać komuś innemu? Większość nie ma tych 2000 zł na dziecko.
              Zaczynam powoli rozumieć, o co chodzi byłemu mężowi.
              • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:35
                Jest chyba oczywiste, że obliczeń dokonałam na podstawie standardu życia, do jakiego mój syn był przyzwyczajony. Rozumiem, że są rodziny, które stać na o wiele mniej. Przykład pierwszy z brzegu: jako przekąskę mój syn nie dostaje czipsów za dwa złote za paczkę, tylko migdały za 7 zł. I tak dalej. Podejrzewam, że są osoby, którym w takim wyliczeniu wyszłoby mniej, ale są i takie, którym wyszłoby więcej. Staram się być sprawiedliwa: w kalkulatorze nie uwzględniłam np. kosztów wakacji, ponieważ rok temu i ja, i mąż (osobno) byliśmy z synem nad morzem, ja 7 dni, on 5. Wyliczenie jest dla mojego dziecka, a nie dla przeciętnego Kowalskiego. Uważam Twoje słowa za krzywdzące.
                • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:47
                  Nie
                  Ja mam o wiele większe alimenty.
                  Niż te o które występujesz.
                  Ale nie rozumiem zasłaniania sie dzieckiem.
                  Jadalo migdaly ok. Ale po rozwodzie może już nie starczyć.
                  Jeżeli dziecko mieszkali w domu 200 metrowym znaczy że mogę wpisać sobie wynajm takiego domu do kosztorysu.
                  Bzdura.
                  Należy mierzyć wg kasy i możliwości głównie swoich.
                  Moje dziecko zamieniło 30 metrowy pokój na 10 metrowy.
                  Nie uważam ze potrzebuje większego ani jego tata.
                  • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:56
                    Spytam jeszcze raz: zasłaniania się dzieckiem przed czym? Nie rozumiem, o czym mówisz. Czy sugerujesz, że żądam alimentów, żeby mieć na swoje przyjemności? Samo przedszkole syna kosztuje 370 zł miesięcznie, bez względu na to, czy chodzi, czy nie. Ja dostaję teraz 600 zł od męża. A gdzie jedzenie, rachunki, lekarstwa, książki...? Naprawdę uważasz, że 800 zł miesięcznie to tak dużo od osoby, która swoją pensję (plus pieniądze z wynajmu mieszkania) ma całą dla siebie, ponieważ mieszka z rodzicami? Dodam, że mąż niczego ponad alimenty małemu nie kupuje - żadnych butów, ubranek itp.
                    • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:00
                      aiello napisała:
                      > Samo przedszkole syna kosztuje 370 zł miesięcznie, bez względu na to, czy chodzi,
                      > czy nie. Ja dostaję teraz 600 zł od męża. A gdzie jedzenie, rachunki, lekarstw
                      > a, książki...?
                      Dokładasz drugie 600 zł i masz na resztę. smile

                      > Naprawdę uważasz, że 800 zł miesięcznie to tak dużo od osoby, kt
                      > óra swoją pensję (plus pieniądze z wynajmu mieszkania) ma całą dla siebie, poni
                      > eważ mieszka z rodzicami?
                      Pierniczysz. Facet nie ma obowiązku mieszkać z rodzicami, bo Tobie się znudziło małżeństwo.
                      Ma mu zostać tyle pieniędzy, żeby dziecko żyło normalnie, a ojciec też mógł coś wynająć i mieszkać jak człowiek. Mężczyzna też jest człowiekiem!

                      > Dodam, że mąż niczego ponad alimenty małemu nie kupuj
                      > e - żadnych butów, ubranek itp.
                      Na to są alimenty, cale 1200 zł.
                      • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:28
                        Ale jakie 1200 zł???? Wnioskuję o 800zł. Poza tym, mój mąż ma własne mieszkanie, które jest wynajmowane, to jego wybór, że mieszka z rodzicami (mama posprząta, ugotuje, płacić za nic nie musi). Mam wrażenie, że mnie atakujesz i nie do końca rozumiem, dlaczego i w jakim celu.
                        • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:35
                          aiello napisała:
                          > Ale jakie 1200 zł???? Wnioskuję o 800zł.
                          OK, Ty dołożysz drugie 800, to będzie na dziecko 1600 zł.

                          > Poza tym, mój mąż ma własne mieszkanie, które jest wynajmowane
                          Fakt, pisałaś. Ale musi mu zostać tyle, żeby mógł opłacić sobie to wszystko.
                          Zajrzałem do Grzybkowskiego, powinno mu zostać 4350 zł! wink

                          > mieszka z rodzicami (mama posprząta, ugotuje, płacić za nic nie musi).
                          Ich sprawy, nie powinno to Cię już teraz obchodzić.
                          • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:51
                            Aha, czyli mi powinno zostać tyle samo? Przecież to śmieszne.
                    • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:06
                      Obudz się.
                      Dokonałaś wyboru.
                      Rozwód.
                      Nie oczekuj butek.
                      I pełnej reklamówki
                      Co ty chcesz?
                      Chcesz sie rozwieść ale była teściowa ma się zajmować dzieckiem?
                      Byłemu liczysz godziny.
                      A co on ma robić?
                      Warować pod domem.
                      Facet tez próbuje sobie ułożyć życie.
                      Jestem za alimentami ale mierzą mnie teksty w stylu bo dziecka poziom i migdaly za 7 zl
                      • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:16
                        blue_ania37 napisała:
                        > Jestem za alimentami ale mierzą mnie teksty w stylu bo dziecka poziom i migdaly za 7 zl

                        Mnie migdały zamiast chipsów nie mierżą, szczególnie w tych czasach, gdy bardzo dużo osób jest uczulonych albo po czipsach nadpobudliwych. Migdały nie są teraz luksusem i nie są przyczyną kosztów utrzymania przedszkola na poziomie 2000 zł przy bardzo tanim przedszkolu.
                        • heniek.8 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:19
                          no stary ale 7zł x 365 = ponad 2.5 tys. rocznie na same migdały
                          taniej byłoby młodego nauczyć palić na przerwie smile
                      • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:33
                        Ja swoje, a Ty swoje. Napisałam wyraźnie, o co mi chodzi z tym zajmowaniem się dzieckiem - nie mam możliwości ciągłego chodzenia na zwolnienie, wydaje mi się, że ojciec powinien uczestniczyć w organizowaniu opieki choremu dziecku. Nie oczekuję niczego ponad te 800 złotych alimentów. I gdzie ja mu liczę godziny, dlaczego ma warować pod domem? O czym Ty piszesz? Twoje posty są surrealistycznesmile
                        Migdały były przykładowe, przyczepiłaś się do nich nie wiem dlaczego.
                        • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:39
                          aiello napisała:
                          > Ja swoje, a Ty swoje. Napisałam wyraźnie, o co mi chodzi z tym zajmowaniem się
                          > dzieckiem - nie mam możliwości ciągłego chodzenia na zwolnienie, wydaje mi się,
                          > że ojciec powinien uczestniczyć w organizowaniu opieki choremu dziecku.

                          Masz nierealne oczekiwania. Ludzie mają własne życie, a dzieci nie chorują stale. Biorąc rozwód i deklarując opiekę nad dzieckiem, bierzesz wszystko na swoją głowę, możesz co najwyżej wnieść o pokrycie części kosztów takiej nadzwyczajnej opieki, ale sąd nie musi się na to zgodzić.
                          Jeśli się rodzice dzielą stale opieką, to się zazwyczaj nie rozwodzą.
                        • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:45
                          To się nie rozwodz proste.
                          Znasz kobiety po rozwodzie?
                          I te tabuny ojców zabijających sie o opiekę na anginę.
                          Skoro twój mąż nie brał opieki podczas trwania małżeństwa to nie oczekuj tego po.
                          Migdały to przykład masz rację.
                          Twoje wyliczanie kiedy bierze czy mi sie wydawało?
                          On 800 stów ty 800 stów to już dużo.
                          • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 22:03
                            blue_ania37 napisała:


                            > Skoro twój mąż nie brał opieki podczas trwania małżeństwa to nie oczekuj tego p
                            > o.

                            Ponoć niektórzy ojcowie odnajdują się w swojej roli dopiero po rozwodzie.

                            W małżeństwie obydwoje tracili z powodu anginy u dziecka; teraz te koszty mają być przerzucone tylko na matkę?


                            > On 800 stów ty 800 stów to już dużo.
                            >

                            Aniu, Ty też dodajesz tyle, ile alimentów płaci Twój ex?
                            • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 22:15
                              Do bycia tatą faktycznie można dorosnąć.
                              Choc ja tego nie widzę.
                              Nic nie ma być przerzucone na matkę.
                              Oboje tej opieki nie brali.
                              Mam 1700 alimentów.
                              Bez wyliczonych ewentualnie migdałów.
                              Koszty wynajęcia mieszkania ponad 2000zl.
                              Nie dostaję na opiekunkę świetlicę lekarstwa buty jedzenie.
                              Nie interesuje byłego młodego choroby.
                              Ja ponoszę te koszty.
                              Ewentualne swoje braki premii za to też.
                              Nie wyliczam ile wyjadę z młodym kilometrów.
                              Opłacam tez logopedę.
                              Wydaję na dziecko około 3000 zł.
                              Mając lub zapewniając mu opiekę w wymiarze 90 do 10 procent.
                              • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 23:11
                                Nie wiem w takim razie dlaczego moje 800 zł tak Cię oburza. Ja rachunków mieszkaniowych płacę ok. 1700 zł.
                                • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 23:35
                                  Chyba z kredytemwink
                                  Na dziecko liczysz 1/4 czynszu i wszystkich mediów
                                  Nie oburza mnie kwota tylko sposób podejścia ale pewnie za rok zrozumiesz.wink
                                • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 08:55
                                  Nie przejmuj sie wpisami niektórych nawiedzonych tu na forum osob. Kwota, ktora żądasz jest niska. 800 zł to bardzo mało. Jesli sprawujesz praktycznie samodzielnie opieke nad dzieckiem mozesz wnioskować nawet do 100% kosztow utrzymania dziecko poniewaz Ty dokładasz swoja czesc "w naturze". Zaraz mnie tu ofukają ze znow o tym pisze ale moj maz na dziecko 10 letnie placi 2 tysiace a na 4 letnie 1,5 tys. Tak wwiec masz porównanie jak to moze wyglądać. I nie zarabia zadnych kokosów typu 10 tysiecy na miesiac. Swoja droga jestem ciekawa, co to za mieszkanie wynajmuje pewna najwiecej mająca do,powiedzenia forumowiczka za kwote ponad 2 tysiace? Apartament chyba....
                                • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 08:56
                                  U Ciebie uczepiła sie migdałów a u mnie bramek za autostradę smile ten typ tak ma, czasem pisze z sensem a czasem otumaniona jakimiś kadzidłami chyba...
                                  • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 09:09
                                    Celinko miłego dnia Ci życzę.
                                    Mi radio gra na rodziców czekam
                                    Nie jesteś w stanie popsuć mi humoru.
                                    Kadzidła fajnie pachną ja lubię waniliowe albo o zapachu paczuli.
                                    Spróbuj ładnie pachnie wtedy w mieszkaniu.
                                    Może humor ci to poprawi i nie będziesz w każdym wątku pisac swojej magicznej kwoty
                                    • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 09:19
                                      A Ty o swojej magicznej kwocie 1,7 tys smile juz kazdy ja zna chyba? A u mnie w domu ładnie pachnie i to wcale nie od kadzidełek tylko od płynu do mycia podłóg, świeżego prania i pronto do drewna smile polecam to lepsze od kadzidełek i nie zamula umysłu
                                    • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 09:26
                                      A i wcale nie chce psuć nikomu humoru. Tylko nie rozumiem co ty tak ta kobietę napadłaś. Nie chce duzo bo chce tylko 800 zł. Ojciec wypina sie na wszystko. Uwazam, ze jak nabardziej ma prawo oczekiwać, ze ojciec ktory mieszka w tej samej okolicy pomoże w opiece nad chorym dzieckiem, szczegolnie, ze placi tak niewiele co miesiac. Ojciec mojego syna jak najbardziej pomaga w kazdej takiej sytuacji i nie ma nawet dyskusji na ten temat. Tak samo jak babcia ze strony ojca. A tu nagle stało sie tak ze dziecko jest tylko jej i tylko jej jest problem a ani kasy nie dostaje duzo ani pomocy nie ma zadnej.
                                      • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 21:54
                                        Celina, dzięki za słowa wsparcia. Czytając niektóre posty już prawie biłam się w pierś, że to ja faktycznie nawiedzona jestem oczekując, że tatuś będzie się choć trochę poczuwał...
                                      • ro35 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 22:01
                                        celina1984 napisała:
                                        >szczegolnie, ze placi tak niewie
                                        > le co miesiac...
                                        zejdź na ziemię, sporo obywateli najjaśniejszej rzeczypospolitej zarabia "niewiele" więcej
                                        • blue_ania37 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 22:25
                                          Ty się celuś zdecyduj.bo tu doradzasz 1200 a sama masz pomysła, żeby obecny płacił po 50 zł a swoje dzieci.
                                          Tu jest oki że ojciec ma obowiązek zajmowania się dzieckiem, twój chłop widuje dzieci raz na dwa tygodnie.
                                          i rozumiem że nie popyla przez te bramki jak jego dziecko zachoruje.
                                          Trochę spójności.
                                          ekologiczniej jest jak pachnie kadzidełkmi niż płynem do mycia podłóg chemicznym.smile
                                          • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 20.01.15, 07:19
                                            ja jestem bardzo spójna jeśli chodzi o kwoty tylko ty patrzysz ślepo. ojciec alimentujacy jedno dziecko powinien lożyc na nie więcej niż taki który ma dwoje bo ma na to jedno wiece środków. szczególnie taki który mieszka blisko i mimo to wypina się na opiekę nad własnym dzieckiem
                                          • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 20.01.15, 07:28
                                            a skąd wiesz ze to nie jest płyn ekologiczny? smile
                                          • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 20.01.15, 07:35
                                            a i Aniu. żeby było jasne. mój mąż będzie płacił owe 50 zł jesli STRACI prace. bo niby skąd miałby płacić wtedy więcej? te 50 mu wtedy pozycze żeby wykazywał dobra wolę. jak na razie płacąc 3,5 tys nie ma ani złotówki zaległości. a skoro zdarzy się ze nie będzie zarabiał to sama rozumiesz ze z pustego.... oj chciałabym widzieć wtedy minę pani ex jak się za dzieje ze będzie musiała coś w końcu wydać na własne dzieci. . oj piękne marzenia. wizja niezaspokojonej zachlannosci. ta wizja jest tak piękna ze kto wie czy się nie zdarzy...
                                          • tricolour Anka, Ty nie myjesz tylko perfumujesz? 20.01.15, 08:55
                                            ?
                                            • blue_ania37 Re: Anka, Ty nie myjesz tylko perfumujesz? 20.01.15, 14:00
                                              Tri ja wyrzucam.
                                              A
                                              • celina1984 Re: Anka, Ty nie myjesz tylko perfumujesz? 20.01.15, 15:01
                                                jaaaaaa ależ przezabawne ... na pewno tri poszło w pięty. no ale mu dowalilas. .. o ja
                                        • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 20.01.15, 07:26
                                          jestem aż za bardzo na ziemi mój mąż płaci 3,5 tys zarabiając niewiele więcej. wiec 1,2 tys na JEDNO dziecko to w miarę uczciwa kwota. byłabym wniebowzieta gdyby mój mąż płacił po 1,2 tys na każde ze swoich dzieci
                              • celina1984 Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 09:15
                                Ania ty jestes normalna?
                      • noname2002 Re: Kilka pytań, jestem nowa 20.01.15, 18:23
                        > Byłemu liczysz godziny.
                        > A co on ma robić?
                        > Warować pod domem.
                        > Facet tez próbuje sobie ułożyć życie

                        Były ojciec, OJP.
                • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:52
                  aiello napisała:
                  > Przykład pierwszy z brzegu: jako przekąskę mój syn nie dostaje czipsów
                  > za dwa złote za paczkę, tylko migdały za 7 zł. I tak dalej.

                  > Wyliczenie jest dla mojego dziecka, a nie dla przeciętnego Ko
                  > walskiego. Uważam Twoje słowa za krzywdzące.

                  U mnie też dziecko nie znało smaku czipsów, a nigdy nie wyszła taka astronomiczna kwota, chociaż jestem "przeciętnym Kowalskim". Uważam również Twoje słowa za krzywdzące dla przeciętnych Kowalskich, takich, jak ja.
                  • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:00
                    altz napisał:

                    >
                    > jestem "przeciętnym Kowalskim". Uważam również Twoje słowa za
                    > krzywdzące dla przeciętnych Kowalskich, takich, jak ja.

                    To weź się do roboty- i wtedy będziesz mieć więcej, niż przeciętny Kowalski, jeśli tak bardzo Cię uwiera fakt, że inni zarabiają (i mogą wydać na dziecko) więcej.
                    • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:05
                      zmeczona100 napisała:
                      > To weź się do roboty- i wtedy będziesz mieć więcej, niż przeciętny Kowalski, je
                      > śli tak bardzo Cię uwiera fakt, że inni zarabiają (i mogą wydać na dziecko) wię
                      > cej.

                      Cały czas pracuję. Czy mam wysłać wyciągi z konta? wink
                      Nie uwierają mnie czyjeś wysokie zarobki, ale głupie sięganie do czyjeś kieszeni, kiedy się samemu nigdy ciężko nie pracowało. smile
                      • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:53
                        altz napisał:

                        >
                        > Cały czas pracuję.

                        Widocznie za mało Ci płacą, skoro dalej pierdoły piszesz o tym, że na dzieci się nie wydaje tyle a tyle, bo przeciętny Kowalski wydaje mniej. Pojmij wreszcie, że chodzi o wydatki na konkretne dziecko, a nie na dziecko Kowalskiego.


                        > Nie uwierają mnie czyjeś wysokie zarobki,

                        To przestań pisać o alimentach i wydatkach na dzieci na podstawie jakiegoś tam Kowalskiego.

                        ale głupie sięganie do czyjeś kieszen
                        > i, kiedy się samemu nigdy ciężko nie pracowało. smile

                        O tak. Tym to na pewno pieniądze rosną w ogrodzie alb na drzewie, a manna sama z nieba leci.
                        • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 22:11
                          zmeczona100 napisała:
                          > Widocznie za mało Ci płacą
                          Jasne, że za mało, jestem wykorzystywany, ale na alimenty i mnie wystarcza.

                          > O tak. Tym to na pewno pieniądze rosną w ogrodzie alb na drzewie, a manna sama
                          > z nieba leci.
                          Pracowałaś kiedyś naprawdę ciężko?
                          Żart sezonu! big_grin
                          • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 22:17
                            altz napisał:


                            > Pracowałaś kiedyś naprawdę ciężko?


                            Pracuję efektywnie smile Polecam smile
                • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:53
                  aiello napisała:

                  > Jest chyba oczywiste, że obliczeń dokonałam na podstawie standardu życia, do ja
                  > kiego mój syn był przyzwyczajony.


                  , Wyliczenie jest dla mojego dziecka, a nie dla przeciętnego Ko
                  > walskiego.

                  I tego się trzymaj przed sądem.

                  Altza nie przekonasz, że Twoje dziecko 'kosztuje' więcej, niż jego- ma tak od lat, więc się nie przejmuj.
                  • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:56
                    zmeczona100 napisała:
                    > Altza nie przekonasz, że Twoje dziecko 'kosztuje' więcej, niż jego- ma tak od l
                    > at, więc się nie przejmuj.

                    Wydaje się tyle, ile się ma, może to być całkiem spora kwota, ale często nie musi, bo dziecko nie jest najważniejsze, w każdym razie nie dla wszystkich. smile Ojciec też ma prawo żyć na normalnym poziomie, pomimo że matka go rozwiodła.
                    • zmeczona100 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:04
                      altz napisał:

                      >
                      > Wydaje się tyle, ile się ma, może to być całkiem spora kwota

                      Zakoduj więc to sobie, ale przede wszystkim- zrozum to stwierdzenie.

                      , ale często nie mu
                      > si, bo dziecko nie jest najważniejsze, w każdym razie nie dla wszystkich.

                      Tak samo, jak sobie zakoduj (rozumieć nie musisz), że dziecko w pewnych sytuacjach jest najważniejsze.


                      > jciec też ma prawo żyć na normalnym poziomie, pomimo że matka go rozwiodła.

                      Matka chciała ojca dla swojego dziecka, a nie brata, którym też się trzeba zająć.
                      • altz Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 21:11
                        > altz napisał:
                        > > Wydaje się tyle, ile się ma, może to być całkiem spora kwota

                        zmeczona100 napisała:
                        > Zakoduj więc to sobie, ale przede wszystkim- zrozum to stwierdzenie.

                        Przecież to ja napisałem! Twój stan się pogarsza, a myślałem, że nie może być gorzej! smile


                        > Matka chciała ojca dla swojego dziecka, a nie brata, którym też się trzeba zająć.
                        I rozwodem zmieni "brata" w ojca? smile
                        Patrz choćby na mój przykład. Byłem dobrym ojcem i nie jestem. Rozwód w takich sprawach nie pomoże, a tutaj powód rozwodu jednak był inny.
        • pajak30 Re: Kilka pytań, jestem nowa 18.01.15, 20:11
          no to masz tylko jedno wyjscie olac pana tate i tesciowa, wystapic o najwyzsze alimenty i zorganizowac wasze zycie na nowo...
        • mayenna Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 08:47
          My wiemy, że walczyłas o małżeństwo bo nikt raczej rozwodu nie bierze gdy jest dobrze. Antyzona to taki forumowy folklor z misją nawracania. Nie przejmuj się kimś, kto nie ma pojęcia o czym mówi, za to ma misję.
          • aiello Re: Kilka pytań, jestem nowa 19.01.15, 21:58
            Dziękismile A co do wyższych alimentów - słuchajcie, mi naprawdę nie jest potrzebne więcej. Podkreśliłam już, że nie staram się oskubać byłego (oby już niedługo) męża. Te 8 stówek to tak akurat, żebyśmy z małym nie musieli każdej złotówki liczyć, żebym mogła mu kupić jakiś ciuch czy coś smacznego do jedzenia, zabrać go gdzieś. Nie wydaje mi się, żebym jakichś złotych gór żądała.
        • varia1 Re: Kilka pytań, jestem nowa 26.01.15, 18:05
          co do alimentów - nie bierz adwokata, poradzisz sobie sama, nie zapomnij zaznaczyć tylko w sądzie że "jeśli ojca dziecka stać na korzystanie z kosztownej pomocy prawnej, to przecież tak mała kwota na dziecko które kocha, nie moze stanowić problemu, prawda?" ja tym tekstem wysłałam pewną panią mecenas na emeryturę big_grin , oczywiście prosiłam o zaprotokołowanie wypowiedzi w pelnym brzmieniu i sąd przyznał mi rację
          • tricolour A to zależy... 26.01.15, 19:07
            ... od punktu widzenia.

            Po pierwsze. Wychodzi na to, że latasz do sądu po małe kwoty.
            Po drugie: masz kiepski budżet, który leci na pysk nawet przez małe kwoty. To niedobrze świadczy o Twej gospodarności. Mało tego: Twojego exa stać na małe i większe kwoty. Niedobra asymetria.
            Po trzecie: jeśli pani mecenas bierze 10xmała kwota, to i tak warto się procesować, bo mała kwota zwróci się w rok, a reszta czasu to czysty zysk.
            Po czwarte: alimenty są liczone według potrzeb dziecka. To jest główne kryterium. Fakt, że obcego faceta stać na to czy tamto, to już sprawa przeszłości...

            Powyższe też można zaprotokołować. Tak dla funu.
            • argentusa Re: A to zależy... 27.01.15, 10:07
              W Polsce alimenty są wypadkową potrzeb dziecka i możliwości zarobkowych zobowiązanego.
              Tak dla funu można zaprotokołować powołując się na przepisy krio. Zaterm Tri jak zwykle fragmentarycznie.
              Ar.
            • varia1 Re: A to zależy... 27.01.15, 13:41
              wypowiadałam się zrobiwszy założenie że
              1. idzie się po alimenty nie dla zabawy tylko żeby zaspokoić rosnące, uzasadnione potrzeby dziecka
              2. autorka wątku chce alimenty podwyższyć o niedużą kwotę - jest to znacznie lepiej widziane niż uderzenie z grubej rury
              3. nie ma w tym nic nadzwyczajnego, że jeśli dziecko choruje to należy mu zapewnić opiekę w domu i to kosztuje (opiekunka, lub własna obecnośc kosztem wynagrodzenia z pracy - a w drastycznych przypadkach może się to nawet wiązać z ryzykiem utraty pracy)

              tricolour, nie wiem ile masz za sobą doświadczeń sądowych, ale piszesz bzdury
    • fotm Re: Kilka pytań, jestem nowa 27.01.15, 10:15
      Na Twoim miejscu również wzięłabym adwokata. Skoro pan ojciec uważa, że obowiązek opieki nad dzieckiem ma osoba, która z dzieckiem mieszka niech i tak będzie. Doliczasz koszt opiekunki na czas choroby dziecka do alimentów i po krzyku. Koszty utrzymania malucha radzę wyliczyć dokładnie, włącznie z wszystkimi wydatkami na lekarstwa, lekarzy oraz jednorazowymi wydatkami typu remont pokoju. Po zachowaniu tatusia śmiem twierdzić, że nie będzie miał ochoty się potem dokładać, więc lepiej to załatwić na papierze. Pamiętaj, że sąd zawsze urwie coś z kwoty, którą podasz jako niezbędną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja