Dodaj do ulubionych

rozwód podczas ciąży

09.12.15, 18:49
Witam, bardzo proszę o pomoc. Zależy mi na czasie.
Chciałam się dowiedzieć co mogę zrobić w sytuacji gdy jestem w 2 miesiącu ciąży z obecnym partnerem ale jeszcze mężatką z innym mężczyzną, co prawda jesteśmy prawie dwa lata w separacji. Słyszałam, że po rozwodzie będę mogła przejść od razu do swojego nazwiska i urodzone dziecko nie będzie miało nic wspólnego z byłym mężem. Czy będę musiała założyć sprawę by były mąż zrzekł się ojcostwa?
Wiem że najlepszym sposobem byłoby wziąć ślub z dotychczasowym partnerem lecz nie chcę brać ślubu w ciąży. Bardzo proszę o radę. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: rozwód podczas ciąży 09.12.15, 19:02
      Dopytaj w USC bo jeśli się nie zmieniły przepisy, to dziecko zostanie przypisane z automatu twojemu mężowi. On będzie figurował w akcie urodzenia jako ojciec dziecka. Aby to zmienić będziesz musiała założyć sprawę o zaprzeczenie ojcostwa ( albo on). Dopiero po orzeczeniu sądu można w USC zmienić dane w akcie urodzenia.
      Prostsze rozwiązanie to rozwód i ślub przed urodzeniem dziecka.
    • tricolour Przede wszystkim nie dostaniesz rozwodu... 09.12.15, 21:06
      ... gdy sąd się dowie, że jesteś w ciąży. Zwyczajnie odroczy rozprawę do urodzenia dziecka, potem rozwiedzie was zasądzając z automatu mężowi alimenty na nie jego dziecko dziecko.

      Żeby sprawę wyprostować trzeba będzie wnieść kolejną sprawę o zaprzeczenie ojcostwa, a nowy facet będzie musiał uznać dziecko, jeśli jeszcze będzie chciał.

      W sumie szkoda dzieciaka...
        • tricolour Ale sąd nie wie czyje to jest dziecko... 09.12.15, 21:32
          ... a gdy się dowie o ciąży - była taka sytuacja na naszym forum - to sąd założy domyślnie, że jest to dziecko męża (a czyje ma niby być? jakiegoś gościa z ulicy?) odroczy sprawę rozwodową właśnie dla dobra dziecka. Bo dopiero wtedy można robić badania, zaprzeczać ojcostwu, brać nowych tatusiów do USC.
                  • zmeczona100 Re: KRIO mówi jednoznacznie o rozwodzie.. 09.12.15, 23:11
                    > KRIO stoi na straży interesów dziecka, które w wyniku takiego rozwodu z kobietą
                    > w ciąży- na skutek zgodnego oświadczenia, że dziecko wzięło się z kapusty - ni
                    > e miałoby prawnie ojca.

                    Pomijasz pewien aspekt- ojcem w papierach byłby z przymusu ojciec zastępczy, a nie ten, który rzeczywiście go zrobił (pokrzywdzenie finansowe?). A ojciec faktyczny nie miałby praw do swego dziecka (choćby chciał?).

                    Pomijasz i ten normalny aspekt, że mąż ma prawo do zaprzeczenia swego ojcostwa- i wtedy w papierach go i tak nie będzie smile Czyli dziecko będzie z kapusty.

                    I pomijasz, że rozwód otwiera drogę do legalizacji ojcostwa przez zamążpójście matki za ojca dziecka i wtedy tenże mąż będzie z automatu jego urzędowym ojcu i że jest to legalne, normalne i często praktykowane- choćby i na tym forum zdarzały się opisywane takie przypadki.

                    ... więc nie wprowadzaj w błąd.
                    Sąd zawiesiłby/ odroczyłby sprawę, gdyby nabrał podejrzeń co do nietrwałości zerwania więzi i/ lub stanu emocjonalnego kobiety- powódki, który mógłby wynikać z ciąży. Tu nic takiego nie występuję.
                    • tricolour Nie pomijam... 09.12.15, 23:28
                      ... i sąd też aby tego nie pominąć zwyczajnie odroczy sprawę mając taki rozwód w dupie. Właśnie po to, by nie było ojców zastępczych, by nie było kapusty i podobnych kwiatków, sąd pójdzie po najmniejszej linii oporu i powie w przenośni tak: gdy ma się burdel w papierach, męża, kochanka i dziecko nie wiadomo (dla sądu) z kim, to niech się bachor urodzi, a wtedy sprawy wejdą w zwyczajny tryb: rozwodu, alimentów, zaprzeczania ojcostwa, nadawania ojcostwa przez zgodne zdanie rodziców itepe.

                      I sąd pójdzie na kawę.
                    • tricolour Natomiast przyznaję... 09.12.15, 23:32
                      ... że najprościej byłoby uwinąć się z rozwodem i zamążpójściem przed narodzinami, ale forumka wyklucza takie rozwiązanie, bo nie chce iść brzuchata do ślubu.

                      Pewnie praktykująca katoliczka...
                            • wawrzanka Re: Zmęczona, litości... 10.12.15, 08:42
                              mayenna napisała:

                              > A prawo zabezpiecza interesy dzieci i tu, z uwagi na ciążę z innym panem, rozwó
                              > d dostanie prawdopodobnie od ręki.

                              Prawdopodobnie tak, ale jeśli trafi na sędzinę/sędziego o światopoglądzie Tri, to różnie się to może skończyć. Nie wiadomo też jak (i czy w ogóle) będzie zeznawał mąż powódki. W sumie ciekawy przypadek.
                              • tricolour Masz rację... 10.12.15, 09:53
                                ... Mój światopogląd oparty jest na prymacie głowy przed dupa.

                                A jaki to jest światopogląd gdy mężatka idzie do łóżka z kochankiem i nawet się nie zabezpiecza?
                                • wawrzanka Re: Masz rację... 10.12.15, 11:15
                                  Gdy mężatka idzie do łóżka z kochankiem i nawet się nie zabezpiecza to nic nam nie mówi o jej światopoglądzie. Ani o okolicznościach tego zdarzenia, ani o jej życiu, ani w ogóle o czymkolwiek. Nawet to "i nawet się nie zabezpiecza" jest zwykłym zrzędzeniem przekupy, bo kto snuje domysły i od razu ocenia? Tylko baby na straganie, których najlepszą rozrywką są plotki.
                                  • tricolour Owszem, oceniam... 10.12.15, 12:03
                                    ... ponieważ chodzenie do łóżka jest źródłem problemu. Gdyby nie było, to bym słowem nie pisnal.

                                    Ale niestety jest i najgorsze, ze nowe życie zaczyna się w atmosferze kombinacji i publicznego jeczenia nad losem wynikającym z bałaganu. Wiec nazywam rzecz po imieniu.

                                    A może wyskrobac problem? Wszak to dzieciak popsuł mamie humor...
      • koronka2012 Re: Przede wszystkim nie dostaniesz rozwodu... 09.12.15, 22:04
        A dlaczego ma nie dostać rozwodu, skoro jest w ciąży z innym? wystarczy, jeśli napisze w pozwie, że od 2 lat nie ma kontaktu z formalnym mężem, nie mieszkają razem, nie prowadzą wspólnego gospodarstwa ani nie ma pożycia. Wątpię, czy facet będzie to kwestionował w tej sytuacji.
          • zmeczona100 Re: Przede wszystkim nie dostaniesz rozwodu... 10.12.15, 13:42
            Nie chrzań.
            Do rozwodu potrzebne jest zgodne oświadczenie obu stron; domniemanie ojcostwa to zupełnie co innego i zupełnie inna sprawa (w sądzie również).
            Jeśli się nie rozwiedzie i ponownie nie wyjdzie za mąż PRZED urodzeniem dziecka, to wtedy obowiązuje zasada domniemania ojcostwa- tylko i wyłącznie wtedy. I wtedy trzeba będzie zakładać nową sprawę i jest oczywiste, że domniemanemu ojcu nie zależy na uznaniu go jako ojca, bo wtedy płaciłby alimenty. I jest oczywiste, że jeśli zaprzeczy on ojcostwu przed sądem (ma na to pół roku od momenty dowiedzenia się o tym, iż dziecko nie jest jego- a to przecież wie), to nie będzie płacił- nawet, jeśli matka nie ujawni ojca biologicznego.

            Tri wlazł w ślepą uliczkę i zamiast przyznać się do błędu i przeprosić, to lezie dalej.
            To niech lezie smile
            • zabapo11 Re: Przede wszystkim nie dostaniesz rozwodu... 10.12.15, 14:05
              Ja tylko piszę w ramach ciekawostki, że gdyby obecny mąż postanowił uznać dziecko i płacić na nie alimenty to nie ma prawnej możliwości zaprzeczenia. Oczywiście prawdopodobieństwo takiej postawy znikome, chyba że złośliwy milioner chciałby dopiec (jeszcze) żonce.
              • tricolour E tam milioner... 10.12.15, 14:19
                ... zwyczajnie mówi w sądzie, że ten dzieciak, to moment przed wszystkimi świętymi robiony był. Ot, naszła nas ochota i jakoś tak wyszło, znaczy wypłynęło, Wysoki Sądzie. Z rozwodu nici. Drugi facet też ma zagwozdkę, bo w sumie jaka ma pewność, że jest jedynym kochankiem mężatki?

                Potem, narodziny, badania i wychodzi, że dziecko nieślubne. W sam raz na rozwód z wyłącznej winy żony...
                • zmeczona100 Re: E tam milioner... 10.12.15, 17:24
                  > Potem, narodziny, badania i wychodzi, że dziecko nieślubne. W sam raz na rozwód
                  > z wyłącznej winy żony...

                  "Wysoki sadzie, mój mąż nie jest ojcem mojego dziecka"- i masz dowód na (współ)winę żony smile I bez badań smile No chyba, że kobita nie chce rozwodu, to wtedy pójdzie w zaparte, że ojciec jest mąż- tak jest w tym przypadku?

                  Tri, banialuczysz smile
                  • tricolour To takie proste? 11.12.15, 11:16
                    "Wysoki Sądzie, nie jestem tego dziecka więc nie będę płacił alimentów na cudze".

                    I co? I sąd łyka to jak - za przeproszeniem - lepką, opalizującą ciecz, bez zająknięcia? A może sąd od facetów nie łyka, a od kobiet łyka?
                    • mayenna Re: To takie proste? 11.12.15, 11:31
                      Ale o jakiej sytuacji mówisz? Jak oboje są zgodni, że to nie dziecko pana to nikt mu alimentów nie zasądzi i sąd się przychyli. Jak matka mówi: jego, on: nie moje to sąd czeka do urodzenia dziecka i nakazuje testy genetyczne. Jak ona mówi: nie jego, a on,że owszem to sąd decyduje na podstawie innej - tu bedzie przeciez świadek ( trzeba podać dwie osoby przeciez), który potwierdzi, że pani żyje z innym a pana na oczy od dwóch lat nie widziała. Jak jednak świadkowie nie będą zgodni to sąd faktycznie poczeka na urodzenie dziecka. Tylko to jest bardzo mało prawdopodobny scenariusz, taki jak wygrana w lotto. Niby można wygrać i wygrywaja, a ty nosisz ten kupon do kolektury i nawet marnej trójki latami nie maszsmile

                      Mam pytanie osobiste: czemu tak częto odwołujesz się do porównań seksualnych? Jakis deficyt?
                      • tricolour Jak to dlaczego? 11.12.15, 11:44
                        Yoma twierdzi, że jesteście jawnogrzesznicami. Zmęczona pisała kiedyś, że wali się prawie non stop (chyba jej zdaniem to nobilituje), Ty też coś wczoraj sugerowałaś w okolicach czterech liter. Inne pisały jak to obciągają z radością.

                        Traktuję Was tak, jak Wy same siebie traktujecie.
                        • mayenna Re: Jak to dlaczego? 11.12.15, 11:50
                          Poważnie? A to nie od ciebie wychodza te sugestie?
                          Widzisz różnicę: sugerować coś, a pisać wprost wulgarnym tekstem? Bo twoje wypowiedzi o seksie są opisywane słownictwem z lupanarów lub marginesu społecznego.
                          Ale ok: to piszę: mam pochodzenie wprost z coburskiej linnii Windsorów i możesz z należytą estyma sie do mnie zwracać?smile
                        • mayenna Re: Jak to dlaczego? 11.12.15, 11:53
                          Prywatnie zastanawiam się jak to się stało, że dostałeś unieważnienie małżeństwa skoro byłeś winny jego rozpadowi? Kościól nie bierze pod uwagę oceny sądu świeckiego?
                          • tricolour Nie dostałem unieważnienia... 11.12.15, 12:01
                            ... tylko stwierdzenie nieważności. Myślę, że brak narzędzi do rozróżnienia tych pojęć skutecznie uniemożliwia Ci zrozumienie czym jest małżeństwo.

                            Ale oczywiście wyjaśnię i posłużę przykładem: otóż jedna z naszych koleżanek, tez jawnogrzesznica, także ma orzeczenie nieważności oraz stwierdzenie wyłącznej winy męża. Wobec twierdzenia tejże naszej koleżanki, że jestem jeszcze gorszy od jej męża, zrozumiałe staje się to, nad czym się prywatnie zastanawiasz.
                            • mayenna Re: Nie dostałem unieważnienia... 11.12.15, 12:05
                              Nie zrozumiałes i od razu atakujesz. Spokojniesmile
                              po prostu czytałam pewną książkę, gdzie wywodzono, że sąd biskupi bierze pod uwagę orzeczenie sądu świeckiego. Winny całkowicie małżonek może mieć problem z uzyskaniem unieważnienia. Może też mieć przez jakiś czas zakaz zakładania ponownego rodziny ( sakramentu małżeństwa), obwarowany np. konsultacjami w kościelnej poradni rodzinnej czy u psychologa wskazanego przez kurię.
                              • tricolour I bardzo dobrze wyczytałaś... 11.12.15, 12:10
                                ... tyle, że dla mnie trudności czy problemy są źródłem inspiracji, a nie powodem do wywieszania białej flagi.

                                Co do konsultacji w poradniach czy psychologach kuriewnych się nie wypowiadam, bo nic na ten temat nie wiem.
                                  • wawrzanka Re: I bardzo dobrze wyczytałaś... 11.12.15, 16:06
                                    Skoro jesteśmy przy temacie - jaka jest faktyczna różnica między stwierdzeniem nieważności, a unieważnieniem?
                                    Różnica formalna jest prosta: stwierdzenie nieważności oznacza, że małżeństwa nigdy nie było, a ceremoniał wiązania rąk stułą oznaczał tyle, co - posłużę się stylistyką językową Tri - splunięcie przez balkon.
                                    Unieważnienie oznacza zaś zakończenie obowiązywania małżeństwa. Znaczy - było, ale się skończyło.
                                    Wniosek jest taki: skoro stwierdza się nieważność małżeństwa to należałoby też konsekwentnie stwierdzić, że dziecko urodzone z takiego nieformalnego - z punktu widzenia kościoła - związku jest (znów ta stylistyka) dzieckiem nieślubnym. Tri, sam masz nieślubne dziecko z nieformalnego związku, więc powinieneś rozumieć autorkę wątku lepiej niż ktokolwiek inny.
                                    • tricolour Gdyby nieslubne dzieci... 11.12.15, 16:10
                                      ... były z każdego związku nie-katolilicko-kościelnego (jak sugerujesz) to dzieci ze wszystkich związków cywilnych, a także każdych innych religijnych, byłyby nieślubne.

                                      Wawrzanka, jeśli chcesz mi jakoś "dopiec" to użyj mózgu. Po prostu choć odrobinę pomyśl, bo inaczej tak się żałośnie kompromitujesz, że aż mi wstyd to pisać.
                                    • tricolour A jeśli potrzebujesz przykładu dla ilustracji... 11.12.15, 16:21
                                      ... to gdyby z jakiegokolwiek powodu Drukarnia Papierów Wartościowych wyprodukowała dwa dowody osobiste z identycznym numerem serii, to oba dokumenty byłyby nieważne. Od samego początku, od pierwszego dnia.

                                      Ale wszystkie konsekwencje prawne używania tych (nieważnych) dokumentów byłyby ważne. Na przykład własnego dziecka wziętego ze szpitala na nieważny dowód, nie trzeba by było zwrócić w nienaruszonym stanie tylko można by sobie dalej kochać i wychowywać.
                                  • tricolour Nie, nie miałem żadnego problemu... 11.12.15, 16:07
                                    ... z orzeczeniem nieważności na skutek orzeczenia wyłącznej winy.

                                    Powiem więcej: najważniejszym dowodem prawnym, w procesie o nieważność małżeństwa sakramentalnego, był wyrok rozwodowy wraz z uzasadnieniem. Było tak dlatego, że proces o nieważność sakramentu jest dowodem logicznym, gdzie dowodzisz sprzeczności między wymogami formalnymi sakramentu, a jego realizacją w praktyce.

                                    Jednym problemem jaki miałem, to długość trwania procesu, który można było zakończyć w tydzień skoro cały materiał dowodowy zbierano dosłownie przez dziesięć godzin. Ale każdą godzinę przesłuchania pauzowano półroczną przerwą.
    • zabapo11 Re: rozwód podczas ciąży 10.12.15, 10:37
      Jeśli mąż nie chce się rozwieść, może zeznać, że to jego dziecko. Wtedy nie ma żadnej prawnej możliwości zaprzeczenia ojcostwa i uznania tego dziecka przez obecnego partnera. Chociaż oczywiście bardzo musiałby chcieć płacić potem przez wiele lat na nieswoje dziecko, ale teoretycznie jeżeli bardzo chce ratować małżeństwo albo jest wyjątkowo złośliwy, wszystko się może zdarzyć.
      • zmeczona100 Re: rozwód podczas ciąży 10.12.15, 13:45
        Tia, ratowanie małżeństwa big_grin
        Wystarczy rozpad trwały i całkowity (co i tak przecież nastąpiło) i "uratowanie" małżeństwa, tzn. oddalenie pozwu o rozwód, nie jest nawet teoretycznie możliwe smile Bo byłoby niezgodne z art. 5 kc (zasady współżycia społecznego).
        • mozambique Re: rozwód podczas ciąży 10.12.15, 15:55
          jesli maz sie bedzie upierał ze dziecko jest jego to moze długo brużdzić żonie i uniemozliwiac rozwód

          dosc wiedziec ze w spawrach rozwodowych gdy dzieciko jest b. małe ( tak do 1-2 roku życia)a w rodizeni nie ma potwierdzonej przemocy, alkoholizmu itp sądy w góle nie chcą orzekać rozwodów, z uwagi na dobro dziecka
          ostatnio jest ruch na kierowanie takich małzonków na mediacje ( płatne) i dopiero po ich odbyciu ewentulany powrót do sądu ,
          a jesli maz bedzie sie upierał że zone kocha, chce pracowac nad ratowaniem malzenstwa i wybacza jej ewentualne skoki w bok - to pani moze sie naparwde długo bujać
          • mayenna Re: rozwód podczas ciąży 10.12.15, 17:15
            Mozambik, pani jest w ciąży z innym. Oboje zeznają przed sadem że to jego dziecko a pana nie widzieli od dwóch lat. Do tego pani jeszcze jednego świadka przedstawi, który potwierdzi separację - jak myślisz co orzeknie są, biorąc pod uwagę że dziecko w drodze i jego dobro jest najważniejsze? Mąż może na kolanach przysięgać co zechce, a ja się założę że będzie rozwód.
            • mozambique Re: rozwód podczas ciąży 11.12.15, 10:48
              a ta separacja to w koncu jaka ? sądowa czytylko po porstu pani sie wyprowadziła do kochanka ?

              jesli to drugie to jak trafi na konserwatywnego sędziego to ten moze uznać ze błędy błedami a rodzian rodizną , małzenstwo jest warte ratowania a tu mąż "kocha i wybacza" itd

              moje dalekaznajoma 5 lat po sądach tak sie bujałą z męzem alkoholikiem który za kazdym razem na rozprawie płakał, kochał, wybaczał i pokazywał zaswiadczenie ze chodzi an AA i ma wszyty epseral , i zorbi wszytsko zeby zona mu wybaczyła , sąd był mu przychylny
              ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
              ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
              ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
      • wj_2000 Re: rozwód podczas ciąży 13.12.15, 11:57
        Dziwię się różnym rzekomym trudnosciom z ewentualnym zaprzeczeniem ojcostwa (domniemanego) o których tu kilka osób pisze. Badanie DNA daje 100% pewności obiektywnego ustalenia prawdy. Z tego co czytalem, takie badanie mozna zrobić takze przed porodem badając jedynie krew matki, do której przez lożysko przenikają skladniki krwi płodu.
        Możliwe jest też pobranie wody płodowej.
        Przecież gdyby nie było możliwe genptypu płodu to jak wykrywano by wady genetyczne uzasadniające terminację ciąży?
        • mayenna Re: rozwód podczas ciąży 13.12.15, 12:18
          Zdajesz sobie sprawę, że pobranie wód płodowych jest obarczone ryzykiem, w tym przypadku zbędnym, bo wyjaśni sie to po urodzeniu dziecka? O badani krwi matki na potwierdzenie ojcostw anie słyszałam, ale nadal pozostaje kwestia tego po co to robić?
    • anuuula79 Re: rozwód podczas ciąży 13.12.15, 17:02
      Po pierwsze jaki to jest rodzaj separacji? Jeśli tylko między Wami,to dziecko z automatu jest przypisane mężowi i nawet po rozwodzie jest pewien czas,który obejmuje nowo narodzone dziecko.
      W sumie nigdy nie zrozumiem po co komu separacja (chyba że ktoś myśli o uratowaniu małżeństwa, albo chce ciągnąć kasę od drugiej str.). Sama rozwiodłam się kilka lat temu, później poznałam obecnego męża i dopiero zastanawiamy się nad potomstwem (wszak mamy XXIw. i po co robić dziecku bałagan).
      Warto podejść do adwokata- choćby po poradę prawną. Jeśli cię nie stać są przy różnych urzędach.
      Możesz też szybko złożyć pozew i modlić się aby rozprawa odbyła się jak najszybciej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka