Dodaj do ulubionych

Żona chce rozwodu, lecz ja nie

06.01.18, 11:54
Moja żona chce rozwodu i oświadczyła, że mam się spodziewać pozwu. Od rozpoczęcia naszego małżeństwa pomagałem w utrzymaniu domu finansowo - pracowałem, jak i sprzątałem i często gotowałem. Odszedłem z pracy na rzecz wspólnego rozwoju firmy z moją żoną, a teraz gdy nasza firma nie daje wystarczających zarobków, szukam nowej pracy. Nie mamy poważnych problemów - nie ma przemocy ani uzależnień, problem tkwi w tym, że przez cały okres naszej relacji moja żona wyrażała żal do mnie o brak uczucia w okresie przed rozpoczęciem naszego związku oraz za ranienie jej różnymi słowami i zachowaniami. To prawda - byłem draniem i odrzucałem ją zanim byliśmy w związku, bo na samym początku naszej relacji kazała mi sp*****ć z jej życia. Od tamtego momentu nie układało się dobrzem, a ja ją odrzucałem i raniłem. Jednak pomimo przeciwności zbliżyła się do mnie i postanowiliśmy być razem, bo kochaliśmy się, a ja stałem się czuły i ciepły. Dwa lata później wzięliśmy ślub, a żona zaczęła żałować, że jest z osobą, która kiedyś ją zraniła. Pomimo mojej pracy, rozmów, ciągłego poświęcania jej czasu, nie mogę zmienić przeszłości przed ślubem. Na wspólnej terapii odmówiła pracy nad obecnym związkiem na rzecz ran, które ma względem przeszłości. Jestem w impasie i nie mogę zmienić przeszłości. Czego mogę się spodziewać w tym pozwie? Wciąż kocham moją żonę i chciałbym umieć z nią pracować nad przeszłością na dalszej terapii, ale nie wyraża na to zgody. Poświęciłem wszystko tej relacji, ale dla mojej żony jak talerz spadnie na ziemię, to pozostanie już na zawsze rozbity.
Obserwuj wątek
    • usio11 Re: Żona chce rozwodu, lecz ja nie 01.02.19, 16:00
      Wiesz co, z taką Kobietą trzeba dać sobie spokój. Ja też postanowiłem się rozwieść po 1,5 roku małżeństwa, bo od samego początku słucham jaki to ja zły, nie dobry, alkoholik (bo czasem lampkę wina wypiję) , że niezaradny itd. Ogolnie staram się jak mogę, to żona pochodzi z patologicznej rodziny, alkoholizm rodzice rozwiedzeni a na mnie się ma to wszystko odbijać. Próbowałem o to walczyć bo zależało mi na niej ale teraz doszedłem do wniosku że tylko tracę czas, mamy inne poglądy i postrzeżenie świata. Ona wpatrzona tylko w seriale i kościół natomiast ja przeczesuję internet na temat NWO i zdrowego odżywiania. Uważam że nie ma co się męczyć, znajdziesz inną ja też mam taką nadzieję że będę szczęśliwy. tylko przetrwać ten rozwód...
    • proost Re: Żona chce rozwodu, lecz ja nie 03.02.19, 19:20
      Nie sądzę, że powodem wszystkiego jest Twoja przeszłość. To tylko wykręt ze strony żony. W końcu zmieniłeś się, nie sądzę, by w takiej sytuacji żyła przeszłością. Myślę, że nie powinieneś ani się przejmować, ani zmieniać czegoś na siłę.

      --
      Tarot. WrożbitaWojciech. Potwierdzenia sprawdzalności
      na wrozbitawojciech.blogspot.com
      1 pytanie od 2 zł, 1 godz rozmowy 35 z, wróżba roczna 30 zł
      Niedrogo, szybko, trafnie. Zapraszam !
    • ktos_z_kosmosu Re: Żona chce rozwodu, lecz ja nie 04.05.19, 08:49
      Czyli ty to facet do rany przyłóż.
      Jeśli tak, to skąd twoje kłopoty?
      Pokombinujmy z opcjami.
      1 - Ona marzyła o facecie co to ją za łeb, na ścianę i we wszystkie dziury, z tym, że to ma nie być cham i prostak, ale ktoś wg wzoru, piękna i bestia. Takiego nie znalazła i z braku laku wzięła ciebie z dalszymi tego konsekwencjami. Czytaj, że ciebie mając za psie gówno, ma kochanka, kochanków, lub planuje ich mieć. Albo jeszcze nie ma. Ot, zawiodła się i czeka tata lata.
      Takie panie ja określam mianem, kobieta z syndromem Tesi.
      2 - Poznała ciebie jako ignoranta finansowego. Żaden z ciebie biznesmen i ty zamiast to skrzętnie ukrywać, innymi metodami do serca i ciała zmierzać, roztrąbiłeś tę swoją słabość. A już głównym błędem było zakładanie wspólnego biznesu. Owszem, starsze wiekiem i stażem związki mogą. Oni już swoje sprawdzone ścieżki maja wydeptane. Natomiast młodzi stażem z przyczyny przebywania ze sobą przez 24 h/dobę i ciągłego ścierania się o to co ważne i pierdoły, przeważnie skazani są na zagładę.
      Zaniedbałeś przestrzegania męskiej reguły, która nakazuje trzymanie kart przy orderach bez względu na okoliczności i przed kim swoje tajemne słabostki skrywasz.
      3 - Konfucjusz - wszystkie nieszczęścia tego świata wynikają z niewiedzy.
      Czytaj, że nie powiedzieli ci, a sam nie zajarzyłeś, że kobiet się nie słucha, lecz je czyta. To, że ona zasypała cię stosem żalów i pretensji, nie znaczy, że ona poinformowała cię o rzeczywistych źródłach tych pretensji. To ich metoda. Dziamotać o wszystkim, tylko nie o tym co je uwiera. A co je uwiera? Ni cholery one tego nie wiedzą. źle im i tyle i to ty masz wiedzieć dlaczego im źle, ty masz to z siebie i z nich tę wiedzę wyczytać i to ty masz odpowiednio wcześnie wprowadzić program naprawczy.
      Taka nasz męska rola w tym tańcu życia i to ty masz ten taniec prowadzić.
      Po co to?
      No to popatrz co ta dobrze prowadzona pani potrafi, szczególnie uważnie popatrz na biodra.
      www.youtube.com/watch?v=LPquZDq2wzQ&list=RD_4G03HpzArc&index=2
      Widzisz otchłań zmysłów?
      Co ci dziś pozostało do zrobienia.
      1 - Dziś nic. Daj jej ten cholerny rozwód bez gadania szemrania, a już broń Boże bez jojczenia i biadolenia, a jeśli zacznie kręcić, wycofywać się, tym bardziej jej go daj, lub separację. Mężczyzną okaż się, a nie ciepłymi kluchami co to na myśl o takich kobietom na wymioty się zbiera.
      2 - W oddaleniu od pani popracuj nad sobą, po tym samo coś w starym wyniknie, albo będzie nowe. Gramotny facet, problemow w tych kwestach nie ma, mocno poszukiwany jest.
    • marrkos Re: Żona chce rozwodu, lecz ja nie 30.09.19, 21:26
      Myślę, że to nie pierwszy przypadek, kiedy terapia nie działa. U mnie też nie pomogła, żona była po niej coraz bardziej nerwowa. Moim zdaniem dobrze byłoby gdybyś poradził się Miłosza Barszczaka. Tak zrobiłem kiedy miałem problemy w małzeństwie. Polecił mi go znajomy. Jego porady okazały sie lepsze niż terapia małżeńska. Spróbuj to może zadziałać.
      • ktos_z_kosmosu Re: Żona chce rozwodu, lecz ja nie 01.10.19, 22:42
        marrkos napisał(a):

        > Myślę, że to nie pierwszy przypadek, kiedy terapia nie działa. U mnie też nie p
        > omogła, żona była po niej coraz bardziej nerwowa. Moim zdaniem dobrze byłoby g
        > dybyś poradził się Miłosza Barszczaka.

        Tego Barszczaka też kobita wykopała?
        Nie rób ludzi w konia i nie spamuj, dobra?
    • 101lulilaj90 Re: Żona chce rozwodu, lecz ja nie 31.10.19, 14:05
      Rozumiem twój smutek i żal, ale musisz pogodzić się z faktem, że twoja żona nie chce ratować tego małżeństwa i nie chce z tobą być. Nie ma sensu ciągnąć tego na siłę. Po prostu odpuść, bo swoją zaciekłością i uporem, jeszcze bardziej ją do siebie zniechęcasz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka