Dodaj do ulubionych

Czy warto wiązać się ?

01.05.19, 22:15
Witajcie 🙂
Nie wiem czy nalezy tu zadac to pytanie ale zaryzykuje.
Z racji iż jestem kobietą postanowiłam umieścić pytanie odnośnie mężczyzn. Nie ukrywam jednak, że odpowiedzi odnosnie kobiet będą również mile widziane i być może pomogą panom, którzy będą się zastanawiali nad takim krokiem.

Pytanie jak wyżej: Czy warto wiązać się z mężczyzną w trakcie rozwodu bądź z rozwodnikiem?
Na co waszym zdaniem należy zwrócić uwagę podejmujac taki krok?
Jak zachować się w stosunku do niej? Ja zachować się w stosunku do niego?
Czy uważacie ze tacy ludzie mają prawo do ponownego szczęścia?
Obserwuj wątek
    • ktos_z_kosmosu Re: Czy warto wiązać się ? 02.05.19, 23:14
      To zależy.
      1 - Czy spłaca kredyty.
      2 - Czy płaci alimenty
      3 - Czy jesteś pewna, ze nie dokuczają mu inne zobowiązania finansowe
      4 - Czy starczy mu na ciebie po uregulowaniu płatności wg punktów 1, 2 i ewentualnie 3
      5 - Czy istnieje wizja zadowalającej sytuacji mieszkaniowej
      6 - Fundamentalne - Czy znasz rzeczywiste przyczyny rozpadu tamtego związku, czy tylko liczysz na swój fart, spryt, wdzięk i w ogóle na swoją niespotykaną atrakcyjność, która sprawi, że luby z ciapy w ogiera się przeistoczy, na kolana padnie i w miłosnym uniesieniu gwiazdkę z nieba ci wykołuje, a przynajmniej woreczek manny.
          • adria231 Re: czy starczy mu na ciebie??? 03.05.19, 16:13
            Rozwód , to nie koniec świata, a bycie rozwódką, czy rozwodnikiem, to nie przestępstwo.
            Jednak należy zdać sobie z tego sprawę wiążąc się z kimś "z odzysku".
            Decydując się na związek z osobą po przejściach wiążesz się z jego demonami z przeszłości : były partner, zobowiązania rodzinne , finansowe i wiele innych. Z pewnością będzie to zwiazek z dużym ryzykiem.
            • bedzielepiej Re: piję do punktu 4. 03.05.19, 21:21
              Ja osobiście uważam że taki człowiek bez względu na wszystko ma prawo do ponownego szczęścia. To czy będzie miał zobowiązania czy nie to naturalne. Dziś nawet osoby wolne po tzw konkubinatach badz wieloletnich nie zalegalizowanych zwiazkach maja zobowiązania. Czym według was różni się rozwodnik od kogoś tego pokroju?
              • ktos_z_kosmosu Re: piję do punktu 4. 03.05.19, 22:54
                bedzielepiej napisała:

                > Ja osobiście uważam że taki człowiek bez względu na wszystko ma prawo do ponown
                > ego szczęścia.

                Pogląd typowy dla pisowca i komunisty, bez urazy.
                Oczywiście, że każdy ma prawo, ale czy ten każdy jest w stanie to szczęście odwzajemnić? Predysponowany jest, wiele przemyślał, sprawy uporządkował, to co u niego szwankowało poprawił i jest gotów spełnić swoją rolę, czyli uszczęśliwić wybrankę?
                O to go nie pytaj wprost, bo ci nie powie prawdy. Ty go pytaj przy użyciu danego przez naturę wam, płci nadobnej, sprytu.

                > To czy będzie miał zobowiązania czy nie to naturalne.

                Niestety, dziś naturalne.

                > Dziś nawet
                > osoby wolne po tzw konkubinatach badz wieloletnich nie zalegalizowanych zwiazk
                > ach maja zobowiązania.

                No i dali dupy, związki padły. Dlaczego, bo patrz punk 4, czytaj, że tym, którzy przesadzili nie stykło na spełnienie najważniejszej roli mężczyzny, czyli na nieustające imponowanie kobiecie.
                Wy tego oczekujecie i macie gdzieś to, skąd on na to imponowanie wytrzepie środków i jak to zrobi, a też gdzieś to, że zapożyczył się i dał wam wszystko co potrzeba. Dał, owszem, ale wam to wystarcza na krótko, powszednieje wam to wszystko i oczekujecie więcej. W tym przypadku nie kieruje wami rozum, lecz pierwotna natura. Wg niej samiec, czyli dawca genów, ma być bez zarzutu, to ty masz posiadać najlepszego samca, najlepsze geny i najwykwintniejsza oprawę od reszty lafirynd.
                Tu ważne uszczegółowienie żeby nie było, że ja tylko o kasie.
                Pieniądze nie są tak ważne, jak umiejętność operowania nimi. Życie uczy, że zamożni tracą uczucia kobiet, gdy tymczasem wręcz biedni ze swoimi paniami nie maja kłopotów. Dlaczego? Bo tamci potrafili zarobić, ale nie potrafili tej kasy mądrze użyć. Ci biedni natomiast potrafili z byle złotówki wykukać dla siebie korzyść. Tym pierwszym pieniądze zagłuszyły samczą intuicję, tym drugim nie i to ta intuicja podpowiadała im jak mają zaimponować swojej pani.
                Dowody?
                Macie setki tysięcy niskodochodowych dowodów prowadzających się czule pod rączkę.

                > Czym według was różni się rozwodnik od kogoś tego pokroju?

                Rozwodnik i ktoś tego pokroju rożni się od związkowo wygranych tym, że ten wygrany popełnił mniej życiowych błędów, od tych innego pokroju.
                Dlatego wypisałem ci w punktach co masz sprawdzić u tego ewentualnego, a i po to, bo widzę, że się boisz podjąć decyzję. Coś ci przeszkadza, nie wiem co. Jeśli to tylko twoja strachliwa natura, to jeszcze jest jako tako, ale jeśli ty coś u faceta nieteges widzisz. a kierowana chęcią złapania faceta, na siłę starasz się wybielać to nieteges (szukając potwierdzeń i odwagi na forach), to może być już nieco niebezpiecznie.
                Próbuj, ale uważnie i spokojnie, poczekaj do rozwodu, o intercyzach bąknij, nic na rympał bo co nagle to po diable i nie lekceważ swojej kobiecej intuicji. Jeśli ta podpowie ci, że są wątpliwości, to wiedz, że nie ma wątpliwości.
                Nie jest łatwo samotnej pani złapać gramotnego chłopa. Pewnie takowi są, ale większość z nich jest przez swoje panie uważnie patrolowana i to ruchem okrężnym.
                Powodzenia.



                • bedzielepiej Re: piję do punktu 4. 04.05.19, 19:32
                  Ja nie musze nic sprawdzać😊 jestem szczęśliwie zakochana. Z mężem 4 rok po ślubie. Temat założony z myślą o siostrze której niestety w życiu nie wyszło. I może zdziwię pan ale właśnie przez kogoś pokroju idealnego mężczyzny pożądanego przez wiele kobiet. Mężczyzny jak i kobieta są strasznie roszczeniowi wiec nie osadzajmy tu nikogo. Nie szufladkujmy wygranych z przegranym.
                  Jeśli uważa Pan pogląd ze "wszystkim należy się szczęście jest godny poglądom pisowcow" to pozostaje mi tylko współczuć panu zbyt wielkiego ego zadufania w sobie i braku empatii.
            • ktos_z_kosmosu Re: piję do punktu 4. 03.05.19, 23:03
              vermieter napisał(a):

              > Za moich czasów kobiety mogły w Polsce pracować i były niezależne finansowo od
              > mężów. Czyżby się teraz coś zmieniło?

              Celnie trafiłeś.
              O najważniejszym punkcie, czyli 4, poczytaj poniżej.
              Pytasz o zmiany. Oczywiście są, ale powierzchowne. W kwestii relacji męsko damskich reguły fundamentalne od wiek wieków nie uległy zmianie.
              • bedzielepiej Re: piję do punktu 4. 04.05.19, 19:47
                Nie wiem w jakiej epoce żyjesz ale napewno nie w naszej. Jeśli uważasz że ktoś kto ma zobowiązania typu kredyt pod hipoteke na zakup własnego mieszkania i wziął go będac panna czy kawalerem jest przegrany i to go skresla z listy potencjalnych kandydatow do zqkladania rodziny bo ma zobowiazania to współczuję poglądów i podejścia do zycia😂
                • ktos_z_kosmosu Re: piję do punktu 4. 04.05.19, 21:12
                  bedzielepiej napisała:

                  > Nie wiem w jakiej epoce żyjesz ale napewno nie w naszej.

                  A wiesz w jakiej epoce ty żyjesz?
                  Jeśli tak, to zazdroszczę.
                  Ja ni cholery nie wiem. Mętlik mam

                  > Jeśli uważasz że ktoś
                  > kto ma zobowiązania typu kredyt pod hipoteke na zakup własnego mieszkania i wzi
                  > ął go będac panna czy kawalerem jest przegrany i to go skresla z listy potencja
                  > lnych kandydatow do zqkladania rodziny bo ma zobowiazania to współczuję poglądó
                  > w i podejścia do zycia😂

                  A umiesz ty czytać? Jeśli tak, to wskaż mi w którym miejscu takowych skreśliłem?
                  Ja tylko wyszczególniłem przeszkody, które należy pokonać. Przeszkody wynikające z naszych natur, presji czynników zewnętrznych, obyczajowych i nabytych w byłym związku standardów i przyzwyczajeń, które mogą być nieakceptowalne dla przyszłego partnera. Nawet żeby cię nie zrażać, pominąłem jeszcze jedną ważną szykanę. Nie napisałem, że po pierwszym nieudanym związku, szczególnie panie, bywa, że cierpią na stałą utratę zdolności do obdarzenia uczuciami wyższymi nowego partnera.
                  Panowie z tym mają mniejsze problemy. Ich strzela, albo nie. Inną sprawą jest pytanie, czy oni wstrzelą się w pani gusta i oczekiwania, a bez aury romantyzmu nie jest to łatwe, choć da się. Tu bardzo pomocny i skuteczny jest wrodzony spryt pań. Poudają troszkę i szafa gra.


            • leda16 Re: piję do punktu 4. 05.05.19, 14:28
              vermieter napisał(a):

              > Za moich czasów kobiety mogły w Polsce pracować i były niezależne finansowo od
              > mężów. Czyżby się teraz coś zmieniło?


              Uważam, że Uczestnik(czka) bardzo konkretnie podchodzi do tematu. Przecież to wszystko decyduje o stabilności ekonomicznej przyszłej rodziny. Znasz przysłowie - "gdzie bieda wchodzi drzwiami, miłość ulatuje oknem"? Zresztą do męskiego utrzymanka każda kobieta wcześniej czy później traci szacunek. Natomiast jeśli ma to być związek tzw. partnerski, bez zobowiązań, to niech sobie koleś orze jak może, nic mi do tego, byle nie moim kosztem swoich powinności nie spłacał.

              --
              www.pmiska.pl
      • stasi1 Re: Czy warto wiązać się ? 22.06.19, 10:01
        Bardzo dobre pomysły. Kiedyś znajoma mojej żony przeglądając nasze ślubne zdjęcia zauważyła mojego znajomego. Na pytanie o jego stan cywilny kawaler już nie była zadowolona. Ona około 35 lat on trochę starszy. Stwierdziła że jak się nie ożenił to się nie ożeni. Ja już po rozwodzie dla kobiet przed 35 lat byłem takim drugim sortem, czasami to definitywnie kończyło znajomość gdy sam z siebie do tego przyznawałem się.
    • rybak Re: Czy warto wiązać się ? 04.05.19, 14:48
      Do niej nijak. To nie Twoi znajomi są. Do niego- uważnie patrzeć. I wyciągać wnioski. A, i jeszcze jedno: Nie wiązać się i nie składać wiążących deklaracji facetowi, który jeszcze nie odpełzł ze strefy impaktu porozwodowego i nie stanął emocjonalnie na własne nogi. Bo to gruby błąd: Kiedy pełzniemy, nie widzimy jasno i mamy 60% szans na rozpad kolejnego zawiązanego w takim stanie związku!
    • gazeta2345 Re: Czy warto wiązać się ? 04.05.19, 15:30
      Z rozwodnikiem / rozwódką jest jak z używanym autem: wiadomo, że było czyjeś, wiadomo, że było walone (i to dosłownie), wiadomo, że ktoś się chce tego pozbyć więc jest odpicowane.

      Tyle, ile sprawdzisz przed "zakupem" - tyle Twojego. Czego nie sprawdzisz i zlekceważysz - wyjdzie w użytkowaniu już na Twój rachunek. Rozwodnik / rozwódka jest rzeczą używaną, z drugiej ręki, nosi nieusuwalne ślady użytkowania. Mając taką wiedzę możesz zastanowić się na co się godzisz: gdzie mogą być rysy, co może być klejone, co drutowane, czego w ogóle może nie być, a przecież było, a co musi być bez skazy.

      Każdy ma inny standard więc każdy musi sam się nad tym zastanowić i ZBILANSOWAĆ oczekiwania z tym, co sam może zaoferować.
      • bedzielepiej Re: Czy warto wiązać się ? 04.05.19, 19:43
        Uważam, że to tyczy się nie tylko osób rozwiedzionych. Nawet ci którzy rozstaja się po dwuletnich czy sześcioletnich niezalegalizowanych związkach noszą ślady użytkowania a jednak ludzie się z nimi wiążą bez żadnych przeszkód.

        Dlaczego więc zarówno rozwodnicy jak i rozwódki traktowani są w tak przedmiotowy sposób?
        • ktos_z_kosmosu Re: Czy warto wiązać się ? 04.05.19, 21:41
          bedzielepiej napisała:

          > Nawet ci którzy rozstaja
          > się po dwuletnich czy sześcioletnich niezalegalizowanych związkach noszą ślady
          > użytkowania a jednak ludzie się z nimi wiążą bez żadnych przeszkód.

          No i wszystko wiesz. wiążą się i tyle. Masz rację, wiążą się, nikt tego nie neguje. Zatem idź i wytłumacz to siostrze.
          Możesz jej nawet powiedzieć, że jeden taki zna dwa małżeństwa z odzysku, które poznały się w swingers klubie i wszystko u nich gra, mimo, że jedna z tych małżonek uwielbia być nieustannie goła i gdzie jak się da, to zwala z siebie wszystko. Bardzo fajna, miła, puszysta babka z pięknym ciałem.


        • leda16 Re: Czy warto wiązać się ? 05.05.19, 14:37
          bedzielepiej napisała:
          > Dlaczego więc zarówno rozwodnicy jak i rozwódki traktowani są w tak przedmiotow
          > y sposób?


          Bo z niezalegalizowanymi związkami jest tak samo jak z pracą na czarno. Funkcjonują bez żadnych zobowiązań cywilno-prawnych. A właśnie te zobowiązania chyba miał na myśli Uczestnik "z kosmosu" i ich reperkusje dla nowego małżeństwa.

          --
          www.pmiska.pl
          • camaretto Re: Czy warto wiązać się ? 10.06.19, 18:59
            Znałąm parę związków, które nigdy nie zawiązały się "na stałe" i mają już po dwoje dzieci. I związki, które zawiązane, użyczyły tylko osobie znajomej praw do zmian nazwiska (raz facetowi).. Po roku sen, który nawet nie był snem, minąłsięzprawem, a kumple świadczli - amen- na rozwodzie rozwodników stałych ;D.
            Prawdę powiedziawszy, tego samego chłopaka (sorry, prawie 50 - letniego mężczyznę z odzysku) to bym może i o zmianie danych i 4 żony może i wzięła.
            Karmę wypalił czy dziewictwo duchowe stracił? Bo święty nie był nigdy, ale teraz przyjemniej o nim pomyśleć.

            --
            To nie karty są nietrafne tylko interpretator do kitu smile
            stare przysłowie Starożytnych Rzymian
            Od wróżenia z flaczków jest jeszcze jedna,gorsza rzecz:flaki z olejem
          • baba67 Re: Czy warto wiązać się ? 12.06.19, 08:45
            No nie wiem-alimenty i kredyty tacy "nierozwodnicy" musza płacić tak samo.Może tylko odpada płacenie alimentów na leniwą małżonkę (casus Kazimierza).
            Na pewno nie warto się wiązać z kimś w trakcie rozwodu(ponieważ o takim rozwodzie małżonka może nawet nie wiedzieć) i tuz po, bo to niezdrowe. Rozwodnika z pewnym stażem trzeba dokładnie poznać, jakieś ciąze,śluby .kredyty po kilku latach wspólnego mieszkania,

            --
            Starość posiada te same apetyty co młodość tylko nie te same zęby.
      • ktos_z_kosmosu Re: Czy warto wiązać się ? 04.05.19, 22:11
        gazeta2345 napisał(a):

        > Z rozwodnikiem / rozwódką jest jak z używanym autem: wiadomo, że było czyjeś, w
        > iadomo, że było walone (i to dosłownie), wiadomo, że ktoś się chce tego pozbyć
        > więc jest odpicowane.

        Szybko i agresywnie zagadnienie ująłeś.
        Ja bym nieco stonował i ubarwił elementami pozytywnymi, które w omawianych kwestiach bezsprzecznie są.
        Św pamięci Andrzej Waligórski ujął to jeszcze subtelniej
        www.waligorski.art.pl/liryka.php?litera=p&nazwa=156
    • antonina9876 Re: Czy warto wiązać się ? 14.06.19, 17:56
      Hej 🤗
      Ja związałam się z rozwodnikiem i nie żałuję, dzisiaj mamy trójkę dzieci. Na pewno jest trudniej, bo to jest jednak osoba z przeszłością, kiedyś była kogoś innego. Mój mąż był w związku małżeńskim przez 2 lata, bo tak wypadało, po maturze urodził mu się syn i związali się dla dziecka. Nie wyszło im i tyle.
      Jak się poznawaliśmy mąż od dawna był singlem.
      Jeżeli jest dziecko, musisz je akceptować. Moje relacje z pasierbem zawsze były raczej chłodne, to już był duży chłopak, związany z matką i jej partnerem. Nigdy nie mieszkaliśmy razem, więc za bardzo się do sobie nie zbliżyliśmy. Nie wymagałam, żeby mnie lubił, ale zawsze go szanowałam, nie wchodziłam też zabawy w stylu ja vs była męża. Tolerujemy się wzajemnie i myślę, że to jest najważniejsze.
      Pomiędzy synem męża, a naszymi dziećmi jest bardzo duża różnica wieku- 17, 19 i 22 lata. Jest dla nich bardziej wujkiem niż bratem.
      Dużo zależy od tego, dlaczego związek się rozpadł. Mój mąż był bardzo młody, właściwie całkowicie niedojrzały kiedy żenił się po raz pierwszy. Nie wyszło im, ale czy to znaczy, że całe życie ma pokutować ?
      Cóż, dla mnie trudne były sprawy kościoła, bo jestem wierząca, a w tej sprawie jestem traktowana automatycznie jako gorszy sort.
      Jeżeli jesteś pewna, że to ten mężczyzna to warto zaryzykować, takie związki mogą też być szczęśliwe, ale to nie jest cukierkowe życie jak z bajki. To jest trochę jak z bliznami - zblakną, ale całkiem nie znikną.
      Ale się rozpisałam 😂
      • vermieter Re: Czy warto wiązać się ? 15.06.19, 10:15
        antonina9876 napisał(a):


        > Cóż, dla mnie trudne były sprawy kościoła, bo jestem wierząca, a w tej sprawie
        > jestem traktowana automatycznie jako gorszy sort.

        Olej kościół, dla wierzącej religia się liczy.
    • mirki27 Re: Czy warto wiązać się ? 26.06.19, 12:04
      Miałem kiedyś dziewczynę, która była po rozwodzie. Nabrała takiego kiepskiego nawyku tresowania mnie. Normalnie mnie to wkurzało więc jak tylko przegięła powiedziałem jej papa. Za to brat wziął ślub z rozwódką i ona całkiem inaczej się zachowuje. Więc moim zdaniem to zależy od typu człowieka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka