25.09.20, 21:22
Pomocy co mogę zrobić. Od roku jesteśmy małżeństwem mamy córeczkę trzymiesięczną. Mąż należy do osób leniwych. Nic mu się nie chce. Na spacery z dzieckiem wychodzę ja. Kąpiel ja przygotowanie do kąpieli posprzątanie po. Karmienie butelką ja. Zabawy z córeczką ja. Co dwa dni zrobi jakiś obiad dwa razy w tygodniu pojedzie na zakupy i z wielką łaską wyniesie śmieci. Poza tym nic więcej nie robi. Tylko leży na kanapie z telefonem w ręku. Nie wiem czy kogoś nie poznał. I stąd jest do mnie wulgarny. Dziś wrzeszczał do mnie przy dziecku cytuje pierdol się...wulgaryzmów leci.coraz więcej . Ja już tego nie wytrzymuje wszytsko jest na mojej głowie. Wizyty u lekarzy też ja załatwiam przygotowanie do chrzic ja. Sprzątanie typu mycie podłóg pranie oto też ja. A musze napisać jeszcze prace magisterskiską.czasem Mama mi pomoże Nieraz z.dzieckiem jest tak że nie mam kiedy zjeść śniadania nie mówiąc.o obiedzie a on po przyjściu z pracy sobie leży a.jak.ja.mam.cos zrobić jak dziecko.placze.to znowu muszę to przerwać. Odciagam pokarm pojedynczym laktatorem jak karmię mała. Inaczej nie ma możliwości. Mala często boli brzuszek więc lubi lezec na mnie jak odkładam zaś płacze potem zaś chce jeść. Jak mąż przychodzi z pracy to jeszcze.slysze pretensje że nie wylądowałam zmywarki i nie odgrzalam mu obiadu ale dziecka po przyjściu z pracy nie weźmie ani na spacer ani nakarmić. Sporadycznie się zdążą jak mu już powiem że nic nie robi przy dziecku że ja nakarmi. Nie mówię żeby wstawal.w nocy ale po przyjściu z pracy naprawdę ojciec dziecka nic nie musi robić. ? Jeszcze to mnie nazywa leniem i zwala cała wine na mnie. Straszy mnie że odejdzie. Ale tak naprawdę ja już jestem tak wykończona że nawet nie mam siły ratować tego małżeństwa. Czy naprawdę jest tak że tylko ja jestem taką zła a on bez skazy. Czy to tylko wina jednej osoby wmawia mi że to tylko moja wina.
Ja.juz też myślę o rozwodzie bo tak się nie da żyć.
Obserwuj wątek
    • vermieter Re: Brak sił 26.09.20, 18:07
      To się świetnie składa, jestem już na emeryturze, ale w tej chwili daję sobie doskonale radę.
      Myślę, że za kilka lat przyda mi się dyplomowana pielęgniarka.
      Znajomość j.niemieckiego nie jest potrzebna, nie zapomniałem polskiego wink
    • vermieter Re: Brak sił 26.09.20, 18:19
      Mówi zmęczona żona do męża:
      - Kochanie, ciągle zmywam, piorę, gotuję.. czuję się jak kopciuszek..
      Mąż odpowiada:
      - A nie mówiłem, że będzie Ci ze mną jak w bajce..?
    • amelkamel12 Re: Brak sił 28.09.20, 15:36
      Bardzo mi przykro, ale jedynym wyjściem jest szczera rozmowa. Spróbuj rozdzielić obowiązki domowe między was aby czuł się odpowiedzialny za konkretne rzecz, a których Ty nie bedziesz tykać bo to należy do jego obowiązkó. Musicie to podzielić, bo się wykończysz. Zawalcz o to małżeństwo. Jest ciężko, ale rozwód to nie jest rozwiazanie.
      • cegehana Re: Brak sił 04.10.20, 20:05
        A niby dlaczego rozwód to nie jest rozwiązanie? Na pewno nie jedyne możliwe, ale też warte wzięcia pod uwagę, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi agresja a nie "tylko" lenistwo.
    • wrotek0 Re: Brak sił 28.09.20, 16:02
      Chyba wyszłaś za buca. Panu mężowi się wydaje, że Ty cały dzień "siedzisz" z dzieckiem i nic nie robisz. I wymaga obsługi. Jeżeli jest komunikacja, to rozmawiajcie, jak nie, to spieprzaj od niego, bo zamiast wsparcia będziesz miała koleją osobę do obsługi.
      • ortolann Re: Brak sił 28.09.20, 20:31
        Czy dorosłemu facetowi, ojcu, trzeba paluszkiem wskazywać co jest do zrobienia w domu? Nie wierzę w rozmowy z takimi ludźmi, choć, oczywiście, wiadomo, w małżeństwie trzeba rozmawiać. No więc i tutaj trzeba spróbować rozmawiać.
        U was wygląda to tak, że pan nie jest zainteresowany ani żoną, ani dzieckiem, ani gospodarstwem. Zainteresowany jest tylko sobą: swoim pełnym brzuchem i własną rozrywką. Jesteś obciążona masą spraw: a gdybyś oświadczyła mu w pewnym momencie: "dzisiaj Ty zostajesz z dzieckiem, a ja wychodzę" to co by zrobił? Zresztą, jeśli "straszy" Cię odejściem, to chyba specjalnie wystraszona taką perspektywą nie jesteś? Zresztą, zanim się na cokolwiek zdecydujesz, to warto jednak z nim pogadać, choć nie on nie sprawia wrażenia osoby, do której cokolwiek dotrze. Jasno podzielić obowiązki i na ile się da spokojnie - opisać Twoją i Waszą sytuację. A jeśli to nic nie da, to zacząć się przygotowywać do podziału Waszego życia. Pytanie czy masz możliwość wynieść się z tego domu na choćby tydzień-dwa? Do rodziców na przykład? Żeby odsapnąć, odciąć się od bieżącej obsługi księcia pana i dać sobie choć trochę spokoju na trzeźwe przemyślenia.
        • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 28.09.20, 23:39
          Niestety nie mam takiej możliwości... Obawiam sie,że mój mąż przypomina mojego ojca. A mąż uważa, że jestem nerwowa ale jak być spokojna jak on chciałby wszytsko na mnie przerzucić.
          Coś tam.ugotuje zrobi zakupy załaduje zmywarkę i śmieci wyrzuci ale chciał już to na mnie przerzucic. Dziecko jest malutkie jestem z nią samą. Chodzę na spacery i mnie coś trafia jak po jego przyjściu z pracy słyszę że mogłam zmywarkę opróżnić a wtedy i tak zrobiłam dwa prania i ciuszki dziecięce pracowałam no i Mała.nieraz nie śpi dużo. A ja nie zostawię płaczącego dziecka samego bo nie sprzątanie jest najważniejsze. Problem jest taki że wypomina że zrobi te obiady. A Mama moja uważa że ja powinnam wszytsko sama przy dziecku robić i obiady.
      • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 28.09.20, 23:41
        Zastanawiam się czy to jest faktycznie moja wina. Nie wiem już sama. Jestem DDD. I może robię coś nie tak, że jakiś w tym małżeństwie nie gra. Szwankuje najbardziej komunikacja... Próbuje właśnie rozmawiać.
        • ortolann Re: Brak sił 29.09.20, 11:03
          Pewnie coś tam złego robisz, to normalne. Nikt z nas nie jest ideałem i zawsze coś zepsuł w relacjach z bliskimi smileAle prawda jest taka, że jesteście w tym oboje. Nie tylko Ty. On też. Nie wiem czy da się z nim rozmawiać, w sensie: siadacie i mówisz już może nawet nie to, co Cię boli, ale jak widzisz codzienne zajęcia. I wyliczasz: teraz jest tak, że Ty robisz to, to, to i to, a Twój mąż to i to. Od teraz sprawy będą się miały inaczej, bo Ty nie masz już sił. A jeśli się nie zgodzi, to przestań go obsługiwać. Twój największy obowiązek dotyczy dziecka: ją masz nakarmić, ubrać, zadbać o jej zdrowie itd. O męża obiad już nie musisz, skoro sprawy mają się tak, jak opisujesz. Doba ma tylko 24 godziny i te czasy, kiedy pan mąż wracał z roboty i leżał do góry brzuchem już minęły. Pora się ogarnąć. A jeśli interesuje go tylko rozrywka i przy tym zechce pozostać, no to cóż. Adios. Tylko wtedy dobrze się do tego przygotuj. Zastanów się kto wtedy pomoże Ci z dzieckiem jak zostaniesz sama? Twoja mama nie zastrajkuje? Nie uniesie się nagle honorem matki polki cierpiętnicy? Terapia pewnie bardzo by Ci pomogła - ale czy masz teraz na to czas? Albo inaczej: porzuć niektóre obowiązki i zajmij się terapią. Zamiast obsługi księcia pana, zamiast sprzątania i gotowania mu obiadów, może własnie terapia i udepytwanie sobie gruntu pod życie bez takiego balastu.
          • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 30.09.20, 00:46
            Nie chciałabym zabierać dziecku ojca, ale dziwi mnie tylko to,że tyle rzeczy mężowi we mnie przeszkadza. Sugeruje mi,że ktoś z mojej rodziny nie wiem kto bo nie chce powiedzieć ostrzegał go przed małżeństwem ze mną. Mówię mu,że w takim razie dlaczego się żenił. Spróbuję porozmawiać jeszcze się da choć nie wiem jak długo.
            Jestem osobą bardzo zaradną i pracowitą i wykształconą. Myślę , że moja energia życiowa może go denerwuje w sensie wyzwala w nin zazdrość bo on najchętniej by siedział z nosem w komórce. A on jeszcze mnie nazwał leniem. A to,że przeklina to tłumaczy że to ja go prowokuje. I ogólnie to jak ja się zmienię to on będzie mnie wtedy szanować. Mam jeszcze tyle trzeźwego oglądu sytuacji że cały czas powtarzam mu,że winne są zawsze dwie strony. Ale on potrafi zawsze winę zwalić na mnie że wszystkim.
                • vermieter Re: Brak sił 02.10.20, 01:13
                  Ja po rozwodzie nie związałem się z nikim, syn został ze mną. Gdy opowiedział w szkole o rozwodzie rodziców, to usłyszał: Witaj w klubie. Okazało się, że blisko połowa w klasie to dzieci rozwodników.
                  Pojechałem z nim na narty i spotkaliśmy ojca kolegi szkolnego z przyjaciółką. Po wakacjach syn opowiada, że spotkał jego starego. A ten na to, wiem, oni są już długo ze sobą.
    • aster_polny Re: Brak sił 01.10.20, 16:33
      Jakbym czytała o sobie. Tez tak się zaczęlo i też cala wina jest zrzucana na mnie. Też zaczęło się od wulgaryzmów a stopniowo zaczęły sie coraz większe awantury. Tylko ja głupia nie odeszłam na czas i jeszcze wpadlam z drugim dzieckiem. Nie popełniaj mojego błędu, uciekaj póki dziecko jest małe. Moje starsze już ma niezłe kłopoty emocjonalne przez trwanie w tym syfie. Poza tym jest szansa że tatuś sie ulotni i bedziesz mogła wnioskowac o odebranie mu wladzy rodzicielskiej, a im starsze dziecko tym większa szansa że będzie nim manipulował. Ja próbowałam rozmów a nawet terapii. Nie warto. Tacy ludzie się nie zmieniają. Mój mąż kocha tylko siebie, no moze jeszcze swój telefon. A Twój z opisu wydaje się baardzo podobny.
      • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 01.10.20, 19:27
        I znów kolejne wyzwiska w moim kierunku. Bo powiedziałam że mam za dużo na głowie i nie daje rady z tym wszystkim. Opieka nad dzieckiem pisaniem pracy mgr. Ciągle wypominanie że jeździ na zakupy dwa razy w tygodniu że włosy naczynia do zmywarki że zrobi obiad na dwa dni. Nazywana jestem chamem. Że nic nie robię. . A ja wszystko przy dziecku wizyty lekarskie kapie spacery ja podłogi powycierac ja. Przebieranie małej. A tu ciuchy trzeba wyprać wyprasować powiesić pieluchy poorasowac. Ćwiczyć z mąką. Stymulować ja. Nakarmi ja raz na dobę i czasem przebierze jedna pieluche. I czasem na chwilę ja potrzyma. Ja naprawdę mam dobę za krótka.zeby wszystko zrobić i w domu i przy małej.
          • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 01.10.20, 20:28
            Pojechał sobie nie wiem gdzie i zostawił mnie samą z dzieckiem . Chciałam tylko wiedzieć czy ja przesadzam czy jest rzeczywiście tak że wina jest tylko moja że się tak posypalo to małżeństwo.
            • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 01.10.20, 20:33
              Mama uznała że to moja wina i też na jej pomóc nie mam co liczyć. Zostanę Sama z Dzieckiem. Nie wiem czy sobie poradzę jeszcze te studia żałuję że zaczęłam tego magistra robić myślałam że. Pomocą meZa dam radę.
                • ortolann Re: Brak sił 04.10.20, 22:15
                  Idź na emamę, tam jest większy ruch i szybciej znajdziesz namiary na jakąś pomoc. Ktoś znajdzie się w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania. Tylko uwaga, bo tam zacznie się zaraz zgiełk głupich pytań, więc warto od razu się uodpornić na różne pańcie wpędzające w poczucie winy. Ale generalnie: znajdą się laski, które będą pewnie umiały Cię pokierować.
                  • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 05.10.20, 09:36
                    Dzięki myślę i rozwodzie tylko wtedy będzie z mojej winy bo on chce mi tak uprzykrzyć żebym sama odeszła. Zaczynają się wyzwiska narwzie od głupków i cwaniaków. No i slysze.stale nie dasz rady nie poradzisz sobie tobie się nie uda. Na pewno ty to zrobisz. Wszystko mówione z ironią i sarkazmem oczywiście.
                    • ortolann Re: Brak sił 05.10.20, 15:56
                      Nie, nie, nie. Żadne z Twojej winy! Wina oznacza konsekwencje finansowe. To, że Ty zaczniesz starania o rozwód nie znaczy jeszcze, że ponosisz winę. Poczytaj wątki na tym forum i napisz na tę emamę.
                    • massalezia_furfur Re: Brak sił 10.10.20, 00:32
                      Aby orzec rozwód z twojej winy, musiałyby zaistnieć bardzo poważne przesłanki. To nie takie proste. Olej gada, przestań go obsługiwać, jak drze japę to wychodź z dzieckiem na spacer. Może sam się wyniesie, co byłoby najprawdopodobniej najlepszym wyjściem. Te awantury, wyzwiska i pretensje są po to, żeby wykończyć cię psychicznie, obniżyć samoocenę i skłonić do uległości. Naprawdę, nikt nie musi tego znosić. Zresztą, i tak odejdzie prędzej czy później - po prostu najpierw zmarnuje ci 10 lat życia, więc może lepiej gdyby wymiksował sie już teraz.
                      • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 10.10.20, 15:32
                        Ciągle tylko słyszę że nic nie robię że jestem taka i taka
                        Spadła mi półka z lodówki i obila się trochę kafelka to usłyszałam zapierdalaj po kafelki. Tak się nie traktuje kobiety żony matki. Takie słownictwo. I mówione z takimi nerwami że powiedziałam mu dzisiaj niech on wypieprza nie jestem Żnin szczęśliwa..
                      • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 10.10.20, 15:33
                        Masz rację tylko dziecko jest małe. Nie ma mi kto pomoc. Ale już dla mnie to.malzenstwo skończone. Nikt nie będzie mnie wyzywać w potem kto będzie. Następny w kolejce.do.wyzwisk dziecko....
      • zrozpaczona123456 Re: Brak sił 01.10.20, 20:37
        Nie wiem naprawdę co robić. Choć czuje że to on nas zostawi. Szkoda mi dziecka. Bardzo. Ale już od dawna czułam że czeka mnie samotne macierzyństwo. Boje się że znowu w depresję popadne. Nie mam się do kogo zwrócić o pomoc.
        • vermieter Re: Brak sił 02.10.20, 01:19
          Głowa do góry. W Niemczech mamy towarzystwa, kluby samotnych ojców, samotnych matek, można coś takiego i w Polsce zorganizować. W kupie zawsze raźniej wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka