Dodaj do ulubionych

No i Trybunał Metropolitalny wydał wyrok.

31.10.20, 16:45
Dziś dostałem pismo z TM. Żona posmarowała, wynajęła prawniczkę specjalizującą się w tej dziedzinie, więc w sumie spodziewałem się że uzyska czego chciała; nie spodziewałem się, że mi załatwi jednocześnie brak możliwości zawarcia kolejnego małżeństwa kościelnego. W tej sytuacji upadły jakiekolwiek przeciwskazania dla złożenia wizyty w tej instytucji celem sfinalizowania aktu apostazji . Mówiąc krótko: nie mam już najmniejszego powodu do jakiegokolwiek związku ze sprzedajnymi, fałszywymi klechami. Aż szkoda że kolędy nie będzie, bo bym z niezłym impetem pognał klechę. Co prawda mam na tyle mocną pokusę skończenia z sobą, że nie wiem czy do kolejnej kolędy jeszcze dotrwam, ale może...
Obserwuj wątek
    • kann2 Re: No i Trybunał Metropolitalny wydał wyrok. 09.12.20, 12:55
      A po co ci kolejne małżeństwo kościelne, skoro bluzgasz na Kościół i księży? Z tego co piszesz wnoszę, że jesteś niewierzący, a więc bądź konsekwentny.

      Ale... przeczytaj sobie dokładnie, co jest napisane w wyroku, który otrzymałeś. Zwłaszcza przy tym zakazie zawarcia przyszłego małżeństwa.
      • ga77-77 Re: No i Trybunał Metropolitalny wydał wyrok. 31.12.20, 20:14
        kann2 napisał:

        > A po co ci kolejne małżeństwo kościelne, skoro bluzgasz na Kościół i księży? Z
        > tego co piszesz wnoszę, że jesteś niewierzący, a więc bądź konsekwentny.


        Widzisz, to wszystko by mi dokumentnie wisiało gdyby nie pewne pragmatyczne względy. Otóż wiek, fakt bycia używanym (kawaler z odzysku) i dzieciatym (jedno ale jest; chociaż akurat istnienia córki nie żałuję, a wręcz przeciwnie) już mi zawęża grono potencjalnie dostępnych kobiet; brak możliwości zawarcia kolejnego takiego małżeństwa dodatkowo zawęzi mi ten asortyment, a po ostatecznym pokazaniu klechom środkowego palca na do widzenia może już nie być z czego wybierać (zwłaszcza jeśli ktoś oczekuje od kobiety więcej niż jedynie to by była kobietą).

        > Ale... przeczytaj sobie dokładnie, co jest napisane w wyroku, który otrzymałeś.
        > Zwłaszcza przy tym zakazie zawarcia przyszłego małżeństwa.

        Owszem, czytałem. Zakaz zawierania małżeństwa kościelnego, ale dalej jest tekścik, który w zasadzie nie pozostawia wątpliwości co do intencji (czyli innymi słowy: arcybiszkopt może rozważyć uchylenie czytaj: jak dostanie odpowiednio grubą kopertę. A takiego ch..., dostanie!).

        Dlatego muszę to na spokojnie przemyśleć. Na dziś jestem zdania, ze nie pozwolę sobie szczać w twarz i jednak z czasem (to znaczy po rozwodzie cywilnym, jak już na 100% się upewnię że z żoną już nic nie uratuję) sfinalizuję na zimno apostazję, ale na spokojnie, niech się upewnię że nie przyniesie mi to więcej szkód niż pożytku. Gdyby ten kraj był taki jak np. Czechy, to bym się chwili nie wahał, ale gdybym miała mi odpaść jakaś godna zainteresowania kobieta tylko z tego powodu, że nie będzie wiedziała jak powiedzieć rodzinie że się związała z apostatą, to może lepiej to przemyśleć. Gwoli wyjaśnienia: z wiekiem przeszła mi chęć do poświęcania czegokolwiek dla idei...
      • ga77-77 Re: No i Trybunał Metropolitalny wydał wyrok. 03.10.21, 21:04
        kann2 napisał:

        > A po co ci kolejne małżeństwo kościelne, skoro bluzgasz na Kościół i księży? Z
        > tego co piszesz wnoszę, że jesteś niewierzący, a więc bądź konsekwentny.
        >
        > Ale... przeczytaj sobie dokładnie, co jest napisane w wyroku, który otrzymałeś.
        > Zwłaszcza przy tym zakazie zawarcia przyszłego małżeństwa.

        No i tak jak niemal rok temu przewidywałem: poznałem kobietę, w przypadku której cholera wie czy nie będzie jednak potrzebna możliwość zawarcia małżeństwa (ona akurat pochodzi z rodziny o dość konserwatywnym podejściu do wiary; co prawda teraz deklaruje zdecydowany brak pośpiechu w kwestii ślubu - nigdy jej za bardzo nie ciągnęło do zaobrączkowania - to w przyszłości może się to zmienić).
        Tym bardziej też rzuca mi się w oczy jaką me*ndą była moja była że mi coś takiego załatwiła; tym bardziej mi się to rzuca w oczy jak porównam z przypadkiem kolegi, który zdradził żonę, żona wychodziła rozwód z jego winy i załatwiła unieważnienie, ale jakoś zakazu brania kolejnego ślubu kościelnego nie dostał!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka