Dodaj do ulubionych

Maz nie chce sie rozstawac

13.06.21, 09:22
Jestem z mezem przeszlo dwadziescia lat i nie moge na niego juz patrzec o czym mu dosyc czesto mowie. Mamy 3 dzieci, pracujemy, prace domowe na mojej glowie. Na zycie wydajemy podobne sumy, kazdy z nas placi czesc wydatkow. maz pracuje wiecej ale po pracy odpoczywa. Kiedys myslalam, ze im dzieci beda starsze tym bedzie latwiej. Niestety nie. Jest sprawdanie zadan, nauka czytania, pomaganie czasem najstarszej. Maz uwaza, ze tego wszystkiego nie trzeba robic. Nie trzeba regularnie sprzatac, pracy, gotowac. Jedzenie mozna zamowic. Wychodzi na tym, ze Po wielu dyskusjach ja robie to wszystko.ja uwazam, ze trzeba to wszystko robic wiec möge sobie sama posprzatac... Syn chce zmienic klub sportowy, trzeba byloby Go wozic na treningi, maz nie chce tego, bo by musial sie przez to unieszczesliwiac i stresowac. Kazdy wysilek, kazdy obowiazek to stres dla meza. Kiedys zostawilam kompletnie wszystko i nie robilam nic, nawet po miesiacu mezowi nie przeszkadzalo,ze lodowka pusta, ze syf, ze kocia kuweta smierdzi, ze pranie brudne. Nie ruszyl niczego. Maz nie ma obowiazkow w domu Bo sie od nich wymiguje. On chce miec spokoj Ale kosztem mojego zdrowia. Jedynie kupuje raz w miesiacu napoje, odbiera czasami corke ze szkoly. Musze przyznac, ze kiedys pomagal i robil wiecej,teraz Mu sie piprostu nie chce... Nie spedzamy czasu WE 2 Bo maz nie ma takiej potrzeby. Chodzimy na terapie malzenska, Ale tylko dlatego, ze ja chcialam. Za kazdym razem dostaniemy od terapeutki zadania do zrobienia, maz nie robi nic. Powiedzial, ze na razie nie uskyszal na terapii nic, co by bylo interesujace, nowe i co moglyby zmienic. Ja cierpie i on to wie, z jakiegos powodu uwaza, te to moje fanaberie. Po co ma cos zmieniac, jesli on jest zadowolony i tak mu jest dobrze. Nawet czasami jak wychodzilam na noc z domu bo mialam dosyc, nie interesowalo go gdzie bylam... Najwygodniej byloby, gdyby maz sie wyprowadzil, zeby dzieci nie musialy zmieniac szkol, przyjaciol. Ja sama nie Bede w stanie utrzymac dzieci i mieszkanie. Maz nie bedzie mnie finansowo wspieral jak sie wyprowadzil. Mieszkanie Mamy wlssnisciowe i sprzedaz nie wchodzi w gre, maz sie nie zgadza na nia. Nie mam tu rodziny i nie mam dokad z dziecmi pojs a z mezem zyc pod jednym dachem juz nie moge. Czuje sie wykorzystywana i nie traktowana Fair. Do tego dochodzi jeszcze, ze maz czesto podejmuje decyzje bez konsultacji ze mna. Wyjazdy sluzbowe czasem, pozyczanie komus pieniedzy czy nawet darowanie kasy za moimi plecami. Jestem bez sily, mam dosyc. Jestem juz tak daleko, ze zycze mezowi zeby sie zakochal i poszedl dobrowolnie. Nie jestem w stanie z nim normalnie rozmawiac. Czesto Po jednym zdaniu zarzuca Mi manipulacje, twierdzi, ze chce Go do czegos zmusic....
Obserwuj wątek
    • carrierowiczka1 Re: Maz nie chce sie rozstawac 01.07.21, 09:49
      Nie możesz w tym tkwić, a na pewno nie w tym stanie. Musisz uzmysłowić sobie swoją wartość i potraktować się z wrażliwością - pomyśl, co poradziłabyś swojej przyjaciółce gdyby była w takiej sytuacji.... Pewnie najdą Cię wtedy refleksje. Trzeba też umieć powiedzieć skutecznie NIE niezdrowym sytuacjom. Możesz skorzystać z pomocy specjalisty, a jeśli wolisz to tu masz fajny e-book: www.silnapsychika.pl/produkt/asertywnosc/ będę trzymać za Ciebie kciuki smile Oby wszystko Ci się ułożyło.
      • kariatyda89 Re: Maz nie chce sie rozstawac 02.07.21, 06:54
        Ale jaja, ja niedawno czytałam inny ebook z tej strony, dokładniej o zdrowym związku big_grin www.silnapsychika.pl/produkt/zdrowy-zwiazek/ W zasadzie autorce postu można też go polecić. Ja nie mówię, żeby ratować to małżeństwo, może nie jest to w tej sytuacji rozsądne wyjście. Ale przeczytać i przepracować ebook - koniecznie smile Otwiera oczy na ważne sprawy i myślę, że pozwoli lepiej odnaleźć się w nowej relacji smile
    • kubix84 Re: Maz nie chce sie rozstawac 13.07.21, 00:33
      To ja mam w 2 stronę . Rozstałem sie z partnerka 2 dzieci i teraz czarno na białym wychodzi . Odnośnie prą i i sprzątano nie mogę nic powiedziec ale jedzenie na dowóz to 7 razy w tygodniu i w tym problemu nie ma. Oprócz tego partnerka przeżywa 2 młodość z nowym partnerem który ma swoje 3 dzieci . W glowe zachodzę ze jeśli ona nie góruje swoim dzieciom to co dopiero bedzoe jak zamist 2 bedzie 5 .... kazda sposobność do narzekani jesr dobra , każdy powód do zrzucenia winy tez . Ona żyje marzeniami i w tym jest dobra w opowiadaniu i planowaniu jednak życie nie raz j brutalnie zweryfikowało . Ciekawi mnie jak bedzie tym razem bo tera zaangażowane są w to mije dzieci . I boje sie tego strasznie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka