Dodaj do ulubionych

Walczyć czy już nie?

22.02.22, 13:56
Podpowiedzcie co robić! Jesteśmy małżeństwem od 14 lat, krótko, ale znamy się od 25. Mamy 3 dzieci- najmłodsze roczne. Mąż od jakiegoś czasu zajmuje się głównie praca- rozwinął dość mocno swoją firmę i temu poświęca się bez reszty. Dla mnie nie ma czasu, od jakieś 6 m-c kłócimy się o to bezustannie- ja domagam się uwagi, czasu, itp a on w drugą stronę, do tego stopnia że teraz mi mówi, że mnie nie kocha, chce odejść i żebym go puściła. Do zdrady nie doszło- choć nie ukrywam, ja zazdrosna jestem o Kolezanki z pracy szczególnie sekretarkę- tak się chwalił, że casting będzie na nią robił. Zatrudnił ładną, pannę bez dzieci. Wkurzam się, że więcej czasu poświęca pracy i koleżankom niż nam. Żeby nie było, jestem wdzięczna za to że pracuje, dzięki temu stać na większość, ale ja tez pracuje i jak na moje warunki (ze względu na dzieci mogę pracować tylko na 1/2 etatu) zarabiam b. Dobrze. Na terapie ze mnie nie chce iść, rozmawiać tez nie bardzo- za każdym razem przy takiej próbie jest- ja i tak odejdę. Nie mam już sił i sama nie wiem co robić. Czuje, że potrzebuje rozmowy, porady kogoś z zewnątrz, bo doszłam do momentu gdzie zaczynam prosić się męża.
Obserwuj wątek
    • lzyoporanku Re: Walczyć czy już nie? 22.02.22, 18:19
      kasa41....piszesz, że mąż chce, żebyś go puściła wolno, straszy Cię, że odejdzie.....to go puść, ale pod pewnymi warunkami, pierwszy i najważniejszy, to ma się wreszcie włączyć w wychowywanie i opiekę nad Waszymi dziećmi...roztocz przed nim wizję opieki naprzemiennej, ustalonych przez sąd kontaktów z dziećmi.....nie tylko samych alimentów, jak to pan sobie wyobraża. a wyobraża sobie najprawdopodobniej robienie kariery z nową partnerką u boku, a w tle.....padająca na twarz była zona, czyli Ty i rzucanie Wam ochłapów w postaci pieniędzy, bo przecież dziećmi się już nie zajmuje, bo kiedy?
      poinformuj pana męża, że Ty chcesz żyć tak jak on.....rozwijać się zawodowo, mieć swoje plany, a przecież z trójką dzieci i braku pomocy z jego strony, nie będzie to możliwe.
      nie kłóć się, bo być może on tylko na to czeka....choć emocje będą tobą targać, staraj się zachować spokój i pokazuj konsekwencje tego, co on zamierza zrobić, co Ty zamierzasz zrobić.
      mało tego, skup się na sobie...może trzeba zmienić coś w wyglądzie, dodać sobie sexapilu, romantyzmu, odrobiny szaleństwa...ale, nie narzucaj się....stawiaj granice i bądź konsekwentna.
      niech pan mąż sobie przemyśli, czy warto rujnować rodzinę.
      to tak w wielkim skrócie.... jak będzie mądry, to przemyśli zanim zrobi naprawdę coś głupiego, a jeżeli jest głupcem, niech idzie, i tak go nie zatrzymasz.
      natomiast Ty, choć zapewne bardzo kochasz dzieci, nie musisz brać wszystkiego na siebie.....nie ustawiaj się od razu w roli matki polki, tylko kobiety, która owszem jest dobra matką, ale także kobietą, która powinna mieć swoje
      życie, a pan mąż i ojciec Waszych dzieci....ma Ci w tym pomóc.dopięłabym tego.
      roztocz na spokojnie przed mężem takie wizje.....że nie tylko nowe motyle w brzuchu, ale będą też stare zobowiązania.
      najlepiej zostawić żonę z trójką dzieci, bo on przestał kochać...tfu
      • kas41 Re: Walczyć czy już nie? 22.02.22, 19:05
        Dziękuje za odpowiedz i realne spojrzenie na moją sytuacje. Jeżeli chodzi o dzieci, to twierdzi że da radę, mało tego jest gotów być głównym opiekunem, tak słyszę jak narzekam że jestem dziećmi zmęczona itp. Oczywiście jestem pewna, że nie da rady- nasza sytuacja rodzina jest specyficzna i dzieci wymagają dużo czasu. Faktycznie moim błędem było zamknięcie się na dom, rodzine- nigdzie nie wychodzę bez męża, nie mam żadnych koleżanek, znajomych. Teraz jest mi ciężko, tym bardziej właśnie że nie mam z kim o tym porozmawiać. A i mąż twierdzi, że ta sekretarka nic nie znaczy, ja kiedyś z nią rozmawiałam i faktycznie nie zauważyłam aby była nim zainteresowana. Ale wiem jak jest- okazja czyni złodzieja. Do tego sama pracowałam kiedyś w takiej firmie i wiem jak „miło” spędza się tam czas i to mnie wkurza, bo do domu wraca i jest zmęczony, zajmie się chwile dziećmi i nie ma czasu, ogląda tel. Mnie w tym nie widzi, dogryzam mu, że koleżanki w pracy sa ważniejsze- to pewnie tez mój błąd. Najgorsze w tym wszystkim, że ja mam całą swoją rodzine daleko i nie bardzo mam jak spakować się i wyjechać z dziećmi od niego, aby przemyślał.
        • lzyoporanku Re: Walczyć czy już nie? 22.02.22, 19:59
          kasa41...dobrze, że widzisz także swoje błędy, i jak się da, to postaraj się to naprawić.
          dlaczego miałabyś opuszczać dom i wyjeżdżać? nie uważam także, że rodzina ma Ci pomagać i może jeszcze ingerować w Wasze sprawy......
          aby mąż przemyślał, wcale nie musisz się wyprowadzać. małżeństwa nie da się naprawić na odległość. wyprowadzka może się okazać drogą bez powrotu.
          zmień taktykę....zamiast się wykłócać, żebrać o jego czas i uwagę....rozmawiaj spokojnie, konkretnie, angażuj w życie rodziny..i roztocz te wizje, o których wspomniałam wcześniej.
          jak gotów być głównym opiekunem dzieci, niech nim zostanie!!! to też taka jego gadka...pic na wodę, bo jakby przyszło co do czego, wił by się jak piskorz.
          zadbaj o siebie, tak, żebyś poczuła się dobrze, atrakcyjnie. zamiast dogryzać na temat koleżanek, sama wykaż się inicjatywą....swego czasu ja również byłam stroną w naszym małżeństwie, która inicjowała współżycie. zobaczysz, jak to podziała. poza tym możecie sobie w łóżku szczerze porozmawiać.
          to, ze mąż twierdzi, że sekretarka nic nie znaczy...wcale nie musi tak być, przecież na tym etapie się nie przyzna. może chodzić o zupełnie inną kobietę, o której nie masz pojęcia, ze takowa już istnieje.
          kieruj się własną mądrością, intuicją....czyjeś rady niekoniecznie bywają dobre, więc nie rozpaczaj, że rodzina daleko czy, że nie masz koleżanek....to z czasem możesz zmienić.
          kryzys najlepiej przetrwać we dwoje, bez mieszania się osób trzecich.



    • pamit Re: Walczyć czy już nie? 25.02.22, 14:06
      Jako facet, który był w podobnej sytuacji (to ja byłem tym pracującym wiecznie). Niech mąż zatrudni managera, jak firma działa prężnie, to kosztu pensji nie zauważy. Wtedy więcej czasu ma dla was. A ty trochę musisz wyluzować i spojrzeć na wszystko z dystansem. Facet najczęściej myśli o tym, żeby w domu niczego nie brakowało, i często się w tym zatraca...
      • ta_ruda Re: Walczyć czy już nie? 14.03.22, 18:21
        zony czesto by chcialy zeby maz dobrze zarabial i jednoczesnie w domu byl.

        Niestety tak sie nie da - a aby dojsc do zatrudnienia managera to tez troche trzeba popracowac.



        pamit napisał:

        > Jako facet, który był w podobnej sytuacji (to ja byłem tym pracującym wiecznie)
        > . Niech mąż zatrudni managera, jak firma działa prężnie, to kosztu pensji nie z
        > auważy. Wtedy więcej czasu ma dla was. A ty trochę musisz wyluzować i spojrzeć
        > na wszystko z dystansem. Facet najczęściej myśli o tym, żeby w domu niczego nie
        > brakowało, i często się w tym zatraca...
        >

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka