mongal
19.11.04, 17:12
witam, mam problem dosyc powazny a mianowicie nie wiem co zrobic, wpakowalam
sie w zycie i zwiazek liczac ze ten facet sie zmieni... zdradzil mnie jeszcze
jak bylismu narzeczenstwem a bylismy razem 5 lat i tak sie zloylo ze z tej
zdrady wyszlo dziecko. On jednak nie chcial byc z tamta kobieta mowil ze to
przygoda sex i wogole, brak oparcia w dlegacji... rozstalismy sie na jakis
czas ale oboje chyba potrzebowalismy i szukalismy siebie.. tak wiec zanim
jeszcze tamta dziewczyna urodzila zeszlismy sie spowrotem, mowil ze tamtej
bdzie wywylal tylko pieniadze i jezdzil raz na miesiac do dziecka... chcial
ze mna wziac slub ale ja nie chcialam go poniewaz stwierdzilam ze kocham go
ale zwizek bez dziecka nie ma sensu... leczylam sie dlugo na bezplodnosc i
juz wiele razy probowalismy i staralismy sie o dziecko ktorego oboje
chceilismy... w koncu sie udalo... zaszlam w upragniona ciaze i wizelismy
slub...
Teraz jednak zaluje bardzo tej decyzji tzn nie tej donosnie dziecka bo kocham
moja coreczke nad zycie i ciesze sie ze bylo mi jednak dane byc mama... ale
moglam pomyslec czy napewno chce aby to on byl jej ojcem, wszystko teraz sie
chrani, niunia ma 2,5 miesiaca a on jezzi do tego pieprozonego radomia co
miesiac i... mozna sie domyslec co...wczoraj przeczytalam sms ktore wysyla do
tamtej kobiety i poprostu cala sie zatrzeslam nie panowalam nad soba i gdyby
nie dziecko to pewnie bym zrobila cos glupiego... ale zadalam sobie pytanie
dlaczego ja?? przeciez ja nic nie zrobilam...
napisze jakie to byly smsm-y:
1. kocham cie dupko
2. wyssalbym wszystkie soki z twojej brzoskwinki mniam
3. u mnie tez jest zimno, ale rozgrzewam sie myslac o tobie i twojej pupci,
wilgotnej brzoskwince stojacych suteczkach i jest mi goraco
4. kocham cie a z nia jestem bo pewnie do niej tez cos czuje tylko jeszcze
nie wiem co
5. nie potrafie cie nie przytulac nie kochac nie potrafie i juz
i jeszcze kilka takich podobnych
chce sie wyprowadzic i dac mu swiety spokoj!! wziac rozwod i znalezc faceta
ktory bedzie mnie szanowal...
najlepsze jednak jest w tym wszystkim ze on mowi ze pisze to i robi la
dziecka bo inaczej nie bedzie mogl go widziec i wogole...ze mnie kocha a ona
to szmata ktora sie wpie.. ze my sie liczymy itp
ale ja juz szanse naprawy dalam to jest trzeci taki miesiac z kolei jak
czytam takie rzeczy...
co o tym wszystkim myslicie?
i moze macie namiary na kogos kto moglby mi pomoc??
Monika
nie wiem czy to sie da naprawic... czy bedzie jeszcze tak jak dawniej...czy
jest wogole sens probowac