marta.sama 29.12.04, 00:03 Przeżyłam ... następne święta mogą być tylko lepsze.... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
scriptus Re: jakoś pusto po świętach 29.12.04, 00:53 No i dobrze, może po świętach ludzie nie chca sie już rozwodzić ?? Odpowiedz Link
jarkoni Re: jakoś pusto po świętach 29.12.04, 04:12 marta.sama napisała: > Przeżyłam ... następne święta mogą być tylko lepsze.... Też przeżyłem, ale ledwo ledwo, na dodatek chory ( i jeszcze ciągle chory ), i zgoda marta.sama....może być tylko lepiej Odpowiedz Link
puciopusio Re: jakoś pusto po świętach 29.12.04, 17:46 Może być? Najpierw trzeba samemu o tym zdecydować. A Tobie to idzie jak po grudzie... Sam się dołujesz i to jedno wychodzi Ci znakomicie. A życie ucieka... Pozdrawiam Odpowiedz Link
viillemo Re: jakoś pusto po świętach 29.12.04, 22:24 jesoooooo puciopusio (co za nick)) bez urazy, ależ jesteś jadowity, wypada to tak przy końcu roku??????????????? ja też przeżyłam z teściami i bez kompa, ale wreszcie wróciłam na łono netu)))))), niestety nie do domku jeszcze Odpowiedz Link
scriptus Re: jakoś pusto po świętach 29.12.04, 22:29 To tak wszyscy "rozwodnicy" powyjeżdżali? Smutno tu i pusto Odpowiedz Link
szarobura16 Re: jakoś pusto po świętach 30.12.04, 13:20 Ja jestem . Jestem na forum od dawna, ale nie odzywałam sie. JA te świeta tez po raz pierwszy spędziłam samotnie. A jeszcze sylwester przed nami . A w Nowym Roku będzie nam juz lepiej Odpowiedz Link
viillemo Re: jakoś pusto po świętach 30.12.04, 19:27 ja też staram sie być)), witaj szarobura16), co tam słychać scriptusiku?) Odpowiedz Link
scriptus Re: jakoś pusto po świętach 03.01.05, 01:45 Jakoś tak standartowo, cieszę się, że jesteś. Po wielkich miłościach żonka nieco ostygła, ale się nie czepia, powiedzmy, że jest poprawnie. Widocznie po 14 latach małżeństwa tak ma być. Odpowiedz Link
jarkoni Re: jakoś pusto po świętach 31.12.04, 09:37 puciopusio napisał: > Może być? > Najpierw trzeba samemu o tym zdecydować. > A Tobie to idzie jak po grudzie... > Sam się dołujesz i to jedno wychodzi Ci znakomicie. > A życie ucieka... puciopusio, tak szczerze mówiąc nie za bardzo wiem o co Ci chodzi..O czym niby trzeba samemu zdecydować?A co do dołowania to faktycznie ostatnio nastrój mam nie najlepszy, ale nie jestem ani jakimś malkontentem ani umartwiającym się osobnikiem...Po prostu czytam, poznaję motywy działania innych w podobnej sytuacji, wybieram rady odpowiednie dla mnie..Pozdrawiam również Odpowiedz Link
puciopusio Re: jakoś pusto po świętach 02.01.05, 18:14 Wybierasz rady??? A spróbowałeś choć jednej? Kaktus mi wyrośnie na dłoni, albo i na obu. Umiesz tylko siedzieć przed komputerem i wmawiać sobie, że to pomaga. Guzik pomaga, skoro nadal przed nim siedzisz! Trochę zdecydowania życzę Ci na ten Nowy Rok, bo szczerze mówiąc, sympatycznej przyszłości dla Ciebie nie widzę, jeśli jakość swojego życia będziesz uzależniać od dziewczynki z humorkami. Nieustający w pozdrowieniach, ja. Odpowiedz Link
jarkoni Re: jakoś pusto po świętach 02.01.05, 19:49 puciopusio napisał: > Wybierasz rady??? > A spróbowałeś choć jednej? > Kaktus mi wyrośnie na dłoni, albo i na obu. > Umiesz tylko siedzieć przed komputerem i wmawiać sobie, że to pomaga. Guzik > pomaga, skoro nadal przed nim siedzisz! > Trochę zdecydowania życzę Ci na ten Nowy Rok, bo szczerze mówiąc, sympatycznej > przyszłości dla Ciebie nie widzę, jeśli jakość swojego życia będziesz > uzależniać od dziewczynki z humorkami. > Nieustający w pozdrowieniach, ja. puciopusio, nie wiem czy jesteś on czy ona...Trochę mocno napisałeś..Ale tak między nami to waham się czasem między dwoma biegunami: jeden to taki, że tracę kogoś bardzo ważnego w życiu i już takiego kogoś prawdopodobnie nie znajdę, że ja to spieprzyłem, że ona jest bardziej odpowiedzialna, że przestała wierzyć we wspólną przyszłość....A drugi biegun to taki, że wywracam sobie życie myśląc o niej, a ona niby kocha, ale jest dziewczynką z humorkami i chciałam, ale mi się odwidziało hihi....A ja staram się być jakoś posrodku w tych biegunowych myslach i dlatego aż tak mnie męczy to wszystko...Też pozdrawiam nieustająco.. Odpowiedz Link
scriptus Re: jakoś pusto po świętach 03.01.05, 02:34 Jarkoni, od czasów końca podstawówki - licealnych "miałem" 20 dziewczyn (czyli, w podtekście, nigdy nie miałem szczęścia do kobiet), ostatnia z nich została moją żoną. Wykryłem jedna prawidłowość, one chyba wszystkie są dziewczynkami z humorkami. No, może 20 to jeszcze nie liczba statystyczna, trudno mówić o prawie wielkich liczb i rzetelnie przeprowadzonym badaniu na reprezentatywnej próbce populacji dziewczynek, ale to, że one mają zmienne humory, jest zdaje się uwarunkowane fizjologicznie. Normalny facet, jak by miał co miesiąc taką huśtawkę chemii (hormonów) w organizmie, zwariował by po 3 miesiącach. My, mężczyźni, po prostu musimy to zaakceptować i się z tym liczyć. No i wykryłem jeszcze jedną prawidłowość. My, mężczyźni szybko bez nich głupiejemy. One są nam potrzebne, tak jak i my im. A może nawet bardziej. Po tym, co napisałeś widzę, że wiesz o tym. Zatem, zdradzę Ci to, czego nauczyłem się dopiero za dwudziestym razem, bowiem dziewiętnaście razy lokowałem swoje uczucia i doznawałem bolesnego rozczarowania po "zerwaniu". Może te pierwsze razy, kiedy byłem "nastoletnim szczawiem" nie były aż takie poważne, każdy to chyba przeżywa, są one potrzebne, żeby sie nauczyć wchodzenia w relację z dziewczyną. Wcale nie jestem człowiekiem kochliwym. Niestety, zawsze traktowałem swoje związki z dziewczynami i moje dziewczyny strasznie poważnie. Otóż, ta "mądrość" polega na tym, że nie należy przyjmować do wiadomości, kiedy kobieta mówi "nie chcę cię znać". One się nauczyły takiej zabawy w przedszkolu. Za łatwo zrezygnowałeś z tej Twojej dziewczyny. Kiedy mi dziewiętnaście dziewczyn powiedziało "nie chcę cię znać", cierpiałem mniej lub bardziej, ale się z tym (chyba niepotrzebnie) godziłem. Ta dwudziesta też próbuje od czasu do czasu, ale wtedy jej odpowiadam - dobrze kochanie, a co robimy na kolację?. Zaczęło się od czegoś, czego na prawdę nie wiem, nie pamiętam. Mieszkaliśmy już razem. Pewnej nocy w łóżku, naprawdę nie mam pojęcia, o co poszło, płacz i "nie chcę cię znać". Rano - "nie chcę cie więcej widzieć", w ogóle, nie było żadnej rozmowy, na pytanie "ale o co chodzi" jedna odpowiedź - "ty wiesz". Po południu podjechałem pod jej pracę z kwiatami, zaczekałem, aż skończy i zabrałem ją do swojego samochodu (co już było pewną sztuką, bo miała pod pracą swój), powiedziałem, że tak, ma rację, to moja wina, ja jestem niegodziwcem, (chociaz do dzisiaj nie wiem, o co poszło), ale bez ciebie nie mogę żyć. Po jakimś czasie się pobraliśmy. Od czasu do czasu ma humory ponadprzeciętne, ale przyjmuję, ze ten model tak ma. I powiem, że gdybym nie wykrył tego "sposobu na kobietę", to byłaby dwudziesta pierwsza, dwudziesta druga, pewnie na dzień dzisiejszy byłbym juz koło czterdziestej. Albo i nie, bo już mnie ta zabawa przestawała bawić. Ty przeżyłeś już też ileś lat z kobietą i masz jakieś doświadczenie. Teraz masz drugą, po prostu nie pozwól jej odejść. Ona na pewno wcale nie chce. Wcale się nie wygłupisz, jak ją poprosisz, żeby była z Tobą. I stracisz tyle samo, jak ją poprosisz i z Tobą mimo to nie zostanie, jak i wtedy, gdy sie na to nie zdobędziesz. Nie jest to łatwe, ale spróbuj. Odpowiedz Link
jarkoni Re: jakoś pusto po świętach 03.01.05, 14:00 scriptuuuuussss, ale godziwy wykład, z bardzo dużą dawką logiki, słusznej zresztą...Czas na próbę ostateczną...Wiem, ze jeśli nie będzie takiej próby to niczego się nie dowiem i będę żałował, że nie spróbowałem..To jak reklama Nike : just do it..Napisz co tam u Ciebie po Świętach..Pozdrawiam i to jak Odpowiedz Link
scriptus Re: jakoś pusto po świętach 03.01.05, 21:37 No to się cieszę, że trafiłem do Ciebie. Trzymam kciuki. Myślę, że być kobietą czasami jest nawet trudniej, niz być facetem. Popatrz, taka kobieta ma na cos ochotę, ale poniewaz jest kobietą, musi z całej siły udawać, że nie ma. Jeszcze raz, wszystkiego dobrego w AD 2005 Odpowiedz Link
viillemo Re: jakoś pusto po świętach 03.01.05, 22:10 jesooooo, scriptus, ale wykład....mhmmm dziewczynka z humorami....no nie, no może i coś w tym jest, ale ja bym tak nie generalizowała....a idąc Twoim tokiem myślenia to mi wychodzi, że facet to takie flaki z olejem...))))))))) Odpowiedz Link
scriptus Re: jakoś pusto po świętach 04.01.05, 01:46 Wyraźnie napisałem, że moje doświadczenia są oparte na zbyt małej próbce populacji, żeby móc generalizować, może to ja po prostu miałem tendencję do znajdowania sobie takich humorzastych dziewczynek Odpowiedz Link
jarkoni Re: dziewczynki z humorkami? 04.01.05, 19:48 scriptus napisał: > Wyraźnie napisałem, że moje doświadczenia są oparte na zbyt małej próbce > populacji, żeby móc generalizować, może to ja po prostu miałem tendencję do > znajdowania sobie takich humorzastych dziewczynek Scriptus, zaczynam się zastanawiać, czy w niektórych facetach nie ma czegoś takiego, że przyciagają właśnie dziewczynki z humorkami, fochami, minkami, dąsaniami itp. Jeśli być może tak jest, to ja poproszę do Sevres pod Paryżem jako wzorzec faceta, który takie własnie dziewczynki do siebie przyciąga...Mimo, ze też zbyt mało liczna próba zeby móc generalizować, to jednak wyczuwam u siebie też taką tendencję Odpowiedz Link
sieriozna Re: dziewczynki z humorkami? 04.01.05, 19:56 hehe, pewnie to złe kobiety są... Odpowiedz Link
jarkoni Re: dziewczynki z humorkami? 05.01.05, 01:29 sieriozna napisała: > hehe, pewnie to złe kobiety są... NIEEEEEEEEE, to same debeściaki te z humorkami co to nigdy nie wiadomo co będzie za 5 minut...Super sinusoida i jeden totolotek...No żyć nie umierać..Sorry za ironię i małe zgorzknienie... Odpowiedz Link
viillemo Re: dziewczynki z humorkami? 05.01.05, 22:03 jarkoni no nie mów tak!!! ja jestem taka i jestem bardzo fajna (podobno) hihihihi, mój mąż to uwielbia takie wzloty i upadki)))))))))))) tak, ze czasami ma ochotę mnie sprzedać, oczywiście żartuję)) Odpowiedz Link
kasiar74 Re: jakoś pusto po świętach 03.01.05, 17:13 jesoooo te święta i Sylwester był po prostu okropny najgorsze w moim zyciu , smutno mi było jak cholera Odpowiedz Link
samotny_1972 Re: jakoś pusto po świętach 06.01.05, 20:28 dokladnie 1 takie w zyciu ... . smutne samotne bez choinki bez niczego Odpowiedz Link
viillemo Re: jakoś pusto po świętach 06.01.05, 22:05 samotny...,to, że święta bez choinki to tylko i wyłącznie Twoja wina... Nie mozecie zamykać się w czterech ścianach!!!!! Musicie żyć, żyć i jeszcze raz żyć!!!! TO WY JESTEŚCIE NAJWAŻNIEJSI!!! TO O SIEBIE MACIE DBAĆ I O SWOJE DZIECI!!!!!! TO WY JESTEŚCIE WYJĄTKOWI I ZASŁUGUJECIE NA SZCZĘŚĆIE!!!! Powtarzajcie sobie to jak modlitwę i uwierzcie w nią!!!!!! Pozdrawiam serdecznie!!!! Odpowiedz Link