saszanka
29.01.05, 00:36
nie wiem jak długo znasz nową kobietę, jednak bez względu na wszystko zawsze
będziesz między "młotem i kowadłem".
Przede wszystkim Twoja świeża miłość nie może stawiać warunków "ja albo ona".
To jest chore podejście! Jest świadoma, że masz rodzinę, dzieci i musi
pamiętać i uzmysłowić sobie, że w pewnych sytuacjach - nawet jeśli wybierzesz
ją i zostawisz rodzinę - to oni będą ważniejsi. Dla Ciebie może jeszcze nie
czas na podjęcie ostatecznej decyzji. Być może uczucie, które
nazywasz "miłością" to chwilowe zauroczenie, odskocznia od problemów jakie są
czy to w domu, w pracy Twojej czy Twojej małżonki. Nie krytykuję Twojego
zachowania i nie namawiam Cię ani do rozwodu, ani do pozostania w obecnym
związku. Takie "cięcie" wymaga czasu. Niekiedy trzeba po prostu narysować
tabelkę z dwoma kolumnami: "Za" i "Przeciw".
Niewiele osób potrafi zrozumieć co się w takich sytuacjach w głowie kłębi,
nie zazdroszczę Ci, aczkolwiek podziwiam w pewien sposób ludzi, którzy mają
odwagę na kompletną zmianę w życiu.
Cokolwiek postanowisz i zrobisz to Twoje dzieci są najważniejsze, a życie i
tak swój scenariusz dla Ciebie, dla każdego z nas ma napisany, a my jesteśmy
tylko aktorami w tym filmie - lepszymi lub mniej doświadczonymi.