clio11
14.02.05, 12:12
Temat jest dość kłopotliwy jak się okazuje. Dostałam stanowczy zakaz
kontaktowania się z rodziną ex-a (wydany, oczywiście przez niego). Nie lubię
i nie będę się narzucać. Nie dzwonię, nie bywam a i z "tamtej" strony jakoś
cichuteńko. Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że to memorandum jest, jak
się okazuje, jednostronne, ponieważ ex regularnie bywa na prawach przyjaciela
domu, u mojej siostry. Wiem, że nie potrafi mu powiedzieć wprost, że jego
obecność bywa co najmniej kłopotliwa. Nie muszę chyba dodawać, że i ja jestem
czasem postawiona w niezręcznej sytuacji...Czy ktoś przechodził przez to? Czy
sytuacja jest typowa? Mam nadzieję, że w końcu mu się znudzi. Tym bardziej,
że nigdy nie zauważyłam, by szczególnie lubił moją rodzinę. Nie ukrywam, że
takie ożywienie przyjacielskich relacji wzbudza moją nieufność i bardzo mnie
drażni.