kasiar74
18.02.05, 09:13
to bardzo często używane na tym forum sformułowaniem, ale czy na pewno?
Moje małżeństwo trwało jakies 6 lat, teraz jestesmy w separacji. Pierwsze 3
lata NAPRAWDE byłam żoną doskonła. Kochałam meża bezgranicznie, ufałam mu i
wierzyłam w niego jak nikt. To jakie rzeczy mi zrobił nie bedę wyłaniać na
śiwatło dzienne bo chce o tym jak najszybciej zapomnieć. Kolejne 3 lata
powiedziałabym że można postawic znak równości w robieniu sobie na złość,
ranieniu się itd.
Teraz już ide do przodu już wychodze z dołka, ale nie powiedziałabym że wina
leży po obu stronach. Moja winą jest to, że po tych numerach które mi zrobił
maż w ciagu pierwszysch lat malżenstwa, pozowliłam na to żeby to dalej trwało.