rozwod/separacja w niemczech

21.02.05, 14:25
Facet mieszka w Niemczech i chce rozwodu Jego zona nie pracuje, jest
kilkuletnie dziecko Podobno facet placilby spora sume alimentow (3 tys euro)
Zyja na wysokim poziomie. Czy ktos zna na tyle niemieckie prawo, zeby
potwierdzic jak to wyglada A jak to wyglada z przyznaniem opieki nad
dzieckiem ojcu? Ponoc niemieckie prawo jest znacznie bardziej surowe niz
polskie
    • tricolour Re: rozwod/separacja w niemczech 21.02.05, 16:29
      Jakoś mało precyzyjnie opisałaś sytuację. Nie wiadomo kto co chce i od kogo. W
      ten sytuacji trudno o jakąkolwiek radę.
      Wiadomo jedynie, że 3000 euro jest bardzo mile widziane...
      • lilu27 Re: rozwod/separacja w niemczech 22.02.05, 11:17
        to chyba jasne: zona wychowuje kilkuletnie dziecko Maz chce rozwodu Przyczyny
        chyba sa niewazne
        • tricolour Re: rozwod/separacja w niemczech 22.02.05, 11:23
          No dobrze, ale jaka jest Twoja rola i miejsce?
          Czy Ty to ta żona? Czy jesteś osobą trzecią?
          • bezecnymen Re: rozwod/separacja w niemczech 22.02.05, 12:25
            jak będzie chciała to powie, nie naciskaj tricoloursmile no chyba że od tego
            uzalezniasz podzielenie sie wiedzątongue_out
            • tricolour Re: rozwod/separacja w niemczech 23.02.05, 10:40
              Oczywiście, że od tego uzależniam... tongue_out
          • viillemo Re: rozwod/separacja w niemczech 22.02.05, 14:34
            tri, a do cholery jakie to ma znaczenie?????????????????
            jesooo, ale ciekawski...smile))))
            • tricolour Ciekawski 23.02.05, 10:38
              Dla mnie ma znaczenie.
              Post napisany jest mętnie. Pisząca występuje jako narrator i opowiada nam czyjąś
              historię, ale prosi o pomoc. Dla siebie?
              Dla mnie to troszkę dziwna sytuacja tym bardziej, że każdy z nas pisze o sobie,
              a nie o kimś...
              Dlatego chciałem dopytać... nie o szczególy, alo o miejsce w całej sprawie...

              Bo przez te ponad 8 lat po rozwodzie nauczyłem sie, że każdy ma swoje miejsce i
              ma o nie dbać. Jak próbuje zająć czyjeś, to przekracza granice innych - przecież
              to było głównym powodem niemiłej wymiany zdań z Edytą.
              • bezecnymen Re: Ciekawski 23.02.05, 12:28
                masz racje tri..smilepostawic jasno sprawę..chyba że sie wstydzi przyznać, że to
                jej sprawatongue_out tylko co to da, że się nie ujawni??
                • viillemo Re: Ciekawski 23.02.05, 12:39
                  eeeeeeee tri przesadzasz... no i co to da jak Ci powie, ze to o nią chodzi(ta
                  zła itp)???? nic jej nie powiesz??????????
                  • tricolour Powiem... 23.02.05, 13:01
                    Właśnie wtedy powiem, gdy będę miał do kogo mówić. Viillemo, wiem, że takie
                    stanowisko może się nie podobać... wiem o tym. Ale ja taki jestem, że lubię mieć
                    adwersarza, a nie jego protezę.
                    Nie potrafię mówić do jednej babki, by ta powiedziała drugiej babce albo
                    facetowi, mają zrobić... Wychodzę ponadto z założenia, że każdy ma dbać o
                    własne sprawy, a nie robić za adwokata.
                    Najzwyczajniej nie zależy mi na mówieniu do niewłaściwej osoby... Jak mi nie
                    zależy, to nie zrobię tego "dobrze" smile))
                    • viillemo Re: Powiem... 23.02.05, 13:07
                      hmmmmm...., będę pamiętac o tym ostatnimsmilehahahahahahasmile)))
                      • lilu27 Re: Powiem... 25.02.05, 12:06
                        alez dyskusja Sorry nie mialam czasu wjesc na forum Otoz nie chodzi o mnie To
                        sprawa mojej przyjaciolki I wystepuje w roli adwokata Wiec prosze
                        poooooooooowiedz smile
                        • tricolour Odpowiadam! 25.02.05, 19:51
                          Droga Lilu,

                          Zrozum mnie dobrze, proszę!

                          Sprawy Twojej przyjaciólki zostaw jej samej. Ewentualnie zachęć ją do
                          odwiedzenia nas... smile))
                          • marcepanna Ja tez odpowiadam 26.02.05, 16:19
                            Facet jest rozsadny, wie ze seks to zwykle dyrdymaly sa a rozwod to powazna
                            sprawa z konsekwencjami
                            Twoja kolezanka sie moze znalezc w sytuacji jak Szanowna MOndeo czyli na tzw
                            lodzie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja