rodzina mojego byłego

26.04.05, 10:46
Dziwnie się czuję spotykając jego rodzeństwo i w ogóle rodzinę. Oni są dla
mnie mili ale ja nie wiem czasami , co powiedzieć, jak się zachować. Tyle lat
byliśmy jak rodzina , a teraz jak będzie już po rozwodzie , to właściwie dla
mnie obcy ludzie. Jak jest u Was?
    • tricolour Dlaczego obcy? 26.04.05, 11:17
      Tacy sami ludzie, jak przed rozwodem.
      Ja swoich teściów traktuję normalnie, ale oni mnie jak zdechłego szczura. Pewnie
      za to, że "zmarnowałem" życie ich córce. A to nie jest prawda, bo córka wyszła
      za mnie z własnej woli...
      Najzabawniejsze jest to, że to oni źle sie z takim traktowaniem czują...
      • tricolour Normalnie... 26.04.05, 11:34
        ... to znaczy, że nie psioczę na nich. Kontaktów nie mam żadnych, bo nikt o to
        nie zabiega - ani oni, ani ja.
        Wiem od mojej ex, że namawiają ją i moją córkę, by zupełnie mnie lekceważyć.
        Nawet im sie to udaje, sądąc po zachowaniu dziecka. Szkoda.
        Mnie to jednak jest obojętne...
    • clio11 Re: rodzina mojego byłego 26.04.05, 11:18
      Ja mam łatwiej-totalny bojkot. Powszechne uświadamianie opinii publicznej i
      puenty typu "chleb z masłem miała". Od wiosny JEDNA osoba z rodziny ex-a
      zapytała "co u Ciebie" tonem w miarę przyjaznym, a i to w okolicznościach,
      kiedy to zależało jej na mojej zgodzie w pewnej sprawie.
      Postępowanie rodziny Twojego ex-a dowodzi, że są kulturalnymi, cywilizowanymi
      ludźmi.
      • gotyma Re: rodzina mojego byłego 26.04.05, 11:39
        mam zupelnie inna sytuacje,
        rodzinka jego (oczywiscie oprocz tej, ktora jest zwiazana z jego new) traktuje
        mnie normalnie, wrecz duzo lepiej niz exa kiedykolwiek. mam nadziej, ze zawsze
        zostaniemy w przyjazni, bo bo super ludziska, nawet tesciowie smile
    • bezecnymen Re: rodzina mojego byłego 26.04.05, 12:38
      moja ex pochodzi z dośc dalekich okolic od mojego miejsca zamieszkania...pewnie
      proroczo zadbałem, by nie mieć teściowej bliskosmile
      chociaż...ostatnio syn opowiadał, że będąc u dziadków nasłuchał się mimochodem
      komplementów na mój temat od ex-rodzeństwa, bo wizytę moja ex jak zwykle
      zaczęła od utyskiwań, jaki to ja wredny jestem...
Pełna wersja