Jakoś tak.... mi źle....

28.04.05, 08:24
Od jakiegoś czasu was podczytywałam i zdecydowałam coś wreszcie napisać. Musiałam zebrać trochę sił.
Moja sytuacja do najpiękniejszych nie należy. Jestem bliżej rozwodu, niż dalej. Myślałam o terapii ale "mąż" jest tym "najmądrzejszym", więc terapeuta by i tak poległ. Poza tym czuję, że on już nie ma ochoty na żadne naprawy tego cyrku.
Mam dwójkę maluszków, które kocham ponad wszystko. Dobrze, że "szanowny" nie wyraził chęci walki o dzieci. "Ja nie chciałem dzieci. Ty chciałaś, to się zajmuj".....
Mieszkamy jeszcze razem, w jego mieszkaniu. Boję się, że nie będę miała gdzie się podziać. Chciałabym, żeby moje dzieci nie musiały się gnieść z dziadkami i jeszcze psem. Chciałabym, żeby "szanowny" odkopał z głębin troszkę sumienia i zwykłej ludzkiej życzliwości i zapewnił nam coś. Mam na to jakiekolwiek szanse, czy tylko niepotrzebnie się łudzę...
Boję się, co ze mną będzie. Z maluchami. Czy ktoś nas jeszcze pokocha?
Obecnie jestem na etapie - "wszyscy faceci to szuje". Boję się, że nie będę potrafiła zaufać, bo pokochać nie jest trudno... Boję się, że dzieci będą "odstraszać" potencjalnych tatusiów. Boję się przyszłości...

Wyżaliłam się wam i troszkę mi lżej. Wiem, że nie jestem sama. Dziękuję za to, że jesteście.
    • bezecnymen jestem ta szuja 28.04.05, 08:34
      i nie powinienem sie wypowiadaćtongue_out
      ale
      jeśli wątpisz w chęć przyszłego ex do zapewnienia JEGO DZIECIOM jakich takich
      warunków, musisz środki na to wyrwać mu z gardła...bez obaw....przeżyje ten
      stressuncertain
      • daga1977 Re: jestem ta szuja 28.04.05, 08:40
        Bezecny, mężczyźni tacy jak ty podnoszą mnie na duchu i nadziei smile
    • bursztynowe Re: Jakoś tak.... mi źle.... 28.04.05, 12:26
      Uwierz w siebie, nie jesteś pierwsza ani ostatnia w takiej sytuacji.
      Dziś może wszystko wydawać Ci się beznadziejne i czarne, ale pamiętaj - to tylko
      przejściowe.
      Fakt, że masz dzieci nie skreśla Cię na 'rynku' damsko-męskim. Co najwyżej od
      razu masz selekcję facetów nakierowanych wyłącznie na rozrywkę. Uszy do góry...
      Przypomnij sobie 'Nigdy w życiu', zresztą sama Grochola miała jeszcz gorzej i
      zobacz gdzie teraz jest.

      Dasz radę!
    • viillemo Re: Jakoś tak.... mi źle.... 28.04.05, 14:25
      "Mam dwójkę maluszków, które kocham ponad wszystko" smile)) to jest TO, dzięki
      czemu człowiek umie latać... Zawsze, zawsze i w każdej sekundzie swojego życia
      pamiętaj o tym...smile) Pozdrowieniasmile)
Pełna wersja