Kobieta....

16.06.05, 11:28
jaka jest...?
jaka powinna być...?

a moze

jaka była...?

    • vertigo5 Re: Kobieta.... 16.06.05, 11:54
      powinna byc wierna swojemu mezczyznie,
      ale juz wiem ze "wierne kobiety sa tylko w literaturze"
      tylko mi nie mowcie, że nie mam racji !

      smile
      • kasia9873 Re: Kobieta.... 16.06.05, 11:58
        Kobiety są różne. Wierne też są, choć po tonie Twojej wypowiedzi widzę, że na
        taką nie trafiłeś.
        • vertigo5 Re: Kobieta.... 17.06.05, 13:03
          kasia9873 napisała:

          > Kobiety są różne. Wierne też są, choć po tonie Twojej wypowiedzi widzę, że na
          > taką nie trafiłeś.


          hmmmm, może rzeczywiście wierne gdzieś są... ale jeśli nawet tak to obawiam
          się, że to "gatunek" na wymarciu...
          • kasia9873 Re: Kobieta.... 17.06.05, 14:43
            Vertigo za bardzo uogólniłeś. Czy wszystkie kobiety, z którymi w życiu byłeś
            były niewierne?.
            Nigdy nie zaryzykowałabym takiego stwierdzenia o mężczyznach (powiedzenia, że
            są niewierni), bo tylko jeden takim się okazał. Zresztą był moim mężem. Inni
            byc może też mnie zdradzali, tylko lepiej to ukrywali. Ja wolę jednak wierzyć,
            że tego nie robili.
            Natomiast statystyki wyraźnie wskazują na mężczyzn jako na tych bardziej
            niewiernych od kobiet. Więcej nie napiszę, bo zaraz odezwie się bezecny i
            powali mnie siłą swoich kontrargumentów.
            Pozdrawiam cieplutko
            Kasia
            • jarkoni Re: Kobieta.... 17.06.05, 15:35
              Kasia nie uwierzysz może, ale chyba jedyną kobietą, co do której byłem pewny,
              ze jest wierna i nigdy mnie nie zdradziła to....moja ex...
              • kasia9873 Re: Kobieta.... 17.06.05, 15:38
                Rozumiem, że Cię zdradziła ? Powiedziała Ci o tym, czy dowiedziałeś się od osób
                trzecich?
            • bezecnymen Re: Kobieta.... 17.06.05, 15:43
              słusznie się Kasiu obawiasz big_grin
              statystycznie faceci zdradzają częściej, a wiesz dlaczego? bo nie potrafią tego
              ukryć równie skutecznie jak kobiety !!1 big_grinDDDDD
              żartuję oczywiściesmile
            • vertigo5 Re: Kobieta.... 17.06.05, 21:24
      • julka1800 Re: Kobieta.... 16.06.05, 13:14
        NIE!!!

        nie masz racji!!!

        chcesz przykładu? nie z literatury?
        • vertigo5 Re: Kobieta.... 17.06.05, 13:01
          julka1800 napisała:

          > NIE!!!
          >
          > nie masz racji!!!
          >
          > chcesz przykładu? nie z literatury?

          ho, ho ciekawe ! zaintrygowałaś mnie smile
          Czekam na konkrety !!!
          • julka1800 Re: Kobieta.... 17.06.05, 16:21
            przykład:

            Syrenka od lat wierna Zygmuntowi
            i
            od lat mieszkają w Warszawie, w samym centrum

            wystarczy?
            • vertigo5 Re: Kobieta.... 17.06.05, 21:25
              a kto tam wie co ona porabia w nocy... wink
              nie przekonałaś mnie !!!
    • bezecnymen Re: Kobieta.... 16.06.05, 12:08
      ma być przede wszystkim MOJĄ KOBIETĄ!!
      wszystkie pozostałe cechy są mniej lub bardziej istotne zależnie od potrzeb Jej
      samej i Jej mężczyzny smile
      • akacjax Re: Kobieta.... 16.06.05, 12:20
        Czy możesz rozwinąć, co rozumiesz pod pojęciem MOJĄ...czy to dotyczy tylko
        wierności, czy jeszcze czegoś więcej?
        I czy jest prawdą, że dozgonność małżeństwa (w założeniach) jest bzdurą,
        wymyśloną na potrzeby kształtowania cywilizacji?
        • bezecnymen Re: Kobieta.... 16.06.05, 20:39
          nie mam pojecia takich prawdach absolutnych jak dozgonnośc małżeństwa...bywa
          różnie jak to w życiu...
          MOJA? dla mnie to poczucie przynależności i zaufanie wzajemne, ja żyję dla
          ciebie, a ty dla mnie, nie obok, nie dla ludzi, nie dla kościoła dowolnej
          religii, dzieci sa nasze więc stanowią część nas razem wziętych, sa bardzo
          ważne ale nie zajmują w sercu miejsca partnera tylko zagospodarowują jego wolną
          jeszcze część
          • akacjax Re: Kobieta.... 16.06.05, 20:54
            Czym się wyraża poczucie przynależności...
            Czy dobrze to tłumaczę jeżeli powiem: my to team, a świat naprzeciw nas?

            A czy w życiu dla swojej kobiety jest miejsce na życie wg swoich pomysłów, czy
            mają być wspólne, czy jej tylko? (oczywiście i vice versa).
            • bezecnymen Re: Kobieta.... 16.06.05, 21:13
              team na pewno acz niekoniecznie wojowniczo nastawiony do reszty świata
              nie wykluczam możliwości innego sposobu spędzania czasu wolnego można go
              poświęcać na osobne hobby ale osobiście wolałbym mieć to też wspólne smile
              • akacjax Re: Kobieta.... 16.06.05, 21:34
                Nie w sensie wojowniczo, ale w sensie razem, choćby przeciw...
                Nie można chyba zatopić się całkowicie w związku-można przecież przez to
                utonąćsmile
                • bezecnymen Re: Kobieta.... 17.06.05, 04:55
                  i własnie tego mi brak..tak bulbul i pójśc na dno..razem
                  • akacjax Re: Kobieta.... 17.06.05, 08:34
                    Hej! przeciez teraz włśnie to mamy, utopiliśmy się, bo źle balansowaliśmysmile
                    Ale ponoć zawsze jest nadzieja.
                    A jeżeli dana jest Ci kolejna lekcja pływania, to jest gdzieś ta, z którą to
                    nastąpi. Kwestia czasu (czyli cierpliwoścismile
                    • bezecnymen Re: Kobieta.... 17.06.05, 11:53
                      a czas sobie płynie banalnym tik-tak
                      powtórka z rozrywki?
                      a jak?
    • julka1800 Re: Kobieta.... 17.06.05, 10:19
      cosik malo opisów Panowie, czyzbyście sie wstydzili????????????
      • bezecnymen Re: Kobieta.... 17.06.05, 11:55
        to Ty Julyo się nie wstydź tylko dawaj fotę tudzież krótki opis tego co na
        fotce niewidoczne będzie big_grinDDDDDDDDD
        • julka1800 Re: Kobieta.... 17.06.05, 12:31
          ale to było pytanie do Panów, jam niewiasta

          liczyłam oczywiście na jakieś pikantne wypowiedzi, ale jakby tu rzecz, wszyscy
          Panowie chyba pracują w ten piątkowy dzionek
          moze wywołam do tablicy po imieniu bedzie skuteczniej
          Tri...??
          Jarkoni..??
          Vertigo..??
          Panowie...??
          • julka1800 Re: Kobieta.... 17.06.05, 12:44
            Bezecny...??

            Ty oczywiście pierwszy, jako belfer /chyba sie nie myle, co?/ dla odmiany stań
            pod tablicą i .......nadawaj

            jak wroce po weekendzie i hucznej imprezie urodzinowej mojego syna licze na to
            ze bede miala co czytać smile)))
            • bezecnymen Re: Kobieta.... 17.06.05, 13:19
              do tablicy na tydzień przed wakacjami??? nawet ja nie jestem tak okrutnysad ech
              te kobiety....
          • vertigo5 Re: Kobieta.... 17.06.05, 12:57
            a jak admin bezecny czy też jarkoni mnie ocenzurują ?? big_grinDD
            • bezecnymen Re: Kobieta.... 17.06.05, 13:04
              sie okaże.... najpierw napisz posta tongue_out
              • julka1800 Re: Kobieta.... 17.06.05, 15:14
                zatem czekamy...................
                • jarkoni Re: Kobieta.... 17.06.05, 15:48
                  vertigo spanikował, czy też został skasowany(w co nie wierzę)...
                  Określenie ma być "moją kobietą" bardzo mi odpowiada, to nie oznacza
                  jakiegokolwiek poczucia własności w moim rozumieniu, ani zamykania jej w złotej
                  klatce...Tylko ja i tylko Ty i cały świat się nie liczy, chyba to miałoby
                  krótkie nóżki. Moja to znaczy odpowiada mi pod każdym względem,niech inni
                  twierdzą np że przeraźliwie się śmieje i trudno aż wytrzymać, ale hmmm ja
                  uwielbiam jej śmiech...Lubię np minki jakie robi, albo bezsensowne kupowanie
                  tylko i wyłącznie pachnącego papieru toaletowego...Czy w miarę jasno mówię?
                  To drobnostki, ale z nich składa się życie...I jest ich dużo..I jeśli ja je
                  akceptuję, a nawet wręcz uwielbiam je, to to jest właśnie MOJA KOBIETA...
                  Ech a jeśli jeszcze rozmawiamy, razem się śmiejemy,tęsknimy za sobą nawet po
                  okresie zauroczenia + oczywiście wonder seks...To...Tooooooooo....Oddaję duszę
                  diabłu żeby spotkać taką kobietę...
                  • julka1800 Re: Kobieta.... 17.06.05, 16:19
                    no Jarkoni
                    brawo!!!

                    smile)))
                  • vertigo5 jarokoni, bo Cię palnę !!! 17.06.05, 21:38
                    Jakie spanikował, jakie spanikował !
                    Zastanawiałem się czy na tym forum na którym omawiane są często poważne i
                    bardzo niestety przyziemne problemy pisać o czymś praktycznie nieosiągalnym ,
                    czyli o doczesnym dobrym, szczęśliwym związku z kobietą.
                    Nie bardzo wierzę, że coś takiego może zaistnieć (niemniej jednak każdemu z Was
                    życzę wejścia w taki układ !); napiszę w paru słowach o czym pacholęciem będąc
                    marzyłem: otóż marzyłem o normalności i stworzeniu rodziny, takiego mikroświata
                    do którego każdy z członków rodziny będzie wracał. Ale miało byc o kobiecie a
                    nie o rodzinie... . Wierzyłem, że uda mi się stworzyć małżeństwo w którym żona
                    będzie lojalna wobec mnie, że w razie nieporozumień, konfliktów będzie o tym
                    rozmawiać ze mną a nie z teściową (brrrrrr!!!). Wierzyłem, że będzie raczej
                    inteligentna niz super ładna (najlepeij jedno i drugie razem), że będzie
                    akceptowac moje pasje i zainteresowania, że polubi moją rodzinę... .
                    Chciałem aby bardziej cieszyło ją to co ma, to co udało się jej osiągnąć, niż
                    żeby martwiła sie tym czego jej brak.
                    Wierzyłem, że nie będzie mnie zdradzać. A tymczasem... Ech...
                    • jarkoni vert 18.06.05, 09:36
                      a jak już znajdziemy taki ideał kobiety, a pewnie jest jedyna taka na świecie,
                      to się o nią jak o Helenę pobijemy...smile Fajna wojenka będzie..I przyjdzie
                      koniunktura na ochraniacze na ścięgna niektóre hih
                      • jarkoni Re: vert 18.06.05, 09:39
                        aaaa zara zara vertigo, jakie bo cię palnę?? Wrrrrrrr....Mnie, bohatera,
                        prądem?? A można stąd zadzwonić na miasto? hih
                        • bezecnymen Re: vert 18.06.05, 13:02
                          to wy się oficjalnie spotkajcie z maczugami w dłoniach, a ja tymczasem po
                          cichuśku mimochodem wykorzystam i zniknę tongue_out
                          • jarkoni Re: vert 18.06.05, 13:57
                            zapomnaiałeś dodać "wykorzystam bezecnie" hih..a głupki niech se Itaki
                            szukają..i hehe WIERNYCH Penelop...ech Ci naiwniacy..
                            • bezecnymen Re: vert 18.06.05, 14:31
                              bo to niestety jest bardzo prawdziwe...gdzie dwóch się bije tam
                              trzeci ...wykorzysta big_grinDDDDD
    • kaszmirowa Re: Kobieta.... 18.06.05, 10:34
      Zapytaj kobietę jaki ma być mężczyzna... Statystycznie odpowiedź będzie
      brzmieć: lubię mężczyzn dojrzałych, z łagodnym spojrzeniem na życie, błyskiem
      intelektu, uśmiechem na niepogodę, pomysłem na kobiecą bezsilność ( 7 ekipa
      remontowa ), jestem wrażliwa na mężczyznę czułego, opiekuńczego,
      spontanicznego... Partnera szanującego słowem, gestem, czynemwink Dlatego Panowie
      czuję się troszkę rozczarowana, faktem, że kobieta ma być: "moja, ma akceptować
      moje pasje i być wierna..."
      Ps. Drogie Kobiety! Pozwoliłam sobie ustatystycznić wypowiedź, jeżeli jednak
      coś pominęłam proszę mnie poprawić. Pozdrawiam.
      • bezecnymen Re: Kobieta.... 18.06.05, 13:07
        to jest bardzo statystyczna opinia.....
        może zresztą masz rację - kobiety LUBIĄ takich mężczyzn, kochają....zupełnie
        innych smile
      • phokara Re: Kobieta.... 18.06.05, 14:36
        Mysle ze statystyki usredniaja totalnie wszystko - taki opis rownie dobrze
        pasuje do pytania jaki powinien byc twoj kolega z pracy czy sasiad.
        nie bardzo wierze w reguly. to taka troche dyskusja studencka i filozofowanie.
        Zawsze mialam jedno kryterium odnosnie zwiazku: Jest po to by bylo lepiej niz
        samemu. Koniec. Jesli ktos siebie sam nie lubi to w ogole nie powinien sie
        wiazac w pary. A wybor tego jednego? Brak regul - chemia dziala albo nie, tyle.
        Ludzi sie nie powinno zmieniac tzn. ja zakladam ze biore faceta z calym
        dobrodziejstwem inwentarza i go poprawiac nie zamierzam. jak patrze wstecz na
        moje zwiazki to kazdy z partnerow byl inny, wiec regul nie ma. Macho jest fajny
        tylko trzeba fantazje senne oddzielic od reality show. A co do wiernych
        kobiet... Mysle ze na tym forum sa 2 grupy: wyrolowane laski i wyrolowani
        faceci. Kazdy ma swoja teorie i tego sie bedzie trzymac. Zrozumiale. I dokad
        nie trafi na swoje 'nowe szczescie' to mu nie minie. Ale wszystkim zycze zeby
        minelo. teorie sa po to by je lamac. Nie znam nikogo kto nie chce byc
        wyjatkowy.
    • kaszmirowa Re: Kobieta.... 18.06.05, 13:54
      Bezecny oczywiście wiesz lepiej...
      • jarkoni Re: Kobieta.... 18.06.05, 14:06

      • bezecnymen Re: Kobieta.... 18.06.05, 14:50
        wcale nie wiem lepiej, zacytowałem tylko nastepną stronę z tej samej
        statystyki...
        niejako dodatkowo..
        żeby kobieta zwróciła w ogóle uwagę na faceta, musi sie on wyróżniać czymś z
        tłumu..o zakochaniu nawet szkoda gadać to już poza moim zasięgiem myślowym
        a czym sie opisany przez ciebie facet wyróżnia w tłumie? nie widać go wcale to
        jak można go zauważyć?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja