phokara
17.06.05, 11:04
Od 2 tygodni wchodze codziennie na to forum (odkryte przypadkiem - jedynym szczesliwym w
ostatnim roku). Troche sie czuje jakbym czytala prywatne listy tak jakos nie fair wiec sie
ujawniam. Dzielacie na mnie niby psychoterapia grupowa (gratis) - moze to glupio brzmi, ale
tak to czuje. Jestem miesiac po rozwalce zyciowej, z tym ze 2 pierwszych tygodni nie
pamietam, bylam zawieszona w matrixie totalnym (sami rozumiecie). Teraz jest troche lepiej -
np. zaczelam przesypiac czesc nocy (sukces) i przelykac (mama karmi mnie jak ges na foie
gras). Imadlo w brzuchu jednak jest nie do pokonania w zaden sposob, a we lzach sie pewnie
wkrotce utopie popelniajac niezamierzone samobojstwo... Nie jestem jeszcze gotowa zeby
wszystko opisac, zreszta nie lubie prasy brukowej... Pisze bo choc jest przy mnie mnostwo
przyjaciol, ktorzy na rzesachh staja zeby mi zorganizowac dzien to mam czasem tak ze oni
mnie w pewien sposob irytuja - nie wiem czy tez tak mieliscie, trudno to wytlumaczyc
logicznie, bo teraz nic nie jest logiczne. Mam wrazenie ze latwiej moja depreche zrozumiec
komus kto stoi zupelnie z offu (nie zna mnie, jego, sytuacji) ale ma podobne doswiadczenia.
Nie wiem czy pisze z sensem bo wydaje mi sie ze nic nie ma teraz sensu. Po prostu witam
wszystkich i mam nadzieje ze znajdzie sie tu troche miejsca dla jeszcze jednej sieroty.