Powijajcie mnie w klubie, pls...

17.06.05, 11:04
Od 2 tygodni wchodze codziennie na to forum (odkryte przypadkiem - jedynym szczesliwym w
ostatnim roku). Troche sie czuje jakbym czytala prywatne listy tak jakos nie fair wiec sie
ujawniam. Dzielacie na mnie niby psychoterapia grupowa (gratis) - moze to glupio brzmi, ale
tak to czuje. Jestem miesiac po rozwalce zyciowej, z tym ze 2 pierwszych tygodni nie
pamietam, bylam zawieszona w matrixie totalnym (sami rozumiecie). Teraz jest troche lepiej -
np. zaczelam przesypiac czesc nocy (sukces) i przelykac (mama karmi mnie jak ges na foie
gras). Imadlo w brzuchu jednak jest nie do pokonania w zaden sposob, a we lzach sie pewnie
wkrotce utopie popelniajac niezamierzone samobojstwo... Nie jestem jeszcze gotowa zeby
wszystko opisac, zreszta nie lubie prasy brukowej... Pisze bo choc jest przy mnie mnostwo
przyjaciol, ktorzy na rzesachh staja zeby mi zorganizowac dzien to mam czasem tak ze oni
mnie w pewien sposob irytuja - nie wiem czy tez tak mieliscie, trudno to wytlumaczyc
logicznie, bo teraz nic nie jest logiczne. Mam wrazenie ze latwiej moja depreche zrozumiec
komus kto stoi zupelnie z offu (nie zna mnie, jego, sytuacji) ale ma podobne doswiadczenia.
Nie wiem czy pisze z sensem bo wydaje mi sie ze nic nie ma teraz sensu. Po prostu witam
wszystkich i mam nadzieje ze znajdzie sie tu troche miejsca dla jeszcze jednej sieroty.
    • tricolour Miejsce... 17.06.05, 11:47
      ... się znajdzie na pewno.
      Zabawa polega na tym, że sama je musisz określić i zająć. My nie bedziemy
      utrudniać, choć znajdą się i tacy (np. ja), którzy patrzą krytycznie.
      Krytycznie nie znaczy zawsze "Źle".

      Witam i pozdrawiam smile))
      • phokara Re: Miejsce... 17.06.05, 13:26
        Dzieki za odzew. Wiecie co - ja przez te 2 tygodnieprzekopalam sie przez wszystkie dostepne
        fora typu 'rozwod, zdrada i takie tam' i zdecydowanie u was jest 'najzdrowiej' w sensie najmniej
        jadu, klaustrofobii i jednoznacznych ocen. No i troche ironii (moja czesto mi zycie ratuje) i
        poczucia humoru. Dla mnie w tej chwili to wazne bo jak widac swiat sie nie konczy na tym
        cholernym dole w jaki wpadlam... Tak sobie to tlumacze choc wszystko swieze i bol gluchy na
        racjonalne wytlumaczenie (zreszta z racjonalnym podejsciem do zycia to akurat zawsze mialam
        problem).
        Mozecie byc krytyczni - ja tu nie napisalam zeby ktos sie nade mna uzalal i mnie rozpieszczal -
        bardziej interesuje mnie szczerosc - bo... strasznie duzo klamstw ostatnio sie nasluchalam i
        mam dosyc, po prostu juz nie moge, bleee.
        Chcialabym jakos skwitowac ten sex grupowy ale za bardzo jestem rozpieprzona w tym
        momencie. Czuje sie jak kosmita. Ciekawe kiedy wroci mi poczucie humoru.
        Trzymajcie sie cieplo.
        Jutro weekend - juz mi sie zaciska imadlo w brzuchu na sama mysl. Dramat.
    • bezecnymen Re: Powijajcie mnie w klubie, pls... 17.06.05, 11:49
      można by rzec, że przepisałaś pierwszy z brzegu post nowego pisacza, o co
      oczywiście Cię nie podejrzewam, po prostu doskonale znamy/pamiętamy opisany
      stan ducha i ciała smile
      witaj big_grin
      miejsca jest dośćsmile
      jeżeli czytujesz nasze forum to już wiesz, że oferta niniejszego
      przedsiębiostwa obejmuje usługi w zakresie od terapii grupowej po grupowy
      sex big_grinDDDDDDD
      wybór należy do Ciebie smile
      • tricolour Terapie są non-stop... 17.06.05, 12:08
        ... a kiedy ten grupowy seks?

        Może coś przegapiłem, bo nie jestem codziennie? Cholerka... Łeeee...
        • jarkoni Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 12:46
          czyżbym usłyszał słowo "sex" ????????????
          No proszę, i od razu intuicyjnie się pojawiłem smile))
          Ja również witam nową hmmm...sierotkę...
          • jarkoni Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 12:48
            hehe ciekawe kiedy scriptus i vertigo się pojawią na dźwięk tego magicznego
            słowa smile
            • julka1800 Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 12:51
              jejku
              raptem trzy 3 litery, a tyle szumu smile))))

              autora wątku witam serdecznie

              smile))
              • vertigo5 Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 13:36
                julka1800 napisała:

                > jejku
                > raptem trzy 3 litery, a tyle szumu smile))))
                >
                > autora wątku witam serdecznie
                >
                > smile))

                a ile radości smile
                podobno....
                • julka1800 Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 16:51
                  vertigo
                  cytuję "podobno"

                  rozumiem praktyka lezy..........................;-((((((((((((
            • vertigo5 Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 13:35
              jak o seksie to jestem big_grinDDDDDD
            • scriptus Re: Terapie są non-stop... 18.06.05, 00:37
              Na mnie nie licz, od tej nocy kilka dni temu z żoną w łóżku mam uraz na punkcie
              seksu. Nie było, nie ma i nieprędko będzie crying
              Nie interesuje mnie i nie chcę, żeby zaczął crying
              • bezecnymen wnimańjeeeee!!!! 18.06.05, 06:58
                vertigo!a pamiętasz taka piosenkę?

                mówił, że w miłość nie wierzy
                choć wierzył jak jeszcze nikt odpowiednia dziewczyna
                mówił, że wszystko juz przeżył w odpowiednim momencie
                chociaż nie przeżył nic tylko ta żadna inna
                mówił, że ma to za sobą zrobi z nim to co zechce
                aż nagle któregoś dnia tak sie wszystko zaczyna
                kiedy zobaczył ją obok i tak kończy najczęściej
                zrozumiał, że to jest TA odpowiednia dziewczyna
                w odpowiednim momencie...
                • jarkoni Re: wnimańjeeeee!!!! 18.06.05, 09:10
                  jezuuuu nawet w sobotę wstajesz o swicie?? smile
                  Ja sam sobie się dziwię, że nie śpię do południa...
              • singielka.w.zwiazku Re: Terapie są non-stop... 22.06.05, 19:16
                eeeeee - chyba nie było tak źle w końcu jestes tu ?


                a no i ja jestem więc to już chyba ten sex tak??
                jak widać bo ilości odpowiedzi mocno grupowy.
                witam autorkę wątku - ja poczytuję sobie też od niedawna a jeszcze bardziej
                niedawno sama cos napisałam.

                Ściskam cie mocno koffana trzymaj się i nie dawaj - depresja to nic dobrego dla
                serducha - a przecierz nigdy nie jest za późno aby wstać ipowiedzieć sobie dość
                chce zacząć oddychać
          • gotyma Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 12:51
            smile
            tylko troche slow na temat grupowego sexu i juz chlopaki sa!!!

            oj nasluchasz sie jeszcze kobitko o tym, nasluchaszbig_grin ale nie zaluj sobie!
            calkiem niedawno przechodzilam wszystko to co ty. wiekszosc z nas przechodzila.
            ale wiekszosc z nas po owej terapi grupowej jest o krok lub pare krokow dalej.
            pomogla mi, baaaaardzo. najpierw sie wyplakac, a potem postawic na nogi. nie
            zawsze tu klepia po plecach z politowaniem, oj nie... to tez potrzebne
            pozdrawiam serdecznie
            trzymaj sie
            smile
            • bezecnymen Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 13:15
              nie
              > zawsze tu klepia po plecach z politowaniem, oj nie.
              oczywiście że nie...czasem klepią po czym inszym, aż politura odpada tongue_out
        • bezecnymen Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 13:12
          na razie brak chętnych sad niestety, a mogłoby być relaksująco, odprężajaco a
          może nawet sprężająco???
          • gotyma Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 13:15
            bezecny, to ten upal.
            pracowac sie nie chce, jesc sie nie chce, gadac sie nie chce a co dopiero
            klikac... ale jakby tak basenik i dobry drink... toby ludziska inaczej gadali
            smile
            • bezecnymen Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 13:22
              tak sądzisz? a to zobaczyłabyś czy aby na pewno nikomu NIC się nie chce, gdybym
              tak ogłosił bezecny dzień bez cenzury big_grin
              • gotyma Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 13:27
                big_grinDDDDDDDDDDDDD
                sprobuj! baaaaardzo jestem ciekawa efektow!!!
                • bezecnymen Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 14:24
                  ech żartowałem sobie bezecnie...
                  dopiero by nas wzieli na ozory rozmaici teoretycy sieci, samotności w onej,
                  psycholodzy, psychiatrzy i inni trzy po-trzy
                  niemniej pomysł wydaje się być godny zapamiętania na czarna godzine forumową,
                  może się jeszcze przydać smile
              • jarkoni Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 15:25
                hmmm bezecny, dzień bez cenzury i bezecne wątki?? Typu każdy z każdym?
                Mniami....wink) Pewnie ze 20 tysięcy postów w jeden dzień, a już przed północą i
                przed końcem cenzury to hehehe, już widzę to szaleństwo...Osobiście zaklepuję
                sobie Lady Phokarę, ma podobny do mnie styl gadania(poza wielokropkami hihi)...
                Generalnie wielce bezecnie interesujacy pomysł....Mhmmm rozmarzyłem się smile)
                • jarkoni Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 15:30
                  Aaaaa znalazłem dziś dowcip, taki po pracy przedweekendowy smile
                  Jak się nazywa ulubione ciastko Twojego szefa?? Tyrajmisiu...
                  • banetka Re: Terapie są non-stop... 17.06.05, 21:10
                    brawoooooooooooo!!!!!!!!!!! smialam sie do lez smile)))) jarkoni jestes wielki !!!
                    • jarkoni Re: Terapie są non-stop... 18.06.05, 09:13
                      banetka skarbie, możesz kontynuować to co zaczęłaś?? MAŁO MI !!!!!!
                      Jestem łasy na komplementy wink)))
    • akacjax Re: Powijajcie mnie w klubie, pls...Witaj! 17.06.05, 13:21
      Pewnie nagle świat Ci się zawalił, ale jak widać na spotykanych tu przykładach,
      można z tego sie otrząsnąć. Blizny różne zostaja, a jakże, ale...
      Ty też doczekasz się lepszych dnismile
      Każdy coś o sobie napisał, napisz i Ty.
      Pozdrawiam, no, i: Witaj w klubie!!
      • gosiaas25 Re: Powijajcie mnie w klubie, pls...Witaj! 18.06.05, 01:40
        Witaj w tę piekną mało senną noc smile
    • clio11 Witaj, 18.06.05, 21:36
      Phokara..Co to znaczy-Phokara????
    • bursztynowe Re: Powijajcie mnie w klubie, pls... 22.06.05, 21:33
      witaj witaj (buziaczek)
      ...
      i pamiętaj: tak samo jak przyszłaś tutaj, tak też pójdziesz w odpowiedzi na zew
      swojego szczęscia. i tak powinno być.... wszystko przemija, i to co złe również

      buziaki
      • phokara Re: Powijajcie mnie w klubie, pls... 22.06.05, 22:45
        czuje sie bardzo mile powitana (juz sie nawet troche tu rozpanoszylam) Fajnie w
        tym miejscu (teraz - bo innego sobie nie moge znalezc) ale wierze ze przyjdzie
        czas, gdzy przeniose sie w inne miejsce moze z kims innym. Tak byc musi i tak
        bedzie

        piekne slowa, bursztynowe, naprawde cos takiego chcialam uslyszec na poczatek

        goraco pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja