magnuna
29.06.05, 13:26
A co do mamusi mojego eksa. Wyobrazcie sobie, rok temu juz kiedy oswiadczyl
mi o rozwodzie, wyjechalam odpoczac z rodzicami.Wrocilam wieczorem, zmeczona
podroza i po wejsciu do mieszkania uslyszalam jak moj maz zneca sie na jakims
papierem. Zastanowilo mnie, wiem banalne, ale on nigdy niczego nie
przedzieral zeby wyrzucic.Po jego powitaniu w stylu, pozew juz poszedl do
sadu, itp, moj maz poszedl spac. A ja ciekawska polecialam do kosza na
smieci. Na wierzchu byly potargane kartki. Wyjelam i mnie zmrozilo bo
zobaczylam pismo jego mamy.Wszystko poskladalam i przeczytalam. To byl
pozew.Napisala mu go matka.Stek bzdur, oszczerstw i jedno wielkie gnojenie
mnie. Nie przyznalam sie mezowi, ze o tym wiem, ale zachowalam to
schowane.Wyobrazcie sobie moje zdziwienie kiedy w pozwie napisanym przez jego
prawnika bylo dokladnie to samo.Wtedy zapytalam meza, dlaczego dorosly facet
idzie do matki zeby pisala mu pozew na dodatek pelen klamstw. A on na to, ze
chcial zeby mu mama pomogla, bo on nie umial. Faceta znam 8 lat, w tym 5 lat
jest moim mezem i on nie potrafi sam napisac dlaczego chce sie rozwiesc tylko
zdaje sie na matke, przyjmuje jej wersje?A moj eks jest swietnie
wyksztalcony, szkola w USA i potem tutaj studia, praca w korporacji
zagranicznej.Wiec nie moze powiedziec, ze nie potrafil tego ladnie ujac na
pismie.Zachowalam na "pamiatke" ten pozew i ani jemu ani jego matce tego nie
zapomne.Pozew pisala matka, mieszkanie urzadzala jego matka, instrukcje do
mojego wygladu chciala wydawac jego matka, czy synek siusia przed pojsciem
spac tez mi kazala jego matka, ze synek lysieje to moja wina, twierdzila jego
matka i tak moglabym pisac i pisac i pisac.
We mnie jest tyle zalu i goryczy do tesciowej ze za cholere sobie nie radze z
tym. Nawet to ze moj maz zamienil mnie na kolezanke tak mnie nie wnerwia jak
wspomnienie dotyczace jego matki.