Wakacje z ex-teściami.

24.07.05, 21:16
To wg Was dobry czy zły pomysł? Czy ktoś to kiedyś przerabiał? Coś takiego
właśnie przede mną.. mam pewne obawy. Robię to tylko dla Małego, mam z nimi
poprawne stosunki, ale kosztuję mnie to już w tej chwili dużo nerwów.
    • hela74 Re: Wakacje z ex-teściami. 24.07.05, 21:19
      nie przerabiałam i w obecnej sytuacji nie odważyłabym się smile
      • bezecnymen Re: Wakacje z ex-teściami. 24.07.05, 21:22
        nie mam pojęcia jak coś takiego miałoby wyglądać....nie chce byc zlym prorokiem
        ale pewnie to pierwsze i ostatnie wakie wakacje, chyba że teściów naprawde masz
        wyjątkowych
        • hela74 Re: Wakacje z ex-teściami. 24.07.05, 21:32
          ja ze swoimi teściami nie mam kontaktu, ale w tym roku odwiedziłam moją jeszcze
          teściową z okazji Dnia Matki i bardzo zależało mi na rozmowie z nią w cztery
          oczy...
          • akacjax i ? 24.07.05, 21:48
            Jaki był efekt?

            Moja teściowa jest po mojej stronie (póki co), a jak do niej przyjeżdżam(raz na
            rok) to mówi: pobyłabyś dłużej to odpoczęłabyś-fajna, no nie?
            • movisz Re: i ? 24.07.05, 21:53
              > Moja teściowa jest po mojej stronie (póki co), a jak do niej przyjeżdżam(raz
              na
              >
              > rok) to mówi: pobyłabyś dłużej to odpoczęłabyś-fajna, no nie?

              to unikat.
              • akacjax Re: i ? 24.07.05, 21:58
                Unikatem jestem ja-idealna synowa....( nie każe dzieci pilnować, nie podsyła
                rodzinki na obiadki, nie dogaduje, nie dziwi się, że teściowa ma kolejną nową
                bluzkę, że zmienia meble w pokoju itd) tylko widać bardziej pasuję teściowej
                niż jej synowi ( i tu miałam wstawić sad, ale już nie mogę sie tym smucić bo mam
                się weselić, że powoli odzyskuje wolność, więc smile)
            • hela74 Re: i ? 24.07.05, 22:02
              Powiem Ci akacjo, że ja nigdy nie żyłam w bardzo bliskich stosunkach z
              teściami, ale nasze układy nie były złe winkJuz na wstępie powiedziałam
              teściowej, ze nie oczekuję od niej deklaracji potępiających jej syna, ponieważ
              rozumiem, ze to on, a nie ja, jest jej dzieckiem. Zawsze była po mojej stronie,
              teraz dodatkowo dowiedziała się o wielu sprawach, o których nie miała pojęcia,
              oficjalnie nie wtrąca się, ale usłyszałam od niej, że mnie rozumie, że jest jej
              przykro z tego powodu, ale co ona może za syna i że życzy mi szczęścia. Była to
              naprawdę szczera rozmowa i bardzo sie cieszę, że się na nią zdecydowałam...
              Podziękowałam jej za wszystkie lata, kiedy była moja drugą matką i zawsze będę
              ją dobrze wspominać
              • akacjax Re: i ? 24.07.05, 22:07
                I nie bęziesz się już z nią kontaktować?
                Ja do swojej teściowej mówię per: proszę mamy i nie zamierzam tego zmieniać,
                jeżeli się nie zmieni, to nadal co pewien czas odwiedzę ją. A z racji, że
                mieszkam z jej wnukami(póki co) i inne jej wnuki mieszkają nieopodal zapewne co
                pewien czas ona nawiedzi mnie.
                • hela74 Re: i ? 24.07.05, 22:16
                  Moi teściowie mieszkają niedaleko, zawsze będę do niej mówić mamo, córka ma z
                  nią stały kontakt, tylko moja teściowa nie jest tak bardzo uczuciową osobą,
                  rzadko nas odwiedzała, jak jeszcze mieszkaliśmy razem, była może z 3 razy na 7
                  lat, nie wydaje mi się, bym ją kiedyś jeszcze odwiedziła, ale jeśli ona, by nas
                  chciała odwiedzić, chętnie ja przyjmę i zawsze z nią miło porozmawiam smile
        • samosia75 Re: Wakacje z ex-teściami. 24.07.05, 21:56
          Sytuacje jest nieco wyjątkowa. Utrzymuję z nimi dobre kontakty od zawsze.
          Przyznają mi rację, że winę za to co się stało w moim związku ponosi wyłącznie
          ich syn. Wzięli na siebie obowiązek alimentacyjny - jest to kwota symboliczna w
          morzu potrzeb, ale jednak mają poczucie obowiązku. To się liczy "in plus".
          Mieszkają 300 km od nas, odwiedzają nas co miesiąc lub dwa wpadając na weekend-
          wtedy ja ich goszczę (zresztą sprawa mieszkania nie została jeszcze
          rozstrzygnięta). Bardzo zależy im na wnuku, czasem obawiam się nawet, że mają
          na jego punkcie małą obsesję. Mój ex-mąż mocno narozrabiał i odciął się od
          wszystkich, nie potrafiąc wziąć odpowiedzialności za swoje czyny. Nikt nie wie
          dokładnie gdzie on teraz jest.
          "In minus" jest to, że mimo wszystko mam do nich ogromny żal, że nie uprzedzili
          mnie przed ślubem, że ich syn ma kłopoty natury psychicznej. Tłumaczenie, że
          oni nie zdawali sobie sprawy z tego nie przemawia do mnie. Jako rodzice
          zaniedbali kwestie wychowania swojego syna (jedynaka) stawiając na karierę
          naukową- teść(profesor), teściowa (doktor) jest osobą słabą bardzo
          podporządkowaną. Teraz chyba swoje winy starają się odkupić nadmierną troską o
          swojego wnuka i chyba też zależy im, żeby ta cała historia nie wyszła na
          światło dzienne w ich środowisku.
          Pozwalam na te kontakt, bo wydaję mi się, że tak będzie dobrze dla mojego
          synka. Ojciec nie interesuje się jego losem, ale ma za to dziadków, którzy..
          W tym roku zgodziłam się nawet na wspólny wyjazd i ciągle zastanawiam się czy
          to była dobra decyzja. Sama nie miałabym szans wybrać się z trzylatkiem a pobyt
          nad morzem przy jego dolegliwościach jest bardzo wskazany.
          Wszystko byłoby pięknie i idealnie, ale...
          Każdą ich wizytę zawsze emocjonalnie odchoruję - złe wspomnienia wracają.
          On naprawde zrobił mi dużą krzywdę- to były prawie traumatyczne przeżycia.
          Nie potrafię poradzic sobię ze swoimi uczuciami i niechęcią ...a raczej
          chęcią, żeby urwać raz na zawsze ten kontakt, spuścić na tą część mojego
          życiorysu zasłonę i zapomnieć.
          Tylko czy moje dziecko nie będzie miało o to do mnie kiedyś żalu i pretensji?
          Zostało kilka dni do wyjazdu i boję się co to będzie...
          Jakie jest wasze zdanie na temat tych moich specyficznych układów? Czy to jest
          zdrowe? Może niepotrzebnie się spalam i powinnam troche wyluzować..? Eechh..
          • akacjax Re: Wakacje z ex-teściami. 24.07.05, 22:03
            To ma być wypoczynek również dla Ciebie, skorzystaj z okazji. Daj dziadkom
            porozpieszczać wnuka, ale ustal z nimi wcześniej jakieś zasady, byś nie była
            zaskoczona. Co prawda ja mojej mamie za nic nie mogłam wytłumaczyć, że to ja
            wolałabym decydować o pewnych sprawach mojego dziecka gdy ma ono kilka latek,
            ale może teściowie zrozumieją, że powinni pewne sprawy najpierw uzgadniać z
            Tobą. To w ramach pytania-co może być źle.
            Poza tym baw się dobrze!
          • movisz Re: Wakacje z ex-teściami. 24.07.05, 23:19
            Powiem ci, ze popieram ten wyjazd. Musisz jednakze w myslach zaplanowac pare
            rzeczy. Na przyklad jak przebywanie z nimi zacznie cie stresowac i irytowac to
            obmysl mozliwosc powrotu samej z dzieckiem. Jesli wspominanie tatusia dziecka
            bedzie dla ciebie denerwujace to popros ich by w twoim towarzystwie nie
            wspominali o nim. Powinni zrozumiec w jakim jestes stanie psychicznym i ten
            wyjazd jest takze urlopem dla ciebie. Procz tego wykorzystaj ich obecnosc i jak
            dziecko pojdzie spac pojdz gdzies wsrod ludzi i staraj sie milo spedzic czas.
            Rzeczywiscie wez na luz. Ty tego potrzebujesz zeby nabrac sil.
            Zycze ladnej pogody.
            • tricolour Widzę... 24.07.05, 23:24
              ... że nasza nowa koleżanka radzi, aż miło...
              • movisz Re: Widzę... 24.07.05, 23:41
                > ... że nasza nowa koleżanka radzi, aż miło...

                Staram sie jak moge. Musze nadrobic zle wrazenie jakie zrobilam na poczatku.
                Ale zawalic nocy nie zamierzam.
                Dobranoc.....mniammniammniam (jak mawial Smokofilomidanek???? chyba tak mu
                bylo???)
                • bezecnymen Re: Widzę... 24.07.05, 23:43
                  jeszcze pamiętasz tą bajkę???
                  dobranocsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja