julka1800
05.08.05, 12:02
tak mnie naszło ostatnio w przypłaywie natłoku spraw codziennych, bieganiny
totalnej zalatwiania roznych spra, leczenia dzieci, i innych ze zadzwonilam
do mojego bylego meza i wyrecytowalam formulke w stylu /tresc byla inna ale
nie bede cytowac doslownie/:
"alimenty! plac ! bo moja cierpliwosc sie skonczyla!"
i wyobrazcie sobie ze dostalam, wczoraj przyszedl SMS
"zaplacilem tyle i tyle"
myslał chyba ze mu podziekuje czy co?