silna kobieta :-)))

07.08.05, 12:52
tak sie dzisiaj zastanawialam patrzac w przeszlosc jak to jest .dlaczego wiekszosc mezczyzn boi sie zdecydowanych kobiet ,radzacych sobie w zyciu ktore wiedza czego chca nia boja sie wyzwan ani trudnych sytuacji smile)) Moj eks powiedzial ze On nie jest potrzebny nam w zyciu bo zawsze doskonale sobie radze z wszystkimi problemami smile)) jak to jest ze w jego zyciu pojawiaja sie kobiety ,biedne niszczesliwe ktorym los nie oszczedzil cierpien i wogole i w szczegole takie ktorymi trzeba sie natychmiast zaopiekowac ..Czy to sposob na zycie ,zeby zlapac faceta ? czy tez moze poszukac faceta ktory nie boi sie niezleznej kobiety ???? Czy warto byc silna i niezalezna skoro w wiekszosci faceci schodza Ci z drogi ...czy tez moze lepiej biedna szara myszka potrzebujaca kogos od zaraz ?
    • tricolour Wszystko zależy... 07.08.05, 12:55
      ... od umiaru.

      Jak straszycie faceta swoją niezależnościa, to jasne, że zwieje - prędzej czy
      później.
      Związek to nie miejsce na manifestowanie niezależności, zaradności, ściganiu sie
      kto lepszy i bardziej wolny...
      • biedroneczka33 Re: Wszystko zależy... 07.08.05, 13:00
        Czyli najlepiej w mysl zasady jak facet jest daleko radze sobie sama a jak w zasiegu reki to wystarczy kilka lez hi,hi...musze to przemyslec smile)))
        • tricolour Znowu skrajności!!! 07.08.05, 13:02
          Napisałem UMIARU!

          Wiesz co to umiar?

          smile))
          • biedroneczka33 Re: Znowu skrajności!!! 07.08.05, 13:07

            oczywiscie ze wiem to wynik roznicy miedzy bycia zaradna a taka ofiara zyciowa hi,hi
            • tricolour Taaaaak. 07.08.05, 13:11
              Pięknie to ujęłaś...

              smile))))
    • anja_pl Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 13:31
      myślę, że silny mężczyzna nie boi się silnej kobiety, umieja się dogadać,
      silny mężczyzna, nie potrzebuje sie dowartościowywać na każdym kroku,
      silna kobieta wie, że ma partnera do życia, nie jest bluszczem,
      oboje cenią i szanuja siebie,

      problem jest w tym co mężczyźni uważają za męskość i siłę,

      słaba kobietka znudzi się silnemu mężczyźnie, będzie on z nią, ale z poczucia
      obowiązku (?)

      silna kobieta nie załamie się, gdy słaby facet ją zostawi, bo wie że da sobie
      radę,

      słaby facet bedzie szukał słabej od siebie kobiety, nie jest pewny swojej
      wartości, i szuka kogoś nad kim mógłby dominować,
      słaba kobieta będzie sie wiła jako bluszcz,

      czy będzie to satysfakcjonujące dla obu stron? nie wiem

      a ja jestem silna i szukam silnego wink
      nie jestem bluszczem i mam poczucie własnej wartości,
      ja szukam partnera, a nie pnia do owijania,
      kurcze, że też temu mojemu Mężowi musiało odbić ...wink
      • biedroneczka33 Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 13:33

        Aniu...ja tez jestem silna wiec moze niczym bluszcz owine sie wolo Ciebie hi,hi,hi...
        • anja_pl Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 13:36
          biedroneczka33 napisała:

          >
          > Aniu...ja tez jestem silna wiec moze niczym bluszcz owine sie wolo Ciebie
          hi,hi
          > ,hi...

          żebu Cie nie urazić, ja jestem gejem, preferuję mężczyzn big_grinDDDDDDDDDDDD
      • scriptus Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 13:44
        To jest zupełnie inaczej...
        Po co mężczyźnie kobieta, która stale manifestuje swoją zaradność, niezależność,
        siłę, i to, że jej mężczyzna nie jest do niczego potrzebny. Robi wszystko, żeby
        czuł się odrzucony i niepotrzebny.
        Wspaniale, jeśli kobieta jast zaradna, jeśli można na nią liczyć, ale
        widziałyście może mężczyznę, który stale by manifestował, że mu partnerka nie
        jest do niczego potrzebna? Owszem, prawie każdy mężczyzna da sobie radę w
        samotnym życiu, ale prawie każdy potrzebuje swojej partnerki. Prawie każdy
        samotny mężczyzna szuka i pragnie ją mieć. A kiedy znajdzie, nigdy nie powie, że
        mu nie jest potrzebna, podczas gdy często spotykam się wśród znajomych właśnie z
        sytuacją, jak psiapsiółki się przechwalają między sobą, której facet jest mniej
        potrzebny do życia...

        Kładę to na karb wpływu na ich postawy wywieranego przez libertynistyczne
        kobiece kolorowe periodyki, bowiem inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć.
        • anja_pl Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 13:48
          ależ scriptusie, silna kobieta potrzebuje mężczyzny do życia, a nie do
          trzepania dywanów czy zmywania naczyń wink
          • scriptus Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 13:59
            Widziałaś mężczyznę, który ma w centrum zainteresowania trzepanie dywanów??
            Chyba, że jest właścicielem firmy sprzątającej, ale wówczas interesuje go, czy
            dywan u klienta został porządnie wytrzepany i któremu pracownikowi to zlecić...
            Każda kobieta potrzebuje mężczyzny w domu do pomocy przy pracach domowych i
            każda kobieta, podobnie, jak każdy mężczyzna z większością tych prac jest zdolna
            poradzić sobie sama.
            Masz rację, partnerzy potrzebni są do życia, bycia razem, wspierania się w
            trudnych sytuacjach. Myślę, że każdy człowiek potrzebuje się komuś bliskiemu
            pochwalić sukcesem, wyżalić, kiedy doznał porażki, przytulić, kiedy poczuje się
            samotnie....
            • anja_pl Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 14:04
              właśnie o to chodzi, partnera, a nie pomoc domową,
              więc po co udawanie,że nie moge naprawić kranu, wbic gwoździa czy czegoś tam
              jeszcze ?

        • biedroneczka33 Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 15:35
          Ja tam jestem za zwiazkami opartymi na partnerstwie ,wiec nie lubie zasad to moze tylko kobieta a to tylko On.
          " Po co mężczyźnie kobieta, która stale manifestuje swoją zaradność, niezależność" ....a kto powiedzial ze kobieta niezalezna musi w taki sposob manifestwoac swoje uczucia ..a moze wprost przeciwnie,zamiast rozzalac sie nad kapiacym kranem w kuchni lub zespsutym zawiasem w szafce potrafi w samo dzielnie stawiac czola takim problemom i czas spedzony na dyskusje (prosby i przekonywania o koniecznosci naprawy ) wykorzystac duzo przyjemniej szykujac wspolna kolacje lub tez inny wieczor pelen namietnych niespodzianek ..Niezaleznosc nie musi oznaczac wrogosci a juz tym bardziej odrzucenia ,dobrze dobrana para sie uzupelnia a nie eliminuje smile)))
          > ,
          > siłę, i to, że jej mężczyzna nie jest do niczego potrzebny.
    • scriptus Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 16:31
      Czytam i czytam, i nie mogę pojąć, skoro prawie wszyscy tutaj deklarują mniej
      więcej jednakowe rozumienie partnerstwa w małżeństwie, to dlaczego prawie
      wszystkim coś nie powychodziło... ;-(
      • kocur.czarny Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 16:46
        A moze wszyscy tu piszacy wlasnie zdobyli wiedze (dzieki czytaniu madrych mysli
        i wypowiedzi na tymze forum)i sa idealnymi kandydatami na partnerow.
        Moze tez byc tak, ze miedzy teoria a praktyka jest ogromna przepasc.

        • anja_pl Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 17:46
          a może tez druga strona o tym nie wiedziała...
          ech
    • czekolada72 Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 18:12
      Ok, ja jestem samosia i wiem/musze dawac sobie rade sama i juz wiem, ze
      najlepiej liczyc na siebie nie byc od nikogo uzalezniona.

      Dotarło to kiedys do mnie, ze jestem chyba wlasnie za silna, za samodzielna...
      Chcialam miec faceta silnego, ktory potrafi zatroszczyc sie o mnie, rodzine,
      dom.

      Nie umiem udawac slodkiej idiotki, bluszczu, ktory sie czeoia - i wiem -
      wyszlam na tym jak Zabłocki... No ale naprawde nie umiem, choc probowalam. Moge
      zrobic idiotke jak chce kupic w sklepie jakis hak, a nie chce mi sie buszowac
      po kilkuset m kwadratowych - niec to zrobi sprzedawca, a nie burknie cos pod
      nosem. Ale uwazam, ze w stosunku do zyciowego partnera trzeba byc uczciwym.

      Jezeli od zawsze jezdze - mam nagle zanieumiec, zeby go dowartosciowac?
      Jezeli potrafie zrobic regal - mam pozwolic zeby ksiazki staly miesiacami na
      stosach, a potem wszystko zwalilo ni sie na glowe?
      Potrafie zorganizowac wakacje - mam czekac az sie skoncza?

      Nie udaje, ze cos potrafie. Ale jezeli potrafie? I to nie chodzi o afiszowanie
      sie przed jego znajomymi, rodzina, ze on w tym czy innym jest 0. Ja nawet moge
      powiedziec, ze i te polki i te wakacje to jego zasluga, ale nie usiedze
      bezczynnie.
      • biedroneczka33 Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 18:23
        Dobrze napisane smile)) zawsze warto byc soba .
      • kocur.czarny Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 18:35
        To chyba inny problem. Wydaje mi sie, ze w naszym postindustrialnym swiecie
        role plci sie zacieraja. Kiedys to powojowac mozna bylo, a jak nie wojowac to
        przynakmniej upolowac cos. Teraz role meskie, we wielu przypadkach, nie
        wymagaja produkcji testosteronu. No bo gdzie on ma sie potrzebny? Przy zmywaniu
        naczyn? Wbijaniu haczykow? No to jeszcze ujdzie, bo byli i sa na swiecie
        mieszczanie konstruktorzy. Ale ja tego nie lubie, wole szabelke. No i gdzie tu
        wojowac, gdy pasje sa przez malzonki tlumione jako zabierajace czas rodzinie.
        Nie bede tlumaczyl, ze dzieki tym moim pasjom, dzieci przynajmniej jakis czas
        spedzaja na powietrzu, mozemy wspolnie cos robic. Zeglarstwo to piekna rzecz
        tylko wiatru cos malo dzis bylo.
        • anja_pl Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 18:44
          kocur.czarny napisał:

          > ... Zeglarstwo to piekna rzecz
          > tylko wiatru cos malo dzis bylo.

          poczułam słoną wodę w powietrzu i słony smak na ustach
          i tęsknota mnie ogarnęła

          • kocur.czarny Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 19:29
            No prawda ze to dziala na kobiety? Musimy na wzajem sie podziwiac i byc
            podziwiani. Inaczej tylko proza zycia ktorej nikt nie chce.
            • czekolada72 Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 19:38
              Kocurku! Jezeli tylko Twoje zeglarstwo nie sprowadza sie do wynajecia
              łodeczki/zagloweczki/kajaczku/rowerku plus minus 2 razy do roku, a nastepnie
              snucia opowiesci przez okragły rok jak to w nastepne wakacje wyczarterujesz
              jacht i spedzisz bity miesiac na najtrudniejszym szlaku wodnym w Polsce - to ja
              Cie PODZIWIAM smile)
              • kocur.czarny Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 02:04
                Podziwiaj. Nie sprowadza sie do wynajecia jachtu. Nie popelniam grzechu
                zaniechania, i mieszkajac nad morzem po prostu plywam kiedy mi sie nadarzy
                okazja. Po pracy, przed praca, w weekendy, no i przede wszystkim wtedy kiedy
                wieje. Ktory szlak jest najtrudniejszy? Na pewno nim nie poplyne, bo jednostka
                ktora plywam pewnie sie do tego nie nadaje; z ciekawosci tylko pytam.
                Opowiesci snuje przez caly rok. Co oczywiscie nie znaczy ze jestem wilkiem
                morskim, po prostu spelniam marzenia dziecinstwa i musze sie duzo jeszcze
                nauczyc.
                PS
                Niezle to brzmi w ustach faceta w srednim wieku - tak sobie pomyslalem.
                • czekolada72 Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 12:47
                  Jak to mówią - człowiek uczy się do końca życia smile)

                  PS
                  Nie jestes czasem z okolic plus minus Niechorza?
        • phokara Re: silna kobieta :-))) 07.08.05, 20:41
          kocur.czarny napisał:

          > Wydaje mi sie, ze w naszym postindustrialnym swiecie
          > role plci sie zacieraja. Kiedys to powojowac mozna bylo, a jak nie wojowac to
          > przynakmniej upolowac cos.

          Tez bym wolala lezec na kanapie i pachniec. Powaga.
          • kocur.czarny Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 01:50
            Wiec jest ok. ja bede polowac a ty pachniec. Tylko co wtedy jak nie upoluje
            zbyt wiele?
            • anja_pl Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 08:18
              będziesz łowił ?
            • phokara Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 08:40
              Zmienie perfumy na tansze.
    • pchelka Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 09:06
      Dołączam do Was,
      jeszcze tu nie byłam smile))
      Myślę, ze też należę do grona "silnych kobiet'.
      Czasem już czuję się tym zmęczona.
      Ale miałam do wyboru albo czekać na coś w nieskończoność albo zrobić to sama.
      Odechciało mi się.
      Jestem rozwódką po raz drugi (bosssssszzzzzzz, jak to brzmi)smile))))))))
      • mindsailor Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 09:09
        może do trzech razy sztuka?wink)
        • pchelka Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 09:16
          Nigdy nie mów nigdy wink
          Ale jestem pierwszy raz w zyciu wolna.
          Jeśli coś zalezy, to tylko ode mnie.
          Więc trzeci raz dopiero, jak mi się ten stan znudzi smile))))
      • tricolour Lepiej do nas nie dołączaj... 08.08.05, 09:28
        ... nie chcemy rozwodzić się taśmowo - to żaden zaszczyt.

        tongue_outPPPP
      • biedroneczka33 Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 22:45
        witaj pchelko w "rodzinnym " gronie smile))
        • piixii Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 22:52
          Trzeba wielkiej mądrości, żeby silna kobieta była z silnym mężczyzną i się nie
          pozabijali. Ale gra jest warta świeczki.
          Czasem jednak, sama nie wiem - czy z obawy, czy z lenistwa - idziemy na
          łatwiznę i zostajemy ze słabeuszami. A to - predzej czy póżniej, kończy się
          niepowodzeniem.
          Taki lajfwink
        • czekolada72 Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 23:01
          Witaj, witaj smile)
    • bursztynowe Toż to nierozwiązalny para-dox 08.08.05, 12:07
      Silną kobietę pociąga silny meżczyzna. Taki twardy, niedostęny, nieogoony,
      nieodgadniony. Kocur co chodzi własnymi drogami. Imponuje. Czymkolwiek.
      Najlepiej niedostępnością, siłą...

      Ona cierpi, bo taki tawrdy, taki męski.... Nie oddzwania... Przychopdzi kiedy
      chce i odchodzi kiedy chce...

      Ale w końcu udaje jej się go obłaskawić, oswoić, zmiękczyć...

      On, z dzikiego zwierza staje się powoli kocurem-kanapowcem, bezpieczny

      Ale Ona zrzuca go na podłogę: "Ale ja chciałam twardego i męskiego. Za takim
      tęskniłam. Takiego łowiłam, pracowicie oswajałam..."
      • phokara Re: Toz˙ to nierozwia˛zalny para-dox 08.08.05, 12:20
        bursztynowe napisa?:

        > Silna˛ kobiete˛ pocia˛ga silny mez˙czyzna.

        I konczy sie na pociagu. Expresowym. A potem sie taka kobieta tlucze kolejka podmiejska z
        "pseudo-wrazliwym", zagubionym facetobluszczem... I zmienia go w tygrysa. Przemieniony w
        owo zwierze odkrywa w sobie zew natury i zwiewa z dzikim rykiem przez okno.
        Po pewnym czasie, gdy stepia mu sie pazury, albo inaczej - gdy stwierdzi, ze ich nigdy nie mial,
        zaczyna piszczec do swojej "silnej" pani. A pani w dowod swej sily nalewa mu mleczka do
        spodeczka i mizia po brzuszku.
        Nooo chyba, ze silna pani jest madra... wtedy zdziera z tygrysa skore i wiesza sobie nad
        lozkiem.
        • bursztynowe Re: Toz˙ to nierozwia˛zalny para-dox 08.08.05, 12:31
          i nadal nieszczęśliwa, tęskni za ideałem, marzy o bracie...
          Bracie Picie
          • phokara Re: Toz˙ to nierozwia˛zalny para-dox 08.08.05, 12:39
            nie mam Brata, wiec picie z nim jest niemozliwe.

            idealy?

            Sny, ktore sie nam spelniaja, nie snia sie nam nigdy wiecej..., n'est pas?
        • kocur.czarny Re: Toz˙ to nierozwia˛zalny para-dox 08.08.05, 12:41
          Chyba zmienie nicka.

          • bursztynowe Re: Toz˙ to nierozwia˛zalny para-dox 08.08.05, 12:45
            może zdążysz....
    • bursztynowe Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 12:47
      Jest jeszcze jeden, banalny w sumie aspekt sprawy.
      Dwie silne osobowości będą miały tendencję do zagryzania się...

      No i co tu począć?
      • phokara Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 12:55
        Rety,
        ale jestescie poradnikowo-zyciowo-przewidujacy, bo bolu...

        Logika zabija zycie.
        • bursztynowe Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 13:01
          No bom z Marsa...
          • phokara Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 13:05
            smutna sprawa
            • bursztynowe Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 13:07
              co gorsza - nieuleczalna
              • phokara Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 13:09
                prawdziwy dramat.
                wspolczuje.
                • bursztynowe Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 13:10
                  też sobie współczuję

                  chlip chlip
      • mindsailor Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 13:01
        ja jestem w takim związku. nie powiem - nudzić się nie moznawink)
    • bursztynowe Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 13:10
      Zresztą co tam będę się mądrzył. Odsyłam do kanonu literatury feministycznej:
      Maja Storch, "TĘSKNOTA SILNEJ KOBIETY ZA SILNYM MĘŻCZYZNĄ"


      smile
      • phokara Re: silna kobieta :-))) 08.08.05, 13:14
        czytajcie takie kanony literatury. Staniecie sie nimi, fajnie...

        matko, gdzie ja zyje.
      • tricolour Tytuł... 08.08.05, 15:37
        ... zdziebko kretyński.

        A treść jaka?
        • phokara Re: Tytu?... 08.08.05, 15:40
          pewno adekwatna do tytulu
    • akacjax Jestem silna 08.08.05, 19:49
      Gdy zadaję sobie pytanie, po co..czy nie byłoby miło być słabą, pozwolic na
      załatwianie spraw, decydowanie...zaraz staje do pionu-chwileczkę-decydowanie-
      lubię mieć wpływ, choć można mnie dobrymi argumentami przekonać. I tu widzę, że
      m. nie próbował nawet, choć myślałam, że jestem z silnym facetem, ale wraz z
      upływem lat siły z niego (i chęci) uchodziły. Potem zarzucał, że sama chciałam
      być taka samodzielna i odpowiedzialna za wszystko. Tylko nie mogłam pozwolić
      sobie na nieodpowiedzialnośc, bo on przebijał swoją wszystko coraz bardziej.

      Silny facet to taki, który potrafi podjąć sam decyzję i być za nią
      odpowiedzialny aż po konsekwencje włącznie.
      I myślę, że tacy faceci nie boją sie mocnych kobiet. I słabi też się nie boją(
      po prostu ulegają im smile Boją się ich pseudomocni. I udawanie przed takim słabej
      może źle się skończyć, chyba, że ktoś odkryje, że bluszcze lubismile
      • bursztynowe Re: Jestem silna 09.08.05, 08:33
        Obawiam się, że "silność" jest odwrotnie proporcjonalna do zdolności do
        kompromisu... Plus z plusem, jak to mówią Ukraińcy, "to nie idzie się połączyć"
        • phokara Re: Jestem silna 09.08.05, 14:09
          bursztynowe napisa?:

          > Obawiam sie˛, z˙e "silnos´c´" jest odwrotnie proporcjonalna do zdolnos´ci do
          > kompromisu...

          obawiam sie, ze sie bardzo mylisz.
          • bursztynowe Re: Jestem silna 09.08.05, 14:18
            mylę się??? to się cieszę smile))
            bo na razie mam nieco odmienne doświadczenia, chętnie je uzupełnie o inne
            opcje smile))
            • bursztynowe Re: Jestem silna 09.08.05, 14:19
              I jak, s-prezentowałaś się?
    • kasia9873 Re: A JA NIE CHCĘ BYĆ SILNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.08.05, 14:02
      Podobnie jak Biegroneczka radzę sobie w życiu i nieźle mi to wychodzi.
      Ale to nie jest tak, że poświęciałam wszystko(miłość, rodzinę) dla kariery, że
      przestałam dbać o męża, przestałam się starać po to,żeby wykreować siebie, żeby
      stać sie bardziej niezależną.
      Tak naprawdę to tą silną kobieta stałam się dopiero po odejsciu męża, gdy
      okazało się, że jezli sobie nie poradzę to zginę. Do tego doszło poczucie
      odpowiedzialności za dziecko, któremu muszę zapewnić przyszłość.
      W międzyczasie okazało się, że mogę i potrafię wiele i tak ze wstydliwej
      dziewczynki stałam się silną kobieta świadomą swoich możliwości. Do tego doszły
      sukcesy zawodowe.
      Tylko co z tego. Nie mam nikogo, z kom mogłabym dzielić swoje wszystkie radości
      i smutki. Juz kiedyś pisałam, w którymś z wątków, ze mężczyźni się mnie boją.
      Tak to prawda, mężczyżni boją się zagrożeń (często wyimaginowanych), które te
      kobiety niosa ze sobą.

      Nie , nie buduję murów, jestem otwarta w stosunku do ludzi, mam w sobie dużo
      pozytywnej energii, którą przekazuję innym. Ludzie mnie lubią, ale dystans
      mężczyzn do mnie pozostaje. I nagrorsze jest to, że największy dystans mają
      właśnie Ci mężczyzni, których chciałabym bliżej poznać. Nie mają go natomiast
      żonaci, bo oni traktują mnie jako ewentualną kolejną zdobycz, zreszta ja takich
      tez w odpowiedni sposób "posyłam na drzewo", co oznacza do zony i dzieci.

      Nie chcę być silna, chcę wreszcie znależć kogoś z kim czułabym się dobrze i
      bezpiecznie.

      Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
      Kasia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja