Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził?

08.08.05, 12:39
Niedługo mnie to czeka, on już złożył pozew. Mój rozum chce rozwodu, serce -
niestety! Boje się jak cholera. Jeszcze nie mam prawnika, nie mogę pracować,
siedzę na forum, szukam pocieszenia i usprawiedliwienia dla rozwodu. Może
jeszcze nie dojrzałam do rozwodu?
    • bursztynowe Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 12:44
      Pewnie wiele par się "pogodziło" na rozprawie pojednawczej. Wszak po to własnie
      ona jest. Co więcej, w dowolnym momencie trwania sprawy rozwodowej można
      wycofać pozew, bez konsekwencji (no, może koszty - nie wiem)

      Ale złym znakiem chyba jest gdy ludzie porozumiewają się ze sobą za pomocą
      sądu. I potrzebują teatru by uświadomić sobie jak bardzo są dla siebie ważni...
      Kiepsko to wróży... Niemniej jednak warto zawalczyć o siebie...


      Koleżnka eksia straszyła mnie rozwodem od pewnego czasu (to była taka jej
      figura retoryczna, "argument"), a gdy złożyłem pozew, przez kilka miesięcy nie
      mogła uwierzyć, że to się dzieje...
      I stało...
      • e07 Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 12:54
        Koleżanka eksia straszyła Ciebie - nic nie rozumiem.
        Poza tym to dotyczy mnir, bo mój utrzymuje właśnie, że złożył pozew, bo tak
        strasznie ja tego chciałam. tylko, że to nie ja go złożyłam...
        • amws Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 14:03
          ja złożyłam pozew, ale w międzyczasie (jak juz był termin pojednawczej
          wyznaczony) złożyłam zawieszenie sprawy, nie wycofanie ale czasowe zawieszenie
          bronismile))))))))))))))
          i zobaczymy
          pozdrawiam
        • scriptus Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 14:30
          E07, trzymaj sie. Mam to samo ;-(.

          Mam coraz gorsze przeczucie, ze Mindsailor jednak ma racje, wszyscy jestesmy
          wariatami ;-(
          • e07 Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 14:33
            masz to samo? to jak sobie radzisz? Bo ja nijak. Też się trzymaj!
            • scriptus Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 18:07
              ja też nijak ;-(
    • akacjax Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 16:36
      Rozwód jest udzielany gdy nastąpi zupełny i trwały rozkład wszystkich więzi w
      małżeństwie.
      Odległe terminy również dają czas na sprawdzenie, czy tak jest i do tego sąd
      zadaje pytanie, czy widzi się szansę na pogodzenie.
      A pojednawcza dla mnie to po prostu tragifarsa. W moim przypadku równie dobrze
      mogłoby jej nie być.
      • czekolada72 Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 16:39
        U mnie to samo, inna rzecz, ze w jej trakcie zazadali kuratora.
        • akacjax Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 17:40
          Mnie dali wybór: czy płacę za kuratora na wywiad, czy przywlekę do sądu świadka
          w sprawie opieki nad małoletnim( w przyszłym roku młodszy kończy 18). Ponoć
          pytaja świadka, czy się do tego nadaję(o to wystepuję).
          • czekolada72 Re: Rozprawa pojednawcza - czy ktos sie pogodził? 08.08.05, 17:44
            Nam - wnosil o rozwod ex - kazali samym zdecydowac czy znajdziemy swiadka
            ktorego wspolnie zaakceptujemy, a jak nie to kurator, o ktorego obohe mamy
            wniesc. Nie udalo nam sie znalezc wspolnego swiadka sad A ex zreszta
            zachwycony - w koncu to, ze Dzuecku zwali sie na głowe obcy czlowiek - to tylko
            wpłynie dobrze na Dziecko, bo w koncu sad wie co robi...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja