Piątek, jutro wolne...

16.09.05, 13:10
Piątek, a tu jeszcze czwartkowy wątek na tapecie ... ciągle rośnie tongue_out

Z tego wniosek, że piątkowy wątek będzie się cieszył zainteresowaniem w
sobotę...

Nasuwa mi się więc temat:
Zapowiada się deszczowy weekend. Metody i sposoby na bezawaryjne spędzenie
weekendu w skonfliktowanej rodzinie. Może mało interesujący dla tych, co już
są osobno, ale, doświadczenie na pewno mają wszyscy.

Zatem, awansem, miłego weekendu życzę wszystkim smile
    • julka1800 Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 13:53
      w deszczowy weekend powiadasz nic nie przychodzi mi do glowy

      moj znajomy gdy rwało sie jego malzenstwo, wsiadal na rower czy slonko czy
      deszcz, jedynie mroz powstrzymywal go przed wyprawami
      jego zona nie byla zmotoryzowana tzn nie miala roweru i raczej nie lubila tego
      zajecia

      dla nielubiacych rowerow moga byc grzyby to juz kiedys przerabialismy na forum
      o ile mnie pamiec nie myli smile) lecz tu trza poczekac nieco

      wiec zostawiam podsuniecie pomyslu Scriptusowi innym


    • joasia69 Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 14:04
      Własnie chciałam spytać jak zamierzacie spędzić weekend.
      I chyba dla tych co są osobno przydało by się kilka podpowiedzi co zrobić, gdy
      do pracy nie trzeba biegać.
      • bezecnymen Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 14:11
        iść na randkęsmile
        • joasia69 Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 14:27
          gdybym umiała czarować, to bym sobie randkę wyczarowała smile
          niestety nie potrafię sad

          randka więc niestety odpada sad a szkoda!
          • scriptus Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 14:42
            Po tylu latach, to ja chyba nie umiem chodzić na randki...
            Zaczyna się to w wieku nastu lat, potem się ćwiczy, doskonali umiejętność
            randkowania w szkolnym i wczesnym poszkolnym wieku przez kilka lat, a potem,
            człowiek się żeni, leniwieje i przestaje tę umiejętność doskonalić crying. Jeżeli
            po latach którymś dziesiątku zajdzie potrzeba, to człowiek pod względem
            umiejętności randkowania jest niemal równie nieporadny, jak nastolatek sad, to
            niemal tak, jak posadzić kogoś za kierownicą po dwudziestoletniej przerwie.
            • bezecnymen Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 14:46
              a co zlego jest w tym dreszczu niepewności jaki odczuwalismy idąc na randkę w
              wieku lat -nastu? i odrobinka adrenaliny sie ujawni, i troszke feromonów
              a na nauke nigdy nie jest za późno Scriptusie, stary belfer Ci to piszetongue_out
            • joasia69 Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 14:50
              Ależ w małżeństwie randki rónież powinnym być!!
              Randka żony/męża z żoną/mężem jest przeżyciem wielce intersującym smile
              Myślę nawet, że dodaje związkowi nieco pikanterii .
              • scriptus Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 15:05
                Mam na myśli pierwszą, czy też pierwsze kilka randek... te wymagają
                indywidualnego i wyjątkowo twórczego podejścia.
                Następne, to już w jakimś sensie rutyna, zbadany teren, znane oczekiwania, z
                góry wiadomo, czym można zabłysnąć, czy zaskoczyć.

                Pewnie Amerykanie w swoich poradnikach mają już nawet gotowe
                scenariusze "następnych randek", muszę to sprawdzić.
                • joasia69 Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 15:16
                  Myślę, że nigdy nie można popadać w rutynę.
                  Ani na randkach, ani gdziekolwiek indziej.
                  • scriptus Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 15:19
                    Może co do randek masz rację, ale spróbuj sprzątać nierutynowo... bez sensu.
                    • joasia69 Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 15:23
                      ojej!
                      no jasne, że przy sprzątaniu wielkiej twórczej inwencji nie trzeba.

                      Ale rutyna, która się wkrada w małżeństwa jest najgorsza.
                      I o tym właśnie mówię. O tym, aby nie było rutyny w związkach.
                      Ot i tyle smile
      • mindsailor Re: Piątek, jutro wolne... 16.09.05, 14:19
        hmm, ja zostałam sama na weekend i mam takie plany:
        - do kina na "broken flowers" jarmuscha
        - na dvd mam zaległego też jarmuscha "noc na ziemi"
        - na siłownię i saunę (to w ramach ociepleniawink)
        - i będę czytać i czytać i czytaćsmile)))
        - pogotuję sobie coś dobrego do jedzenia
        - zrobię pranie, prasowanie i zakupy przedurlopowesmile)))

        tyle przyszło mi do głowy na poczekaniusmile
        A Wy? jakie macie plany?
        • scriptus Re: Piątek, jutro wolne... 18.09.05, 18:45
          Ja jadę z synem do lasu na grzyby i na działkę
        • hela74 Re: Piątek, jutro wolne... 18.09.05, 19:41
          Mindi, ja też byłam na "broken flowers", ale moim zdaniem ten film jest
          beznadziejny sad Też dużo czytałam, zrobiłam pranie i prasowania i byłam z
          dzieckiem na spacerze, ponadto zadanie domowe, a teraz przygotowanie do pracy
          na jutro smile
          • mindsailor Re: Piątek, jutro wolne... 19.09.05, 08:45
            a ja w końcu nie doszłam na "broken flowers", bo mój nie mąż też chciał
            koniecznie go zobaczyć. wybrałam się za to na "komornika". i jak tak wygląda
            nasze kino, to sory, ale chyba nie będę chodzić na filmy polskiecrying(
            a wczoraj leżakowałam na plaży, z książkąsmile
    • gosiaas25 Re: Piątek, jutro wolne... 30.09.05, 19:09
      piątkowy wieczór smile))
      zatem udanego weekendu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja