Randki netowe

19.09.05, 23:07
Ze dwa lata temu pisałem chyba na 4 portalach. W sumie może z 10 paniami -
cel był jasny: poznac kogoś...
Net do tego nadawał się doskonale, bo mozna bez zobowiązań flirtować z
kilkoma na raz i nie byc oskarżonym o "niewierność". To znaczy można byc
oskarzonym, ale ma taki zarzut małą wagę, bo powszechnie wiadomo, że każdy
flirtuje z kilkoma osobami. Przyganiał kocioł garnkowi.

Nie dalej, jak wczoraj, podkuszony przez zwyczajną ciekawość zajrzałem na
Interię. Wiecie co?
Tam są te same twarze!!

Ludzie! Jak można dwa lata siedzieć i pisać w kółko to samo. To choroba
jakaś...
    • vertigo5 Re: Randki netowe 20.09.05, 07:37
      może tylko Tobie się powiodło ?
    • mindsailor Re: Randki netowe 20.09.05, 08:19
      dla mnie to w ogóle porażka szukać kogoś na portalach internetowychsad
      • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 08:27
        tak sądzisz? znam ludzi, którzy w ten sposób znaleźli swój kawałek szczęścia,
        czego za diabła nie potrafili zrealizować chodząc na bale dla samotnych i
        imprezy masowe typu pielgrzymka do Rokitnatongue_out
        wystarczy przecież, zwłaszcza osobnikom ludzkim płci obdarzonej intuicją,
        doprowadzić do jednego spotkania w realu, by netowe randki zamienić na jak
        najbardziej realne, nawet powiem, że realnie namacalnetongue_out
        • mindsailor Re: Randki netowe 20.09.05, 08:32
          chyba nie od razu trzeba chodzic na bale dla samotnych, aby kogoś znaleźć? nie
          jestem zwolennikiem radkowania w sieci. jest tyle ciekawych rzeczy i ludzi
          dookoła w realu, że szkoda życia na siedzenie przed kompemsmilewystarczy wyjść z
          domu. chyba, że działa to w ten sposób, że jak komuś nie zależy na poznaniu
          kogoś, to poznaje kogoś bez większego trudu. a jak ktoś jest samotny i chce
          kogoś poznać, to nie ma już tyle szczęścia?
          • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 08:41
            to niekoniecznie taksmile uważam, że w sieci równie dobrze można poznać kogoś
            odpowiedniego do potrzeb własnych jak i w realu. jeśli ktoś używa kompa by
            rozmówca opisał z detalami serial pt: co mi zrobisz, jak mnie złapiesz? to jego
            sprawa, i pewnie realna randka nie jest mu niezbędna
            a na oszusta czy zboczeńca dowolnej zreszta płci można trafić i tu i tamsmile
            choćby na naszym forumbig_grinDDDddd
            • mindsailor Re: Randki netowe 20.09.05, 08:51
              nie chodzi o zboczeńców internetowych. sam fakt szukania kogoś na portalach
              randkowych jest dla mnie dziwny. ja tak po prostu nie robię i nie daj mi Boże
              abym kiedykolwiek zaczęła. mam na szczęście dość możliwości w realnym świecie,
              dość znajomych, aby nie siedzieć wieczorami czy dniami przed monitoremsmile poza
              tym kokietowaniew necie, a w realu to dwie różne sprawy)
              • kasiar74 Re: Randki netowe 20.09.05, 09:05
                wydaje mi się że to nie ma znaczenia w jaki sposób poznasz kogoś, czy początek
                będzie mailem czy tez pogawędką ma koncercie, jesli w efekcie końcowym spotka
                się własciwego człowieka
                • mindsailor Re: Randki netowe 20.09.05, 09:12
                  tylko ja z reguły nie nastwiam się na poznanie kogoś przez net, nie szukam
                  szczęścia w sieci. zresztą ja nikogo nie szukamsmile
    • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 08:22
      ze dwa lata temu to ja jeździłem na zloty randkowiczów, bywałem duszą
      towarzystwa hehehe na czatach.... a wszystko po to, by odreagować wreszcie
      rozwód i nabrać chęci do... no wiadomo do czegotongue_out teraz chęci są tam gdzie byc
      powinny więc i na czatach mnienie masmile ale dlaczego mają stamtąd zniknąć ci,
      którzy nadal nie wiedzą, czy chcą w realu czy nie? no i fakt, niektórym netowa
      rzeczywistość zastąpiła real i na to już tylko medycyna może pomóc
    • agaugu Re: Randki netowe 20.09.05, 11:21
      Ta choroba nazywa sie samotnosc. Potworna samotnosc
      • tachazit Re: Randki netowe 20.09.05, 11:57
        To zabrzmiało trochę jak oskarżenie, albo przynajmniej ocena.
        Tak jakby samotność była czymś nieludzkim. A przecież każdy z nas jest samotny
        przez całe życie, tylko będąc w parze lub w grupie jakoś o tym można zapomnieć
        i poczuć się lepiej.

        agaugu napisała:
        > Ta choroba nazywa sie samotnosc. Potworna samotnosc
        • agaugu Re: Randki netowe 20.09.05, 12:22
          Bo to wedlug mnie nie jest nic dobrego, bdujacego. Jesli ktos samotnosc potrafi
          zamienoic w cos pozytywnego, to mu szczerze gratuluje
      • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 15:11
        Tri założył watek, jak sądzę, pisząc o ludziach, którzy jednak czegoś szukają,
        a samotność nie jest ich ulubionym stanemsmilesą wśród nich ludzie nieśmiali, nie
        mający o sobie zbyt wysokiego mniemania, nie wierzący w możliwość poznania
        kogoś w realu itp. mindsailor z gruntu odrzuca możliwość szukania w necie i nic
        dziwnego, skoro samotna nie jest i nie szukasmile
        do tego dochodzą osoby mieszkające w niewielkich miejscowościach, gdzie
        możliwość szukania jest mocno ograniczona liczebnością populacji...
        ja osobiście mieszkając w mieście ok.80tys. sądzę, że znajdę kogoś raczej
        poprzez net niż bezpośrednio w realu, sama liczność kontaktów netowych na taką
        opinię mi pozwala, a znając siebie, na pewno nie byłbym w stanie zagaić
        samotnej kobiety textem w stylu: Pani tak sama? i poprowadzić znacząco
        zdawkowej, inteligentnej gadkismile
        • mindsailor Re: Randki netowe 20.09.05, 15:19
          można zawsze zagaić np tak: "jednakowoż ładną mamy dziś pogodę..."wink)
        • phokara Re: Randki netowe 20.09.05, 15:19
          >a znaja˛c siebie, na pewno nie by?bym w stanie zagaic´
          > samotnej kobiety textem w stylu: Pani tak sama? i poprowadzic´ znacza˛co
          > zdawkowej, inteligentnej gadkismile


          dlaczego?
          • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 15:36
            sprawdziłemuncertain
            podczas takiej rozmowy czuję się cholernie niezręcznie, zdając sobie sprawę, że
            ona przecież wie, dlaczego/po co do niej podchodzę, w dodatku, o czym bym nie
            mówił i tak w końcu się okaże, że sex mam na myśli, więc się rumienię, a że pod
            brodą rumieńca nie widać, więc czerwienieje mi nos, co z kolei nasuwa
            przypuszczenie o upodobaniu do wysokokalorycznych napojów i.... uncertain
            • phokara Re: Randki netowe 20.09.05, 15:45
              acha.

              nic z tego nie rozumiem, jednakoz dziekuje za wyczerpujaca (mnie) odpowiedz
              • julka1800 Re: Randki netowe 20.09.05, 16:54
                myśle, że gdybyś pozbył sie niesmiałości i rozmawiał z tą kobietą w realu tak
                jak z nami gawędzisz w necie, juz dawno zajadałbyś sie ciastami pieczonymi
                przez te wlasnie kobiete we wspolnej kuchni

                smile)
        • kasia9873 Re: Randki netowe 20.09.05, 22:11
          bezecnymen napisał:
          a znając siebie, na pewno nie byłbym w stanie zagaić
          > samotnej kobiety textem w stylu: Pani tak sama? i poprowadzić znacząco
          > zdawkowej, inteligentnej gadkismile

          Bo to są złe metody. Czy ja mam uczyć Bezecnego, jak się bezecnie podrywa
          kobiety?
          Powinieneś raczej powiedzieć coś w stylu "ale ma Pani piękne zawieszenie",
          albo „jakie piękne niebieskie oczy (oczywiście wcale nie chodzi o oczy )” i
          spojrzeć rozmarzonym wzrokiem na pewną część jej ciała.
          Ona pewnie pomyśli „Bezczelny, ale przynajmniej szczery”. Bo przecież każdy
          wie, o co chodzi mężczyznom, a przynajmniej sam tak napisałeś w jednym z
          postów. I nawet, jeśli kobieta nie umówi się z Tobą za pierwszym razem, to
          zrobi to za następnym.
          Kobiety lubią być adorowane i lubią komplementy, choć pewnie większość pań na
          forum temu zaprzeczy.
          A ja ci zaprawdę powiadam Bezecny, nie wierz w to co słyszysz od kobiety tylko
          rób swoje, alb raczej dąż do wyznaczonego celu.

          Pozdrawiam
          Kasia
          • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 23:04
            nie wierz w to co słyszysz od kobiety tylko
            > rób swoje, alb raczej dąż do wyznaczonego celu
            kasiu toz to czysta herezja!!!! nie słuchać, co do mnie mówi kobieta???
            czy jesli jej pierwszym textem do mnie..i zapewne ostatnim, będzię: spadaj
            palancie, to tez mam dalej cyt. robić swoje?
            i jeszcze: opisana przez Ciebie wersja podrywu, została już sprawdzona i w moim
            przypadku zdaje egzamin, gdy chodzi o jedną noctongue_out, a ja przygód takich już nie
            szukamuncertain
            • kasia9873 Re: Randki netowe 20.09.05, 23:20
              Bezecny!
              nie wierzę, że jakaś kobieta powiedziała do Ciebie "spadaj palancie".
              Poza tym nie mówię, że masz być ordynarny w swoim podrywaniu płci przeciwnej.
              To należy robić z finezją. A ponadto środki dostosowywać do kobiety i celu
              znajomości.
              Szkoda, że nie jestem facetem, bo moglibysmy poćwiczyć.
              • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 23:36
                Szkoda, że nie jestem facetem, bo moglibysmy poćwiczyć.......
                ja miałbym ''ćwiczyć'' z facetem???? święty marku na trampolinie!!! tylko nie
                toooooooooooo!!!!!!!osobiście wolałbym ćwiczyć z Tobą w Twej obecnej postacibig_grin
                zwłaszcza, że lubisz ''michałki'' toże zacznę w ten sposób: podziwiam Pani
                opinię (z przodu) i charakter(z tyłu)tongue_out
                może być?
                • kasia9873 Re: Randki netowe 21.09.05, 00:07
                  Oj Bezecny.To nie chodzi o to, że mielibyśmy na sobie ćwiczyć. Ja, jako
                  mężczyzna mogłabym ci demonstrować jak głuszyć babki. Ale poniewaz nie jestem
                  facetem, to jakoś niezręcznie.

                  Co do komplementów, to mnie akurat nie biorą, z małymi wyjątkami.
                  Facet, który powie mi jakiś komplement, to jesli wcześniej nie zostanie zabity
                  wzrokiem usłyszy "Dziękuję, wiem"(to opcja grzecznościowa). Ale raczej najpierw
                  zabiję go wzrokiem.

                  Ale Bezecny, moją osobą nie należy się sugerować, bo ja z natury dziwna jestem
                  i trochę odstaję od innych babek chodzących po tym świecie. Zresztą, te moje
                  dziwactwa to zasługa mężczyzn, a w szczególności ich natrętnego narzucania się.
                  Gdybyś słyszał po raz dziesiaty "Pani ma najładniejsze nogi w całej firmie", to
                  powiedziałbyś coś innego niż "spadaj facet"?

                  Natomiast te małe wyjątki, to komplementy, które nie dotyczą mojego wyglądu,
                  ale moich cech charakteru, zachowania. To lubię.
                  Michałki też lubię. Wczoraj w ramach ZNJ zjadłam pół kilo.
                  • bezecnymen Re: Randki netowe 21.09.05, 00:21
                    nooo text o nogach to ja już też słyszałem, gdy pewnego gorącego czerwcowego
                    dnia poszedłem do pracy w krótkich spodniachtongue_out nie poczułem się zniechęcony czy
                    znudzony bo nie powtórzyłem tego występutongue_out
                    Kasiu! ja Ciebie nie podrywam, choćby tylko dlatego, że zabieram się do tego
                    mając kobietę w zasięgu ramionsmile
                    Twoja grzecznościowa wersja odpalania faceta chyba jest niezbyt
                    skuteczna...zabicie wzrokiem nie wchodzi w rachubę, gdy facet gapi się na Twoje
                    eeeeee co innego niż oczy, no chyba, że są naprawdę duuuuuuuuuuuuże i
                    niebieskietongue_out a to, co mu powiesz to, jak sama wspomniałaś, tez nieważne,
                    wystarczy, że odpowiedziałaś na jego wstepniakabig_grin
                    • kasia9873 Re: Randki netowe 21.09.05, 00:40
                      Czyżbyś sugerował, że ja tych natręciuchów prowokuję chodzeniem w krótkich
                      spódnicach? Nic z tych rzeczy. Spódnice zakładam raczej rzadko, ale jak już
                      założę, to pół biura (mam na mysli facetów) przychodzi do mnie z jakimiś
                      pilnymi sprawami.
                      Co do oczu, to te właściwe są duże, i nie niebieskie tylko brązowe.
                      Nie wiem tylko skąd Ci się wziął pomysł z podrywem? Nic takiego Ci nie
                      sugerowałam.
                      • bezecnymen Re: Randki netowe 21.09.05, 09:22
                        mea culpasad
                        ale jakos tak mam, że w końcu zawsze bezeceństwa mi sie ujawniają, wolałem więc
                        uprzedzić ew. zarzutysmile
                        swoją drogą musisz mieć te nogi ehmehm do samej ziemi? skoro tak ich widok
                        działa na męska załogę, co by to było, gdyvy rzecz odbywała sie na fregacie
                        płynącej dookoła świata!!!!
                        • kasia9873 Re: Randki netowe 21.09.05, 10:17
                          Zapewne wszyscy by się potopili.
                          • bezecnymen Re: Randki netowe 21.09.05, 14:58
                            z rozpaczy.... smile
                            przewidujący kapitan powinien Ciebie utopić jako jonasza, względnie trzymac pod
                            pokładem do użytku wlasnegobig_grinbig_grinbig_grin
                            • kasia9873 Re: Randki netowe 21.09.05, 16:57
                              I ty Brutusie przeciwko mnie?

                              A swoją drogą, jeśli kapitan byłby niczego sobie, to może nawet dałabym sie
                              zamknąć?
                              • bezecnymen Re: Randki netowe 22.09.05, 17:40
                                ech te baby.... tu mi sie przypomniał, nie wiem, fakt autentyczny czy anegdotka
                                z radia:
                                panie! co pan robi? proszę mnie nie dotykać!..... panie!
                                zabierz pan tę rękę!......
                                panie! bo zacznę krzyczeć!......
                                Panie!....
                                no i dlaczego pan zabrał tą rękę???sad
                                tongue_out
                                • kasia9873 Re: Randki netowe 22.09.05, 20:37
                                  Tak Bezecny, to prawie o mnie, tylko zakończenie inne.
                                  U mnie byłby trup faceta powalony bazyliszkowym spojrzeniem.
                                  • bezecnymen Re: Randki netowe 22.09.05, 21:32
                                    czy te oczy mogą zabić? chyba niebig_grin
                                    • kasia9873 Re: Randki netowe 22.09.05, 21:36
                                      Ciebie raczej bym oszczędziła.
                                      Lubię jak bezecnisz.
                                      • bezecnymen Re: Randki netowe 22.09.05, 21:38
                                        horrendum, a ja zżarłem cały podręczny zapasik ''michałków''sad
                                        i jakże to tak bez przynęty?
                                        • kasia9873 Re: Randki netowe 22.09.05, 21:43
                                          Czyli co? Ty masz być łowcą, a ja ofiarą?
                                          A może odwrotnie?
                                          Orzeszki jescze mam, jakbyś chciał robić za dziadka................?
                                          • bezecnymen Re: Randki netowe 22.09.05, 21:47
                                            nawet chyba nie musiałbym udawać dziadkasmile syna mam już pełnoletniego, może już
                                            co wzorem ojca zgrzeszyłbig_grin
                                            co do roli... rzecz do uzgodnienia,a zresztą: nigdy nie można być do końca
                                            pewnym czy ten kto ucieka na pewno jest ofiarąsmile
                                            • kasia9873 Re: Randki netowe 22.09.05, 21:51
                                              To prawda. Ten kto ucieka może być prowokatorem, a w takiej sytuacji, lepiej by
                                              nie został złapany.
                                              • bezecnymen Re: Randki netowe 22.09.05, 22:02
                                                gorzej, gdy złapany zachował więcej sił niż ścigającysmile
                                                • kasia9873 Re: Randki netowe 22.09.05, 22:09
                                                  To role się odwracają. Złapany zaczyna być ścigającym.

                                                  Ale zmieniając temat.
                                                  Może śliweczkę? Ja dostarczam śliwki, ty pieczesz ciasto. I co ty na to?
                                                  Pewnie lubisz placki ze śliwkami?
                                                  • bezecnymen Re: Randki netowe 22.09.05, 22:32
                                                    mlasktongue_out
                                                    lubie wszelkie ciasta, zwłaszcza jeszcze z goracej blachysmile
                                                    ale co do pieczenia....sad talentu bozia poskapiłasadza to degustuje wyśmieniciesmile
                                                  • kasia9873 Re: Randki netowe 22.09.05, 23:03
                                                    To pójdźmy na kompromis. Ja mieszam, Ty wstawiasz do piekarnika.
                                                    Sprawiedliwie?
                                                  • bezecnymen Re: Randki netowe 22.09.05, 23:18
                                                    lepszy kompromis niz kompromitacjasmile zgoda!
                                                  • kasia9873 Re: Randki netowe 23.09.05, 00:08
                                                    To odpalam odrzutowiec i za dziesięć minut jestem u Ciebie ze składnikami.
                                                    Masz piekarnik, czy wziąć ze sobą?
                                                  • bezecnymen Re: Randki netowe 23.09.05, 07:38
                                                    chyba mam wszystko co może byc potrzebnesmile
                                                    jakby co pożycze od sąsiadkibig_grin
                                                  • kasia9873 Re: Randki netowe 23.09.05, 19:16
                                                    Kurcze. Odrzutowiec mi się popsuł. Nie wiem co się stało. Przecież to nówka.
                                                    No, ale nic jest na gwarancji.
                                                    Drugi pożyczyłam koleżance. Wybrała się do Rio.
                                                    No wieć rozumiesz, ze z planów chwilowo nici.
                                                    No ,ale co się odwlewcze to nie uciecze. Dzisiaj i tak masz randkę, więc
                                                    będziesz zajęty. Jeszcze zdążymy upiec to ciasto.
          • hela74 Re: Randki netowe 20.09.05, 23:07
            "A ja ci zaprawdę powiadam Bezecny, nie wierz w to co słyszysz od kobiety tylko
            rób swoje, alb raczej dąż do wyznaczonego celu."

            Kasiu, nie zgadzam się. Zawsze mówie dokładnie to, o co mi chodzi i jeśli facet
            zrozumiałby albo zinterpretowałby to inaczej to byłby od początku na straconej
            pozycji.

            Pozdrawiam smile
        • a_cynamonka Re: Randki netowe 23.09.05, 22:58
          bezecnymen napisał:

          ja osobiście mieszkając w mieście ok.80tys. sądzę, że znajdę kogoś raczej
          > poprzez net niż bezpośrednio w realu, sama liczność kontaktów netowych na taką
          > opinię mi pozwala

          otóż to! smile Małe miasto to ograniczone środowisko ludzi, małe możliwości, a
          jeśli jeszcze dodać do tego sfeminizowane środowisko pracy na przykład....
    • marcepanna Re: Randki netowe 20.09.05, 20:27
      no ale czy poznales kogos z tych randek?
      • tricolour Poznałem... 20.09.05, 23:02
        ... moja obecną.. przyjaciołkę.
        Jeżeli półtoraroczną bliską znajomość można nazwać jeszcze przyjaźnią...

        smile))
        • hela74 Re: Poznałem... 20.09.05, 23:12
          jeżeli jesteście z tej znajomości zadowoleni to supersmile
      • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 23:05
        a jużci, cały tłum, z ktorego, wobec wycofania się z czatowej aktywności,
        pozostały dwie osoby, poznane ofkoz realnie, z nimi nadal mam kontakt
        • kasia9873 Re: Randki netowe 20.09.05, 23:34
          A ja na czacie nie byłam nigdy i pewnie nie będę próbować.
          Na to forum tez trafiłam przypadkiem. Przeglądając portal Gazety Wyborczej
          przeczytałam na pierwszej tronie list Jarkoniego i zaczęłam tu zaglądać.
          Wydaje mi się, że czasy bardzo się zminiły. Kiedyś poznawało się ludzi na
          prywatkach, a dzisiaj na czacie i to jest normalny etap ewolucji naszych
          obyczajów. I dobrze. I jeszcze lepiej jak można kogoś interesującego poznać i
          porozmawiać, nawet jesli się tej osoby nigdy w zyciu w realu nie spotka.
          • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 23:40
            a ja jestem starej daty i traktuję netowe znajomości jako wstęp do realnej, o
            ile poznana osoba jest tym również zainteresowana
            • hela74 Re: Randki netowe 20.09.05, 23:46
              to dlaczego nie wychodzi, bezecny, jeśli to nie jest Twoją tajemnicą albo nie
              jest zbyt prywatne
              • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 23:49
                wygląda na to, że dużo tracę przy bliższym poznaniusad ale możliwe, że to tylko
                pechsmile
                • hela74 Re: Randki netowe 20.09.05, 23:53
                  na pewno to drugie, ale pech nie może trwać ciągle, bedzie lepiej, Bezecny,
                  zobaczysz smile
                  • bezecnymen Re: Randki netowe 21.09.05, 00:04
                    podobno jestem wytrwałybig_grin
                    • hela74 Re: Randki netowe 21.09.05, 15:43
                      jak jesteś wytrwały to szukaj dalej, bezecny, w końcu gdzieś musi być to Twoje
                      szczęście smile
                      • bezecnymen Re: Randki netowe 22.09.05, 17:41
                        na antypodach?
            • kasia9873 Re: Randki netowe 20.09.05, 23:47
              A mnie się wydawało, że to ja jestem starej daty, bo dla mnie (gdy chcę
              nawiązać blizszy kontakt) istotny jest bezpośredni kontakt z człowiekiem, gdy
              moge poznawać go patrząc mu w oczy, a nie stukając w klawiaturę komputera.
              • bezecnymen Re: Randki netowe 20.09.05, 23:50
                no i słuszniesmile tak robię po zainteresowaniu się osobą poznaną w neciesmile
    • bellima Re: Randki netowe 23.09.05, 10:59
      tricolour napisał:

      > Nie dalej, jak wczoraj, podkuszony przez zwyczajną ciekawość zajrzałem na
      > Interię. Wiecie co?
      > Tam są te same twarze!!
      >
      > Ludzie! Jak można dwa lata siedzieć i pisać w kółko to samo. To choroba
      > jakaś...


      przeciez wszyscy wiedza, ze 3/4 tego towarzystwa to
      zwiazkofobi/popaprancy/dewianci seksualni/poszykiwaczki,e
      sponsorow/zonaci-mezate szukajacy latwej okazji do seksu itd.
      dlaczego maja rezygnowac z super medium ktore im zapewnia dostawe ciaglych
      wrazen? ich pobyt tam jest konieczny do lowienia nowych ofiar czy utrzymywania
      sie w zludzeniu wlasnej atrakcyjnosci i tworzenie lepszego siebie w wirtualnej
      rzeczywistosci.
      ta nieliczna grupa ktora chce kogos poznac w celu "stereotypowego" zwiazku ma
      nie lada trudnosc by cos dla siebie wyluskac z tego towarzystwa

      ps.
      ale jeśli tam znowu zajrzałeś to teraz inni o Twoim nicku na randkach też moga
      powiedzieć- "on od dwoch lat tu siedzi!zgroza!" big_grinDDD
      • tricolour Nie mogą... 23.09.05, 19:20
        ... zajrzałem tam bez logowania.
        I nie sądzę, by bywalcy liczyli tylko na łatwy łup. Ma Net zdolność
        przywiązywania do siebie...

        smile
        • samosia75 Re: Nie mogą... 23.09.05, 21:35
          Aż sobie pójde z ciekawości tam zaglądnąć. Zawsze uważałam, że tego typu
          portale to dziwne zjawisko socjologiczne- jakiś nowy cudaczny twór.
          • a_cynamonka Re: Nie mogą... 23.09.05, 22:41
            Do tych, co podzielają Twój pogląd. Sami jesteście samotni, opuszczeni, macie
            rozmaite problemy. Czy to nie jest "dziwaczne zjawisko socjologiczne", że
            opowiadacie o tym publicznie ludziom, których nawet nie znacie?
            • samosia75 Re: Nie mogą... 23.09.05, 22:55
              Forum to tez nowe zjawisko socjologiczne- zgadzam sie z Tobą.

              Ostatnio uczesniczyłam w pewnym wykładzie dotyczacym komunikacji miedzyludzkiej.
              Dowiedziałam sie tam, że powinno się unikać zdań wydający osąd a zaczynających
              się od :"jesteś, jestescie" bo w rozmowcy automatycznie wywołuje to negatywne
              emocje.
              Kim jestes zeby nam wygarniac, że "jesteśmy .."?
              • a_cynamonka Re: Nie mogą... 23.09.05, 23:01
                Samosia, nie chcę się kłócić. NIe byłam na tym wykładzie smile Ale nie wygarniam,
                stwierdzam fakt raczej, przecież. A kim jestem? Skorzystaj z wyszukiwarki. Ja
                odpowiedziałam tylko na sformułowania w tym wątku zawarte pod adresem ludzi,
                którzy szukają partnera przez net.
    • a_cynamonka Re: Randki netowe 23.09.05, 22:54
      tricolour napisał:

      >
      >
      > Ludzie! Jak można dwa lata siedzieć i pisać w kółko to samo. To choroba
      > jakaś...

      Skąd wiesz, że siedzą tam non-stop? Niektórzy mają zawieszona konta, nawet po
      parę miesięcy, rok... potem wracają, bo coś się nie udało - po prostu.
      • tricolour Skąd wiem? 23.09.05, 23:02
        Bo jeżeli wybieram jakies kryterium - dajmy na to Panie w wieku 30-40 lat, ze
        zdjęciem i pojawia się 100 fotek, z których 20-30 znam sprzed 2 lat, a przy
        każdej fotce jest dzisiejsza data logowania, to mam wielkie prawdopodobieńtwo,
        że Panie te siedzą na randkach non stop.

        Można oczywiście założyć, że im wszystkim właśnie dziś sie cuś nie udało i stąd
        taka zmasowana mobilizacja i atak... ale to mało prawdopodobne.

        smile

        PS. Dane liczbowe są prawdziwe.
        • a_cynamonka Re: Skąd wiem? 23.09.05, 23:05
          20-30 ???? A napisałeś jakby chodziło o 85! smile
          • tricolour Bez przesady... 23.09.05, 23:09
            ... na żadnym publicznym forum nie ma aż tylu ludzi przez całe dwa lata.

            Uważam, że te 20-30, to tragiczny wynik.
            • a_cynamonka Re: Bez przesady... 23.09.05, 23:13
              Smutny wynik - to fakt. Więc ciesz się, że Tobie się udało.

              pozdrawia Cynamonka - staż 9 miesięcy (z przerwami) wink
              • tricolour 9 miesięcy? 23.09.05, 23:17
                Hm... też z tyle byłem.

                Kiedys pisałem, co dyswalifikowało kobiety, z którymi sie spotykałem. Ogólnie
                można ując to tak, że nigdy nie zainteresowałbym się tymi Paniami w realu, które
                zainteresowały mnie w Necie... Stąd wysnułem wniosek, że randki w necie to
                strata czasu.

                Fakt, że moja przyjaciólka jest z Netu przeczy powyższemu wnioskowi smile)

                I bądź tu mądry...
                • kasia9873 Re: 9 miesięcy? 23.09.05, 23:21
                  tricolour napisał:

                  > nigdy nie zainteresowałbym się tymi Paniami w realu, któr
                  > ezainteresowały mnie w Necie...

                  A możesz trochę jaśniej?
                  Czy na necie nie mówiły prawdy o sobie, czy były jakieś inne powody
                  dyskwalifikacji?
                  • samosia75 Re: 9 miesięcy? 23.09.05, 23:23
                    Może były niepiękne? Albo sposób być "na żywo" był drażniący dla Tricoloura?
                    A może po prostu nie iskrzyło??
                    • tricolour Niepiękne? 23.09.05, 23:33
                      ... kobieta jest zawsze piękna tylko odbiór czasem szwankuje.

                      Moja przyjaciółka miała świdrujące spojrzenie, co mnie zaintrygowało, bo jej
                      wzrok mnie przenikał... a "całość" była spokojna i ciepła.
                      Potem ulepiła kulkę ze śniegu, rzuciła nią we mnie i pytająco patrzyła, co
                      zrobię... więc i ja ulepiłem kulkę i też rzuciłem, co ją rozbawiło.

                      Tak się zaczęło.
                      • a_cynamonka Re: Niepiękne? 23.09.05, 23:38
                        smile A to ładne bardzo! Ale przypomniała mi się w tej chwili jedna nieudana
                        randka: zima, snieg po kolana i nadal spokojnie pada pięknymi, wielkimi
                        płatkami. Idziemy na spacer do parku. Ja strącam na pana śnieg z gałązki. Pan
                        stwierdza, że ktoś musi ograniczyć te moje szaleństwa... smile)) (dlatego czasami
                        się nie udaje, nawet jeśli listy wcześniej są porywające)
                      • bezecnymen reasumując 24.09.05, 00:21
                        Tricoloura należy podrywać na sposób eskimoskitongue_out
                        ciekawe czy po zabawie w śniegu preferuje pocieranie noskami?smile
                        • kasia9873 Re: reasumując 24.09.05, 00:25
                          bezecnymen napisał:

                          > Tricoloura należy podrywać na sposób eskimoskitongue_out
                          > ciekawe czy po zabawie w śniegu preferuje pocieranie noskami?smile

                          Po zabawie, to zapewne ciepłe łóżko. A gdyby niewiasta się wystraszyła i
                          uciekła, zawsze można dogrzać termoforem.
                          • bezecnymen Re: reasumując 24.09.05, 00:28
                            sądze że do łóżka Tri zabiera tackę z kostkami lodu
                            • kasia9873 Re: reasumując 24.09.05, 00:31
                              No, ale po lodzie się kurczy. Sam tak kiedyś pisałeś.
                              • bezecnymen Re: reasumując 24.09.05, 00:34
                                i owszem, ale ten lód to nie dla niego tylko dla niejsmile widziałem, jak pewna
                                panienka ehmehm używała lodu na sobie- wieczorową porą na Polonii
                                • kasia9873 Re: reasumując 24.09.05, 00:38
                                  Lód to chwyt marketingowy, lepsze jest coś co mozna rozsmarować, a potem
                                  delektować się powolną konsumpcją.
                                  • bezecnymen Re: reasumując 24.09.05, 00:41
                                    pewnie masz racjęsmile to ma pewnie symbolizować gorące ciało onej panienki i
                                    zachęcic do wykonania telefonu na 0-700.... lub wysłania sms o treści: gorąca
                                    na nr 73... swoja droga ciekaw jestem czy ktoś do tych panienek dzwoni.....
                                    • kasia9873 Re: reasumując 24.09.05, 00:50
                                      Gdyby nikt nie dzwonił, to pewnie juz dawno daliby sobie spokój z reklamą.
                                      Część mężczyzn pewnie dzwoni z ciekawości, ale zrobi to raz i stwierdzi, że
                                      więcej nie warto. A inni, mający problemy w kontaktach z kobietami mogą to
                                      robić częściej. Tak mi się przynajmniej wydaje.

                                      Swoja drogą to czego tacy mężczyzni się spodziewają, telefonicznego stosunku?
                                      Przecież wiadomo, że ta babka po drugiej stronie drutu udaje.
                                      • bezecnymen Re: reasumując 24.09.05, 00:55
                                        dobrze jeśli w ogóle tam jesttongue_out bo może to płytabig_grin zdaje się, że poważną
                                        konkurencja dla telefonicznych sexcesów są już teraz rozpowszechnione kamerki
                                        livetongue_out
                                        • kasia9873 Re: reasumując 24.09.05, 01:00
                                          Czy to polega na tym, że ogląda się przez wizjer tańczącą panią?
                                          • bezecnymen Re: reasumując 24.09.05, 01:04
                                            och niesmile ogląda sie panią na ekranie monitora i albo pisze sie do niej albo
                                            rozmawia...tylko trzeba wykupić jakiś abonamenti ściągnąć program, wysłac sms
                                            by otrzymac kod dostepu itp... nie wiem czy to wszystkie opcje bo jeszcze nie
                                            próbowałem i chyba nie spróbuję...w tych sprawach zdecydowanie obstaję za
                                            realemtongue_out
                                            • kasia9873 Re: reasumując 24.09.05, 01:07
                                              Swoją drogą to te babki mają ciężką pracę. Tak w pełnej gotowości, przez ileś
                                              tam godzin? No, chyba, że pracują w systemie zmianowym.
                                              • bezecnymen Re: reasumując 24.09.05, 01:13
                                                tego nie wiem... nie wykonywalbym zawodowo pracy, której nie lubięsmile
                                                • kasia9873 Re: reasumując 24.09.05, 01:22
                                                  No wiesz. Podstawowe pytanie, to czy w tym zawodzie pracują również mężczyźni.
                                                  Nie słyszałam o sex telefonach w męskim wydaniu, a tym bardziej kamerach
                                                  live.Ciekawe, czy mieliby wzięcie?
                                                  Chociaż muszę się przyznać, że sama lubię popatrzeć na lekko roznegliżowanych,
                                                  apetycznie wyglądających mężczyzn (najlepiej w dżinsach).
                                                  • bezecnymen Re: reasumując 24.09.05, 01:38
                                                    ja tez nie słyszałem... poza gay-liniątongue_out
                                                    widocznie kobiety nie zadowalają sie patrzeniem i sluchaniem...chca dotknąc,
                                                    pomacac, powąchąć i no nie wiem co jeszcze...
                                                  • kasia9873 Re: reasumując 24.09.05, 01:49
                                                    Chcą zawłaszczyć takiego osobnika.
                                                  • bezecnymen Re: reasumując 24.09.05, 10:25
                                                    zdaje się Kasiu, że trafiłaś w sednosmile
                                                    coś mi się wydaje, że to zawłaszczanie, powodujące u facetów poczucie utraty
                                                    wolności, duszenie się w związku, jest jedną z głównych przyczyn odchodzenia
                                                    onych od kobiet, które przecież ich kochają...to chyba o takich sytuacjach mowi
                                                    się, że ''kochałam go za bardzo''
                                                    szczęśliwa, zakochana kobieta demonstruje swoje szczęście, podkreśla na każdym
                                                    kroku, że to jest MÓJ mężczyzna, a on? cóż... zaczyna go to męczyć, a potem
                                                    odchodzi w siną dal...
                    • kasia9873 Re: 9 miesięcy? 23.09.05, 23:36
                      Nigdy nie byłam na takiej randce, ale wydaje mi się, że skoro dobrze się z kimś
                      rozmawia w sieci, to dlaczego ma być gorzej w realu. Oczywiście zapewne
                      dochodzi pewien dyskomfort wynikający z faktu, że boimy się oceny drugiej
                      strony, ale to przeciez mija. Jesli nie po pierwszym spotkaniu, to zapewne po
                      następnym.
                      No chyba, że tak jak napisałaś czego innego się spodziewaliśmy.
                      Co do iskrzenia. Ono też może przyjść po jakimś czasie.
                      • tricolour Chodzi o to... 23.09.05, 23:38
                        ... że rozmowy w sieci budują pewien obraz, do którego coraz bardziej sie
                        przywiązujemy. Konfrontacja z rzeczywiśtościa jest prawie zawsze bolesna, a jak
                        sie nie pogodzimy z różnicami między rzeczywistością, a naszymi wyobrażeniami,
                        to klapa....
                        • bezecnymen Re: Chodzi o to... 24.09.05, 00:19
                          nie bedzie dyskomfortu, gdy zdamy sobie sprawę z faktu o ktorym wspomniałeśsmile
                          a najlepszym sposobem na nie powstawanie złudnych wyobrażeń jest nie
                          przedłużanie znajomości netowej, szybkie przejście do realu i jak to mówią:
                          złapanie byka za rogismile
                          raz się osobiście przekonałem, po wielu wieczorach spędzonych na gg z pewną
                          panią spotkaliśmy się realnie i.... okazało się, że większość tematów, o
                          których moglibyśmy rozmawiać, ogadaliśmy netowo... randka wypadła blado i
                          dalszego ciągu nie byłosad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja