Jak z faceta zrobić człowieka.

27.10.05, 20:22
Mam na myśli jak z exa, który miga sie od alimentów, siedzi po rozwodzie w
mieszkaniu i za nic nie płaci - jak takiego drania zmusić, by wywiązywał sie z
obowiązków.

1. Powiedzmy sobie jasno, że od razu sie nie da. Facet to materia oporna i
toporna i na szybko nic nie zdziałamy. Poza tym gdy drania przyciśniemy do
ściany, to otrzyma on wsparcie swojego otoczenia. Wsparcie to bierze sie stąd,
że faceci z reguły mają wykreowany wizerunek lepszy od rzeczywistości.
Drań, który nie płaci ma swoim otoczeniu dobrą opinię (sam o to zadbał różnymi
nieprawdziwymi opowieściami). Ta dobra opinia będzie nam na początku
przeszkadzała w osiągnięciu celu (facet ma płacić), ale zupełnie sie tym nie
przejmujemy, bo WIEMY, że ta dobra opinia jest fałszywa. Mało tego: prawo jest
po naszej stronie.

2. Zmieniamy opinię o facecie. To zajmie kilka miesięcy - trudno.
Najzwyczajniej informujemy naszych wspólnych znajomych, że gość uchyla sie od
obowiązków. Nie muszę chyba tłumaczyć szanownym Paniom jak "delikatnie i
niepostrzeżenie" przemycic taką aluzyjkę w "niewinnej" rozmowie.
O ile dranie łatwo znoszą negatywne zdanie o sobie, o tyle trudno znoszą, że
KTOŚ O TYM WIE. To dręczy i męczy drani niemożebnie.

3. Nie bierzemy żadnych pieniędzy NIGDY w gotówce. W grę wchodzą TYLKO
przelewy bankowe, które są dokumentem. Jeżeli bedziemy posługiwali sie tylko
przelewami, to drań nie może nakłamać, że dał na 1000 zł ekstra, bo my
przecież nie bierzemy gotówki, a śladu w banku nie ma...

4. Z faceta-drania da się zrobić człowieka tylko wtedy, gdy założymy mu
odpowiedniej długości łańcuch, który bedzie niosił tak długo, aż sie nauczy.
    • akacjax Re: Jak z faceta zrobić człowieka. 27.10.05, 22:29
      Tri, wywołałeś uśmiech na mojej twarzysmile
      Ale nie będziemy faceta przerabiać. Jeżeli przez prawie 20 lat nie udało się nam zachować tego, co było w nim genialne na początku, a wręcz przeciwnie zepsułyśmy go, to nie mamy szans na kolejną przeróbkę o 180 stopni.

      Nie będziemy zmieniać mu opini, ani jej psuć. Sam sobie ją zepsuje, gdy stanie sam ze sobą na sam w swojej samodzielności (no może znajdzie wyjście i szybko zastąpi exię nexiąsmile wtedy uratowanywink

      Gotówki od exa nie otrzymujemy, nie jest ani totalnym idiotą by nam coś dać(to przecież uwłaczające), a do tego jest przekonany, że na pewno knujemy i chcemy go zniszczyć, poniżyć itd. sam pilnuje by mieć potwierdzenie, że wykonuje swoje obowiązki idealnie tzn. przelewa alimenty w miarę w terminie.

      Naszym wyłącznym marzeniem jest, by zaczął żyć swoim życiem, na własny rachunek, by nie potrzebował naszej pomocy i z tego powodu życzymy mu dużo zdrowia i szczęścia.
      • tricolour Widzę, że jestem za stary... 27.10.05, 22:38
        ... by zrozumieć o co chodzi...
        Nieee - tylko na chwile zapomniałem, że forum nie jest po to, by pogadać jak
        coś załatwić lub rozwiązać.
        Forum jest po to, by się wygadać smile) No tak... zapomniałem.

        OK. Niech facio mieszka. W sumie... nie moja sprawa.

        Życzę Wam dużo zdrowia i szczęścia.
        smile)
        • akacjax Re: Widzę, że jestem za stary... 27.10.05, 22:47
          Och, po prostu jestem uparta i załatwiam sprawy po swojemu. Możesz sobie wytłumaczyć, że boję się faceta. Znajomi już wiedzą, że nie płaci, śmieją się z niego. Z rodziną prawie z tego powodu zerwał-prawo mówi, że mimo rozwodu, czy separacji małżonkowie powinni sobie pomagać(bez orzekania winy), nie chcę by to działało w jedną stronę.
          Być może z zewnątrz to wygląda jakbym nic nie robiła, a to nie tak. Pomijam, że w międzyczasie pracuję, zajmuję się młodszym synem na miejscu, no i zwyczajnie jestem zmęczona tą sytuacją. Być może nie jestem dla niektórych dość drapieżna, ale moja drapieżność (nawet z racji zodiakalnej)jest wielka, ale w konkretnych przypadkach. Nie życz facetowi, by się tego doczekał!

          A to, że ja mu życzę zdrowia-czyste wyrachowanie-zdrowy- nie wymaga opieki, pracuje, zarabia na swoją emeryturę itd.
          • tricolour Ok. No comments. 27.10.05, 22:53
            W takim razie życzę wytrwałości.

            smile
        • normaalka Re: Widzę, że jestem za stary... 28.10.05, 12:43
          tricolour napisał:

          > OK. Niech facio mieszka. W sumie... nie moja sprawa.
          Bywa, ze skórka nie warta wyprawki. Różne bywają warunki lokalowe: zbyt ciasne
          mieszkanie, nędzne wyposażenie, brak balkonu i inne, których nie sposób
          wyliczyć. Także odejście od wspomnień przeszłości skłania ku zmianie lokum.
          • akacjax Nie rozumiem odpowiedzi 31.10.05, 11:05
      • thomaspawel Re: Jak z faceta zrobić człowieka. 30.10.05, 18:27
        trzeba było wychodzić za maż za człowieka a nie za.... Widziały gały co brały
        więc teraz nich kombinują....
    • bursztynowe Re: Jak z faceta zrobić człowieka. 28.10.05, 09:41
      Ad 3 Pudło. Ale z innego powodu.
      To "drań" ma obowiązek udowodnienia, że zapłacił. Jeśli dał do ręki, a nie
      dostał pokwitowania czy też innego dowodu że coś takiego miało miejsce, to ma
      przerąbane przed komornikiem...
    • scriptus Re: Jak z faceta zrobić człowieka. 28.10.05, 10:02
      Tri, pudło bis w punkcie 4
      Łańcuch można założyć podwórzowemu psu, a z psa się człowieka nie da zrobić,
      nawet poprzez tresurę.
      Jeżeli kobieta się z facetem rozwiodła, to nie po to, by trzymać go na
      łańcuchu, tylko, żeby się go pozbyć. Na łańcuchu go mogła trzymać, póki był
      jej mężem, po rozwodzie chyba raczej zwykle jest zainteresowana alimentami, a
      nie tresurą...
      • bursztynowe Re: Jak z faceta zrobić człowieka. 28.10.05, 13:48
        oj, różnie z tym bywa...
        jak głosi stare przysłowie pszczół:
        "Kobieta może wybaczyć ci wszystko, ale nie to, że cię kiedyś kochała"

        Nawet nie wiesz ile energi i poświęcenia z kobiety potrafi wykrzesać pragnienie
        zemsty...


        Można by oświetlić spore miasteczko...
        • scriptus Re: Jak z faceta zrobić człowieka. 30.10.05, 20:45
          bursztynowe napisał:

          > oj, różnie z tym bywa...
          > jak głosi stare przysłowie pszczół:
          > "Kobieta może wybaczyć ci wszystko, ale nie to, że cię kiedyś kochała"
          > Nawet nie wiesz ile energi i poświęcenia z kobiety potrafi wykrzesać
          > pragnienie zemsty...
          > Można by oświetlić spore miasteczko...


          Myślisz, że to dotyczy także mojej żony ?? Wszakże też mnie kochała, kiedyś sad
    • mindsailor czasem mam wrażenie, 28.10.05, 14:13
      że Ty Tri nie masz co robic i tylko szukasz cały czas dziury w całymsad

      żałosne
      • tricolour Żałosne? 28.10.05, 19:49
        Pewnie masz rację... mnie trudno samemu to dostrzec. Ale to dobrze, bo oznacza,
        że już tu nie pasuję... a to BARDZO dobrze.

        Czy jest gdzieś forum a'la "Zakładamy nową rodzinę... i co dalej" ??

        smile))
        • kasiar74 Re: Żałosne? 30.10.05, 01:03
          możesz założyć takie forum
          • tricolour Nie założę. 30.10.05, 15:20
            Jako załozyciel czułbym się odpowiedzialny za swój twór...

            A życie to nie klepanie godzinami po klawiszach. Jasne, że w trudnych chwilach
            potrzebne może być takie anonimowe wsparcie... sam tu pisuję chętnie. Tylko cuś
            tu za bardzo mijam się ze zdaniem innych...

            Więc nie zaloże żadnego forum...
            smile
            • bezecnymen Re: Nie założę. 31.10.05, 06:34
              Trismile
              pisujesz jak sądzę z pozycji osoby, która już wie....co dalejsmile
              u mnie tez jakby nastepuje zmiana punktu widzenia na rozwód i jego
              konsekwencjesmile
              • porucznikk Re: Nie założę. 31.10.05, 07:47
                A mnie zaczyna się kształtować dość jasno, jak dalej postępować z żoną.
                por.
              • tricolour Wiesz, Bezecny... 31.10.05, 08:39
                ... pewnie masz rację.

                Stąd to niedopasowanie. A już myślałem, że ze mną coś nie halo... smile
                Poprawiłeś mi humor z rana w pracy...
                • kasiar74 Re: Wiesz, Bezecny... 31.10.05, 10:39
                  ja się nie rozwiodłam a tu czasami wpadam, ale niekoniecznie po to żeby coś
                  udowodnic ludziom którym się wali świat na głowę , tak jak ty to często robisz
                  • tricolour Trochę mnie mierzi... 31.10.05, 19:21
                    ... jak ktoś wytyka mi błędy sam je równocześnie popełniając. To tak jakby nagi
                    wyśmiewał obdartego...
                • bezecnymen Re: Wiesz, Bezecny... 31.10.05, 11:35
                  poprawianie humoru to moja specjalność (skromny uśmiech)big_grin
                  jest tak słonecznie, że aż się chce być miłymtongue_outtongue_outtongue_out
            • mindsailor Re: Nie założę. 31.10.05, 09:33
              własnie! jak ktoś ma zakładac nową rodzine, to jej powienien poswięcac czas, a
              nie klawiaturzesmile)
    • akacjax !!!!!! 31.10.05, 11:05
      Wątek powstał po mojej dyskusji z Tri o sytuacji jaką ja mam. No pomijając alimenty, te są płacone.
      W sumie łatwiej wyegzekwować alimenty, gdy ktoś pracuje i ma normalne kadry niż opuszczenie mieszkania.

      Dyskutujemy od miesięcy o problemie rozwodu, stresie emocjonalnym itd. Ale poza tym są i inne problemy.
      Nie wszędzie rozwody w aksamitnych rękawiczkach.
      Nie każdy może sobie wyobrazić, że chodzą po świecie różne dranie.
      Nie każdy wie, że nasze prawo jest aż tak słabe.
      Nie każdy wie, że inni mogą mieć inne rozumienia honoru itd.
      Nie każdy wie, że ludzie się zmieniają i ten, kto był dobry 15 lat w następnych może stać się swoją karykaturą.

      Za to wiem, że mój problem i tak muszę rozwiązać sama. Chyba, że dostąpię łaski i..ex sam dobrowolnie się wyniesie.

      • bezecnymen Re: !!!!!! 31.10.05, 11:37
        Akacjo, wiesz że łaska Pańska na pstrym jeździ koniu....
        • akacjax Re: !!!!!! 31.10.05, 18:35
          Generalnie jestem osobą, która nie liczy na cuda(chociaż ich zaznajei w nie wierzy), ale na siebie. Nie gdybam-tylko działam.
          Ale za każdym razem! gdy rzucę słowo, że liczę na cud( ot tak, rzucę, nie liczęsmile to ktoś przywołuje mnie do pionu. Nie wolno nawet na forum mieć złudzeń, ani czegoś, co niektórzy zwą marzeniamisad
          Generalnie nie mam marzeń.
          • normaalka Re: !!!!!! 31.10.05, 23:13
            akacjax napisała:

            > Generalnie nie mam marzeń.
            Moje najważniejsze: żyć spokojnie.
        • normaalka Re: !!!!!! 31.10.05, 23:12
          Pewnie lepiej per pedes
      • normaalka Re: !!!!!! 31.10.05, 23:11
        akacjax napisała:

        > Za to wiem, że mój problem i tak muszę rozwiązać sama. Chyba, że dostąpię
        łaski
        > i..ex sam dobrowolnie się wyniesie.
        Na to bym nie liczyła. Wystarczająco go znasz. Wyobraź sobie, co zrobi, tak
        konsekwentnie, w świetle tego jak postępował dotąd.
        • akacjax Re: !!!!!! 01.11.05, 08:18
          Takie mamy prawo w naszym kraju.
          Nawet jak założę sprawę, to pewnie będzie trwać i trwać.
          • normaalka Re: !!!!!! 01.11.05, 23:49
            Najlepiej liczyć, że sprawiedliwość znajdzie sie w sądzie i to w przyspieszonym
            trybie ze względu na koszty psychiczne powódki.
            • akacjax Re: !!!!!! 02.11.05, 00:00
              Ja już troche w sądach byłam i zauważyłam jak to się odbywa. Totalny nieprofesjonalizm.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja