odpoczynek od zycia

17.01.06, 08:47
w piatek wieczorem odstawilam moje dzieci pod autokar, ktory wywiozl je
daleko, daleko na cale 10 dni. fakt ten, ze odbylo sie to w nerwowej
atmosferze, bo placil za wyjazd tatus i mial sie wszystkim zajac, a
rzeczywstosc okazala sie brutalna i tatus no dal "....". ale pojechaly i co?
okazalo sie, ze jestem okropnie zmeczona kobieta. gdy te codzienne trybiki
trzymajace mnie mocno dzien w dzien puscily calkiem klaplam. tyle sobie
obiecywalam, ze gdy dzieci nie bedzie to posprzatam czego nie sprzata sie na
co dzien, poodpisuje na listy i odwiedze znajomych. skonczylo sie tym, ze
wylaczylam telefon, wlazlam pod cieply kocyk, wlaczylam radio, zrobilam sobie
pyszna herbatke i lezalam tak cala sobote i niedziele. jedyne co zrobilam, to
bylam z psem pare razy na spacerze, a tak nawet ksiazki nie cztalam. poprostu
odreagowywalam. i tak lezac popatrzylam na siebie przez pryzmat tej chwili
ciszy. jestem strasznie zaganiana, staram sie byc dobra matka, dobra
kucharka, dobra pracowniczka, wszedzie zdazyc, byc mila, miec czas dla
dzieci, miec czas dla przyjaciol, miec czas na teatr, miec pieniadze by
starczylo , dobrze wygladac, czytac ksiazki, pokac swiatu, ze dam rade.
jeszcze daje rade i nie moge powiedziec ze nie jestem szczesliwa. na swoj
sposob jest mi dobrze. ile nas jest takich kobitek, co nie maja czasu dla
siebie? obiecuje sobie, ze przynajmiej raz w miesiacu wyrzuce dzieci z domu i
bede udawac, ze mnie nie ma.

ps. kiedys juz sobie obiecalam, ze raz w miesiacu bede chodzic na masaz.
bylam raz big_grin
    • brzoza75 Re: odpoczynek od zycia 17.01.06, 09:27
      ja mam to samo, bieganie, praca, dom, być dobrą matką i przyjaciółką, która
      pomoże w potrzebie, iść do kina z dzieckiem, na urodziny, na zajęcia dodatkowe
      pędzę, chciałam zmienić stanowisko w pracy, ale okazało się że wiąże się to z
      wydłużeniem godzin pracy i jeżdżeniem po Polsce, nie dałabym rady, samej moja
      rodzinka 1+1 ucierpiałaby bardzo, zrezygnowałam, książki czytam w
      autobusie,martwię się co miesiąc czy starczy pieniędzy, za dużo mam na sobie,
      ale nie moge się użalać bo życie toczy się dalej,powinnam się zatrzymać na
      chwilę, ale kiedy to robię od razu dopada mnie jakieś choróbskosmileja wiem że
      organizm potrzebuje odpoczynku, ale jeszcze trochę niech wytrzyma potem może
      się tym zajmę.
      • joasia69 Re: odpoczynek od zycia 17.01.06, 11:26
        Ja równiez dzieci wczoraj wysłałam na zimowisko, na krótko bo tylko 5 dni ale
        jednak.
        Wczoraj wróciłam do domu o 21.00 więc nie zdążyłam odreagować niczego. Dzisiaj
        od rana w pracy. Ale obiecałam sobie wieczorem leżenie i nic nie robienie!
        Obiecanki chodzenia na masaż, basen itp., itd... przerabiałam już kilka razy.
        Nici z tego wyszły.
        Nakręcone jesteśmy okropnie. Potem, gdy okazuje się, że mamy czas to nie wiemy
        co z nim zrobić. Albo mamy wyrzuty sumienia, że nie robimy absolutnie nic.
        Zaległości w sprzątaniu nadrabiała nie będę.
        Za to towarzysko się poudzielam. Chociażby na czwartkowym spotkaniu
        Forumowiczów w W-wie smile)
        Mój organizm potrzebuje wyjazdu. Mówi mi to już od kilku m-cy. Chyba go w końcu
        posłucham.
        • gotyma Re: odpoczynek od zycia 17.01.06, 12:03
          no to zobaczymy sie w realu smile
          tez sie wybieram na to spotkanie
          • joasia69 Re: odpoczynek od zycia 17.01.06, 12:10
            już się cieszę smilesmile)
            a więc do zobaczenia smile
Pełna wersja