przyznanie opieki nad dziecmi ojcu

23.02.06, 11:27
moja sytuacja jest taka- poltora roku temu wyprowadzilem sie z dwoma córkami z
domu- w reakcji na totalny rozpad zwiazku, wieloletni, i karygodne zachowanie
mojej małzonki.praktycznie od wielu lat sam zajmowalem się
córkami.zamieszkałem z moja obecna partnerką, stworzylismy normalna rodzinę ,
urodzilo się nam dziecko.rozwód jest w toku , dziewczyny sa wylącznie na moim
utrzymaniu, matka widziala je ostatnio przez godzine pare miesiecy temu.nie
utrzymuje z nimi kontaktu.boję sie jednak ze sąd potraktuje mnie stronniczo,
de facto moja nowa partnerka stala sie dla nich bardzo bliska osoba, dzieci
odzyskaly rownowage psychiczna.na razie jednak mieszka z naszym dzieckiem
osobno gdyz powrocilem do swojego mieszkania a nie chcemy by padlo posadzenie
ze żona musiała się wyniesc z powodu mojej nowej partnerki.tak to wygląda.czy
ktoś miał podobną sytuację?
    • anja_pl Re: przyznanie opieki nad dziecmi ojcu 23.02.06, 11:38
      wyprowadziłes się z domu, jak juz miałeś nową partnerkę, a nie "w reakcji na
      totalny rozpad zwiazku, wieloletni, i karygodne zachowanie
      > mojej małzonki"

      nie mydl nam oczu, półtora roku to tylko 18 m-cy, ciąża trwa 9,
      w ciągu 9 miesięcy znalazłeś nowa przystań?
      Wątpię...

      dlaczego wróciłes do domu? a żona gdzie mieszka?

      • buka22 Re: przyznanie opieki nad dziecmi ojcu 23.02.06, 13:01
        pierwszy post i jakze klasyczny osąd.6 lat z uwagi na dziewczyny tolerowalem
        wybryki mojej żony, prochy, alkohol, imprezy.jak pisalem -sam zajmowalem sie
        dziecmi .moja partnerke poznalem w tym samym czasie kiedy postanowilem w koncu
        to zakonczyc.a nie zwrocil twojej uwaagi fakt ze dzieci są z nami>?nigdy nie
        ograniczam im mozliwosci spotkan z matka, ale takich propozycji z jej strony nie
        ma.wrocilem bo malzonka opuscila w koncu mieszkanie, zastalem je nadając4e się
        do remontu, co czynię.dziewczyny maja swoje miejsce , i czego im brak?brak tylko
        mojej nowej partnerki z ich bratem.bo w koncu maja kogos normalnego - nie matke
        ale jednak.wiec prosze, troche wiecej otwartosci, dziwicie się ze boję sie
        stronniczosci?nie wiem dlaczego moja zona przedluza rozwod bo mnie nie znosi ,
        dzieci nie potrzebuje.robi to pewnie dla sztuki.
        ja nie znalazlem sobie atrakcji na boku-powtarzam w koncu jest normalna rodzina
        a nie patologiczne bagno.
      • buka22 Re: przyznanie opieki nad dziecmi ojcu 23.02.06, 13:02
        ps.nie wiem co sie dzieje z zoną, ma kogos i tyle.nie utrzymujemy
        kontaktow.dzieci tez nic nie wiedzą.
        • anja_pl Re: przyznanie opieki nad dziecmi ojcu 23.02.06, 13:24
          jeśli jest tak jak piszesz i masz dowody na zachowanie żony tak, jak to
          opisujesz, to nie powinieneś miec problemów z uzyskaniem opieki nad córkami,
          oraz może w przyszłosci, pozbawienie matki praw rodzicielskich
          • buka22 Re: przyznanie opieki nad dziecmi ojcu 23.02.06, 13:34
            myslałem o tym.nie chcę,żeby w przyszłosci dziewczyny miały obowiązek łożenia na
            matkę w , odpukać, wypadku jesli bedzie wymagala opieki.wolę,zeby ewentualnie
            same o tym zadecydowały.o dowody raczej trudno,zyła jak chciała i tyle.
            • anja_pl Re: przyznanie opieki nad dziecmi ojcu 23.02.06, 13:41
              świadkowie: rodzina, sąsiedzi, koledzy z imprez żony,
              ostatecznie można kuratora sądowego, aby porozmawiał z dziewczynami, ten u mnie
              był bardzo miły i sympatyczny,
              szukaj, zeznania ludzi sa dowodami,
              postaraj sie odnaleźć żonę, w końcu wezwania z sądu jakoś odbiera, i popytaj
              tamtych sąsiadów, poobserwuj, itd
    • buka22 Re: przyznanie opieki nad dziecmi ojcu 23.02.06, 15:18
      No właśnie.A ja nie mam czasu na wyszukiwanie swiadkow tym bardziej ze nie znam
      ludzi z którymi spędzała czas.Pracuje od rana do wieczora a jak mam czas ,jak
      kur domowy prasuje, piore , żywię ,lekcjuję itd,Wyszedłem z założenia ze trudno,
      niech fakty świadczą.Dziewczyny nie narzekają , chyba faktów nikt nie
      podwazy.Choc obawa jest.
Pełna wersja