buka22
23.02.06, 11:27
moja sytuacja jest taka- poltora roku temu wyprowadzilem sie z dwoma córkami z
domu- w reakcji na totalny rozpad zwiazku, wieloletni, i karygodne zachowanie
mojej małzonki.praktycznie od wielu lat sam zajmowalem się
córkami.zamieszkałem z moja obecna partnerką, stworzylismy normalna rodzinę ,
urodzilo się nam dziecko.rozwód jest w toku , dziewczyny sa wylącznie na moim
utrzymaniu, matka widziala je ostatnio przez godzine pare miesiecy temu.nie
utrzymuje z nimi kontaktu.boję sie jednak ze sąd potraktuje mnie stronniczo,
de facto moja nowa partnerka stala sie dla nich bardzo bliska osoba, dzieci
odzyskaly rownowage psychiczna.na razie jednak mieszka z naszym dzieckiem
osobno gdyz powrocilem do swojego mieszkania a nie chcemy by padlo posadzenie
ze żona musiała się wyniesc z powodu mojej nowej partnerki.tak to wygląda.czy
ktoś miał podobną sytuację?