Zdradzony ?

04.04.06, 01:45
Witam ! Od ponad roku moja kobieta - matka mojego syna (konkubina..)
codziennie rozmawia z "jakimiś" facetami na GG....Mnie to raczej nie
przeszkadza ale każda rozmowa z mojej strony z kobietą kończy się wielką
awanturą.... Pewnie ma nieczyste myśli (+sumienie) i bierze mnie swoją
miarą.... W ubiegłe wakacje wzieła specjalnie inny numer komórki na wakacje by
móc sie kontaktowac SMS-ami z jednym z Jej rozmówców z GG który niby wylądował
w szpitalu... - też byłem spokojny , jednakże temperatura krwi już mi wzrosła
o kilka stopni.. parę dni temu po kolejnej awanturze bo ktoś (jakaś kobieta
której wogóle nie znam) napisał mi 2 słowa na GG i rozpętało się piekło...
Kobieta ma popadła w depresje - co się jej ostatnio często zdaża -
(alkohol...) płacząc rozmawiała oczywiście ze swoim "znajomym z GG" ,po czym
facet (ten od szpitala...)zadzwonił do niej na komórke o godzinie 23.30 i
rozmawiali prawie 15 minut - odpowiedz kobiety była smieszna, w stylu "że to
nie jej wina że ktoś do niej dzwoni itp... " I wtedy dla mnie przebrała się
miarka! Zrobiłem mini awanture - gdyż z natury jestem człowiekiem spokojnym i
jeszcze na dodatek dostało mi się.... Mam mało znajomych bo "moja" kobieta
skutecznie wyeliminowała mnie z życia towarzyskiego zabraniając nawet chodzić
na Piwko....a co chce wyjść to mówi że bez niej niemoge!.... Więc zwracam się
do Was internauci z zapytaniem co Wy o tym sądzicie ? Czy nadal powinienem sie
dawać robić na szaro czy poprosty spakować sie i uciec - co już planuje od
jakiegoś czasu... Oczywiście kobieta nie pracuje i jest na moim utrzymaniu -
niemam kontroli nad tym co robi od 10-20....

    • tricolour Idź spać... 04.04.06, 02:02
      ... to najlepiej ci zrobi. Bajki sobie przyśnisz zamiast opowiadać....
      • gosikk79 wersja konkubiny 04.04.06, 10:37
        tricolour napisał:

        > ... to najlepiej ci zrobi. Bajki sobie przyśnisz zamiast opowiadać....
        Wielkie dziękismileMiałam tu być wyzwana od ku... i szmatsmile
        Więc teraz moja historiasmileKiedyś już tu coś opisywałam ale facet każdą
        negatywną odpowiedź w jego kierunku kwitował tym że piszą tu same feministki.A
        więc od początku:
        Było pięknie i miło,wypady do knajpy i na wakacje.Wspólne wieczory i noce.
        Ciążą i koniec bajki...moje miejsce zajął komputer,no z tym wyjątkiem że nie
        chodzili razem na piwo.Ja już też nie chodziłam.
        Urodziło się dziecko(śliczny syn który dziś ma prawie 4 lata),przyszłam ze
        szpitala i musiałam z nim składć łóżeczko,bo sam nie potrafił.Musiałam
        posprzątać bo panował syf,no i musiałam iść do sklepu bo w lodówce było
        światło.Trudno przeżyłam i nawet wtedy nie marudziłam.
        Sexu 0 bo przytyłam(160cm i 60kg.)Spoko i tak byłam zmęczona,ale "zawsze
        dostępna".Nadal był zajęty swoim komputerem,ale przy dziecku coś tam
        pomagał,przewijał kąpał ze mną.Im mały był większy tym mniej czasu poświęcał
        rodzinie.Ciężko pracował i wracał późno do domu.Pierwszy stosunek po ok roku od
        urodzenia dziecka i to tak raz na miesiąc.Ale też do czasu bo dziś jest przerwy
        ok 8 miesięcy.On nie chce bo ja jestem wredna tzn.mówię co myśle.On chce
        kontaktu ale tylko abym to ja się nim "zajeła",a sam całuje mnie jak siostre.
        I tak od 4 lat.Moja wina rozpieściłam go.Budze go ok 10 i podaje śniadanko do
        łóżka,jak przychodzi z pracy ma świeży obiad(kolacji już nie robie,robi sobie
        sam).Ja jedynie kontaktuje się z moją matką i przez to też zostaje nazwana
        mimicyckiem,chociaż jak jestem chora to on lata mi na zakupy a nie ten "świetny
        facet".
        Facet założył sobie z kumplami agencje fotomodelek,ale "zapomniał" mi
        powiedzieć i tak przez 8 miesięcy kłamał że ma spotkanie biznesowe a w tym
        czasie robił castingi.Wyszło na jaw i wielkie zdziwienie że już mu nie
        ufam.Miał czas do kończa roku(od czerwca)na zdecydowanie się czy wybiera
        rodzine czy tą firme...podobno wybrał rodzine,ale napisał swojej znajomej
        że "musiał" przełożyć casting na inny termin.Jego wizytówka to auto,kasa i
        firma z modelkami,nawet nie może się przyznać znajomej"że już nie jest w tej
        firmie".
        Jego kumpel od 2 lat nie przyznał się żonie jest właścicielam agencji.Tam to
        rozwód kiedyś pewny.
        Kiedy staram się coś mu udowodnić i z nim porozmawiać robi ze mnie kretynke i
        ubliża mi wyzywając.Kiedy płacze mówi że lubie sobie popłakać.
        Swojej znajomej posłał zdjęcie innej laski że to niby ja.Nawet nie mogę sądzić
        że się mnie poprostu wstydzi bo to jest czapianie się i szukanie dziury w całym.
        Podchodzę do niego to albo mówi że go szpieguje albo zamyka laptopa.
        CZyli nie mogę do niego podejść,pogadać bo cokolwiek nie zrobie to i tak się go
        czepiam,a to on jest najbardziej poszkodowany.Tyle że to ja siedzie 24h z
        dzieckiem,to ja sprzątam i wszystko inne robie w domu bo on nawet palcem nie
        ruszy.
        Jedyne osoby z którymi mam kontakt to sąsiadka i moja rodzina,no i jest jeszcze
        ten do któego pisze na gg,tyle że jego nigdy nie widziałam....A inny tel.
        wziełam na wakcje,ale z powodu gier i kiedy tylko chciał mógł zaobaczyć co i do
        kogo pisze,zresztą z gg jest tak samo.
        Założył na mnie firme do tego jestem osobą samotnie wychowującą dziecko(bo on
        jest zameldowany u mamusi)i myśli że ktoś mnie weźmie do pracy.
        Jestem kobietą która potrzebuje ciapła i oparcia a mam człowieka którego trzeba
        prosić się o przytulenie.Jeżeli go o coś proszę to muszę "skłądać podanie i
        życiarys oraz czekać ok. miesiąca na odpowiedź"jeżeli proszę go o coś
        znajomi,którzy i tak go robią w kulki to mogą liczyć na załątwienie sprawy w
        ciągu 2 dni.
        POzdrawiam konkubina.

    • hubba102 Re: Zdradzony ? 06.04.06, 03:52
      Tomku!
      Tu nie ma co na forum internetowym z konkubiną gadać, gdy do telewizora macie
      zaproszenie - kilka linijek wyżej. Nie marnujcie siły argumentów na pisanie! I
      koniecznie ŻADNYCH ROZMÓW przed nagraniem! Potem samo pójdzie! Zaopiekuje się
      Wami taka Dobra Pani...
      Życzę powodzenia! I dajcie znak na którym kanale i kiedy będziecie.
      • gosikk79 Re: Zdradzony ? 06.04.06, 09:41
        Tyle że najpierw musiałabym go zdradzić żeby on mógł o czym opowiadać,a to odpada.
        No chyba że to on się do czegoś przyznauncertain
Pełna wersja