t0mek12
04.04.06, 01:45
Witam ! Od ponad roku moja kobieta - matka mojego syna (konkubina..)
codziennie rozmawia z "jakimiś" facetami na GG....Mnie to raczej nie
przeszkadza ale każda rozmowa z mojej strony z kobietą kończy się wielką
awanturą.... Pewnie ma nieczyste myśli (+sumienie) i bierze mnie swoją
miarą.... W ubiegłe wakacje wzieła specjalnie inny numer komórki na wakacje by
móc sie kontaktowac SMS-ami z jednym z Jej rozmówców z GG który niby wylądował
w szpitalu... - też byłem spokojny , jednakże temperatura krwi już mi wzrosła
o kilka stopni.. parę dni temu po kolejnej awanturze bo ktoś (jakaś kobieta
której wogóle nie znam) napisał mi 2 słowa na GG i rozpętało się piekło...
Kobieta ma popadła w depresje - co się jej ostatnio często zdaża -
(alkohol...) płacząc rozmawiała oczywiście ze swoim "znajomym z GG" ,po czym
facet (ten od szpitala...)zadzwonił do niej na komórke o godzinie 23.30 i
rozmawiali prawie 15 minut - odpowiedz kobiety była smieszna, w stylu "że to
nie jej wina że ktoś do niej dzwoni itp... " I wtedy dla mnie przebrała się
miarka! Zrobiłem mini awanture - gdyż z natury jestem człowiekiem spokojnym i
jeszcze na dodatek dostało mi się.... Mam mało znajomych bo "moja" kobieta
skutecznie wyeliminowała mnie z życia towarzyskiego zabraniając nawet chodzić
na Piwko....a co chce wyjść to mówi że bez niej niemoge!.... Więc zwracam się
do Was internauci z zapytaniem co Wy o tym sądzicie ? Czy nadal powinienem sie
dawać robić na szaro czy poprosty spakować sie i uciec - co już planuje od
jakiegoś czasu... Oczywiście kobieta nie pracuje i jest na moim utrzymaniu -
niemam kontroli nad tym co robi od 10-20....