berek_76
09.05.06, 23:32
Kolejna sesja terapeutyczna, kolejna totalna klęska. Nie rozumiem mojego męża.
Nie mogę żyć z cżłowiekiem, którego nie rozumiem.
Mieliśmy rocznicę ślubu. Zaprosił mnie do restauracji. Posżłam, bo przecież
się godzimy. Było naprawdę miło. Wracamy. W samochodzie wywiązała się
dyskusja. Dyskusja przerodziła się w kłótnię. Bo mąż po raz pierwszy od roku
powiedział, że nie powinien robić tego, co zrobił i że żałuje. Żałuje, bo
zadał nam wszystkim - mnie i dzieciom - ból i nas skrzywdził.
Ale - dodał w następnym zdaniu - skąd mógł wiedzieć, że tak będzie?
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie umiem tego zrozumieć. Chciałam. pytałam. Jak to, skąd mógł wiedzieć? nie
wiedział, że jak mnie zdradzi i odejdzie, to będziemy cierpieć, ja i baby? Ano
nie, nie wiedział. ??????? Wg niego to wszystko mogło się dobrze skończyć.
???????? No przecież są ludzie, którzy się rozstali, a nadal są w przyjaźni,
dzieci wspólnie wychowują i tak dalej. Po zdradzie????????? Po tym, jak
znaleźli sobie kochankę, kiedy żona była w końcówce ciąży? A to nie ma nic do
rzeczy. On nie widzi w tym problemu. On zakłada, że niezaleznie od ciązy,
niemowlęcia, zdrady i kochanki nasze rozstanie mogło się jak najlepiej dla nas
skończyć.
DLA NAS??????????????
A dzisiaj na terapii usłyszałam, że on mnie okłamywał z troski o
mnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo przecież w ciąży byłam i mogłabym się
zdenerwować, gdybym się dowiedziała, że on tworzy właśnie inny
związek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No rzeczywiście, pewnie bym się trochę zdenerwowała. Nie to, co na przykład teraz.
Wybacznie, ja nie rozumie,. Nic nie rozumiem. Nie rozumiem, czy to mój system
wartości jest chory, czy to ten człowiek jest nienormalny. Czy oczekiwanie, że
dopóki ktoś jest moim mężem, to niezależnie od poczucia niewygody i
niespełnienia NAJPIERW poinformuje mnie o tym, ze naszego związku już nie ma,
a POTEM wejdzie w nowy, to jest przesada i brak realizmu?
Boże, ja zwariuję..... Ja mówię, o co mam żal - o kłamstwa, o brak lojalności,
o oszukiwanie - a na to słyszę "No dobrze, dobrze, kłamstwa, oszukiwanie,
ALE!!!!!!! " ten ton cholerny, lekceważący#$%*^&*^)* Dobra, dobra, ideały
jakieś, o kłamstwa ma pretensje... Porozmawiajmy o konkretach!
Nie umiem tak żyć... Chciałam, starałam się, ale nie umiem. Nie mogę być z
człowiekiem, który tak widzi świat.
-----------------------
Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)