skąpy facet-co robić?

04.06.06, 18:39
Jestem po rozwodzie i sama wychowuję dziecko. MAm regularne alimenty, pracuje,
także sobie nienajgorzej radzę. Poznałam faceta, można powiedzieć, że jesteśmy
parą, bo odwiedza mnie regularnie w weekendy. Facet jest sam, bez zobowiązań
(tzw stary kawalersmile). Swietnie zarabia, i obnosi się swoimi cacuszkami typu
skóra, fura i komóra. Problem polega na tym, że zawsze chce, żebym płaciła za
siebie i dziecko (czasami, ale rzadko płaci za nas). Czuje się bardzo
zażenowana (przecież wie, że się nie przelewa, a on ma forsy jak lodu), na
moje jakieś uwagi powiedział, że jest nauczony poprzednimi doświadzczeniami.
Płacę, ale czuję niechęć coraz większą do niego-dziecku kupuje prezenty typu
kinder niespodzianka....?
Poza tym ma same zalety: wykształcony, wesoły itd. CO MAM ROBIĆ? CZY PRZYMKNĄĆ
NA TO OKO?
    • misbaskerwill Re: skąpy? 04.06.06, 19:05
      może oszczędza na tą Jedynąsmile))))

      >jest nauczony poprzednimi doświadzczeniami

      skoro tak odpowiedział, to pod tym kątem jest niereformowalny. Musisz to
      zaakceptować. Dziwne, że z drugiej strony nie jest w tym żelaźnie konsekwentny,
      ale wydaje mi się, że swoje powody ma...
      Bo jak się obnosi z bogactwem, to nic dziwnego, że niejedna na to poleciała...
      Tyle, że sam sobie winien, zawsze może trochę lepiej się kryćsmile Takiego Billa G.
      w Polsce to by pewnie nawet nie chcieli obsłużyć w salonie samochodowym - "za
      biednie wygląda". Taka kultura...
    • misbaskerwill Re: pytanie 04.06.06, 19:09
      > dziecku kupuje prezenty typu kinder niespodzianka....?
      Twoim zdaniem co powinien mu kupić?
      Mieszkanie, skuter czy notebook?

      Taki jest świat - gdyby nie dbał o pieniądze, to by ich nie miał...
      Zresztą, po takiej wypowiedzi "zainteresowanej" nie dziwię się jego "skąpstwu" i
      "wcześniejszym doświadczeniom":=))
    • zwierciadlo0 Re: skąpy facet-co robić? 04.06.06, 19:10
      Czy to jest facet typu: "Kochaj mnie mocno i czule, a przede wszystkim
      PODZIWIAJ"? Takiemu Panu dziekuje.
      • misbaskerwill Re: chyba nie do końca... 04.06.06, 19:11
        Jakby było typowe "PODZIWIAJ" - to by za nią płacił i chciał imponować jej w
        jakiś super-restauracjachsmile
        • alicja611 Re: chyba nie do końca... 04.06.06, 19:24
          to jest facet typu "podziwiają mnie i patrzą na mnie", z drugie strony kłóci się
          np. ze sprzedawcą o każdą złotówkę, grzecznie odnosi butelki do skupu wiedziony
          drogą uskładania fortunysmile. Ja nie chcę, żeby mnie i moje dziecko utrzymywał,
          ale mocno by zapunktował robiąc mi niespodzianki, na które go przecież stać. Co
          za przyszłość dziewczyny mnie czeka z tym facetem, który będxie mi kazał kupować
          cukier w środy i w piątki, bo to moja kolej....smile Rozumiem gdyby był ubogi,
          studiował albo szukał pracy, a gość ma świetną pozycje i nie rozumie moich
          zwykłych egzystencjonalnych problemów. To jego sknerstwo traktuję jako BRAK
          KLASY. Dodam, ze poza tym IDEALsmile
    • tricolour Nie przymykać oczu... 04.06.06, 19:17
      ... na żadne szczegóły. Jeżeli chcesz do końca zycia płacić za siebie i swoje
      dziecko... to proszę... masz okazję - poznałaś odpowiedniego faceta: stary
      kawaler, do którego czujesz niechęć.

      Masz też (prawdopodobnie) odpowiedź na pytanie dlaczego jest starym kawalerem.
      • alicja611 czy jest przyszłość z takim facetem? 04.06.06, 19:34
        Masz racje Tri, mam odpowiedż na pytanie dlaczeko w wieku 39 lat jest ciągle
        kawalerem....smile
        Chociaż musze powiedzieć, że ostatnio zrobił miły gest i zaprosił mnie do
        Hiszpanii , gdzie obecnie przebywa i pracuje (na koszt firmy oczywiście, nie na
        swój), ale cenne jest, że mu przynajmniej zależy na mnie i inwestuje swój czas,
        przy załozeniu minimalnych kosztów....smileJak myślisz, czy uda mi się go zmienić,
        czy też będzie mi wypominał ciągle, że zużywam za dużo płynu do naczyń, przecież
        to koncentrant, po co tyle lac??smile(syt. autentyczna). Sama nie wiem czy jest
        przyszłość i czy nie trafię ponownie za kilka lat poobijana na to forum?
        • tricolour Nikogo nie zmienisz... 04.06.06, 21:15
          ... nie ma takiej możliwości, tylko on sam mógłby to zrobić gdyby chciał. Ale
          czy chce?

          Jakoś przerażają mnie Twoje słowa, że "inwestuje swój czas przy założeniu
          minimalnych kosztów". Co będzie gdy przestanie mu tak bardzo zależeć na Tobie,
          kiedy minie fascynacja, co jest normalne w związku?
    • kasiar74 Re: skąpy facet-co robić? 04.06.06, 19:22
      nie ma się co czarować, sprawa kasy w związku jest bardzo ważne i jak widzisz
      zgrzyty na tej lini to dobrze się zastanów
    • misbaskerwill Re: ideał? 04.06.06, 19:32
      Ty zakochana jesteś czy co?smile))))

      Jak to - stary kawaler i ideał... Buehehehehehehehesmile))
      Czy strzelał do każdej napotkanej, czy same ginęły w niewyjaśnionych
      okolicznościach?
      A może on po prostu nie chce i nie będzie chciał nic więcej ponad znajomość +
      przyjemności??? Może dlatego to jest prawdziwy stary kawaler, w wersji "samotny"
      egoista.

      Wybacz, ale coś Twoje zeznania nie kleją się... I do tego na takim forumsmile
    • tk_s Re: skąpy facet-co robić? 04.06.06, 20:15
      Jak piszesz IDEAŁ dużymi literami to widocznie coś robi dobrze ;P
      Mimo wszystko, takie podejście do sprawy zwiastuje gigantyczne problemy w
      normalnym życiu. Gdyby doszło do stałego związku (mam na myśli wspólne
      mieszkanie) to zapewne zamęczy Cię uwagami typu "na co znowu tyle
      wydałaś", "nie możesz kupować tańszego proszku", "trzeba było kupić normalne
      prezerwatywy, karbowane są droższe" itp. Można się zastrzelić. Skończy się, że
      na wspólne życie będzie szła Twoja kasa (jedzenie, opłaty) a on będzie swoją
      kasę odkładał ("bo to przecież nasza wspólna").

      --------------------------------------------------------
      Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
      Carter)
      --------------------------------------------------------
      • alicja611 Re: skąpy facet-co robić? 04.06.06, 20:19
        na razie na szczęście nie muszę płacić za niego, tylko za siebie...ale nie wiem
        co będzie dalej....

        uśmiałam się szczerze z twojej wypowiedzi...smilesmile, ale niestety też tak to widzę....
      • 13monique_n Re: skąpy facet-co robić? 04.06.06, 21:18
        >Gdyby doszło do stałego związku (mam na myśli wspólne
        > mieszkanie) to zapewne zamęczy Cię uwagami typu "na co znowu tyle
        > wydałaś", "nie możesz kupować tańszego proszku", "trzeba było kupić normalne
        > prezerwatywy, karbowane są droższe" itp. Można się zastrzelić.
        big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD Ladne
        Skończy się, że
        > na wspólne życie będzie szła Twoja kasa (jedzenie, opłaty) a on będzie swoją
        > kasę odkładał ("bo to przecież nasza wspólna").
        I niestety, madre.
    • lemonna Re: skąpy facet-co robić? 04.06.06, 21:24
      musze cie zmartwic - to nie jest skapstwo, a ty masz bardzo dziwna postawe wasz
      zwiazek z tego co piszesz nie jest nawet sformalizowany, a kinder niespodzianka
      to jak najbardziej odpowiedni prezennt. placenie za siebie i za dziecko to chyba
      normalne!, nie jestescie rdziną. bez przesady. koles jest spoko. a roznica w
      waszych zarobkach do niczego go ie zmusza - zacznij sama zarabiac wiecej!
      • marcepanna Re: skąpy facet-co robić? 04.06.06, 22:06
        Dokladnie tez tak mysle. Ja tez nie widze niczego nie prawidlowego w zachowaniu
        faceta. Jest jak najbardziej oki doki.
        Decyduj sie a nie marudz bo ci go inna sprzatnie
        • alicja611 Re: skąpy facet-co robić? 04.06.06, 22:46
          cytuje z innego forum, dotyczy tej samej sprawy, co wy na to-jednak opinie są
          różnesmile:

          ".....Dziewczyny, bez przesady z tą samodzielnością i samowystarczalność.
          Są jeszcze staromodne zachowania zwane galanterią. Ta cecha czy zaleta jest
          bardzo ważna (w każdym razie dla mnie, przynajmniej w fazie „starania się o
          względy wybranki”wink Nie bardzo sobie wyobrażam, że mogłabym spotykać się z
          facetem, który każe systematycznie mi płacić za moją kawę, czy lody w kawiarni.
          To zwykły sknera bez krzty elegancji i tyle. A od skner najlepiej trzymać się z
          daleka, bo z takimi ludźmi żyć się nie da.

          Inną sprawą jest dzielenie się wydatkami, kiedy jesteśmy już w związku, kiedy
          musimy, na co dzień płacić faktury, rachunki i inne czynsze. Tu z kolei, trudno
          mi sobie wyobrazić ze mogłabym być w 100% uzależniona od drugiej osoby – ale to
          jest też kwestia uzgodnienia między partnerami.

          Reasumując, Alicja, Twój facet to raczej pospolity skąpiec, bez jakiejkolwiek
          znajomości podstaw savoir vivre-u, dorabiający teorię do tej mało ciekawej
          cechy, jaką jest przesadna oszczędność. Pamiętaj tez o jednym, to że ktoś ma
          pieniądze, nie oznacza od razu, że lubi się nimi dzielić, i nie oznacza, ze
          będzie kiedyś inaczej. Co więcej, może od Ciebie wymagać, żebyś „żyła” ponad
          Twoje dochody, jeśli nadal chcesz być z nim. Do Ciebie należy decyzja, czy
          taki układ Ci odpowiada, czy nie.



          Pzd
          AgaMagda

          PS: Nie wiem, czy znasz, ale jest takie porzekadło, że facet jak kocha to
          płaci i na ile kocha, na tyle płaciwink)

          Pomyśl też o tym
    • 1madzia Re: może zmień taktykę 04.06.06, 23:11
      "bo odwiedza mnie regularnie w weekendy"

      Skoro Twoje delikatne sugestie nie są dla jego kieszeni zrozumiałe, to spróbuj
      zastosować się do jego zasad finansowych, tłumacząc swoją zmianę postępowania
      przykrymi wcześniejszymi doświadczeniami. A mianowicie: określ wysokość
      płatności za pobyt w weekendy w Twoim domu. Nie zapomnij ująć w kosztach
      (adekwatnie do ilości spędzonych godzin przez niego pod Twoim dachem - aby było
      sprawiedliwie!): opłata za zużycie prądu, gazu (coś dla niego gotujesz?), wody,
      mydła, zużycie naczyń kuchennych, ręczników, pościeli, amortyzacja telewizora
      łóżka (na podłodze taniej), zagęszczenie w mieszkaniu (obniża Wasz komfort).
      Dodałabym też opłatę klimatyczną - nie tylko za zużycie świeżego powietrza, ale
      także za grzanie się przy Waszym ognisku rodzinnym...

      Pozdrawiam

      • alicja611 Re: może zmień taktykę 04.06.06, 23:58
        weekendy spędzamy na przemian raz w jego, raz w moim....
        • lemonna Re: może zmień taktykę 05.06.06, 08:24
          sory, ale niestety takie sa czasy w dzisiejszym swiecie, ze koles ktory duzo
          zarabia i nie kupuje lasce, moze wlasnie w ten sposob okazuje tobie ze cie
          szanuje. na prawde nie rozumiem postawy roszczeniowej tym bardziej ze jakby
          zaczal kupowac, to sa takie laski ze by chcialy wiecej i wiecej - i moze wlasnie
          taka mial, i ma uraz. zreszta po twoim zachowaniu i mowieniu widac ze mozliwe ze
          taka jestes, skoro kinder niespozanka cie obraza i twoje dziecko. moze lepiej
          przestan sie na niego użalac, bo akurat mam podobnego faceta i uwazam ze to jest
          normalne - czaem on mi kupuje ale czasem ja mu tsawiam piwo teraz tak wlasnie
          jest i sadze ze NIE MA TO NIC WSPOLNEGO Z JAKIMS SAVOIR VIVREM!!!!
          • maheda Re: może zmień taktykę 05.06.06, 09:13
            Myślę, że co do Twojego ostatniego zdania, nikt nie ma żadnych wątpliwości wink
            To nie ma nic wspólnego z żadnym savoir-vivre'm wink
    • alabama8 Re: skąpy facet-co robić? 05.06.06, 08:53
      Nie widzę nic przeciwko abyście spędzali czas na "twoim poziomie finansowym".
      Czyli skoro nie stać cię na obiad w restauracji - to wszyscy idziecie na
      hamburgera i frytki. Facet powinien się dostosować. Skoro nie stać cię na
      Seszele - to wszyscy jedziecie (pociągiem) na sobotę nad Zegrze poleżeć na
      kocyku. Facet nie powinien cię namawiać na ponoszenie wydatków na które cię nie
      stać (dzieci kosztują). I wtedy obędzie siębez zgrzytów.
      Z drugiej strony mogę zrozumieć jego przezorność - boi się że go kobieta
      wyciśnie i porzuci, pewnie przez ten strach do tej pory nie udalo mu
      sięzbudować stalego związku. Przyglądaj mu się uważnie i nie kochaj ślepo.
      • sinsi Re: skąpy facet-co robić? 05.06.06, 09:17
        hihi i to jest dobra podpowiedzsmile
        przycisnij pasa, nastepny wyjazd za miasto tylko pociagiem i autobusem
        (wytlumacz mu ze nie mozecie jechac jego samochodem bo paliwo jest drogie), a w
        restauracji zamow dla siebie frytki i mineralną "bo na to cie stac", - ciekawe
        czy by sie domyslił przekazu?.. czy spokojnie by wszamial sam najdrozsze danie z
        listy smile)
        • yoma Re: skąpy facet-co robić? 06.06.06, 14:27
          No to on się szalenie ucieszy, że kobieta pojęła...
          • sinsi Re: skąpy facet-co robić? 06.06.06, 14:33
            niestety masz racjesmile czytajac nastepne wypowiedzi autorki...nie ma co liczyc
            ze bedzie inaczej. w zyciu takiego skapiradla nie spotkalam.
    • posrod.traw Re: skąpy facet-co robić? 05.06.06, 11:20
      Podziekowac Panu, po co sie meczyc. Na dluzsza mete taki stan jest upokarzajacy
      kobiete.
    • farrukh2 Re: skąpy facet-co robić? 05.06.06, 11:46
      No a Ciebie ma za darmo. On nie zainwestuje w Ciebie ani grosza. A na zupki do
      Ciebie wpada? Nie widzisz jaki ma wygodny uklad? Zrob probe, zazadaj
      konkretnej kwoty np, na lekarstwa, na ginekologa(mowie o sytuacji, jesli juz
      wspolzyjecie ze soba). Na lekarza musi dac, bo przeciez to w jego ineteresie,
      nie? Jesli zwinie ogon i ucieknie, no to kobieto ciesz sie, ze dalej to nie
      zaszlo. A jesli sie zainteresuje , zmartwi Twoim stanem zdrowia, no to chyba
      nie jest tak zle.
      Pozdrawiam
    • der1974 Re: skąpy facet-co robić? 05.06.06, 11:52
      Z mojej perspektywy to wygląda na brak klasy i zainteresowania. Jeśli
      mężczyźnie zależy na kobiecie i ma możliwości finansowe to raczej na tym polu
      stara się działać, bo to dla nas najprostsze rozwiązanie smile a nie szukanie
      jakiś kwiatków w polu czy wycieczka do lasu.
      • to.ja.kas Re: skąpy facet-co robić? 05.06.06, 11:55
        Mi niestety to tez wygląda tak jak opisał Der (chociaz najczesciej jestem do
        niego w opozycji smile ). Rozumiem, ze na tym etapie nie zamierza utrzymywac
        Ciebie i Twojego dziecka, moze nigdy nie bedzie chciał łozyc na utrzymanie,
        ale....jakby facet zabrał mnie na kolacje i kazał wyskaiwac z portfela to bym
        to zrobiła....pierwszy i ostatni raz. Jak sie mnie zaprasza, to czuje sie
        zaproszona. Czasem zapraszam ja i wtedy ja płace, inna sprawa, ze nie spotkałam
        jeszcze mezczyzny który zniósłby to ze spokojem. zazwyczaj i tak płaci
        męzczyzna, mimo, ze ja na brak funduszy nie narzekam. Dziwny facet.
        • phokara Re: ska˛py facet-co robic´? 05.06.06, 14:27
          W pelni sie zgadzam (bo my z kas. z jednej frakcji jestesmy, jak widac).
          BTW - 39 letni kawaler ... hmmm... z niego to byc dopiero musi jajko z niespodzianka, haha.
      • tk_s Re: skąpy facet-co robić? 05.06.06, 16:09
        > Z mojej perspektywy to wygląda na brak klasy i zainteresowania.
        Celnie ujęte.
        --------------------------------------------------------
        Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych... (Jack
        Carter)
        --------------------------------------------------------
        • brzoza75 :-) 05.06.06, 16:16
          primo uśmialam się...sorrysmile
          secundo chyba sama nie wiesz do końca jak się zachować... chciałabys czegoś
          innego...fakt nie dziwię się wcale,
          stary kawaler i ideał wow chciałoby się wykrzyknąć, ale na ideał to nie
          wyglądasmilejeśli chodzi o płyn do mycia naczyń, trąci lekko mamusią która uczyła
          oszczędzać, wybór należy do Ciebie niestety...
          • alicja611 jak mu to powiedzieć , że skąpy? 05.06.06, 23:37
            Ja też się śmieję z tego, bo zdaje mi się, że z tego związku nic nie będzie; ale
            nigdy się nie przekonasz, zanim nie spróbujeszsmile
            Co do faceta, to zależy mu na mnie, bo dzwoni jak wściekły (mimo, że ja nie
            wariuję z jego powodu). On po prostu taki jest-taki przeraźliwie oszczędny!!!,
            zbiera rachunki z każdego zakupu (nawet jak kupi jugurtsmilesmile), a stary aparat
            fotograficzny myśli jakby tu sprzedać bratu(ja takie stare rzeczy oddaję).
            Zarobki oceniam na poziomie ok. 25 000zl miesięcznie plus bonusy od firmy,
            samochód, paliwo itp.,a męką staje się wydanie każdej złotówki...smile. Na siebie
            to wydaje dużo (jada w b.dobrych restauracjach, wyjeżdża w egzotyczne miejsca
            itp). Co do wspólnych wyjazdów, to tak wygląda: jeśli chcę to oczywiście
            pojedzie do Zgierza i będzie spał w gorszych warunkach, ale zawsze pyta "na ile
            cie stać?, jaki hotel możemy wziąć?" .
            Zastanawiam się tylko jak mu to powiedzieć, najlepiej wprost, na końcu
            znajomości, żeby miał nauczkę na przyszłość i zmienił postępowanie , bo jestem
            pewna , że tym zachowaniem odstraszał dziewczyny.
            • movisz Re: jak mu to powiedzieć , że skąpy? 06.06.06, 01:47
              W tym wieku w jakim on jest to raczej go nie zmienisz. Zreszta widac ze
              stracilas caly szacunek do niego. I wcale ci sie nie dziwie. Rozne rzeczy
              moznaby wybaczyc ale najbardziej mnie zabolalo ze nie poczuwa sie do zrobienia
              jakiejkolwiek przyjemnosci twojemu dziecku. Nie pomaga ci, nie dba o twoje
              dziecko. Po co on ci jest potrzebny? Tego nie rozumiem. Ja wlasnie bym mierzyla
              czyjas milosc do mnie poprzez to jak traktuje moje dziecko. Slusznie mowi sie
              ze przez zoladek do serca mezczyzny ale takze poprzez dziecko do serca samotnie
              wychowujacej matki.
              Cos mi sie wydaje ze wcale nie spedzasz z nim czasu przyjemnie. Domyslam sie ze
              jestes wewnetrznie zla na niego za jego sknerstwo i to nie pozwala ci rozluznic
              sie calkowicie.
              To juz nawet nie chodzi o to ze tobie nie pomaga kiedy go na to stac. To
              swiadczy o charakterze czlowieka, ze nie mozna na nim polegac. Nie patrz na
              niego jak na mezczyzne ktory zarabia 25000zl bo w gruncie rzeczy on zachowuje
              sie jakby zyl z zasilku z ta jedna roznica ze z datkow dostal futro i zloty
              zegarek i sie z nimi obnosi.
              Dziewczyno, szkoda czasu. Potrzebny ci ktos w kim bedziesz czula oparcie i z
              kim bedziesz czula sie swobodnie.
              • asia4x Re: jak mu to powiedzieć , że skąpy? 06.06.06, 08:53
                brrr okropne...facet zupełnie bez klasy. I to wcale nie chodzi o relacje męsko-
                damskie. Chyba nieżależnie od płci, coś jest nie tak kiedy jedno jeździ na
                Karaiby i ubiera się u Armaniego, a drugie ma kupować ciuchy w lumpeksach, a
                jak chce jechać na urlop to brać kredytwinkOn jest egoitą i w ogole nie troszczy
                się o ciebie, jeśli na kimś nam zależy to chcemy żeby ta osoba również miała
                jak najlepiej, nawet jeśli coś nas to kosztuje. Ja bym nigdy nie pozwoliła na
                styuację,że opływam w dostatki,a moj partner ledwo wiąze koniec z końcem.
                • egretta_alba Re: jak mu to powiedzieć , że skąpy? 06.06.06, 14:37
                  To już może trochę masło maślane smile-ale ja powiem tak: zapytaj sama siebie -
                  jakie masz oczekiwania i w,lasne standardy: co do finansowych dowodów
                  zaangażowania i troski jak również zasad finansowania wspólnego życia oraz
                  proporcji:oszczędzanie -wydawanie.
                  Czy partner je spelnia (oczekiwania), podziela (standardy)
                  Jaka jest szansa,ze je spelni , będzie podzielać
                  Teraz przeprowadź tą operacje w dwrotnym kierunky (tj. partnera standardy,
                  oczekiwania, twoja gotowość podzielania ich , spełniania.
                  Podsumuj i podejmij decyzję.
                  Ja uważam,że każdy z nas ma pewien zestaw oczekiwań i standardów
                  ukształtowanych podczas zycia. Jednym z nich są oczekiwania i standardy w
                  dziedznie finansów. Jednym z elemntów zasad dotyczących finansów - są zasady
                  dotyczące finansowych aspektów wyrażanai zaangażowania.
                  Trochę tu nam podpowiada kultura:zapraszający-płaci, mezczyzna zaangażowany-
                  jest hojny wobec kobiety itp.
                  Jesli j spotykają się osoby z diametralnie sprzecznymi zestawami standardów -
                  tak jak wy, to będzie problem. Oczywiście ktoś mógłby się nagiąć, zmienić - ale
                  na jak długo? Np. ty mogłabyś udawać akceptacje jego skąpstwa, a on wysilać się
                  na hojność (może właśnie to robi, w tych rzadkich przypadkach o których
                  piszesz) - ale jak długo potrafilibyscie utrzymac motywacje do działania
                  sprzecznego z waszym standardem?
                  Oczywiscie standard można zmienić -ale to wymaga wewnętrznej motywacji -chce to
                  zrobić dla siebie oraz nieraz lat pracy terapeutycznej. Możliwe,że u Twojego
                  partnera posiadanie pieniędzy = poczucie bezpieczeństwa, i stąd oszczędność -
                  ale to on by musiał sam uważać to za problem, obciążenie i chcieć coś z tym
                  zrobić. Ty możesz najwyżej zaakceptować stan zastany, albo się z nim
                  niezgodzić.W tym drugim przypadku - myśl o swoich potrzebach i standardach. Nie
                  zmienisz go.
            • farrukh2 Re: jak mu to powiedzieć , że skąpy? 09.06.06, 09:32
              Daj spokoj, ostrzegac dziewczyny? A o sobie pomyslalas? Madre dziewczyny
              wyczuja same. Zakoncz to jak najszybciej, i nie mow, ze to dlatego,ze on jest
              taki oszczedny. On nie zrozumie Twojego zarzutu. Nno bo to tak, jakby zarzucic
              rybie ,ze oddych pod woda. Jesli koniecznie chcesz mu dowali, to powiedz ,ze za
              malo oszczedzal i dlatego od niego odchodzisz, hihi....
    • yoma Re: skąpy facet-co robić? 06.06.06, 14:29
      Alicja, dobrze, że ci zdrowy rozsądek jeszcze popiskuje smile Spieprzaj, zanim ci
      życie zamieni w książkę przychodów i odchodów!

      Mówię poważnie, choć forma niepoważna smile
      • alicja611 Re: skąpy facet-co robić? 06.06.06, 23:03
        tak, ja mu to powiedziałam że nie chcę z nim być na początku związku!!-widząc
        jego uniki w płaceniu
        (bo zapomniał pieniędzy, albo nie ma karty kredytowej przy sobie.....), ale on
        powiedział "nie to nie może być przyczyną zerwania, " i .....dalej przyciskał
        mnie, wręcz wymuszał chodzenie do restauracji i co jakiś czas płacenie (na
        zasadzie teraz twoja kolej), a gdy zapłacił za mnie i dziecko to na drugi dzie ń
        powiedział "nawet mi nie podziękowałaś, a ja nie muszę płacić za nie swoje
        dziecko"...jejku zerwe z nim, to nie ma sensu, niedobrze mi się robi gdy o tym
        myślę, jak mu nie wstyd, wie , że nam cięzko-to egoista!czemu ja jeszcze trwam w
        tym związku!
        • movisz Re: skąpy facet-co robić? 08.06.06, 02:17
          czemu ja jeszcze trwam
          > w
          > tym związku!

          Powiem ci czemu. Przez zwykla ciekawosc do czego on jeszcze glupiego sie
          posunie.
          Nie wiem jaki ty masz charakter ale ja ze swoim to prawdopodobnie doczekalabym
          do momentu kiedy znowu przegnie (tak jak z tym placeniem za obce dziecko) i w
          momencie kiedy absolutnie nie bedzie sie spodziewal, w sposob spokojny ale
          dobitny powiedzialabym wszystko co o nim mysle i nie czekajac na jego odpowiedz
          po prostu wyszla. Wierz mi ze zrobilabys mu tylko przysluge bo przypuszczam ze
          nikt mu otwarcie tego nie powiedzial moze z racji jego pozycji, moze dlatego ze
          nie warto strzepic jezyka czy dlatego ze moze sie kiedys jeszcze przydac.
          Skapstwo to jest rodzaj choroby i osobiscie nie slyszalam o wyzdrowieniach a
          wlasnie z wiekiem sie poglebia.
          Zycze Ci sil i ulzyj sobie pewnego dnia bo im dluzej bedziesz sie z nim
          spotykala tym bardziej sie do niego przyzwyczaisz i trudniej bedzie sie rozstac.
          Moze mialas jakies plany z nim zwiazane ale pamietaj ze jezeli nawet tak bylo
          to byly to tylko plany ktore nie maja pokrycia w rzeczywistosci. Czyli nic nie
          tracisz. Zycie samej nie jest latwe ale zycie z niewlasciwa osoba moze
          przerodzic sie w koszmar.
        • maheda Re: skąpy facet-co robić? 08.06.06, 08:30
          smile Jak się zoeirntujesz, że "zapomniał kasy", to wyjdź z dzieckiem do WC ("za
          moment wrócę") - i nie wróć wink
          Ciekawe, co zrobi big_grinDDDD
          • crazysoma Re: skąpy facet-co robić? 08.06.06, 08:53
            smile Jak się zoeirntujesz, że "zapomniał kasy", to wyjdź z dzieckiem do WC ("za
            moment wrócę") - i nie wróć wink
            Ciekawe, co zrobi big_grinDDDD"

            Ale najpierw zamow same najdrozsze rzeczy rownie eleganckie jak ten pan
            odczekaj az przyniosa i wtedy idz smile
            pozdrawiam


            • agniesia.g Re: skąpy facet-co robić? 08.06.06, 13:55
              gorzej jak on wpadnie na ten sam pomysl .. uncertain
        • yoma Re: skąpy facet-co robić? 08.06.06, 11:28
          ale on
          > powiedział "nie to nie może być przyczyną zerwania, "

          Co cię obchodzi, co powiedział. Spieprzaj.

          Numer z wyjściem do kibelka bardzo dobry... smile
    • der1974 Re: skąpy facet-co robić? 06.06.06, 23:32
      Szkoda to komentować. Dla mnie jako mężczyzny z kasą jest to wyrazem sam nie wiem czego? Nie chciałbym oceniać ale jednak muszę. Powiem krótko - zachowanie żenujące. Może sam jestem głupi, bo epatowałem żonę pieniędzmi, ale gdyby mi zależało to bym kwestię kasy krótko mówiąc olał. Jak olewałem przez wiele lat małżeństwa. Jak miałem kasę to ją z zadowoleniem wydawałem na małżonkę i uważałem, że tak jest OK. Głupie to jest, jednak robiłem to bo ją kochałem. I teraz też o pieniądzach nie myślę. Uczciwie się rozliczyłem. Ja myślę, że wcale mu na Tobie nie zależy. Po prostu facet ma górę kompleksów i chce się przy Tobie z nich leczyć. "Ale jestem wspaniały i bogaty, musisz to docenić!". Jaka ma być niby przyszłość takiego związku? Odpowiedz sobie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja